Skocz do zawartości

Splawik66

Forumowicz
  • Postów

    297
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Splawik66

  1. Wiem, wiem, przesadzam. Ale łowienie leszczy około kilogramowych przez dwa tygodnie na prawdę może się znudzić.Jakaś plaga czy co? Masz branie i wiadomo co będzie na haczyku - kolejny leszcz. Przez dwa tygodnie w tym miejscu złowiliśmy we dwóch zaledwie pięć czy sześć płotek, no niech będzie Płoci, dwa krąpie, dwie babki i trzy okonie. Średni wynik wagowy przez góra pięć godzin łowienia był między 15-18kg. a najwięcej było 21kg. Ile to sztuk, łatwo policzyć. Dla przyzwoitości dodam, że 90% ryb wróciło do wody. Nęciliśmy gotowaną kukurydzą kilka, kilkanaście godzin przed łowieniem, a w trakcie ziemią z pinkami i grubymi płatkami owsianymi. Na haczyku ochotka zapięta pinką, same pinki lub kiedy weszło naprawdę głodne stado - gnojaki i kuku z puszki. Zdjęcia wstawię jak przestaną w tym miejscu brać Kilka dni temu, dla odmiany wybrałem się na znajome starorzecze Wisły. Połowiłem do bólu 15-20cm krasnopiórek. Podpatrzyłem trące się szczupaki, a w drodze powrotnej ustrzeliłem aparatem foto krogulca po udanym polowaniu na hodowlanego gołębia.
  2. Kolejna anomalia. Coś coraz częściej się zdarzają.... Dla własnych potrzeb nazwałem tą rybę "leszczyk koi"
  3. Dementuję! To że dziobate nie znaczy że już się trą. Jeszcze na pewno z miesiąc.W swojej okolicy nigdy nie widziałem leszczy trących się przed 20 kwietnia. Niezależnie czy była ostra zima czy nie. Dzisiaj widziałem jeszcze końcówkę tarła szczupaków. Na końcu trą się największe osobniki.Jedno bydlę nawet mnie ochlapało. Nie było czasu zrobić fotki bo leszcze brały i brały i brały ...
  4. Jotes, jeśli waga zanęty nie przekroczyła wagi złowionych ryb, to nie ma się co martwić. Proporcja 2:1 lub większa, powinna wzbudzić lekkie zaniepokojenie i chwilę zadumy ...
  5. Rośnie tych różności na gałęziach. Nad Wisłą w czasie przyboru ludziska zostawiają na zalanych krzakach masę dobroci. Jak woda opadnie warto zrobić sobie spacer i pozbierać - takie "trofiejne" sprzęty są bardzo fartowne @Ozet, Maristo spalone, ludzi więcej jak narodu. Znalazłem sobie dojście w Porcie Praskim. Ogrodzony, chroniony teren, konkurencji praktycznie żadnej....
  6. Wiosnę czuć wyraźnie w powietrzu. Chociaż dziś rano marzły jeszcze przelotki. Leszcze biorą jak głupie, a na drzewach pojawiły się pierwsze pączki...
  7. Gratuluję udanego rozpoczęcia Ozecie Super miejscówka. Każda ryba wyciągnięta z takiej małej wody wydaje się większa niż niż jest. Przynajmniej ja tak mam. Wielu wędkarzy omija takie kanałki, rzeczki, dopływy, odnogi, starorzecza, porty, a na przedwiośniu i wiosną to najlepsze łowiska.
  8. Dzięki Jotesie. Przyjdzie Twoja pora. Z tą koparą to bez przesady chociaż, jak wczoraj holowałem ósmą sztukę niektórym łowiącym w sąsiedztwie zapalały się jakieś dziwne ogniki w oczach
  9. Oj nie! Mają już lekką wysypkę, ale do tarła jeszcze dobry miesiąc. Ryby trą się zależnie od temp. wody. Zauważyłem, że brak zimy niekoniecznie tarło przyspiesza... wystarczy że będzie długa, chłodna wiosna czy raczej przedwiośnie, woda nie osiągnie właściwej temp i ryby wytrą się jakby w zimę trzymało po -25. Ikra dojrzewa nie według kalendarza, ale temperatury. Pisałeś gdzieś, że szczupaki u Ciebie już wytarte. U mnie dopiero zaczynają. Bilans musi się zgodzić Najpierw szczupaki. Narybek z ikry wykluje się po dwóch - trzech tygodniach. Za następne dwa, wylęg przestanie jeść żółtko, a potem plankton. Zostanie kilerem. W tak zwanym między czasie, w tych samych miejscach wytarły się płocie. Miną kolejne dwa tygodnie i małe szczupaczki mają pożywienia czyli wylęgu i narybku pod dostatkiem... Wszystko we właściwej kolejności. Sprytna ta Matuszka Natura PS Wiem Grzybku że Ty wiesz... ale może ktoś jeszcze to przeczyta
  10. Splawik66

    Sapa.

    I jako podsumowanie jeszcze jedna sapa
  11. Mimo że pogoda i temperatura podobne jak dwa tygodnie temu, nad Wisłą sporo się zmieniło. Woda przybrała, ryby zmieniły stanowiska i otworzyły się stare/nowe możliwości. Po trzech dniach nęcenia udało mi się ściągnąć przyzwoite leszcze. Nie ma okazów, ale codziennie kilka ryb ponad kilogramowych udaje się złowić. Wczorajsza pełnia i zmiana pogody trochę je przyhamowała, a dziś było już całkiem normalnie. Jako bonus płotka "babucha" i dłoniak japoniec. Żadnych sap, krąpi itp. Metoda odległościowa... czy match czy może angielska...Jak kto chce Ryby kręcą się i żerują falowo, brania regularne co kilkanaście minut - opływają rewir. Kilka brań i przerwa. Głębokość ok.1,5m Dno muliste, pełne patyków, gałązek, muszli. Brzeg na którym w południe operuje słońce - warto na to zwrócić uwagę wiosną. Zanęta to ziemia z niewielką ilością grubych płatków owsianych i dużą ilością pinki. Przynętę widać na foto. Niektóre leszcze mają już początki wysypki tarłowej. Na najbliższe dni zapowiadają znaczne ocieplenie dlatego teraz mam zamiar przyłożyć się do japońców. A w międzyczasie jazie... Przedwiośnie jest zdecydowanie za krótkie
  12. Ale pięknie! Łowiliście na wędki z pracowni pod krąpia ??? Jakie cw wędzisk? Długość? Jakich używaliście wiader do rozrabiania zanęty ? Sensas ? Wiadra z pracowni ? Jakiej grubości sito do przecierania ? Ile gołębiego łajna na kg gliny?... To oczywiście żart. Wynik piękny. Zadam trochę inne pytania Jaka ta "martwiąca Was" głębokość? Jak siła uciągu, czyli ile gram żeby "ukotwiczyć" zestaw? A może brania były w czasie ruchu zestawu ? Jak długość stągiewki ? Czy przy zbyt lekkim zestawie przeszkadzały brania uklei? Dno twarde czy miękkie? Na haczyku "kanapka" czy pinka?....
  13. Dużo gadania, mało faktów. Takie znane z innych czasów " Wicie, rozumicie. My wam możemy w sposób ogólny nakreślić..." Mimo to, można z całej tej paplaniny wyłowić kilka ciekawych wiadomości. Debata
  14. Splawik66

    Sapa.

    Starych fotek nie mogę znaleźć więc dziś zrobiłem nowe. Na pierwszym zdjęciu dla porównania od góry: sapa, leszcz, krąp. Widać sporo szczegółów je różniących, zwłaszcza charakterystyczny kształt każdego gatunku. Na kolejnych zdjęciach sapa w czasie holu.
  15. Ci z wędkomaniia pl jak zwykle przesadzają. Na Maristo faktycznie ludzi tłumy, ryb podobno mniej. Ja w zaistniałej sytuacji jeżdżę mostem Siekierkowskim i w lewo.
  16. Splawik66

    Sapa.

    Zgadza się są waleczne. Mają jeszcze jedną wredną cechę. Uniesione na wędce bardzo energicznie szarpią pyskiem we wszystkie strony i lubią się przy tym spiąć z haczyka. Inne ryby "podskakują", przeginają się w czasie unoszenia, a sapy nie! One dostają jakby drgawek. Jeśli łowi się na czerwone robaki nie ma szans złowić na jednego więcej niż jedną rybę. Holujesz i widzisz pysk zaciętej ryby i wijącego się czerwonego w całości. Nietkniętego!. Unosisz rybę, ta zaczyna swoje trząchanie i fragmenty robaka fruwają w powietrzu - to wkurza...
  17. Splawik66

    Sapa.

    Ja napiszę na tzw. chłopski rozum /jak zwykle / Zaciekawiła mnie teoria o tym że sapa to gatunek dwuśrodowiskowy. Nad wodą często toczą się dyskusje nie mniej zaciekłe niż te na forach internetowych i w czasie takich rozważań i na podstawie własnych doświadczeń doszedłem do wniosku, że stanowiska gdzie występuje i zachowania żerowe sapy / brania okresowe w czyli w czasie przepływania ławicy/, sposób przyjmowania pokarmu /brania obu gatunków cechują charakterystyczne "drgawki" spławika/, są nieomal identyczne jak u certy. Być może cały cykl życiowy przebiega w podobny sposób ? Nawet sam wygląd - sapa, to jakby krzyżówka certy z leszczem /oczywiście nią nie jest/ Budowa ciała, kształt pyska, płetw, to coś jakby mieszanka tych dwóch gatunków.
  18. Splawik66

    Sapa.

    Słusznie - pysk też jest zdecydowanie inny. Cenna uwaga. Ubarwienie, a właściwie odcienie, to sprawa zbyt zmienna żeby na jego podstawie klasyfikować. Zbyt zależna od charakteru miejsca gdzie żyje. Obu ryb na raz też nigdy w ręku nie miałem, Łowiłem rozpióry w Bugu. Widać różnicę.Tak po prostu .Tak jak widać różnicę między krąpiem, a leszczem.
  19. Splawik66

    Sapa.

    Nie. Edyta : To "nie" to do Jonasza
  20. Splawik66

    Sapa.

    Rozpiór ma drobniejsze łuski i mniejsze oczy. Poza tym kształt. grzbiet jakby wygięty, a nie równomiernie zaokrąglony jak u sapy. A po czy Ty poznajesz, że ryby ryba którą nazywasz to rozpiór ?
  21. To ja wstawiam bylejakie fotki , aby tła nie było widać. Zamazuję co mogę, a Ty za moimi plecami śledztwo uskuteczniasz? Brutus! Kłamać nie lubię więc przyznam się bez bicia, ale w maju... Teraz choćbyś mnie nakłuwał sumowymi Gamakami 10/0 i nadziewał na szczytówki federa do 150g nie pisnę słowa.... Nawet o głębokości, szerokości ani o ilości bobrów...
  22. "Wstawię portret i fotkę sapy, bo podejrzewam że dla części wędkarzy to ciągle egzotyczna ryba." Wszystko zaczęło się od tego niewinnego zdania. Człowiek prosty, czasem chlapnie słowo czy dwa za dużo. Wieczorem napisała do mnie Administracja - "Słuchajcie no Spławik, straszny u was bałagan się zrobił w wątku "Wieści znad Wisły" ... Albo wy Spławik zrobicie z tym porządek albo my zrobimy, a wtedy, to wy Spławik pożałujecie gorzko"... I jeszcze - "Za krótką macie antenkę Spławik żeby sobie pisać gdzie chcecie i o czym chcecie.... Bierzcie się Spławik za robotę, a my was poprowadzimy, pokażemy słuszną drogę..." No to się biorę Na razie wstawię fotki sap z wątku o Wiśle. Nie mam czasu szukać innych, chociaż wiem, że gdzieś je mam. W wolnej chwili edytuję post i dodam stosowne fotki tego gatunku. Administrację przepraszam za żart i proszę o przeniesienie zgodnie z ustaleniami tutaj części dyskusji dotyczącej sapy.
  23. Koledzy drodzy. Jeszcze miesiąc, półtora i cała ta systematyka okaże się zbędnym ciężarem... Bardziej istotny będzie gatunek ptaka jakiego będziemy słyszeć świtem. Odcień zieleni na zaroślach przeciwległego brzegu. Siła, kierunek i temperatura wiatru...
  24. Zgadzam się. Łowienie trzeba sobie maksymalnie ułatwiać i upraszczać. Wyzwania ponad siły i umiejętności powodują tylko zniechęcenie.
  25. To spokojnie połowisz pod drugim brzegiem ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...