Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam.

Opisze mój problem w moim stawiku totyczący odporności gatunków ryb i środowiska. Troche sie martwie o rybki, może coś doradzicie od siebie.

Zaczne od opisania stawiku - prostokątny o wymiarach 8 x 12m, teraz w lecie głębokość wynosi blisko 1m, ale raczej troche ponizej, dno pokryte warstwą mułu, występuje także rzęsa i z jednej strony przy brzegu rośnie kilka tataraków, stanowisko bardziej nasłonecznione.

 

Tej wiosny zarybyłem go od zera w miare rozsądnie kilkoma rybkami, bo postawiłem na to lepiej żeby było mniej a żyły niż więcej i zdychały. Wpuściłem 4 tołpygi wielkości dłoni około 20cm, 6 karpików od 10 do 14cm i 3 amurki około 12cm. Po niedługim czasie przywiósł znajomy kilka rybek 2 liny jeden triche za dłoń a drugi już pod 30cm prawie i do tego około 10 płoci od 15 do 25cm. Powiem tak liny wziąłem chętnie natomiast nie byłem za wpuszczeniem płoci, ale jak już przywiózł to wpuściłem.

 

Teraz problem że już po kilku dniach zdechła pierwsza płotka, za jakiś tam niedługi czas kolejne dwie. Później nie odnotowałem żadnej zdechłej aż do dnia dzisiejszego - kolejne dwie zdechłe podejrzewam że nie wytrzymały przedwczorajszego upału, a dawało dobrze.

 

i teraz co mnie martwi co z resztą gatunków ryb które wpuściłem, czy są zagrożone i padną jak płotki? Jaka jest wytrzymałość tołpygi, amura i karpia? Płocie mnie nie martwią tylko zaczynam sie obawiać o inne gatunki. W biologi ryb nie podają bardziej sprecyzowanych wytrzymałości ryb na niedobór tlenu tylko albo odporna albo nie odporna, nigdzie nie znalazłem żadnej tabelki. Może ktoś z was ma do czynienia z tymi rybkami lub hodowlą i sie wypowie w temacie czy mam sie martwić o reszte gatunków? Bo płoć uważam za słabą tym bardziej że te co do mnie wpuścił znajomy to były złowione w zwirowni więc jak do mojego stawiku trafiły to jak do kałuży.

Napisano

Nie jestem ichtiologiem ale skoro nikt Ci nie odpowiada dopiszę swoją opinię.

Powiem krótko - cienko to widzę.

 

Ryby z różnych środowisk, złowione i wsiedlone do takiego stawu mogą rozprzestrzenić choroby i pasożyty.

Z tych ryb, które wymieniłeś płoć potrzebuje najwięcej tlenu.

W razie jego braku padnie pierwsza.

 

Dobrze byłoby uzupełniać niedobór tlenu jakąś fontanną, prysznicem.

Może ochronić przed nasłonecznieniem choćby parasolem?

 

Sporo ryb oddycha także skórą oraz pobiera tlen z powietrza.

 

Wydaje mi się, że jeśli chcesz utrzymać ryby w naszych warunkach to wybieraj karasie, liny, karpie.

Znam przypadki kiedy amury i tołpygi też dają radę, nawet pstrągi.

 

Kolejna trudność po niedoborze tlenu i uchronieniem ryb przed pasożytami oraz przyduchą to pozbywanie się zanieczyszczeń ze zbiornika.

Przydałby się potężny filtr bo ryby non-stop brudzą.

Może warto pomyśleć o filtrze w postaci akwariowej w dużo większej proporcji?

Np kaskadowy filtr/wodospad, który jednocześnie czyściłby i natleniał wodę?

Jakaś pompa wody ze żwirem, kamieniami, węglem aktywnym...

Małże też czyszczą wodę... może to też jakiś pomysł?

 

Domyślam się, że im więcej ryb tym więcej problemów.

Kolega hodował kiedyś karpie w tak małym stawku.

Zimą musiał podgrzewać wodę.

Doczekał się nawet wylęgu ale nie znam dalszych wieści.

Życzę powodzenia w tak trudnym przedsięwzięciu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...