okno Napisano 26 Sierpnia 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 26 Sierpnia 2012 (edytowane) Witam Wreszcie jest z kim pogadać o morskich połowach, bo reszta jak widać wśród lądziu utknęli. Pstryknij kolego parę fot będzie na co popatrzeć, a jak by tobie się samemu nudziło to ja chętny, do Helu rzut beretem. Pozdrawiam Jan Edytowane 26 Sierpnia 2012 przez okno
okno Napisano 30 Sierpnia 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 30 Sierpnia 2012 (edytowane) Witam 29 sierpnia na zaproszenie Marcina wybrałem się jednostką Greta na Zatokę Gdańską. Dłuuuuugo mnie tam nie było więc ochoczo rano popędziłem na przystań. O 7 wypływamy zostawiając przystań za sobą i kierujemy się na pierwsze łowisko mijając po drodze statek. Gdy dotarliśmy na około 30 m inne jednostki już tam łowili, nawet z jachtu. Kręciliśmy się w zasadzie w kółko na około 30 metrach ale rybki miały nas gdzieś i nie chciały z nami współpracować.Łowiliśmy od czasu do czasu nie bolki ale bolusie które trafiały z powrotem do wody Tak w zasadzie do 12 po której to udaliśmy się na skarpę pod Hel. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Dryfując wzdłuż skarpy trafialiśmy na skupiska wymiarowych dorszy które miały chęci z nami współpracować. Dryfując sobie wzdłuż skarpy przez około godzinę w jednym napływie (było ich kilka) łowiliśmy takie, i mniejsze na głebokości około 60 m. Trafiały się dublety i osękowe oraz oczywiście bolki które trafiały z powrotem do wody, bo i po co było je zabierać jak brały wymiarowe. Nałowiliśmy się do bólu. Brały praktycznie na wszystko, pilkiery oraz przywieszki a kolor nie miał znaczenia. I tak zadowoleni przy pięknej pogodzie łowiliśmy sobie podziwiając Półwysep Helski od morza i przepływające statki, aż do godziny 16,30 o której to obraliśmy kurs powrotny do Górek Zachodnich. Jednostką dowodził zapalony wędkarz Artur który to zafundował nam wspaniały rejsik po Zatoce Gdańskiej obfitującej dziś skore do współpracy dorsze. Oczywiście zawitam na Gretę znowu, jednostka wolna ale wygodna do łowienia, z kuchnią i miejscem na drzemkę. W piątek znowu do Władysławowa na Ostrego po relaks, jakoś nie mogę z nim się rozstać, bo i też nie ma powodów. cdn...... Pozdrawiam Jan Edytowane 30 Sierpnia 2012 przez okno
kubabak Napisano 28 Września 2012 Zgłoszenie Napisano 28 Września 2012 Łowienie dorszy jest nudne strasznie. Polecam wyprawę do USA na stripped bassa z plaży. To jest dopiero frajda
okno Napisano 28 Września 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 28 Września 2012 Łowienie dorszy jest nudne strasznie. Polecam wyprawę do USA na stripped bassa z plaży. To jest dopiero frajda Jak ci nudne to nie łów, A jak polecasz to zasponsoruj.
okno Napisano 28 Września 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 28 Września 2012 (edytowane) Czwartek 27 września znowu na morzu, tym razem zatoka Gdańska wraz trzema kumplami. Wypływamy o 4 30 jeszcze jest ciemno ale już na łowisku wschodzi słońce. Takich jak my jest więcej na różnych jednostkach - większych, jak i mniejszych oraz dwa pontony I tak sobie łowimy w okolicach półwyspu Helskiego, a że rybki nawet chciały z nami współpracować więc sobie połowiliśmy. Bartkowi trafiła się troć złowiona za ogon, o taka, a my połowiliśmy sobie dorszy. O godzinie 12 pogoda zaczęła się psuć i zaczął wiać silny wiatr więc szyper Grzegorz podjął słuszną decyzję aby obrać kierunek na port. Fajnie było jak zwykle, szyper stanął na wysokości zadania i wiedział kiedy spłynąć do portu. Pozdrawiam Jan Edytowane 28 Września 2012 przez okno
Gość woldi Napisano 28 Września 2012 Zgłoszenie Napisano 28 Września 2012 Łowienie dorszy jest nudne strasznie.Tu się zgadzamy! Stawiam browara
okno Napisano 13 Października 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 13 Października 2012 Długo jakoś nie miałem okazji wypłynąć na morze więc gdy taka się pojawiła, w piątek 12 jestem tym razem z córką we Władysławowie i zajmuje rufę na Kontradmirale. Wypływamy o 7 zostawiając port i wybrzeże za sobą skąpane w wschodzącym słońcu W swoim punkcie dowodzenia Adam, który z szybkością 16 węzłów gnał jednostkę na pierwsze łowisko po lekko wzburzonym morzu. Jednostka szybka, napędzana dwoma 250 konnymi silnikami, posiadająca kajuty, na dziobie do odpoczynku, a na rufie do spania, kuchnię do przyrządzania posiłku i oczywiście czystą toaletę na rufie oraz relaksyjny górny pokład. Godzinny przelot i jesteśmy na 60 metrach gdzie łowimy pojedyncze sztuki, o takie Trochę połowiliśmy i dalej na następne łowisko. W między czasie podano śniadanie, kanapki ze smalcem, do tego ogórek, pomidory no i oczywiście kawa i herbata dostępna przez cały czas trwania rejsu. Na następnym łowisku, głębokość 75 m trafiamy na "dom starców" gdzie łowimy już porządne dorsze. Trafiają się 4 i 5 o takie. Przeskok na następne łowisko w towarzystwie innych jednostek, gdzie trafiamy znowu na dorodne dorsze. W tej wyprawie złowienie bolka to już było trudne, łowiliśmy raczej porządne sztuki, które brały przeważnie na pilkiery, rzadziej na przywieszki. Dobre brania były do południa. Po południu zrobiła się plaża i ustał całkowicie dryf więc i ustały brania choć trafiały się pojedyncze sztuki które dłubaliśmy do 16, jedząc w między czasie pyszną zupę rybną. Pod koniec rejsu spotkał jednostkę pech i rozprzęglił się wał napędowy śrubę więc wracaliśmy do portu na jednym silniku, trochę wolniej ale o własnych siłach i bezpiecznie. Dobrze że jednostka posiada w razie takich awarii dwa silniki. Wyprawa należała do udanych z racji dobrych połowów, dobrej atmosfery, smacznego jedzonka, życzliwej i pomocnej załogi oraz jak zawsze w osobie samego Ostrego. Pozdrawiam Jan
hege Napisano 14 Października 2012 Zgłoszenie Napisano 14 Października 2012 Widzę, że połów był udany, gratulacje. Gdyby córka nie kibicowała, to pewnie by się dorszyk zerwał Jak tylko znajdę więcej czasu to mam nadzieję, że pokażesz mi jak wyciąga się takie potwory w realu:)
okno Napisano 18 Listopada 2012 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2012 (edytowane) Witam dziś 18-11 Ja, Minus i jego kolega, Baloonstyle oraz Tirit ze swoim bratem wybraliśmy się połowić dorszyka na zatoce. O 7 pakujemy się na rufę jednostki Komandor, i zabieramy się do uzbrajania zestawów. Duża i szybka była jednostka desantowa posiadająca obszerną messe pod pokładem wraz z czystą toaletą. O 7 15 wypływamy na zatokę która wita nas wiatrem i falami co dla tej jednostki nie stanowi to problemu. Dzielnie bez nadmiernego bujania i w krótkim czasie zatrzymujemy się na pierwszym łowisku na 20 m i tu mamy zaskoczenie, pilkiery 120 gr trzeba było zamienić na 200 gr, 250gr gdyż silny dryf nie pozwolił nam łowić i towarzyszył nam przez cały dzień. Podłubaliśmy trochę dorszyków na tej głębokości które brały na złom i przywieszki wszelakiej maści. Trafiały się nawet dublety, pokręciliśmy się około 2 godz i popłynęliśmy na 30 m gdzie dalej była dłubanina dorsza i śledzia. I tak w zasadzie z łowiska na łowisko co dla nie których przeloty okazały się nużące, i ucięli sobie drzemkę Humory nam dopisywały, gdyż towarzystwo było doborowe pełne humoru i optymizmu, i postanowiliśmy nagrodzić największego optymistę wieńcem z koła ratunkowego Tak miło sobie spędziliśmy czas aż do wieczora śmiejąc się, opowiadając kawały, łowiąc dorsze a ile to już nie było ważne, każdy coś tam nadłubał. Dorsz jak to dorsz swoje chimery ma. Obsługa jednostki woziła nas z łowiska na łowisko serwując śniadanie z kawką, herbatą, objadzik i miłą obsługę. Jednostka stabilna na takie warunki i warta polecenia. W porcie byliśmy o zmroku, zapakowanie do samochodów i do domów. Pozdrawiam Jan Edytowane 18 Listopada 2012 przez okno
wind Napisano 18 Listopada 2012 Zgłoszenie Napisano 18 Listopada 2012 Toście się pobawili, ale tłumek widzę niezły.
hege Napisano 19 Listopada 2012 Zgłoszenie Napisano 19 Listopada 2012 Gratulacje udanego wypadu. dobra atmosfera była, a to jest najważniejsze.
Rekomendowane odpowiedzi