Jump to content
Rafał Kokosiński

Jaki silnik? Pomocy!

Recommended Posts

Dzień dobry wszystkim forumowiczom!
Przede wszystkim nie wiem czy dobry dział - jeśli nie, to przepraszam i proszę o przeniesienie.

Kończę właśnie remont swojej łajby - wymiary 4,70m / 1,70m, waga bez załogi i osprzętu ok. 170-180kg - potrzebuję Waszej porady jaki silnik kupić, bo jestem zielony w tym temacie.

Budżet jaki mam to 2500 zł. Nie wiem więc czy w tej cenie lepiej silnik spalinowy czy elektryczny, jak elektryczny to jaki uciąg i jaki akumulator do niej? Jeśli spalinowy to jaka moc? Będę pływał tylko na jednym jeziorze Pile - dość duże, ale zwykle spokojne. Zwykle będą 2 osoby na łodzi o łącznej masie ok. 180kg + wiadomo osprzęt. Pływać będziemy tylko do miejsca gdzie zarzucamy kotwicę i stoimy - bez trollingu itp. - dziennie czystego pływania będzie maksymalnie 5-6 km, bo w odległości 2 km od miejsca wodowania będziemy mieli miejscówkę.

Z góry dziękuję serdecznie wszystkim za pomoc.
Pozdrawiam
Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na ogromnej większosci jezior nie wolno pływać na spalinie,,,więc zobacz jak jest u Ciebie za tą kasę to [prządnej spaliny nie kupisz  najwyżej jakieś wynalazki z  z kosiarki lub używany  ...elektryk,jak najsilniejszy np Osapian Haswing lub Haibo 55/60lbs plus kwasowy  aku Marine 100/130ah,np Yuasa...i pływasz.............

Edited by Janusz Bieszczadzki

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Janusz Bieszczadzki napisał:

Na ogromnej większosci jezior nie wolno pływać na spalinie,,,więc elektryk,jak najsilniejszy np Osapian Haswing lub Haibo 55/60lbs plus kwasowy  aku Marine 100/130ah,np Yuasa...i pływasz.............

Dzięki!

Ostatnio właśnie przyglądałem się silnikowi elektrycznemu Haswing Osapian 55lbs za 1200 zł, tylko dylematem jest dla mnie akumulator... jedni polecają żelowy, drudzy kwas... oba mają wady i zalety i szczerze chyba bliżej mi jednak do jakiegoś dobrego żelu za 1000 - 1200 zł - głównie zależy mi na wytrzymałości, w kwasie podobno lipa jak go za mocno rozładujesz, ale tak jak pisałem - nie znam się, wypowiadam się jedynie na podstawie tego co wyczytałem na innych forach, dlatego fajnie jakbyś może uargumentował dlaczego kwas lepszy?

Jeszcze raz dzięki za podpowiedź

Edited by Rafał Kokosiński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żelowe są drogie,ciężkie jak cholera i przereklamowane,co roku traćą po pare procent mocy....za tą cenę masz 3 kwasowe Marine.na jednym pływasz drugi się ładuje..dobra ładowarka ładowanie po spłynięciu z wody i szlus dla bezpieczeństwa za parę złoty podpinam pod aku miernik napięcia i mam kontrolę nad  stanem aku zresztą silnik też ma wskaznik mocy...ja ma i jeden i drugi ale żelówki już bym nie kupił.....jak weżmiesz do ręki 100ah to zrozumiesz że to dla Pudziana.....ale jak się jest młodym to mozna tachać tylko że to wyjdzie z czasem........:blink:

Edited by Janusz Bieszczadzki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Rafał Kokosiński napisał:

Będę pływał tylko na jednym jeziorze Pile - dość duże, ale zwykle spokojne

Zwykle wyklucza zawsze, a więc może się zdarzyć, że złapie Cię załamanie pogody. Wtedy pozostaje jedynie dobić do najbliższego brzegu i poczekać. Jednak nie zawsze jest burza a pojawia się jedynie silniejszy wiatr. To jest właściwy problem, gdyż opory dla łodzi na wodzie nie rosną wykładniczo lecz do sześcianu. Kluczowe znaczenie ma nie tyle kształt dna i waga co szerokość i długość łodzi. O doborze, nie teoretycznym, możesz poczytać tutaj.

Akumulator to zupełnie inna sprawa. Jeszcze jakieś 10-15 lat temu wybór pomiędzy kwasówką a żelowym był prosty, żelówka zawsze wypadała lepiej. Jednak od pojawienia się technologii AGM aku kwasowe przeszły dość istotne przeobrażenie. Nie trzeba już wydawać grubej kasy na aku żelowe z głębokim rozładowaniem (taki będzie Ci potrzebny), na rynku są już zwykłe kwasówki, które mieszczą się w formule głębokiego rozładowania i niczym nie ustępują żelowym, które są kilkukrotnie droższe. Nie będę podawał konkretnych nazw, reklama, ale poczytaj o aku na stronach motoryzacyjnych. Wodniacy wydają się nieco zacofani w tym temacie i nie potrzeba wydawać 1000 pln za żelówkę, bo za 250 pln można kupić odpowiednik kwasowy 100 Ah. Dużo ważniejsze jest zagadnienie prostownika do ładowania aku. Tu nie warto oszczędzać na jakieś cuda elektroniczno-automatyczno-kosmiczne za kilkadziesiąt pln. Dobry i sprawdzony prostownik z kilkoma zabezpieczeniami i wskaźnikiem w postaci amperomierza za ok 150 pln nie zniszczy aku a ładowanie będzie o wiele lepsze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Docio napisał:

Zwykle wyklucza zawsze, a więc może się zdarzyć, że złapie Cię załamanie pogody. Wtedy pozostaje jedynie dobić do najbliższego brzegu i poczekać. Jednak nie zawsze jest burza a pojawia się jedynie silniejszy wiatr. To jest właściwy problem, gdyż opory dla łodzi na wodzie nie rosną wykładniczo lecz do sześcianu. Kluczowe znaczenie ma nie tyle kształt dna i waga co szerokość i długość łodzi. O doborze, nie teoretycznym, możesz poczytać tutaj.

Akumulator to zupełnie inna sprawa. Jeszcze jakieś 10-15 lat temu wybór pomiędzy kwasówką a żelowym był prosty, żelówka zawsze wypadała lepiej. Jednak od pojawienia się technologii AGM aku kwasowe przeszły dość istotne przeobrażenie. Nie trzeba już wydawać grubej kasy na aku żelowe z głębokim rozładowaniem (taki będzie Ci potrzebny), na rynku są już zwykłe kwasówki, które mieszczą się w formule głębokiego rozładowania i niczym nie ustępują żelowym, które są kilkukrotnie droższe. Nie będę podawał konkretnych nazw, reklama, ale poczytaj o aku na stronach motoryzacyjnych. Wodniacy wydają się nieco zacofani w tym temacie i nie potrzeba wydawać 1000 pln za żelówkę, bo za 250 pln można kupić odpowiednik kwasowy 100 Ah. Dużo ważniejsze jest zagadnienie prostownika do ładowania aku. Tu nie warto oszczędzać na jakieś cuda elektroniczno-automatyczno-kosmiczne za kilkadziesiąt pln. Dobry i sprawdzony prostownik z kilkoma zabezpieczeniami i wskaźnikiem w postaci amperomierza za ok 150 pln nie zniszczy aku a ładowanie będzie o wiele lepsze.

Dziękuję!

Masz rację, załamania pogody nigdy nie przewidzimy i muszę to brać pod uwagę. Z Waszych opinii wynika więc, że lepiej zaoszczędzić na akumulatorze - kupić dobry kwas za 600 zł (100 - 130Ah), ale za to dołożyć do silnika to co "przyoszczędzimy" na akumulatorze i wziąć np. Haswing PROTRUAR 1.0 R2 65lb 12V MAXIMIZER za 1600 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

najpierw sobie poczytaj WSYSTKIE możliwe opinie ludzi którzy mają ten silnik i dopiero decyduj,jesli opini użytkowników brak to daj sobie passss...ale wydaje się o.k

 

Edited by Janusz Bieszczadzki

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Rafał Kokosiński napisał:

kupić dobry kwas za 600 zł (100 - 130Ah),

Nawet nieco mniej klik. Co do prostownika to może być mały problem, gdyż ten, który mógłbym polecić jest bardzo trudno dostępny. Polska firma u nas występuje pod nazwą Alpina ale większość produkcji jedzie do Austrii i tam to już jest Straus. Kilkukrotnie uratował mi dupsko a także moim sąsiadom, a mam go już blisko 10 lat. I jeszcze jedno. Dla kwasówek Agm lub Efb są nieco inne czasy ładowania przy określonych prądach. 

 

ladowanie.jpg

Tak sobie pomyślałem, że chcąc-nie chcąc, narzucam Ci swoje wybory. Postanowiłem to zmienić i polecam kanał na YT, w którym od razu wybierz video lub playlisty. U tego człowieka można się bardzo dużo dowiedzieć realnych konkretów zarówno o akumulatorach jak i prostownikach. Warto, bo żadna ściema reklamowa producenta nie ujdzie jego uwadze.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Janusz Bieszczadzki napisał:

najpierw sobie poczytaj WSYSTKIE możliwe opinie ludzi którzy mają ten silnik i dopiero decyduj,jesli opini użytkowników brak to daj sobie passss...ale wydaje się o.k

 

Dzięki, dzisiaj wieczorem będę podejmował decyzję i dokonywał ewentualnego zakupu.

 

4 godziny temu, Docio napisał:

Nawet nieco mniej klik. Co do prostownika to może być mały problem, gdyż ten, który mógłbym polecić jest bardzo trudno dostępny. Polska firma u nas występuje pod nazwą Alpina ale większość produkcji jedzie do Austrii i tam to już jest Straus. Kilkukrotnie uratował mi dupsko a także moim sąsiadom, a mam go już blisko 10 lat. I jeszcze jedno. Dla kwasówek Agm lub Efb są nieco inne czasy ładowania przy określonych prądach. 

 

ladowanie.jpg

Tak sobie pomyślałem, że chcąc-nie chcąc, narzucam Ci swoje wybory. Postanowiłem to zmienić i polecam kanał na YT, w którym od razu wybierz video lub playlisty. U tego człowieka można się bardzo dużo dowiedzieć realnych konkretów zarówno o akumulatorach jak i prostownikach. Warto, bo żadna ściema reklamowa producenta nie ujdzie jego uwadze.

Spokojnie, wybór należy do mnie i jestem tego w 100% świadomy - nie mam zamiaru nigdy nikogo obarczać za nie. Twoje rady i podpowiedzi są dla mnie bardzo cenne i przybliżają mnie do podjęcia decyzji. :)

 

Mam jeszcze pytanie czy jest jakaś różnica w akumulatorach kwasowych od Yuasa między Marine a Cargo? Cargo niby do ciężarówek, Marine niby do łodzi itp. - pytanie czy to tylko różnica w nazwie czy w czymś jeszcze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Rafał Kokosiński napisał:

Mam jeszcze pytanie czy jest jakaś różnica w akumulatorach kwasowych od Yuasa między Marine a Cargo? Cargo niby do ciężarówek, Marine niby do łodzi itp. - pytanie czy to tylko różnica w nazwie czy w czymś jeszcze?

W samej budowie.

Aku dla samochodów są głównie z wysokim prądem rozruchowym ale z podtrzymaniem napięcia i zasilaniem bywa różnie. Są bardziej dostosowane do napięcia 13,7-14,2 V, czyli typowej instalacji samochodowej. Jak jest z aku 24 V nie wiem lecz podejrzewam, że tam jakichś dodatkowych wodotrysków nie ma. Ot zwyczajnie, wielkie, ciężkie silniki to podnieśli napięcie aby obniżyć amperaż dla urządzeń a tym samym obniżyć przekroje przewodów.

Aku dla łodzi, kamperów i kempingów mają zdecydowanie mniejszy prąd rozruchowy za to o wiele lepiej oddają napięcie i spokojnie można je głęboko rozładowywać, czego zwykły samochodowy mógłby nie przeżyć. Praca z instalacją 12,5-13,2 V. Gdyby było wyższe to specjalistyczny sprzęt dla kempingów na 12 V poszedłby z dymem przy 14 V. W końcu to prąd stały a nie zmienny.

 

7 godzin temu, Janusz Bieszczadzki napisał:

A najlepiej wyposaż łajbę w takie coś i po herbatce.......https://allegro.pl/oferta/panel-solarny-bateria-sloneczna-100w-12v-regulator-9081212832#polecam

Że tak spytam, do czego mu to? Ani do zasilania silnika, ani do ładowania aku. Jak dorzuci się jeszcze kilka rzeczy to można stałą instalację zrobić, tylko stałego odbiornika brak. O stałym spozycjonowaniu na płd nie wspomnę a i sprawność realna nie jest zgodna z tabliczką. Na tabliczce są wartości maksymalne i trzeba odjąć nasze położenie geograficzne oraz częste zachmurzenie oraz jakość samych ogniw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie za dyskusję.

Klamka zapadła. Zamówiłem silnik Haibo M150 70lb + Akumulator kwasowy ZAP Energy Plus 185Ah Marine (wolę jednak mieć zapas) - całość mnie wyniosła niecałe 2500 zł. Czy to będzie to? Tego się dowiem z czasem, mam nadzieję, że nie będę żałował. Jeśli chodzi o ładowanie aku, to tutaj nie mam obaw o jakość prostownika - dysponuję prostownikiem Leader 220, kwestia tylko odpowiedniej kontroli i dbałości o aku - tak myślę.

Niemniej, w pierwszej połowie sierpnia będę oficjalnie testował i robił pomiary, ciekawość mnie zżera. :)

Jeszcze raz dziękuję Panowie za podpowiedzi i żywą dyskusję.
Pozdrawiam!
Rafał

Edited by Rafał Kokosiński

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Rafał Kokosiński napisał:

ciekawość mnie zżera

Przyznam, że mnie też. Skrobnij coś z pierwszych wrażeń o ile nie zapomnisz. :) 

A prostownik spoko, Telwin dobra firma choć może wydawać się droga.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Janusz Bieszczadzki napisał:

Jesli to aku będzie trzeba do łodki  dostarczać z kilkunastu metrów to bez wózka nie da rady...są specjalne do wożenia aku.......

Eeeee, radę da ale naszarpać się niestety będzie trzeba. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie coś tam się będzie trzeba nanosić - w końcu aku 40kg, ale zwykle będziemy we dwóch targać, dokładne miejsce wodowania jest tutaj więc autem możemy podjechać prawie pod sam brzeg - kilka metrów targania max. ale zobaczymy, może się opłaci, byle ryba brała :D

Z pewnością nie zapomnę dodać kilka słów tutaj z pierwszych testów i pierwszych pomiarów :)

Edited by Rafał Kokosiński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czołem!

Dzisiaj było pierwsze wodowanie i jestem bardzo mile zaskoczony. Nie miałem co prawda możliwości zrobienia dokładnych pomiarów, ale przepłynęliśmy dzisiaj łącznie prawie 8 km zaczynając na w pełni naładowanym akumulatorze. Po spłynięciu i podłączeniu akumulatora do prostownika, okazało się, że ubyło nam zaledwie 10A, co wg mnie jest całkiem niezłym wynikiem. Akumulator stoi podłączony od ok. 2 godzin i za chwilę będzie pełny.

Nie oszczędzaliśmy za bardzo silnika - większość czasu płynęliśmy na maksymalnych obrotach gdzie napięcie sięgało 11,5V. Nie dałem rady zmierzyć maksymalnej prędkości, ale mogę powiedzieć tyle, że było idealnie - 2 chłopa, akumulator 40kg, silnik 12kg, dzisiaj bez wędek - czysty test.

Także dziękuję jeszcze raz Panowie za pomoc. :)

Pozdrawiam
Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Rafał Kokosiński napisał:

Także dziękuję jeszcze raz Panowie za pomoc.

Dzięki, ze pamiętałeś. Wątek przyda się na przyszłość, gdyż co jakiś czas problem wraca jak bumerang a Twoja opinia po pierwszym teście jest kluczowa.

Niech Ci służy i powodzenia. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Docio napisał:

Dzięki, ze pamiętałeś. Wątek przyda się na przyszłość, gdyż co jakiś czas problem wraca jak bumerang a Twoja opinia po pierwszym teście jest kluczowa.

Niech Ci służy i powodzenia. :) 

Dziękuję :)

4 minuty temu, Janusz Bieszczadzki napisał:

Należy Tyko ZAWSZE pamiętać o doładowaniu aku ZARAZ po spłynięciu z łowiska..... to ważne...i pływać na dalekie wyprawy na orientacyjnym tz 3 biegu który jest najbardziej ekonomiczny.....

Oczywiście, taki mamy zamiar aby ładować zawsze po spłynięciu.

Pozwoliłem sobie przeliczyć mniej więcej ile czasu moglibyśmy popływać na pełnym akumulatorze i wyszło mi, że przy stałym napięciu 11,5V (przy maksymalnej mocy silnika) teoretycznie możemy pływać 16 godzin. Wiadomo, że to tylko teoria bo w praktyce należy wziąć pod uwagę obciążenie łodzi, warunki pogodowe itp. ale to i tak moim zdaniem zadowalający wynik.

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz i może któryś z Was drodzy koledzy mi to wyjaśni... zauważyłem, że przy mniejszym obciążeniu silnika (1 - 2 bieg) jest większe napięcie - 12 - 13V - czym to jest spowodowane? Na logikę biorąc, im większa prędkość tym napięcie powinno być większe a nie mniejsze, ale zapewne jest coś o czym nie wiem, bo z fizyki nigdy nie byłem mocny... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Rafał Kokosiński napisał:

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz i może któryś z Was drodzy koledzy mi to wyjaśni... zauważyłem, że przy mniejszym obciążeniu silnika (1 - 2 bieg) jest większe napięcie - 12 - 13V - czym to jest spowodowane?

Nie mam pojęcia jakie sterowanie zostało zastosowane w tym silniku niemniej prędkość obrotową  można regulować za pomocą napięcia lub natężenia prądu stałego. Nie mam też pojęcia jaki to silnik (nie chodzi mi o nazwę), oraz jakie posiada uzwojenie. Naprawdę dużo by pisać to, co już zostało napisane. Jeśli masz ochotę to polecam to.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×