-
Postów
46 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez janek73
-
Część, gratki Janio , połów extraklasa.Pozdrawiam.
-
Qźwa zwierz też przy tych temperaturach niewiele żeruje i u mnie też posucha, że masakra. Teraz znowu Duńczycy przyjechali, roboty ,że masakra. Pozdro.
-
Gratki Andi ,aż mnie tu skręca ale pracy full i nie ma opcji nawet na mały wypadzik. Fajnie ,że wreszcie połowiłeś, pozdro.
-
Witam, byłem niedzielę we Władku na Marinero. Tym razem przyjechaliśmy w sobotę, obiadokolacja ,spacer i pogawędka z szyprami. Rano o 6:00 pakujemy się na łódź i pełni sił ruszamy w morze. Pogoda marzenie, ale nie dla mnie ,nie lubię gładkiego morza a tu flauta. Pierwsze napłynięcia dają kilka bolków,ale z godziny na godzinę coraz lepiej. Atmosfera na jednostce zajefajna, zresztą jak zawsze u Marcina. W sumie fajna wyprawa,trochę połowiliśmy ,ale najważniejsza jest kolejna przygoda na morzu. Niestety wyśmienity humor zjebał powrót do domu,postoje w korkach dały 12 godzin za kółkiem.
-
Tak, Ja nie i Ty nie to dwa Janie hi hi , a i tak focia z diabełkiem zajebiaszcza , nie do pobicia . Dzięki Jancio i do następnego... Andi a my mamy zaległą wyprawę , gdy tylko czas pozwoli musimy to nadrobić .
-
Gratki Kris ,bardzo ładny garbusek .
-
Gratki , ale mnie tu szlag weźmie .Tak chciałem w tym roku połowić belonkę .
-
Hejka, Andi jak przyjadę to odbijemy te niepowodzenia ,nie frasuj się ,czasami tak jest , że wszystko idzie jak po grudzie. Za to później sukcesy lepiej smakują
-
Nie wiesz nawet jak bardzo żałuję , że nie mogę Ci towarzyszyć, ale bliscy są ważniejsi niż ryba. Niestety musiałem wracać , ale już oczyma wybraźni widzę te zażerające dorszyska. Połamania kija i samych grubych lamparcików, a zdjęcia doda , mam nadzieję Okno.
-
Witam, jak obiecałem skrobię słów kilka z wyprawy z Jasiem Okno. W niedzielne popołudnie odbieram telefon z info ,że jest pogoda i płyniemy. Pobudka 3:30, w mietka i rura do Jasia, przeładunek do busa i kierunek marina. Wypływamy z Górek ,zatoka spokojna i wszystko wskazuje, że będzie fajny dzionek . Jasiu wiedziony węchem kieruje się na wraczek ,zestawy poszły do wody, Jan łowi na gumę , a ja na spławik, jak mawia Grzybek ,czyli szprotkę. Po chwili pierwsze kopnięcie i lamparcik ląduje w kaście, już mi się micha cieszy ,u Jasia cisza, nic nie gryzie gum, a ja wyjmuję kolejne dorsze. Po kolejnym napłynięciu Jasiu zakłada szprota i też zaczyna walczyć, wreszcie ma brania. Okazało się ,że tylko na mięsko dorszyki reagowały. Zmieniamy miejscówkę, po drodze łowimy kilkanaście pięknych śledzi, tak w sumie pierwszy raz łowiłem śledzie na 28 metrach , ale za to jakie grubaski. Pogoda się zmienia i na zatoce pokazują się dziury jak na naszych drogach, zaczyna nieźle bujać, ale PENETRATOR choć nie za duży zajefajnie trzyma się na fali. No i w dodatku Jasiu łowi rybkę, o której marzę od kilku lat DIABEŁKA . Wracając obławiamy jeszcze kilka zapisów , z których wychodzi kilka dorszy, a na wejściu łowimy trochę śledzi na kolację. Jancio jeszcze raz dzięki za fajną przygodę i wspólne łowy.
-
Okienko ,bardzo wielkie dzięki za fascynującą przygodę i zajefajne wędkowanie .
-
Echosonda do 500zł
janek73 odpowiedział fish wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Dokładnie , jak byś chciał porządną echo to mam coś takiego , Pisz na priv -
Witam, na każdych zawodach są omawiane zasady i wówczas czy to prowadzący ,czy kapitan sportowy ogłasza czy jest wymiar czy nie. Spotykałem się też z sytuacjami , kiedy nie obowiązywał wymiar ochronny na niektóre gatunki ryb. Zawsze jednak o tym oznajmia zawodników prowadzący zawody.
-
Witam, jeśli mogę poradzić to z mojego doświadczenia najlepsze efekty dawała taka oto metoda 1 Pierwsze nęcenie to rzepak , kukurydza i odrobina kulek lub peletu, najczęściej ok 10 litrów. Ilość jest ściśle uzależniona od kilku rzeczy , mianowicie : wielkość akwenu, ilość ryby oraz pora roku a dokładniej temperatura wody, bo to ma wpływ na przemianę materii u karpia. 2 Po dwóch dniach ok. 5 litrów sypkiej z przewagą kukurydzy, plus 150- 200 kulek , ważne aby podawać smaki na które zamierzamy łowić 3 Po kolejnych dwóch dniach same kulki ok 100 i w następnym dniu zasiadka. Tego typu nęcenie stosowaliśmy na dzikich łowiskach wielkości kilku hektarów. Pozdro.
-
Przyłączam się do życzeń : spokojnych, rodzinnych i pogodnych Świąt.
-
Każdy łowi wedle swego uznania, natomiast jeśli chodzi o kołowrotek , miałem na myśli metodę włosową a w tym wypadku taki jak wspomniałem ma zastosowanie. Wędzisko i owszem mocne ,ale jak z pewnością wiesz i większość znawców to potwierdza kij teleskopowy ma znacznie gorszą akcję .
-
Witaj, doknując wyboru sprzętu powinieneś zadać sobie kilka podstawowych pytań: CO ?GDZIE ? JAK ? A teraz do rzeczy, CO , domyślam się ,że chcesz łowić karpie. Pytanie brzmi: karpie czy karpiki z ostatniego zarybienia? Jeśli to drugie to zaprezentowany sprzęt jest ok, natomiast jeśli pierwsze to nie sądzę aby ten sprzęt dał radę. Jest szansa na powodzenie pod warunkiem,że to będzie glinianka wolna od zaczepów, gdzie bezmiar wody pozwoli Ci na walkę z rybą. Wędkując zaś na wodzie zasobnej w zaczepy i duże karpie, moim zdaniem sprzęt jest trochę za słaby. Wreszcie trzeci aspekt, JAK, mam na myśli metodę. Każdy porządny kołowrotek karpiowy posiada WOLNY BIEG. Bez tego nie masz szans na łowienie metodą gruntową.Pozdrawiam.
-
Mój szacun za relację ze wspólnego wędkowania, a przede wszystkim wielkie dzięki za wspaniałe, przyjacielskie przyjęcie, już nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy. Paweł tobie też dzięki,ważne że w jednym kawałku dotarłem do domu.
-
Kolego ''grzybiarz 777'', pragnę kolegę uświadomić, że zestaw śledziowy składa się z 5 (pięciu) haczyków. To po pierwsze. W każdej metodzie zdarzają się ryby niewymiarowe, które należy wypuścić i tak się stało .To po drugie. Nie życzę sobie żadnych insynuacji i nikt nie ma prawa robić ze mnie kłusola czy mięsiarza. To po trzecie. Wreszcie po czwarte, mam nadzieję, że kolega nie ocenił mnie, czy kolegów wedle swoich nawyków. Pozdrawiam
-
Bardzo dziękuję ,domyślam się ,kto to jest ten koleś z głębi kraju . Artykuł to sama esencja, pisana ręką mistrza.
-
Te dwa dni to kolejne wspaniałe doświadczenia , kolejny krok w nieznane techniki. Zapewniam ,że dawno tak miło nie spędziłem czasu nad wodą i nałowiony byłem na maxa. Szczerze powiem ,że przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Andrzej i Krzychu to zarąbiści kompani , oby takich ludzi było jak najwięcej. Chłopy wielki szacun.
-
Gratulacje za fajny opis i połowy.Pozdrawiam
