Szczerze mówiąc, nigdy nie patrzałem na pytania w ten sposób. Każdą radę staram się przekazywać, podobnie jak @Ozet, zgodnie z zasadami zawartymi w RAPR, zakładając, że pytający łowi czy też będzie łowił na wodach, gdzie taki obowiązuje. Jednocześnie staram się tępić wszelkie sprzętowe wynalazki i pomysły na połów niezgodne z regulaminem.
Kwestia tego czy pomóc, czy nie w przypadku kiedy mamy uzasadnione podejrzenie, że pomagamy potencjalnemu "kłusolowi" wydaje się zależeć jedynie od własnego sumienia. Z drugiej strony podejrzenie pozostaje podejrzeniem a i poczucie pewności, co do zamierzeń pytającego nie daje 100% pewności, że jest tak w istocie. A pomóc zawsze warto, po pierwsze dlatego, że być może taki początkujący wędkarz połknie bakcyla na dobre i postanowi łowić całkiem legalnie, a po drugie mniejsze prawdopodobieństwo, że łowiąc mimo braku zezwoleń a stosując się do pozyskanych w internecie porad nie tylko sprzętowych, nie przysporzy dużych krzywd i uszczerbku ekosystemowi łowiska. Odnosząc się do pierwszego argumentu przypomnę, że wielu z nas zaczynało łowić przypadkiem, z kolegami, przy okazji wakacji, biwaku czy innego wypadu na tzw. "łono" w gronie kolegów. Dopiero później, wciągając się w wędkarstwo na dobre zaczynaliśmy się zastanawiać, jak nasze hobby "ulegalnić".
Oczywiście, połów nielegalny jest nagannym i powinien być tępiony bez najmniejszych odstępstw od obowiązujący przepisów.