-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Żebyś strząsał dwa tygodnie i tak kropla pójdzie w spodnie. A mówiąc krótko i na temat; żeby skały pękały to zwiększając obroty, a tym samym moc i pobór prądu, nie ma siły, żeby styki nie zaiskrzyły. Styki w stycznikach też się wypalają i też nie ma na to siły. Moi koledzy z silnikami Endura też na to zwracali uwagę, a i tak paliły im się kostki. Bo takie są uroki tych silników...
-
Artur, ja Ci zaproponowałem ten konkretny silnik i fakt, że jest droższy, ale to jest ulepszona wersja tego silnika. A dlatego Ci go zaproponowałem, bo możesz po zakupie uniknąć dotkliwych awarii. Ta wersja ma przez sprzedawcę wbudowany dodatkowy bajer, w postaci maximizera, który to daje duże oszczędności prądu, ale nie tylko... Dzięki maximizerowi, masz też płynną regulację biegów, w ten sposób wyeliminowano bardzo awaryjną kostkę do przełączania biegów (czyli to 5+3). Tak kostka się bezczelnie wypala - styki - co powoduje spustoszenie kieszeni, na minimum 500 zł. Mój kolega (pechowiec) trafił, że po zakupie nowego silnika, nie dał rady dopłynąć do portu na silniku Minn Kota, bo padła mu kostka na pierwszym pływaniu. A żeby było śmieszniej, to był już trzeci jego silnik - dwa wcześniejsze już zdążył wyeksploatować. Więc o braku doświadczenia mowy być nie może. Mało tego, sprzedawca dołożył do silnika bajer, który do mojego Minn Kota Maxum 55 Turbo, kosztuje - bagatela - ok 1000. Widać do Osapiana są tańsze. Ale warto ten bajer posiadać. Nie zrozumiałeś chyba mojej poprzedniej wypowiedzi. Na takim akumulatorze być może dasz radę dopłynąć na nieodległą miejscówkę, ale już na nim nie wrócisz do brzegu. Tu rozładowanie wygląda tak, że biegusiem pada na przysłowiowy ryj. I nie ma siły by samochodowy wytrzymał dłużej niż 15 - 25 min pracy pod obciążeniem minimum 40 A. A jeśli tak, to żaden już chyba z obecnie produkowanych silników po tak gwałtownym spadku napięcia, nawet nie pozwoli się załączyć. Cóż Ci w takim razie rozsądnego doradzić? Wstrzymaj się, odłóż więcej i kup mądrze, bo chodzi i o Twoje bezpieczeństwo osobiste, ale też o finansowe. Twoja kasa, Twój wybór, Twoja sprawa. Ja kupiłem raz, a dobrze i nie mam prawa narzekać. Silnik służy mi nieprzerwanie od 2003 roku, a wymieniałem w nim tylko raz szczotki i raz łożyska...
-
Ale złośliwiec się odciął. Dałem tego konkretnego linka, bo jest tam szczegółowy opis produktu i z tego opisu wiem, ile kijków wchodzi w niego. Jaxona boli opisanie własnego wyrobu. W takim razie masz tutaj, w polecanym sklepie i jeszcze taniej.
-
W tego typu tubę o średnicy 70 mm, wchodzą mi dwa kije, rękojeściami na przemian. Ta konkretna jest akurat krótka, ale pewnie dostępne są i dłuższe. A skoro w rurę wchodzą dwa, to w ten który Ty znalazłeś, wejdzie pewnie więcej. Tutaj masz jeszcze tubę "od kompletu". W ten wchodzi 5-6 wędzisk, ale tylko Dragona (chyba?)
-
Zamiast mnożyć temat, za tematem, rozpocznij wszystko od początku, czyli od Karty Wędkarskiej. Potem poczytaj, czym jest wędkarstwo, jakie są metody połowu i dopiero zapytaj ponownie, określając już metodę, jaką chcesz pozyskiwać rybie mięso. Inaczej ni ma letko!
-
Zawsze i wszędzie będę zalecał BEZPIECZNY silnik, a za taki uważam ten. To wg mnie takie minimum, zwłaszcza na Mazury i zwłaszcza mając w pamięci "Biały szkwał"... A co to jest zwykły akumulator? Ja za taki uważam akumulator samochodowy, ale nie wiem, czy o taki właśnie chodzi? Ale jeśli tak, to odpowiadam: Nie silnikowi nie zaszkodzi, ale akumulator zedrzesz w mig. Do takich silników są specjalne akumulatory głębokiego rozładowania, a nie rozruchowe.
-
Alek, być może Jaxon już mniej paprze swoje wyroby, ale ja gdybym miał do wyboru Jaxona (MŻR) lub Dragona (MŻR) w tej samej cenie, to zawsze wybiorę Dragona. No jakoś nie mogę przełamać oporów od czasu, kiedy oddali produkcję w MŻR. I choć mam ich kijki jeszcze z przed tego momentu, które sobie bardzo chwalę. Podobnie mam z Mykadło, dodrę jeszcze to, co mam i więcej do ręki nie wezmę.
-
Na naszym zalewie też była pływająca wyspa, ale przed laty wcisnęło ją w wąską zatokę za Karolinowem i tam już pozostała.
-
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Alek, taka łajba to marzenie. Z nią można zwiedzić wszystkie pojezierza, nie martwiąc się o noclegi. Można Wam tylko i wyłącznie szczerze pozazdrościć. Silnik? No tak, to jest wydatek, ale myślę, że jako do celów wędkarskich, wystarczający byłby 5 kM. Piszę to na podstawie obserwacji w naszych portach. Niektóre wypasione i ogromne jachty mają na wyposażeniu silniczki 2 kM i dają radę. Oczywiście pomiędzy jachtem żaglowym, a płaskodenką, jest gigantyczna różnica, ale myślę, że dało by radę napędzić ją silnikiem 5 kM. Jasne, marzeniem do niej byłby minimum 15-25 kM, ale czy musi być od razu?... -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Alek, na Treście port kosztuje ino 3 stówki na rok. Ja u paproka przy tamie, płacę znacznie więcej, ale łajba bezpieczna i ciągle gotowa do wypłynięcia. Dzisiaj właśnie z kolegą wyciągnęliśmy ją na brzeg i leży teraz do góry kołami, czekając na wiosnę. W moim Krugerze, sztormów się nie boję. SA w Łodzi uchylił niedawno zakaz stosowania silników spalinowych. Od tego momentu, pojawiło się mnóstwo wypasionych łodzi motorowych. Policja nic im nie mówi i nie robi. Tylko, że barany nie uwzględnili, że stronom przysługuje jeszcze odwołanie do wyższej instancji. A nawet, gdyby NSA podtrzymał wyrok, to i tak sąd sobie, a marszałek i wojewoda sobie. Bez tego nie byłoby w Polsacie "Państwo w państwie". Ja jeszcze poczekam cierpliwie, dopuszczą faktycznie, to się będzie działo... -
No na tym ostatnim, to akurat się nie znam absolutnie. A to, że ją parodiowałem, bo robiłem to przy pomocy elementów nie przeznaczonych/dedykowanych do tej metody, nie daje mi żadnej wiedzy praktycznej, ani prawa do "mędrkowania". Wydaje mi się jednak, że mój kijek do 12 g, był jeszcze do niej zbyt toporny, bo 25 g, przy delikatnych ruchach szczytówki ciągle przeskakiwał po dnie. Przynęta nie pracowała tak, jak na filmikach. Dlatego wolę pozostać przy swoim bocznym troku.
-
Okumy nie znam, ale za ten ręczę! I masz 5 lat gwarancji! Tutaj masz wszystkie odpowiedzi.
-
Ja mam ten model, ale 2,45 m. Ale od początku! Ja specjalizuję się już tylko i wyłącznie w spinningu okoniowym. Inne ryby mnie już nie rajcują, jeśli chodzi o spinning, ale są moimi przyłowami - zarówno sandacz, jak i szczupak. Tak, tak - na ten delikatny kijek! Dragon Express ma zapas mocy, ja do bocznego troka stosuję wyłącznie ciężarki 14 g, ale ostatnio zmontowałem na próbę Drop Shota z ciężarkiem 25 g i bez większych problemów nim operowałem/zarzucałem na znaczne odległości. Jeśli w Twoich planach jest dłuższa wędka, to ok, w przyszłości zejdziesz na 2,40 m i ponownie zakochasz się w "paproszeniu". Piszę to z pełną świadomością, bo też przechodziłem takie fascynacje, aż obecnie moim "flagowym" zestawem jest ten Dragonik 2,45 m. Ale!... Ja mam na stanie 8-10 różnych wklejanek, więc mam czym "strzelać", a i tak kolejna jest w planach i też 2,40 m. Z łodzi nie widzę lepszego i bardziej poręcznego zestawu. A skoro mowa o "paproszeniu", to również z czystym sumieniem polecam Ci kołowrotek Ryobi Ecushima 1000. Jest to fenomenalny kołowrotek do wklejki. Jest lekki, ma precyzyjny hamulec, daleko się z niego rzuca, etc. Mam go już dwa sezony, wyholowałem krocie okoni, kilkanaście sandaczy, a wczoraj nawet na zakońcxzenie sezony 2 szczupaiki, 1 zejście/spad i 1 obcinka. Ale przed obcinką nic nas nie zabezpieczy, jeśli chodzi o boczny trok, gdyż wszelkie przypony z plecionki, kewlaru, czy fluorocarbonu są w tej metodzie nieporozumieniem. A stosowanie w tej metodzie plecionki uważam za głupotę, ale to moje zdanie i nikomu horyzontów prostował nie będę... Poniżej link do fotki ze szczupakiem wyholowanym na boczny trok, przez mojego kolegę, z którym pływam i na wklejkę Mykadło do 10 g!!! Złowiony na boczny trok i żyłkę 0,16mm. Express to dobry wybór. Pod ciężarem dużej ryby wchodzi w pełną parabolę, czyli to, co tygryski lubią najbardziej.
-
Pierwsza fota jest dowodem, że warto było wstać i jechać, choćby po to, żeby uwiecznić tak bajeczny widoczek. Fotka miodzio i perfekto!
-
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Hehe. Z tego, co pamiętam, to do swojego krążownika masz przyczepkę, więc bym sobie ją zostawił, ale to znowu JA, a za 3000 to już masz wypasioną łajbę Krugera (np!). Z wodowaniem nawet u nas nie ma najmniejszego problemu, bo na końcu betonów jest tak łagodnie, że to miejsce służy właśnie jako slip. Na Karolinowie kolega (adwokat) sam sobie kupił krawężniki i zrobił tam swój slip, a z którego korzystają też inni użytkownicy. Hmm! 2 m na 0,9 m? No i te 2 m minus dupa silnika z rumplem... Wyznacz sobie w mieszkaniu taki skraweczek, wizualnie, albo faktycznie ułóż na nim ten sprzęt i spróbuj się w nim poruszać w dwie osoby. Po zaledwie 1 godz będziecie mieli oboje dosyć takiej "wygody", a nogi będziecie mieli zdrętwiałe. Siedzenie na burcie? A Twoja małżonka wyważy swoim ciężarem drugą stronę, czy taki przechył zakładasz? -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Alek, a co z jej funkcjonalnością? Domyślam się, że będziecie nią pływać we dwoje, upchnij więc w niej po dwa kije, tylko 1 torbę z przynętami, podbierak, torbę z jedzeniem i piciem, 2 kamizelki ratunkowe, krzesełko dla sternika i zastanów się, czy we dwoje zmieścicie się jeszcze łowiąc? A należy pamiętać, że długość i szerokość łodzi podana jest po zewnątrz, wewnątrz jest jeszcze mniejsza. Nie będzie zbyt ciasna, nie będziecie się zderzać kijami? Jako łódka na "spacery" po wodzie będzie ok, ale nie jako wędkarska dla dwojga łowiących. -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Tak, to prawda. Albo strachliwy, albo przezorny. Ale Alku, żebyśmy się dobrze zrozumieli! To tylko dotyczy mnie, bo nikomu nie odradzam i nie odwodzę nikogo od postanowienia. I pewnie wiesz, jakie mogą powstać fale na ZS? Tutaj nagle może się zrobić bardzo nieciekawie. Więc tylko dlatego, nie wsiadam już na łupinki. Moją pierwszą łajbą też był maczek, ale przerobiony, burty miał podniesione o 25 cm, zerwany wierzch, dołożona pawęż i od zewnątrz zalaminowany. Taki Mak, był bezpieczny. Na fali nic się nie przelewało przez dziób i burty. Ba! Ja tutaj zdarłem dwa pontony, ale byłe wtedy młody, silny i bez trudu przepłynął bym ten zalew w najszerszym miejscu (w lato!). Ty na szczęście łowisz na różnych wodach - na małych zbiornikach też. Więc na małą wodę łajba będzie w miarę OK - w miarę! A u nas są wypożyczalnie, więc nie trzeba wlec ze sobą żadnej krypy. Ot i tyle z mojego punktu widzenia. -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Teraz i ja dojrzałem toto coś pływającego i niestety, suchej nitki na tym nie pozostawiam. Nie wsiadłbym w toto nawet za dopłatą. Mnie się już skóra na dupie marszczyła na łupinkach 3 m i szerokich na 1,4 - 1,5 m. Od tamtej pory nie wsiadam w nic poniżej 4 m. Ja muszę mieć przyjemność pływania i pełen luz psychiczny, a nie strach u d...4 liter. Hmm, jestem, albo wygodnicki, albo rozsądny? Pewności nie mam!... -
Wybrałeś chyba najtańszy i najsłabszy z Quicków. Ja po dziś dzień mam wciąż sprawny Quick MDS, że mucha nie siada. Do mojego są dwie szpule alu. W tej serii były różne modele.
-
Zbyszek a u nich to możliwe, że ktoś dał się oderwać od koryta?
-
O! Ja natychmiast protestuję! To trzeba być baranem nie z tej ziemi, żeby tak ciała dać (delikatnie mówiąc). Setki razy pływałem w pojedynkę i pewnie jeszcze wielokrotnie tak będę pływał, ale żeby coś takiego? Masakra! Albo wyreżyserowana akcja...
-
Spokojnie Paweł, jeśli regulamin tego nie zabrania, a nie zabrania, to znaczy, że można.
-
Dokładnie tak! I wbrew pozorom, nie chodziło wcale o Pawła szczupaka, tylko rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących magicznego DO XX cm.
-
I to nie jest wykluczone Zbyszku. Być może właśnie taka dyskusja mi się przypomniała.
-
Mnie się kiedyś o uszy lub o oczy obiło, że chodzi o to, żeby siatka nie miała żadnych pęczków. Zdaje się, że chodzi o możliwość poranienia rybich oczu. Może o to idzie Alkowi?
