-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
W tym roku połowili jedynie w czerwcu. Ja cały sezon nastawiam się na białoryb, machnąłem na razie ręką na spinning. Dopiero od jesieni nastawiam się na okonie, nie ganiam za mrzonkami. I podczas, gdy ja łowiłem duże ilości okoni, moi koledzy wracali o kiju, bo ani w trollingu, ani z rzutu nic nie łowili. U nich pustki i sporadycznie jakaś ryba, to u mnie siata okoni.
-
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Nic nie trzeba wydzielać bo jest wydzielone. Ja swojego Prexera kupiłem pomiędzy 86 a 88 r i był to model 1102. Teraz może być Owiku? -
Przez 7 dni w tyg i całą dobę w stanicy wędkarskiej w Barkowicach Mokrych. Wykupując zezwolenie masz je od razu z połowem z łodzi.
-
I to jest droga, którą powinien obrać Paweł i w tę samą stronę podążyć, co i Ty Alku.. Dzisiaj złowienie ryby, to istna dłubanka.
-
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
I ja przyłączam się do prośby zwłaszcza, że jest tu już temat o starociach i już go nieźle zapełniliśmy. Te wspomnienia i foty, najbardziej będą tam właśnie pasowały. A nasze wspomnienia dodadzą całego smaku. A Prexer - przynajmniej mój! - wyprodukowany był właśnie w Łodzi i tam też zakupiony. Ich producentem były Łódzkie Zakłady Kinotechniczne przy Nawrot 41. Radom produkował "bombki" od A do N. -
W tym roku nigdzie dobrze nie było - taki rok.
-
Paweł, to jest w dzisiejszych czasach bardzo dobry wynik, choć pewnie większość z nich była niewymiarowa i musiałeś wypuścić (tak się tylko domyślam!). Starsi wędkarze, pamiętają jednak czasy, w których taki wynik roczny, byłby katastrofalnym wynikiem. Ja wspominam z żalem czasy, w których mój roczny wynik to było: ok 150 - 200 szczupaków, nawet do 400 sandaczy i ok 1500-2000 okoni, a do tego ok 100 boleni - rocznie! Wy młodzi i w dzisiejszych czasach nawet nie otrzecie się o takie wyniki. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte, już się nigdy nie wrócą. Wesołych świąt!
-
Hehehe! Ale Cię zauroczył Dragonik. Brawo! My, zakręceni pozytywnie, musimy ciągle poszukiwać nowych wrażeń, to nasze przekleństwo.
-
Dzięki Alek, ale źle spojrzałeś...
-
Alek, ja kupowałem kołowrotek do odległościówki, więc tutaj mogłem sobie pozwolić na eksperyment, bo w tej metodzie nie ma takich obciążeń. Spinningowy, to jednak musi mieć sprawdzoną i mocną konstrukcję.
-
Bo właśnie ta przyjemność przeradza się w Twoim przypadku w hazard, a to wciąga za łeb, za szyję i połyka człowieka na amen. Spoko Paweł, jak pisałem, musisz się uzbroić w cierpliwość. W tym roku nigdzie drapieżnik nie brał, była ogólnopolska bryndza, więc nie tylko u Ciebie.
-
Maciek, to akurat stary wyga spinningu i jego umiejętności, jeszcze przez długie, długie lata, nie będą osiągalne dla naszego kolegi, który jeszcze w to lato miał problemy, ze złowieniem czegokolwiek. Niech najpierw opanuje najprostszą formę spinningu i przynęt, kolejno sięgając po inne cw, przynęty i techniki. Niczego nie da się z powodzeniem rozpocząć od dupy strony. Tak zaczynał nie tylko Maciek, ale i Jacek Kolendowicz (trzykrotny MP), Rex Hunt i każdy inny. Ps. A słyszałeś coś na ten temat, żeby Maciek Jagiełło łowił w Wiśle przynętami po 100 zł za sztukę? I czemu ma służyć przykład Maćka - w przypadku zapytania początkującego spinningisty? Maćkowi też by serce pękło, gdyby zerwał tak drogą przynętę, więc aż tak głupi nie jest, żeby ryzykować tyle kasy na łowy w Wiśle. Poza tym, ile nasz Paweł może tych przynęt nakupować na zapas, żeby móc w pełni je wypróbować? A to młody chłopak! Każdą przynętę można stracić już przy pierwszym rzucie i nie ma zlituj się. I dlatego właśnie odradzam mu takie fanaberie, bo nie ma magicznych i cudownych przynęt. To nie przynęta łowi, ale wędkarz!
-
Podpowiadałem Ci Jaxona. Dałem Ci linki do dobrych, sprawdzonych i tanich wędzisk Trabucco. Kongera też omijam szerokim łukiem, odkąd olał mnie ich serwis.
-
Paweł, to oczywiście Twoja i wyłącznie Twoja sprawa, ale zaczynasz szukać miodu... tam, gdzie na pewno go nie ma. Ja i z pewnością nie tylko ja, pamiętam Twoje utyskiwania, że nie możesz ryby złowić. Przypuszczam więc, że poszukujesz magicznej przynęty, bo winisz o swoje wszystkie niepowodzenia przynęty, a nie siebie samego. Popełniasz błędy, a to skutkuje niepowodzeniami. Nie wierzysz w skuteczność swoich przynęt, które już tutaj ocenialiśmy, że na bank są skuteczne i wielokrotnie przez nas i wielu, wielu innych wędkarzy sprawdzone w boju. Drugim i największym Twoim błędem jest brak cierpliwości. Chciałbyś już, natychmiast na pierwszym wędkowaniu nałowić bez liku. Tak się nie da i tak, to żadna przynęta Ci się nie sprawdzi. Zaczynasz podążać drogą Gentelmana24 - gubisz się. Celujesz już w przynęty, których ja, stary lis z czterdziestodwuletnim stażem w spinningu, nie chciałbym kopnąć w cztery litery. Po kiego licha Ci przynęty po 100 zł+? Same będą łowiły? NIE! To Ty masz każdej, nawet tej najtańszej przynęcie nadać odpowiedni rodzaj pracy, odskoki w bok, podskoki, opady, zrywy, itp. Inaczej się nie da! Musisz się nauczyć czytać wodę, bo bez tego też ani rusz. A przede wszystkim, musisz zacząć być cierpliwym i konsekwentnym, a wtedy najwięcej ryb będziesz łowił na najzwyklejsze kopyta 7-8 cm. No nie ma siły, żeby żerujący szczupak coś takiego puścił koło pyska i nie pirzgnął w to z całym impetem! Nawydajesz się pieniędzy i wszystko pójdzie na marne. Żywo prędko walniesz te nabytki w kąt i powrócisz do poprzednich. Posłuchaj rady starszych! Piszesz, że chcesz kupić Taką prznętę 20 cm? Są 19 cm i kosztują 105 zł - ja bym tego za 20 zł nie kupił. Piszesz, że chcesz Taką przynętę kupić? To też ok 100 zł wyrzucone w błoto. Ja bym za to 15 zł nie dał, bo i po co mi, skoro z rybami jest tak krucho, że aż smutek bierze. Przemyśl i zastanów się. Dlatego właśnie zadałem Ci pytania. Ja też mam ciężkie spinningi i leżą w kącie bezużyteczne...
-
Że tak się ośmielę zapytać. Do czego Ci ciężki spinning? Wybierasz się na trocie? Jeśli tak, to OK. I wreszcie: Jakie to są wg Ciebie duże i ciężkie przynęty? Opisz, a może coś się na to zaradzi... Ps: No i oczywiście napisz, jakie ryby masz zamiar tym sprzętem łowić? I jaką największą rybę złowiłeś dotychczas? To ważne, by udzielić dobrej, rozsądnej rady!
-
Tak od siebie doradzę. Mikado omijaj szerokim łukiem. Poszukaj coś u Jaxona, bo przynajmniej ma dobry i szybki serwis.
-
A jak zobaczysz, to i tak się nie podpuszczaj na nie. Szukaj w przedziale 12-20 zł np Dragon Spinn.
-
Ja używam od dwóch sezonów taki i jestem zadowolony.
-
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Spoko Owiku, nie Ciebie tutaj postarzam, tylko twierdzę, że te kołowrotki pamiętam z dawnych lat, a nie Ciebie. Phi! Ja kiedyś złowiłem takiego szczupaka, że chłopi przez z trzy dni mięso zwozili wozami do wsi, a łuski na dachówki brali. -
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Chwalipięta. Dwa takie miałem kiedyś, czarnucha i brązowego. Znam ten sprzęt, pamiętam jeszcze. -
Wreszcie kupiłem sobie lekarstwo na sklerozę i nie jest to Bilobil, a tak naprawdę, to część prezentu gwiazdkowego od małżonki, co nie zmienia faktu, że ma być lekiem na zaniki pamięci. Oto najskuteczniejsze lekarstwo od Tubertini A teraz wyjaśnienie. Ponieważ na ryby z łodzi zabieram inną siatkę do przetrzymywania ryb, a z brzegu jeszcze inną, to zdarza mi się, że zapominam przepakować z siatki do siatki kosza do podbieraka. Potem to już wiecie, jak to wygląda, kopara opada na ziemię, bo nie ma czym podebrać ryb, a samą sztycą się nie da. Teraz już nie zapomnę podbieraka, bo będzie czekał na mnie w każde torbie z siatką. Kupiłem też łączniki silikonowe z krętlikami Drennan (na fotce), do wagglerów i sliderów, które utknęły gdzieś w drodze. Śledzenie przesyłek Pocztex, pokazuje, że tydzień temu wyszły z FUP Tarnów 1 i amba je wcięła. Świntuszki małe, blokują mi prezent od mikołaja (małżonki) i nie wiem, czy zdążą przed gwiazdką.
-
Rozebrać z kółek łącznikowych i kotwic i pomalować porządnym lakierem bezbarwnym, odpornym na wodę i warunki atmosferyczne (najlepiej poliuretanowym, chemoutwardzalnym).
-
Nie, granie się skończyło i już w ub roku nie graliśmy, bo ruskie śpece zasrywali Doćkowi stronę spamem i innym badziewiem. Ale jeśli chcesz stworzyć warunki do gry, to może moglibyśmy się pokusić. IP nie musi być dostępne dla wszystkich, a można go podawać chętnym uczestnikom na priv...
-
To nie ciapaty, tylko turki...
-
Ale o co chodzi? Nie doszedłem... Zbytnik Docio. To psotnik jeden.
