-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Odpowiedź zawarta jest w tym dokumencie. A tutaj cytat: Jasno, precyzyjnie i z odpowiednim naciskiem, że MA przekraczać ustalony wymiar ochronny. A po chłopsku, 50 cm plus koński paznokieć, 15 cm plus grubość szczeciny dzika, 25 cm plus ...czny kłak..
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Marcin, ja zawsze łowię tylko jedną metodą (boczny trok) i może to zabrzmi mocno egoistycznie, ale ja jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, mocno przyczyniłem się do rozwoju i rozpropagowania tej metody. Robiłem to przede wszystkim na łamach WP, a następnie w necie. Mam tą metodę nie tylko w jednym paluszku, ale i we krwi. Łowię więc tylko tą metodą: okonie, szczupaki i sandacze. Na Dropa Shota łowił wczoraj mój kolega, chwilami przeplatając tą metodę bt. Łowił na przemian. Mnie ona nie rajcuje. A jeśli chcesz coś poczytać, to polecam w Googlownicy "Boczny trok na kilka sposobów". Znajdziesz tam dwa artykuły. Jeden w WP i drugi na Fishing.pl - polecam ten drugi. Zwróć w nim uwagę na brania, opis jest dosłowny i tak należy postępować w realu... -
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie Marcin, dzisiaj było nieco chłodniej, ale mniej wiatru było. Wczoraj z kolei, mieliśmy o jakieś 3-4*C wyższą temp, ale sporo silniejszy wiatr był i dużo cięższe chmury. Wczoraj też, już na sam koniec, czyli tuż przed spłynięciem do portu, mieliśmy ok 10 min przejaśnienia i dlatego może się wydawać, że była ładniejsza pogoda. Podsumowując, wczoraj była gorsza pogoda. Ale z innej strony spoglądając, to wg mnie oczywiście, im gorsza pogoda, tym lepiej bierze drapieżnik. Ja czekam jeszcze z wyjęciem łodzi na brzeg, do konkretnych przymrozków, czyli nawet do -8-10*C. Wtedy dopiero wór się otworzy! Odnośnie zabawy powiem, że hol okonia 35 cm z odległości 50-60 m, na delikatnej i czułej wklejance, to jazda bez trzymanki. A uchwycenie momentu brania takiej ryby, na głębokości 8,5 m i z takiej odległości, na żyłce 0,16 mm, to już nie dla laików. Brania nie czuć, więc tak, jakby nic się nie działo. A jednak... wprawne oko wychwyci wszystko, a czym większy okoń, tym mniej widać... I dlatego każdego roku czekam z niecierpliwością na ten, późnojesienny czas połowów. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Marcin, no chciałem Ci coś podesłać, ale dzisiaj było słabiej. Złowiłem o połowę mniej niż wczoraj, za to kilka było większych, dorodniejszych. No i znów obcinka. Taki kaliber zagryzał dzisiaj. Dzisiaj najwięcej było łodzi wędkarskich, a nie ryb. Jeszcze takiej "rójki" nie widziałem w tym roku. W pobliżu mojej miejscówki naliczyłem 12 łodzi, wszystko w promieniu 150-200 m, ale żaden mnie nie podsiadł. Na szczęście. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Bejsbol jest na inną okoliczność i tylko w domu. Czeka aż "Kowalskiego" dorwę. No! Okonki się ruszyły wreszcie, bo lipa totalna była. Jutro poprawka. -
No tak, pogoda Ci nie dopisała. Ba! U nas ciśnienie wg Pogodynki miało być na katastrofalnym poziomie 975 HPa, a skoro tak, to i u Was też musiało być niskie. To niestety nie sprzyja w połowach białorybu. Z nas dwóch, mnie trafiło się, jak ślepej kurze ziarno. Dobrze, że chociaż drapieżnik zagryzał. U nas na betonach, grunciarze też figę połowili. Jesień... Ale ja jestem dobrej myśli. Zima tak szybko zleci, że aż miło. Jeszcze chwila, styczeń, luty, maj!
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ostatnia dekada listopada, to nie tylko czas na wyciągnięcie łodzi na ląd, tak zrobili już niektórzy. Prawdziwy "kwardziel" nadal pływa, bo to jest najlepsza pora na drapieżnika. Po trzytygodniowej przerwie z powodu silnych wiatrów, dzisiejsza aura sprzyjała wypłynięciu za okoniem, szczupakiem czy sandaczem. I tak się też stało, wypłynęliśmy we dwóch. Ryb nie musieliśmy specjalnie szukać, same nas znalazły i to już na pierwszym napłynięciu, a to był też sygnał dla nas, żeby nie pływać i nie szukać, bo miejscówka marzenie. Oprócz okoni, ja zaliczyłem dwie "obcinki" szczupakowe, spadły mi tuż przy łodzi dwa potężne okonie. Przykrość, ale tak bywa. Kolega również połowił okoni i wyjął jednego szczupaka 63-65 cm, jemu się poszczęściło. Okonie w zasadzie brały na wszystko i na każdą metodę. Łowiliśmy je i na boczny trok, i na gumkę z 4-5 g główką, i również na Drop Shota. W tej ostatniej metodzie brały bardziej na Shota niż na Dropa. A już tak bez żartów, to faktycznie i ta metoda się sprawdziła! Na poniższych fotkach ilość i jakość złowionych przeze mnie ryb: Ta pyzdra przy siatce, służy do "wydawania reszty". Spokojnie! Nie kuliłem się z zimna, tylko tak mnie uchwycił fotograf. -
A takie rozważałeś? Mam takie i z czystym sumieniem mogę polecić.
-
Szczupły w listopadzie? Jezioro max 4m.
Jotes odpowiedział Szydek wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
A to niby czemu? Przecież napisałeś prawdę i żadna to tajemnica, że wystarczy namierzyć stado sielawy i cedzić wodę, bo trop w trop podążają za nimi szczupale. W takim przypadku złowienie okazu jest również możliwe. -
Zmiany w RAPR od 01.01.2016 r - nowy regulamin!
Jotes odpowiedział NeoCM wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Jednym słowem, masz już teraz szerszą wiedzę, bo i od znajomych u siebie, ale też od spinningisty "wapniaka" z śródziemia, który obserwuje dewastację i upadek polskich wód od 1974 roku - nieprzerwanie. -
Nie! Podlodówki. A to trudno młodemu, łaknącemu wiedzy wpisać magiczne słowo w goooglownicę?
-
Zmiany w RAPR od 01.01.2016 r - nowy regulamin!
Jotes odpowiedział NeoCM wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Kamil, albo od niedawna łowisz, albo jesteś słabym obserwatorem. Związek od wielu lat nie patrzy, albo go po prostu gówno obchodzi, że każdy kolejny rok jest słabszy od poprzedniego. Albo - co gorsza! - związek ma w dupie ryby, nas i wszystko co ich otacza, bo taki stan trwa już przynajmniej od 20 lat. Związek doi i nas i nasze wody, bo tak lubi, a kasa jest i tu i tu, więc trudno się oprzeć pokusie. Żądza pieniądza... -
Tak nasze wnuki będą łowić ryby.
-
A jakie to ma znaczenie? Czy to usprawiedliwia, albo chociaż minimalizuje ludzką pazerność na rybie mięso? Zbawi kogoś wzięcie ryby o 1 głupi centymetr większą, niż wymiar ochronny? Czy może zmniejszy ludzkiego joba na widok szczupaka uwalanego w piachu? Ustawodawca tego wymaga/dopuszcza? PSR, Policję, etc gu...zik to obchodzi, jaką miarą mierzyłeś - odpowiedzialność powstanie dopiero po zmierzeniu ich miarą! Ja nie potrzebuję od nikogo łachy, bo mnie stać na własną miarę, a od PZW wymagam jedynie rybnych wód - i basta! Ps: Chinolskie miary kupią po 2 zł, a mi będą wciskać po 2 dychy? Dzięki za taką dobroć! No! dopisałem.
-
Z przyjemnością Ci odpowiem. Tylko na Boga, nie przeinaczaj tego, co już napisałem ja i Alex! Jeśli czegoś nie pojmujesz, pytaj, a na pewno otrzymasz odpowiedź. Nikt Ci tutaj nie napisał, że ryba ma mieć 51, bo tak wynika z regulaminu oraz z ustawy/rozporządzenia. Czytaj ze zrozumieniem! Masz napisane jak byk, literami jak krowy, że najbezpieczniej chować do torby szczupaka, który ma 51 cm (wg Alka) lub 50,8 cm (wg mnie). Czemu? Bo ryba kurczy się po zabiciu. Piszemy obaj od samego początku, że wymiar ochronny określony jest jasno i precyzyjnie - do 50 cm. A to oznacza, że prawidłowo, podczas kontroli, powinna mieć - tak na chłopski rozum - 50 cm + koński paznokieć. Nie przyjmujesz do wiadomości? Twoja brocha i Twoja odpowiedzialność! AMEN! Zainteresuje Cię dopiero, jak strażnik wyjmie z torby własną, służbową miarę/przymiar i zmierzy po swojemu. Wtedy Ci kopara wpadnie w trawę, ale już będzie za późno. Takie "arkana" znają ci, którzy biorą udział w różnych zawodach wędkarskich, że podczas odprawy sędziowskiej, sędzia radzi, by sprawdzić swoje własne miary z przymiarem sędziowskim. Właśnie po to, żeby nie było wstydu i dyskwalifikacji (ale to tylko w tym przypadku, bo w realu to już dupa blada!). Ps: Żeby już nie powielać postów, dopisuję: Zastanówmy się razem, co oznacza zapis DO 50 cm? Czy ryba mająca podczas mierzenia 49,999 cm, jest wymiarowa? Jeśli dojdziecie do słusznego wniosku, że nie, to już dalej pojmiecie, iż ryba o wymiarze 50,000 cm, wciąż jest pod ochroną prawa. Bo tak mówi PRZEPIS! I jeszcze jedno! Jeśli nawet jedna, dwie, czy trzy osoby, nie akceptują tych wywodów, to z Bogiem sprawa - ważne, żeby inni zrozumieli i mieli się na baczności. Strzeżonego, Pan Bóg strzeże...
-
Przykład pierwszy z brzegu: Jeśli ktoś zachoruje i dostanie zwolnienie lekarskie "L4", a ma napisane jasno jak byk - od 1.11 do 10.11. To wraca do pracy 10.11, czy dopiero po tym dniu? Zapis też jasny i jednoznaczny i bez żadnego dopisku "włącznie". Czemu więc nie potraktować tego zapisu w ten sam sposób, jak wymiar ochronny szczupaka wg Waszej wizji? Podobnie z przekroczeniem prędkości. Jeśli tutaj nie dostaniesz mandatu, to tylko dlatego, że obowiązuje pewna tolerancja - choć niekoniecznie. A nie lepiej - choćby dla nas samych i dla dobra wspólnego - nie kłócić się z przepisem i zabierać ryby ciut większe? Choćby po to, żeby podczas kontroli nie świecić oczami i przebierać nogami, że ryba się skurczyła po zabiciu i będzie nieuchronny "zonk"? No i w tym przypadku, to tylko tolerancyjność strażników, a nie upierdliwość, że przymykają oko, na miarę ryby, równą wymiarowi ochronnemu. Ale kiedyś może i trafi kosa na kamień...
-
Phi! Nawet nie trzeba odmawiać przyjęcia mandatu, bo może wcale nie być takiej opcji do wyboru. Za brak głupiego wpisu do rejestru połowów, daty i symbolu łowiska, przed rozpoczęciem wędkowania, ludzie dostali "pajdy" (wyroki). I nie było, zlituj się! Ale przecież, nic na siłę, każdy ma swoje racje - nawet strażnik PSR. A cytując Sienkiewicza (tego "dobrego"!) - "każde bydle ma swój rozum"...
-
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Tego nie wiem, ale przypuszczam, że tak i jeszcze powinno wystarczyć na koszty transportu. Tylko pamiętaj, że należy do niej dokupić wiosła, rolkę do kotwicy i blachę pod silnik, a to też ten producent posiada w ofercie. Musisz o wszystko wypytać, jak jest wyposażona. -
I to jest dla młodych cenna rada i najbezpieczniejsza, by nie świecić oczami podczas kontroli. .
-
Nie dopisałeś zera Alex. Powinno być 50,1 cm. Ale! Należy pamiętać, że po uśmierceniu ryby - każdej! - ona się kurczy w naszej torbie, a do kontroli musi (MUSI!) mieć minimum ten jeden milimetr więcej niż wymiar ochronny. Tak więc, najbezpieczniej zabierać je z lekkim zapasem. Myślę, że 8 mm zapasu będzie wystarczająco. A uprzedzam dlatego, że niejeden "As" spinningu w taki sposób przejechał się i to na niejednych zawodach. Napisałem "As", bo takiemu zawodnikowi zazwyczaj się wydaje, że jest najlepszy, wszystko wie najlepiej i może wszystkich "ograć", a podczas mierzenia był zonk i dupa blada - dyskwalifikacja. To na zawodach, a podczas zwykłego wędkowania, taką "dyskwalifikację", można dostać nawet od Sądu...
-
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No ja za Ciebie ani nie zadzwonię, ani nie napiszę do producenta, żeby mi tą cenę zdradził. Jak ja u niego kupowałem łajbę, to musiałem osobiście dzwonić i obgadać szczegóły. Tak to działa... -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Tak, zarejestrowanie jej i naklejenie numerów i ewentualnie uprawnienia sternika, o ile przekroczysz jakiś tam, dopuszczalny pułap KM. A, że silnik dopiero w przyszłości zamierzasz kupić, więc pozostaje Ci jedynie rejestracja. -
Łódka wedkardka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Mocna, stabilna=bezpieczna. Mój kolega taką pływa po ZS. -
Ja pamiętam jeszcze Platil, Abulon, Leska. No i rzecz jasna nasza gorzowska, tu mocna zaczynała się od 0,35 mm.
-
Jestem ostatnią osobą, która broniłaby "pierdzistołów", ale gdyby oprócz wpisania w ustawę i przepisy wykonawcze samego sloganu "zwalczania skutków katastrof ekologicznych". Powstał "elementarz" postępowania w takich sytuacjach i ani na jotę nie pozwolił odpowiednim służbom na odstąpienie od jego zapisów. To po pierwsze nie dochodziłoby do takich skażeń, a po drugie sprawca zostałby w należyty sposób przymuszony do naprawy wszelkich szkód. Wobec tak restrykcyjnych przepisów i procedur, nikt nie pozwoliłby sobie na żadne ryzyko skażenia. A wtedy zdanie "pierdzistołków", pozostało by bez znaczenia. Oni też byli by zobligowani do podjęcia odpowiednich kroków... Tak, czy siak - szkoda tej pięknej rzeki! Ps: I w obliczu takiej niesprawiedliwości, należy ubolewać. Zatruł wszystko, a poczuwa się tylko do malutkiego ułamka szkody, której się dopuścił. Nóż się w kieszeni otwiera! I to właśnie mogę nazwać bezkarnością. Te 100 tys niech sobie w buty włożą!
