-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Zaznaczam białym markerem. Kupiłem kiedyś w papierniczym olejny za całe 5 zł i daje sobie radę. W tym sezonie zmieniłem trzy razy 0,16, a 0,18 łowię cały sezon, bo nadal nie straciła właściwości i pięknie tonie. Jedynie ją rozprostowywałem na łodzi. Wypłynąłem na silniku, wypuściłem całą (bez pęczków i bez stopera), przeciągnąłem ze 100-150 m za łodzią i nawinąłem z powrotem. Łowię głównie sliderami, więc zestaw mam z malutkim "mykiem" (fuorocarbon). Jeśli widzę, że przypon jest nieciekawy, to wymieniam. A przyponów używam kupnych, bo zbyt ślepy jestem na kręcenie. Ciężarki mam z rurką antysplątaniową, własnej roboty, podpatrzone w necie. o, takie: U mnie z konieczności łezki, bo mam ich zapas, ale i u nas nie mogę kupić kulek. Rurka od WD40, ale jeszcze lepsza będzie od patyczka do czyszczenia uszu (jest ciut cieńsza). Takie ciężarki wymyślili zawodnicy z Belgii i świetnie się spisują, fluoro... do tego i nie ma możliwości, by żyłka owinęła się wokół slidera/wagglera. Rurką do dołu! Ps. W tą rurkę wciągam jeszcze kawałek gumy/amortyzatora od tyczki (podwójnie), po to, by ciężarek nie latał po żyłce, jak żyd po pustym sklepie. Nawet, gdybym chciał zmienić wiązanie żyłki głównej przy górnym krętliku, to tylko przesuwam wyżej ciężarek, wiążę i opuszczam. A przypony i tak się zmienia częściej.
-
Spokojnie Jonaszu, jeśli będzie ciaśniejsza, to super, bo na ślinę wejdzie i będzie OK. Jeśli luźniejsza, to poradzisz sobie przy pomocy tego. Malutkie wąskie opaski i aby tylko lekko zacisnąć, a końcówki odciąć. Ja tak mam zrobione i trzyma jak diabli. Procę mam Middy, ale gumy takie, jakie były akurat w sklepie. Nawet nie wiem, jakiej firmy, ale radzą sobie świetnie.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
no dobra, ale wieczoreeem! -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Dla mnie to też jest idiotyzm. A niech sobie rzezają jak chcą, ani tego nie widzę, ani tego jeść nie będę. Z większością się zgadzam, ale z ostrożności i znajomości tej nacji, ja nie jestem aż tak elastyczny, by ich tutaj przyjmować. Wolę kolejnych 90 tys Wietnamczyków, niż 11 tys arabów. Nie jestem katolikiem, więc tego nie wiem, ale od dawna już jest w obiegu. A ja tak dla przypomnienia napiszę, że klikamy o teraźniejszości, a nie o historii. Co ma piernik do wiatraka? Dla mnie temat skończony, pozostanę po stronie większości rodaków i o poronione pomysły kretynów, kłócił się nie będę. -
Tak, w Middy zmieniałem, bo już się wyrobiły. Prosta operacja.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Dokładnie i podpisuję się pod tym wszelkimi członkami. Tylko, że to dofinansowanie ma "spływać" do nas dopiero za pięć lat, a przez ten czas mają być utrzymywani przez nas... Ale to nie ważne. Wisi mi to. Znasz arabów? Ja miałem nieprzyjemność pracować z tym bydłem, jak byłem na emigracji w Atenach za czasów komuny. Znam ich z dzielnic z czasów, kiedy mieszkałem w UK. To są nadal dzicy ludzie, niereformowalni, a ich wiara KAŻE zabijać niewiernych (nie muzułmanów). O ilu zamachach z ich udziałem słyszałeś? A czy dokonali jakiegokolwiek? NIE! A słyszałeś o wietnamczykach na zasiłku? NIE! Bo są bardzo pracowitym narodem. Oczywiście, nie każdy muzułmanin jest terrorystą, ale każdy terrorysta jest muzułmaninem - jak mówi znane powiedzenie. Zdrowy rozsądek, nakazuje ostrożność, bo raz, że nie stać nas na utrzymywanie rzeszy nierobów, a dwa, to nie stać nas na żadną pomyłkę! No i pytanie retoryczne: Jeśli ktoś jest za przyjęciem do nas tych "uchodźców", to ilu z nich jest gotów przyjąć pod swój dach? -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Hmm! Zbyszek, chyba raczej dodatkowa chmara innowierców, bo przecież mamy u nas od dawna całkowity melanż różnych wiar i nikt, nikomu krzywdy z tego powodu nie robił i nie robi. A jeśli faktycznie chodzi o tych z "rozdzielnika unijnego", to oni jak tu już trafią, to będą się podcierać naszą Konstytucją (niestety!) tak, jak w krajach, w których już się zadomowili (Szwecja, Francja, Niemcy, UK, itd, itp). I nie zważając na prawa obowiązujące w kraju, do którego trafili, będą narzucać nam swoje obyczaje, wiarę i poglądy. I gu...zik na to poradzimy. Dzisiaj pokazywali w pewnej TV (nie reżimowej!), arabusa z talerzem, na którym dostał obiad od Niemców. Wystawił talerz do kamery i stwierdził, że takie jedzenie nadaje się tylko dla psa, albo dla kobiety, a nie dla niego. Pokazywali rozpierduchę niezadowolonych niemieckich "gości" w jednym z obozów dla uchodźców. Uchowaj nas Boże od takich oszołomów! A wracając do tematu, to ci, którzy już od wieków mieszkają pomiędzy nami, jakoś nie uprawiają wielożeństwa, ani innych "ekscesów". Nawet cyganie respektują nasze prawo i nie żenią się z trzynasto - piętnastolatkami, czyli tak, jak im pozwala ich obyczaj. O naszych muzułmanach też nie słyszałem, żadnych sensacji. Za to już polscy muzułmanie wypowiadali się, że nie chcą u nas tych dzikunów z rozdzielnika. No i co do in vitro. Nie istnieje? A skąd w takim razie u nas te dorosłe osoby niby jeszcze "z probówki"? Nie ważne - przynajmniej dla mnie. Sama ustawa o in vitro moim skromnym zdaniem jest nie zgodna z konstytucją, bo dyskryminuje wiele osób, które chciałyby z tego ustrojstwa skorzystać. Znajdź w przepisach odpowiedzi: Czy kasjerce z Tesko zatrudnionej na 3/4 etatu i umowę corocznie przedłużaną i jej mężowi zatrudnionemu na budowie na śmieciówkę, należy się dofinansowanie/refundacja, tak, jak choćby małżeństwu urzędników na umowach o pracę, pełen etat i z dochodami przekraczającymi średnią krajową (na łeb!)? Jeśli dojdziesz do wniosków, że wg przepisów to tej drugiej parze przysługuje jedynie ta refundacja, to ja się pytam natychmiast - Po kiego licha państwo - czyli my podatnicy! - fundujemy coś, na co tych dwoje stać, jak jasna cholera? To tym pierwszym należy się wszelka pomoc! Ale masz rację - przepisy tworzą debile... -
Myślę, że do 40 m, no w porywach do 50, ale to tylko moja wizualna ocena - na oko. Nigdy nie chciało mi się przeliczać dystansu na obroty korbki, a wtedy miałbym dokładny pomiar, bo wiem ile cm wchodzi na 1 obrót korbki. Ja do strzelania małymi kulkami mam procę Middy i daję radę tam dostrzelić "mandarynką". Do większych kul mam i zieloną i czerwoną Drennana i tu już walę pomarańczami. Ps: Czy aby na pewno nie da się z tym nic zrobić? A dokupić czerwone gumy, choćby nawet Drennana, wymienić i walić jak w bęben. No zobacz i porównaj cenę z ceną procy (64 zł).
-
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Szczęście, że dopisałeś coś o tym kocie, bo myślałem już, że jego też szykujesz na hak. -
Jeśli woda płytka, to popatrz te wagglery Gutkiewicza. Ciut wyżej dałem link do bardzo dobrych wagglerów Cralusso. Jeśli nieco głębsza np do 3,5 m, to poszukaj wagglerów experta (jedne z tańszych). Szukaj czegoś, czym będziesz mógł dorzucić na te 35-40 m, bo przecież by łowić w odległości 25 m, to musisz zarzucić dalej, zatopić żyłkę i dopiero ustawić spławik w nęconym miejscu. A jeśli łowisko głębokie, to już wtedy slidery, a tutaj masz wybór pomiędzy polskimi Gutkami, Lorpio i Traperem. Oczywiście jeśli Cię stać na "zbytki", to nieco wyżej kolega Jonasz podpowiedział już wagglery Dino. Ja mam Rive, Cralusso... Ja go nie znam, ale jeśli będę w przyszłym roku na wiosnę kupował (a będę!), to znajdzie się on na mojej liście życzeń, gdyż spełnia moje wymogi (przełożenie i wielkość). Jeśli Ty kupisz go pierwszy, to podziel się wrażeniami z użytkowania.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Jeśli odrzucą veto prezydenta, to stanie się to łatwe, jak pstryknięcie palcami - ustawowo... -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Przeglądaj wiadomości z obozów dla uchodźców w Niemczech, migawki z granicy węgierskiej, a natychmiast nasunie Ci się właściwa odpowiedź. -
Nie ma 3500. Jeśli faktycznie chcesz kupić taki sam, to zobacz brata bliźniaka. Oceniając tylko po wyglądzie, widzę dwa szczegóły różniące te dwa kołowrotki. Pierwszy to nazwa firmy, a drugi to pojemność szpuli. Wiadomo, firma Traper to tylko polska marka, więc z oczywistych względów musi być tańszy. A odnośnie pojemności szpuli, to ten sygnowany dla Trapera, jest atrakcyjniejszy, bo mniej żyłki wchodzi na niego. I tutaj jest kolosalna różnica. Na mój Rive wchodzi aż 300 m żyłki 0,18 mm, a na ten Trapera tylko i aż 150 m tej samej żyłki. Gdybym dzisiaj miał wybierać, to spokojnie wybrałbym Trapera. Uprzedzając Twoje kolejne pytanie dodam, że możesz, a nawet nie powinieneś się bać rozmiaru 4000. Ja mam też i 3000 inny kołowrotek, ale ten Rive kładzie go na łopatki. Zatopienie żyłki kołowrotkiem Rive, to ino mig. Długie i precyzyjne rzuty. Ale chyba, co najistotniejsze, to posiada super precyzyjny i wodoszczelny hamulec. I to tak w telegraficznym skrócie. Jak blisko? A jeśli bardzo blisko, to po co Ci odległościówka, skoro mógłbyś obsłużyć łowisko batem? No i jak głęboko, bo to też różnica? A odnośnie wagglerów, czy sliderów, masz coś już napisane wyżej i również głębiej w tym temacie.
-
Ten użytkuję.
-
Hmm! Niełatwo doradzić komuś sprzęt i to jeszcze w określonym przedziale cenowym. Gdybyś zechciał dołożyć dwie dychy do swojego przyszłego kijka, to mógłbym Ci zasugerować to Trabucco. Ja w tym roku nabyłem odległościówkę tej firmy, ale 8-25 g i złego słowa nie mam prawa powiedzieć. Jestem z niej bardzo zadowolony! Możesz też zawiesić oko na tym kijku, ale do nowości już nie należy. Liczę na to i trzymam Cię za słowo. Jestem ciekaw!
-
I wzajemnie Zbyszku. No i sprawa się wyjaśniła. Po "rozebraniu" dwóch rodzajów hamulca na czynniki pierwsze, okazuje się, że usterka dotyczy czegoś zupełnie innego. "Gupiego" pokrętła i klikania, a nie terkotania. Alex, no to masz teraz pokrętło, jak w starszych modelach kołowrotków, ale pewnie nie tylko w starszych. Klikać nie będzie, ale ważne, byś mógł regulować hamulec.
-
Zbyszek, wcale nie wykluczone, że ogarnęła mnie jakaś "pomroczność jasna", ale nadal twierdzę, że jedno z drugim jest ściśle powiązane. Obaj nawet opisaliśmy ten defekt w przypadku górnego hamulca, a Docio w bardzo precyzyjny sposób opisał rozwiązania z tylnym hamulcem. A, że Alex tak, a nie inaczej zatytułował swój temat? No cóż, bo jedno z drugim jest powiązane, ale nie jest to akurat jakaś istotna usterka (o czym już obaj tu wspomnieliśmy). I o ile kołowrotek wciąż będzie sprawny bez terkotki, to bez hamulca już nie i wtedy dopiero obawy Alka będą uzasadnione. Ale upierał się nie będę...
-
Wręcz przeciwnie. Tematem jest właśnie: I pytania: A moja odpowiedź brzmi: Nie, nie jest to poważna wada i nie będzie/nie powinna mieć mieć wpływu na sam kołowrotek. I o tym jedynie napomknąłem. A skoro tak, to musi prowadzić do konkluzji, że: A przecież to jest najważniejsze! Jedynie tylko, poszukać w obudowie, czy coś się odłamało i ewentualnie wyjąć, by nie zaklinowało się w zębatkach. Hamulec wciąż będzie sprawny, jedynie "ustrojstwo" nie będzie "popiardywało" podczas oddawania linki. Ale to nie jest powód do załamywania rąk.
-
No właśnie, tak może być. Ja wyszedłem z założenia, że Alek użytkuje kołowrotki z przednim hamulcem, tak jak ja. Ale przecież kiedyś pisał, że tylny hamulec jest prostszy/łatwiejszy w obsłudze. Nic to! Przyjdzie Alek i wszystko się wyjaśni. A w całej tej dyskusji, jest przynajmniej nauka dla młodych, choć i tak jeszcze dziesięć razy zapytają. Ps. Tak po namyśle - gdyż już dawno nie rozbierałem kołowrotka z tylnym hamulcem, a i zapłon mam rozregulowany - najszla mnie refleksja, że cóż to za różnica, gdzie owe ustrojstwo jest usytuowane? Docisk tarcz i tak nie ma wpływu na terkotkę, ani ona na docisk tarcz. Hamulec i tak musi spełniać swoją rolę. Ot! Inne rozwiązanie terkotki pod szpulą...
-
Nie będzie terkotał, to teraz będzie gwizdał i to na różne nuty, w zależności od siły dokręcenia hamulca i długości odjazdu ryby, bo tak zachowuje się szpula pozbawiona tej blaszki.
-
Alex, zajrzyj przyjacielu pod szpulę kołowrotka, zdejmij ją i zajrzy do środka. Tam jest taka blaszka, która współpracuje z tą malutką zębatką na osi szpuli i to ta blaszka chyba Ci się wyłamała lub wyrobiła. Nawet jeśli tak, to nie ma żadnego wpływu na hamulec.
-
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Chłopie złoty! Nie szerz herezji i nie pitol takich andronów! Żaden sandacz nie ma prawa odgryźć przynęty, bo nie ma do tego odpowiednich zębów. Rusz cztery litery i poczytaj chociaż trochę o rybach, skoro już się za nie wziąłeś. Już na RO (fishing.pl) wypisywałeś takie kocopoły, ale tam możesz ciągnąć takie monologi, bo i tak Ci nikt nie odpowie. Tutaj nie zaśmiecaj forum idiotyzmami i nie rób młodym wody z mózgów! Twoje te pierdoły? I w końcu się zdecyduj - odgryżł, czy zerwał? -
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie, tylko Jaxony i ewentualnie Gębale. -
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
No widzisz, teraz już będziesz pamiętał o wszystkim. A napisałem Ci przecież, że należy go wysuszyć.
