-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Koniecznie! Zdejmij kółka łącznikowe razem z kotwiczkami, wysusz i dopiero zanurz go w dobrym lakierze. Ja stosowałem zawsze Domalux, ale może też poszukaj mniejszego opakowania lakieru Hartz Lack. Szukaj lakierów zewnętrznych, odpornych na warunki atmosferyczne! -
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Swoimi odkrywczymi spostrzeżeniami, zawstydziłbyś nawet samego Einsteina. A co z woblerem? Jemu też nie będzie przeszkadzało, że zacznie pić wodę, że nawet drobny odprysk spowoduje dalsze łuszczenie, a w konsekwencji oblezie cały z lakieru i farba odpryśnie? Że nasiąknięty nie będzie już tym samym woblerem i zacznie się wykładać na boki, albo pływać jak zwykły kawałek patyka? Cóż to za różnica, czy wobler będzie upodobniony do pokarmu naturalnego drapieżnika, czy wkrótce będzie goły, jak święty turecki? Co za różnica wreszcie - Stefan Barański, czy baran Stefański? Gdyby nie było różnicy, to wiesz, gdzie mógłbyś sobie założyć krawat?... -
wymarzony szczupak na woblera
Jotes odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Przez ładnych kilka lat, jeszcze nie uporali się z tym problemem? Ja już kiedyś każdy kupiony świeżo wobler tej firmy, natychmiast rozbierałem z kółek i zanurzałem w porządnym lakierze. To jedyne wyjście, aby je zabezpieczyć odpowiednio. -
Karaś/japończyk.
-
Gdyby babcia miała pręcik, to by był studencik. Co ma piernik do wiatraka? Tak robią paproki: A tak fachowcy: Ok 1 m, czyli 60-80 cm! Dopisałbym amen, ale Spławik będzie szydził ze mnie.
-
No to masz takiego samego pecha, jak i ja. Już ich nie produkują. Można by jeszcze po nazwie odnaleźć, albo po symbolu, ale nie znasz jej i d... blada. Mister Twister
-
Alek, a popatrz no Ty dobrze, bo gumy mają na bokach odciśniętą nazwę producenta. Może jednak jest i da się odczytać?
-
Alex, a jakiej firmy była ta guma?
-
Piter, kolejnym razem jak trafisz coś takiego, to od razu wywal to g... w krzaki. To jest okropny szkodnik w naszych wodach. To jest rak amerykański i jest gatunkiem obcym inwazyjnym. Nie wolno go wypuszczać do wody.
-
Tak wyglądają spotkania z boleniem. Potem się człek godzinami zastanawia, jak on to zrobił, że nie zaciął się na którąś z kotwic?
-
Tak Ozeciku, miałem z kilkoma do czynienia, a nawet jeden z nich prześladował mnie przez kilka kolejnych zawodów spinningowych. Serio! Nawet opowiadałem o tym Windowi i chyba Dociowi, jako "ciekawostkę ornitologiczną". Miałem ich kilka, ale nazw/modeli już nie pamiętam. Był między innymi karpiowy z wolnym biegiem - Eclipse - (trupa mam jeszcze u siebie "na zakrystii"), mam Millenium 830i (ponoć hicior nad hiciory) za namową kolegów kupiłem, sprawdziłem, przetestowałem na łowisku i... do lamusa odłożyłem. Mam wciąż sprawny Millenium 840i i od bidy, czasem jeszcze go używam na ciężko na sandacze, ale żebym był nim oczarowany, tego nie mogę powiedzieć. Mam nadal funkiel nówkę nie śmiganą w oryginalnym pudełku Millenium RD 620i (kolejny wygrany na zawodach, ale już w tym roku) Tak, czy siak miałem ich ok 10 szt, różnych(oczywiście na przestrzeni lat!). A teraz o prześladowaniu. Swego czasu, już po zakupie Millenium 830i, miałem przyjemność wygrać trzy razy z rzędu zawody i miałem też wtedy nieprzyjemność, za każdą wygraną otrzymać w nagrodę (a może za karę?), Dragon... Millenium 830i. Jednak jako człek mało pazerny, za każdym kolejnym razem wymieniałem tę "nagrodę" z kimś na dalszej pozycji (z trzeciej, a nawet czwartej). Ja wiem Zbyszku, że obecne kołowrotki mogą się diametralnie różnić od tamtych, choć to nadal ta sama niemal "doskonała" konstrukcja systemu nawijania i układania żyłki. Ale, jako, że już się poparzyłem, to wolę dołożyć kilkadziesiąt zł i kupić coś, co nie wywołuje u mnie objawów alergicznych. I dlatego m.in zapytałem Pitera, czy nie lepiej kupić kołowrotek, który cieszy się niezwykłą popularnością i niezawodnością, jakim jest niewątpliwie wspomniana Okuma...
-
Ulubione gumy na sandacze.
Jotes odpowiedział Mariusz-M wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Tych gum ja akurat nie znam. Widocznie było nam nie po drodze. Ale mam z tej "stajni" jeszcze Bandit 10 cm i zdecydowanie odradzam, gdyż nigdy nie skusiły żadnego drapieżnika. -
Czas rozpocząć sezon spinningowy, a w związku z tym nabyłem w Lidlu, za całe 8 zł, ostrzałkę do haków, kotwic, noży, itd, itp. A ponieważ sezon rozpocznę wraz z ochłodzeniem aury, to musi też być coś na rozgrzewkę. Markowy napitek.
-
Alex, właśnie przypomniałeś mi bolesną stratę ostatniej przynęty, na którą kiedyś łowiłem piękne szczupaki i to w ilościach niemal hurtowych. Była to przynęta gumowa Mannsa, którą należało odrobinę udoskonalić po swojemu. To ta na dole fotki: Super guma. Z tego przesadzistego ogonka wycinałem ok 2 cm ze środka, a resztę na powrót zgrzewałem do kupy, zapalniczką lub lutownicą transformatorową. Najlepiej sprawdzały mi się w kolorach z jednego boku zupełnie czarna, a z drugiego stalowa. Skuteczne były też perłowe, ale już nie aż tak bardzo. Od ładnych kilku lat nie mogę ich nigdzie namierzyć. Amba je wcięła, a pamiątki sobie nie zostawiłem. Konia z rzędem temu, kto podpowie, gdzie mogę je nabyć.
-
Ulubione gumy na sandacze.
Jotes odpowiedział Mariusz-M wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Do takich ciężarów lub jak kto woli, na tak znaczne głębokości, musi być guma, która dobrze i mocno zapracuje. Ja od jakiegoś czasu stosuję te gumy i jestem z nich bardzo zadowolony. Wprawdzie u nas największa głębokość dochodzi do 11 m, a główki stosuję do max 20 g, ale wyraźnie czuć i widać na szczytówce pracę gumki i co najważniejsze, nasze sandacze się nimi interesują. Gdybym miał Ci polecić konkretną, to na pierwszym miejscu stawiam te 10 cm długości. Te już okazały się skuteczne: Ich konstrukcja i kopyto o dużej powierzchni powoduje, że bardzo mocno zamiata ogonem silnie kolebiąc całą przynętą. Robi spore zamieszanie. -
Piter, a czemu nie ten, skoro już tutaj na forum przewinęło się mnóstwo bardzo pochlebnych opinii o nim? I tańszy jest. A tak jeszcze od siebie napiszę, że jeśli chodzi o kołowrotki, to absolutnie nie przemawiają do mnie konstrukcje Dragona.
-
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Grunt, to spostrzegawczość i czytanie ze zrozumieniem... -
Ale się poprawiłeś i za to masz u mnie punkcik i piwo (odbiór u mnie, nad ZS).
-
Ze wszystkich dostępnych cudaków, miałem bardzo dobre wyniki na raczki Mannsa i Berkleya: 1. Na takie. 2. I takie. A kolory, które się sprawdzały, to przede wszystkim brąz i inne ciemne. Łowiłem na nie okonie, szczupaki i sandacze.
-
I tego nawet nie potrzeba. Bezbłędnie widać podstawowe różnice. karczycho, mały pysk i charakterystyczna dla klenia płetwa grzbietowa. Amen!
-
O którejkolwiek bym napisał, to zawsze możesz być tuż przed posiłkiem, a o tym nie pomyślałem wcześniej. Wybacz Alku.
-
Jotes pisał o tym. Smacznego.
-
No coś Ty Alex. Kwardym trza być, jak chleb z Biedronki. Rybka dobra jest i zdrowaaa.
-
"szczelałem".
-
Gdybyś wiedział i widział, co potrafi siedzieć w rybim mięsie z brzucha, szczególnie w gatunkach dennych, to byś już ich w ogóle nie jadł. Napatrzyłem się na pasożyta, który wygląda jak jasnobrązowa spiralka, ale jak go wytniesz/wydłubiesz z mięsa i naciśniesz lekko nożem, to się prostuje i wygląda jak zapałka. Ohyda!
