-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Do odległościówki JA preferuję wyłącznie szybkie kołowrotki, tzn o przełożeniu powyżej 6:1. Chodzi przede wszystkim o to, że po zarzuceniu zestawu musisz szybko i skutecznie zatopić żyłkę. Kołowrotek o przełożeniu 5,1:1 to porażka, przy tej metodzie. Jeśli jesteś zainteresowany tą właśnie metodą, to ja polecam Ci ten kołowrotek. Firma Mivardi, to znana firma produkująca profesjonalny sprzęt wędkarski, więc powinien być odpowiedni i odpowiednio wytrzymały (choć pozory mogą mylić, a przecież ja wszystkiego dostępnego sprzętu nie znam osobiście). Możesz też spróbować kupić sobie ten kołowrotek. Wybór należy do Ciebie. Pamiętaj, że wraz z odpowiednim kołowrotkiem do odległościówki, należy również zakupić też żyłkę do niej przeznaczoną! Szukaj w sklepach takiej żyłki, ale na szpuli 150 m! NO!
-
Jedna z moich odległościówek to Jaxon (choć jeszcze Made in USA), ale czemu by nie polecić Ci tej właśnie firmy? Ponoć mają bardzo dobry serwis, więc w razie - nie daj Boże potrzeby - to bardzo ważna rzecz. A zobacz ten kijek.
-
Domyślam się, że w tych dwóch przypadkach mowa jest o wirówkach? A czemu nie Dragon HRT, Ular, Hobby Refleks, Wirek? Wielokrotnie tańsze, a niczym nie ustępują tym "rasowym". A popatrzcie jaki jest ich wybór.. No i koniecznie porównajcie teraz cenę! I jeszcze kolejny przykład u polskiego producenta świetnych wirówek. A tutaj opinie o ich wyrobach. A jak sobie jeszcze dołożycie moją bardzo pozytywną opinię o nich, to już macie komplet. Ile dobrych wirówek można kupić za jedną Mepps lub Effzett? Dopiero, jak ma się już odpowiedni zapas różnych blaszek i na różne ryby, to wtedy dobrze jest mieć pod ręką coś z wyższej półki...
-
I to nie wykluczone.
-
Wagglerem można nawet dalej niż te 50 m zarzucić, ale i blisko też można połowić. Ja odległościówką łowię nawet w rzece na przystawkę. Jeśli zdecydujesz się właśnie na odległościówkę, to szukaj kijka 4,20 m o cw 5-20 g. Te 20 g to już masz z zapasem, a i z konkretną rybą tym śmiało powalczysz. Jednak, jeśli szukasz i kija i kołowrotka za jedyne 150 zł, to ciężko Ci będzie. Co innego po 150 zł na każde z nich...
-
Łowię odległościówką i dla mnie to już znaczna odległość. A jeśli kolega łowiąc na spławik 5 g, twierdzi, że to przysłowiowy "pryszcz" i bez problemu dorzuca, to ja w takim razie o naukę poproszę.
-
Pytanko o wedzisko spiningowe, co to jest wklejanka
Jotes odpowiedział 1papilion9 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Błąd! Wklajanka wcale nie oznacza, że kijek jest super czuły i tylko i wyłącznie na okonie o cw np 2-10 g. A co z wklejankami sandaczowymi? Ja np jestem szczęśliwym posiadaczem Dragon Millenium HD Power Jig 2,40 m i cw 5-25 g. Kijek jest rewelacyjny i służy mi i na sandacza z opadu (kogut, guma) i w trollinu i do dużych wirówek. Szczytówka jest odpowiednio sztywna, jak do jigowania, ale i odpowiednio czuła, by pokazać mi pracę nawet małego woblera oraz sygnalizować pracę wirówki. Nadaje się i na wodę stojącą i na rzekę. Ale koledze polacam mimo wszystko na rzekę (jeśli dobrze pamiętam Wartę) Okumę i to bez wklejki. A to po to by miał kijek mocniejszy i co za tym idzie lepsze/solidniejsze zacięcie. Ot co! Tutaj o dwóch różnych Dragonach Millenium. -
I ja się już zastanawiam na przejściem na Linuxa.
-
Wobler powierzchniowy / poper / łowienie w zaroślach
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Na moim zalewie najlepiej sprawdzają się woblery SiekM, ale również bardzo skuteczne na sandacze są też woblery Storm, a szczególnie ten był "specjalistą" od kuszenia sandaczy. I pomyśleć, że kupiłem go o długości 12 cm z przeznaczeniem na szczupaka... Również te Stormy są świetne na sandacze. Ale niestety, to są z tych droższych. Jeśli chodzi o tanie i naszej rodzimej produkcji, to nie widzę lepszych, niż Sieki. Na taką głębokość, banany będą bardzo dobre. I tak jeszcze ciekawostka: u nas najlepiej sprawdzają się wszelkie ciemne kolory. Z tych na zdjęciu, ja wybrałbym nr: 1,2,4, 10,13 i 14. Z innych wzorów, doskonale sprawdzają się Tego typu SDRy od 4 do 7 cm długości. Z tą różnicą, że mi służą na wodzie do 9 m, więc Ty powinieneś wybrać DR (deep runner). Mankamentem jest to, że te woblery są lekkie, ale skoro ja sobie radziłem, to i Ty dasz radę. Z rzutu stosowałem żyłkę 0,16 - 0,18 mm i było w sam raz. Można też i tak sobie zaradzić na lekkie woblery. Na zdjęciu masz jeszcze woblery Salmo Hornet i Boxer, jest też Jaxon Holo Select (ale przerabiany przeze mnie). Większość z nich jest pomazana czarnym markerem, bo takie dziwaczne upodobania mają nasze okonie i sandacze. Nawet w czasie największych zakwitów wody, one preferują... ciemne, nawet czarne przynęty. I Sieki są z tych wszystkich najtańsze... -
Ponton - przystosowanie do łowienia.
Jotes odpowiedział JachuWojtan wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Nie, nigdy mi już to nie było więcej potrzebne. Ale w każdym razie musi być coś, co zabezpieczy ponton przed przetarciem dechą. Może dwa kawałki po 0,5 m.kw jakiejś gumy o grubości ok 5 mm? To zależy do czego masz dostęp?... -
Ponton - przystosowanie do łowienia.
Jotes odpowiedział JachuWojtan wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Po co? Ty jesteś w o tyle komfortowej sytuacji, że masz już usztywnianą podłogę (pompowaną). Ja nie miałem czegoś takiego. Moja podłoga, to był tylko zwyczajny flak, zwykła guma z przekładką. I dawałem sobie świetnie radę. Najważniejsze jest wygodne siedzenie. W pontonie, zwłaszcza takim, nie da się łowić na stojaka. Popływasz odrobinę i przyzwyczaisz się do łowienia w pozycji siedzącej. Ja nawet na swojej dużej łodzi inaczej nie łowię, bo i po co inaczej? Da mi to więcej ryb, albo brań? Spoko! Dasz radę. -
Ponton - przystosowanie do łowienia.
Jotes odpowiedział JachuWojtan wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Hmm! Z czego ten ponton jest zrobiony? Czy mi się wydaje, czy to jest plastik? Ile komór ma? Zajechałem na ZS dwa pontony, ale obydwa były z gumy, oczywiście z przekładką. Moje były wielokomorowe, więc bezpieczne, a to podstawa, bo dwukrotnie to uratowało mi być może życie. Niestety, miałem dwa przykre zdarzenia na wodzie i aż 700 m od najbliższego brzegu. Pierwszy raz byliśmy na pontonie we dwóch, jak walnęła jedna komora. Prędko odcinałem kotwicę, by nie tracić czasu na wyciąganie. Biegiem zrzucałem do wody ławeczkę, by zyskać więcej miejsca. Szwagrowi kazałem biegusiem wiosłować do brzegu i... dupa blada! Szwagier po raz pierwszy w życiu dostał wiosła w ręce. Kręciliśmy się jak bąk w kobylej..., a czas uciekał. Dopiero jak zacząłem wydawać mu jakieś pospieszne komendy, zaczął cokolwiek jarzyć i szczęśliwie dobrnęliśmy do brzegu. A jeśli chodzi o wybuch komory, to również była wina szwagra, bo zbyt mocno napompował, przyszedł upał, słoneczko, powietrze się ogrzało, ciśnienie zwiększyło i...BACH! Drugi raz byłem samemu i też na tej samej miejscówce. Niemal pod moją szanowną, rąbnęła krecha ok 6 cm długości. Procedura dokładnie ta sama, nóż - kotwica, przesiadłem się na inną komorę, deska do wody i heja... Na szczęście 200-300 m ode mnie stała łódź z karpiarzem na pokładzie. Facet wziął mnie do swojej łodzi i doholował do brzegu. A ponieważ jestem "kwardzielem" to za pół godziny byłem znowu na wodzie. Miałem profilaktycznie przy sobie cyjanopan, wyciąłem łatkę z materaca, skleiłem i... łowiłem dalej. Jeśli więc Twój ponton jest z solidnego materiału i ma więcej niż jedną komorę, to śmiało możesz nim popływać. A jak rozwiązać kwestię wygodnego pływania i łowienia? Przez burty przerzuć materac dmuchany (ale pusty flak!), albo tak jak ja robiłem. Te materacyki, które były na wyposażeniu i miały służyć do siedzenia wewnątrz, kładłem na burtach, na nich dopiero ławeczkę ze zwykłej deski heblowanej i miałem pełen komfort. -
Wobler powierzchniowy / poper / łowienie w zaroślach
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
I to mocno. Wszystko zależy od rodzaju wody, stojąca, rzeka (opaska, ze szczytu główki), głebokość? -
Zbyszek, mam na rzekę pewniaka na szczupaka i jest to właśnie long, ale jak napisałeś, nie "lusterko", tylko taki matowy "drapany" long. To jest właśnie mój ulubieniec. Jak jest szczupak w jakimś miejscu, to nie ma cudów, musi w tą wirówkę walnąć. Przełam się i spróbuj (na moją odpowiedzialność).
-
Wobler powierzchniowy / poper / łowienie w zaroślach
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie Łukaszu, to nie sandacz. Nawet szczupakowi przytrafia się nie trafić. Niekoniecznie musiał być wcale duży, by się połakomić. Mógł też być nawet okoń. Spoko! Machaj wędą, ryby będą... -
Wobler powierzchniowy / poper / łowienie w zaroślach
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Boleń, to taki spryciolo, że jeszcze wielokrotnie i na napiętej żyłce/plecionce będziesz miał takie sytuacje, a potem będziesz sam w głowę zachodził, jakim cudem uniknął kotwic?... Miłej zabawy! -
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Ja akurat mam przeważnie problemy, bo najczęściej chodzi właśnie o adres zameldowania (pisma, decyzje urzędowe/administracyjne, wezwania, płatności, etc, etc). Tutaj też tłumaczę króciutko, że równie dobrze może wysłać na Berdyczów, bo w tamtym mieszkaniu bywam jedynie kilka razy w roku, więc nikt tego nie odbierze. Nauczyły się już zapisywać moje obydwa adresy, a w razie potrzeby, korzystać z adresu zamieszkania, a identyfikować mnie po PESELu (czyli tak, jak należy). Największe problemy robiło zawsze PGE, ci to dopiero są niereformowalni... "Fiundzie" w urzędach zapominają, że lada dzień ma zostać zniesiony obowiązek meldunkowy i ten zapis zniknie już z naszych DO. -
Wobler powierzchniowy / poper / łowienie w zaroślach
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Proszę bardzo. -
Nie wiem jak obecnie, ale jakiś czas temu te woblery należało natychmiast po zakupie lakierować, bo ichniejszy pękał i łuszczył się. Być może zlikwidowali ten problem, ale miej to na uwadze...
-
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
I ja jestem w sytuacji, w której mieszkam gdzie indziej i gdzie indziej mam adres zameldowania. Jak znajduję się w sytuacji, że jakaś "pinda" mi się wymądrza, to króciutko ucinam sprawę. Pani, ja mogę mieć w Polsce i sto mieszkań, mieszkać, gdzie sobie tylko zechcę, ale mieć jedno jedyne zameldowanie, w którymś z moich własnych mieszkań. I g...uzik komu do tego gdzie mieszkam. Mam do tego prawo! To zazwyczaj kończy sprawę. -
Zbyszek, totalnie wkurzonych jest już znacznie więcej, bo MS przegiął pałę już na całej linii. Tutaj np. A komentarze pod tematem też ciekawe, o np taki: Nie ma jak stary poczciwy XP.
-
Ale już to zasiało we mnie wystarczająco poważne wątpliwości. A tym bardziej, że nie pisano o jakichś pierdołach i co jeden to lepszych, tylko o konkretach. No, a jeszcze bardziej, że to nie jest jedna, dwie czy nawet tylko trzy takie opinie, ale więcej. Lepszej "wizytówki" taka plecionka nie potrzebuje, bym ja ją omijał szerokim łukiem. Ja już w ub roku przejechałem się na plecionce Stren Sonic Braid 0,12 mm. Wypuściłem wobler 7 cm w trollingu ok 80 metrów za łodzią, chciałem strącić paproch z kotwicy i walnęła mi przy samej szczytówce. I nie ciąłem przecież na siłę.
-
No to się srogo przejechali. Gratuluję Zbychu.
-
Alek, nie mogę wyjść z podziwu, że Ty tak mocno zachwalasz "te nici". Ty chyba bardzo rzadko jesteś na rybach i mało ją eksploatujesz, albo trafiłeś na dobrą partię (udaną). No zobacz sam tutaj jedną opinię i jeszcze tutaj jest tego więcej. Mnie też się wydaje, że "aż" za 46 zł nie da się kupić nawet w miarę dobrej plecionki. Coś takiego musi być słabe jak nić i rwać się gdzie popadnie.
-
Wszedłem dzisiaj na chwilę do kolegi sklepu, by tylko zapytać o stan wody na ZS, a wyszedłem z kolejnymi wagglerami na mój "tajny" zalewik. W oko wpadły mi dwa Gutki, 2+1 i 3+1 - nie mogłem oprzeć się pokusie.
