Skocz do zawartości

ms80

Forumowicz
  • Postów

    80
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ms80

  1. Fimy są piękne, bo tam są ryby.
  2. Niestety, ale muszę się z Tobą zgodzić. Może nie należy patrzeć na PZW, że wszyscy są źli, ale większość dziadków zapomniała jak się łowi ryby. Piastują wysokie stanowiska, pieniążki są, więc po co działać i jeszcze komuś, tuż przed emeryturką się narazić. Niby ZG reprezentuje nas wędkarzy i zabiega przed rządem o nasze prawa, ale jak to wszystko wygląda wystarczy popatrzeć. Nikt nie wie o problemach wędkarzy, bo ZG tak przedstawia nasze problemy. Nawet jak była akcja z Drwęcą (ZO Toruń), to ZG im nie pomógł, tylko odpowiednie nagłośnienie tematu przez media (min. WŚ) i petycje i wsparcie wędkarzy doprowadziły do wyjaśnienia. Z drugiej strony my jako obywatele powinniśmy się domagać uczciwości od osób przez nas wybieranych, nie tylko to dotyczy PZW, ale i polityków. Zauważyłem, że wiele osób z ZO delikatnie mówiąc olewa wędkarzy, pomimo, że pensje mają dzięki naszym składkom.
  3. ms80

    Wietcisa

    Ja podpytywałem kumpla ze Starogardu, czy Wierzyca jest zamarznieta, ale nie daje mi odpowiedzi...
  4. Jeśli można się z kimś z Gdańska zabrać, to ja też pisałbym się na pstragi
  5. ms80

    Wietcisa

    Przypuszczam, że Wietcisa może być całkowicie zamarznięta. Co do Raduni - jest częściowo zamarznięta (np. w okolicach Kolbud), ale nie wiem jak będzie w okolicach Żukowa. Wybiera się ktoś na pstrągi w ten weekend i szuka towarzysza - ja jestem chętny
  6. Macie racje, że chodzi tu o wykorzystanie kasy z funduszy. Każdy przedstawia, jakie to zyski się osiągnie dla regionu i ilu ludzi się zatrudni, a potem jak przyjdzie co do czego, to fakty są zupełnie inne. Czasem pomysły są nierealne - by umożliwić spływ kilku kajakom, chcą oczyścić rzekę ze zwalonych drzew - efekt, poziom wody tak spada, że latem to można organizować spływy łódek, ale takich z kartek papieru, bo kajak z laminatu się uszkodzi. Kilka razy spływałem kajakiem, pomimo, że nie mam dużego doświadczenia, myślę, że najfajniejszy spływ jest w trudniejszych warunkach np. przez zwałki niż leżenie w kajaku i chlanie. W zaszłym roku spływaliśmy Brdą poniżej Woziwody - tam rzeki nikt nie "wyczyści", bo jest rezerwat, a amatorów spływów nie brakuje. Inne zagrożenie dla rzek, to elektrownie wodne i hodowle pstrągów - inwestorzy często są tak zdesperowani, że są gotowi dać nawet łapówki. Śledzę temat małej rzeczki pod Koszalinem - facet bazując na nieważnym pozwoleniu wodno prawnym, rozpoczął prace tzn wykopał stawy i był na tyle bezczelny, że rozpoczął prace na rzeczce w której odbywało się tarło pstrąga mimo, że nie miał jeszcze pozwolenia na te prace. Na konie, gdy tv się tematem zainteresowało, to tłumaczył, ze konkurencja (PZW) "robi im pod górkę".
  7. Ja słyszałem o końskim łajnie . Wiem, że pod "krowimi plackami" można znaleźć czerwone robaki, które są też skuteczną przynęta na lina. Jeżeli chodzi o świńskie g..o, to chyba się nie nadaje (choć w sumie jako paszy do hodowli trzody używa się zbóż i paszy bazującej na zbożach).
  8. Linek, możesz napisać jakiego lakieru używasz do malowania korpusów? Jest to jakiś specjalny lakier wodoodporny, czy dwuskładnikowy (żywica + utwardzacz)?
  9. Właśnie nabyłem Gabkory TR50DR i mikrojigi. Wobki są fajne, takich szukałem, ale trzeba je gdzieś przetestować . Do mikrojigów muszę wędkę złożyć i kupić cieńszą żyłkę, bo na kołowrotku mam na konkretną rybę . Myślę, że mikrojigi to sobie zostawie na maj, albo czerwiec.
  10. ms80

    Karp inaczej.

    Kiedyś oglądałem film o łowieniu karpi na łowiskach komercyjnych w Anglii z Matt'em Hayes i Mick'em Brown - na początku łowili z użyciem mocniejszych odległościowek; jako przynęt używali konserwy mięsnej oraz karmy mokrej dla kota. Potem jak zrobiło się gorąco, to Mick łowił karpie muchówką. Karpie nie były jakimiś gigantami, ale parę kilo miały.
  11. Minus, podobną przynete kiedyś stosowaliśmy na karpie - kopytka. Mój ojciec wyczytał w jakimś starym czasopiśmie (chyba Wędkarz Polski). Pamiętam, kiedyś nawet z pieprzem w składzie się sprawdzały . Trzeba było tylko troche ponęcić, by rybki się przyzwyczaiły i brania były pewne. Zaletą gotowanego ciasta, jest, że z czasem zaczyna robić się twarde i drobnica nie skubie. Ostatnio na liny zasadzam się rzadko, ale dla mnie zawsze przynetą sprawdzoną jest kukurydza konserwowa. Poza kukurydzą dobrą przyneta na liny i inne ryby karpiowate jest ciasto z kaszy mannej - tylko nie wszędzie jest tak samo skuteczne, czasem drobnica dość szybko obgryza z haczyka. Ja do takiego ciasta dodaje zawsze jakiś zapach (n aogół wanilia lub leszcz belge).
  12. Jeżeli bywasz w Tczewie, to możesz przy okazji zajrzeć do sklepu: "Info Net" Maciej Cesarz "Centrum Wędkarskie", Tczew, al. Zwycięstwa 10
  13. Nie odkryje Ameryki pisząc, że sklep w młynie ma dziwną obsługę, wszystko zależy z kim się rozmawia. Ja czasem tam zachodzę, jeżeli wiem, że kiedyś coś widziałem co akurat chciałbym kupić. W lotni jest dobra obsługa - raz miałem trochę pecha z jednym produktem, kupionym u nich, ale oni zachowali się wobec mnie fajnie, nawet zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Polecam. Pracuje w Tczewie i zauważyłem, że w tamtych sklepach są na ogół niższe ceny. Polecam sklep Maćka Cesarza - dla spławikowca i gruntowca masa sprzętu, dla spiningistów też się coś ciekawego znajdzie. Dość duzy wybór, a poza tym mozna skorzystać z doświadczenia wałaściela ( głównie spławik, ale na wysokim poziomie ) - napewno coś doradzi. Jest jeszcze sklep koło wiaduktu, na Wojska Polskiego - mają dobre ceny, obsługa trochę gorsza, zależy z kim się rozmawia.
  14. Łowiłem kiedyś na takim stawie, gdzie głównie brały karasie. Liny łowiłem okazjonalnie - ale po zanęceniu MVDE HI-PRO CARP RED (zapach truskawki), liny były częstszą zdobyczą . Jezęli chodzi o zanęty, to polecam Nysztala - Leszcz Ciemny lub Karaś - zanety skuteczne nie tylko na wymienione gatunki. Mają fajny zapach, nieźle wabią ryby, nie są drogie. Jeżeli ktoś lubi łowić na łowiskach komercyjnych karpiki, to polecam Senasa Carpes 3000 - zanęta droga, ale kiedyś miałem okazję spróbować i pamiętam, że będąc z braćmi na jednym łowisku, inni podziwiali fale, a ja nie miałem czasu by piwo otworzyć . Bracia się kapneli i zarzucali zestawy tylko tam gdzie ja miałem zanęcone.
  15. Jeśli chcesz dobrać się do tych karasi, to proponuje tak jak wcześniej napisano - używając wędek spławikowych (najlepiej match). Myślę, że istnieje duże ryzyko zapadania koszyczka w mule. Spławikówka daję jeszcze tą przewagę, że czasem karasie lubią jak przyneta wisi ok 5-10cm nad dnem, lub porusza się minimalnie po dnie, lekko dotykając. Coś takiego, zaobserwowałem w płytkich zbiornikach (2m głębokości), gdzie pod wpływem wiatru, woda w zbiorniku zaczyna się przemieszczać na całej głębokości, nie tylko przy powierzchni. Wędką spławikową możesz dobrze wygruntować łowisko i znaleźć miejsca gdzie mogą podejść ryby. W takich zbiornikach mogą to być uskoki dna lub wypłycenia w strefie przybrzeżnej lub w jej okolicy. Co do zanęt i przynęt - ja bym postawił na kukurydzę konserwową, ale jeżeli masz jakieś inne sprawdzone przynety, to jak najbardziej powinieneś spróbować. Z zanętami sypkimi jest ryzyko, że może drobnica podejść i być utrapieniem. Jeżeli łowisko mocno eutrofizuje, to bym nie używał wogóle zanet sypkich, albo bardzo oszczędnie (by nie zaśmiecać wody). Na kilku zbiornikach dobre wyniki miałem latem łowiąc w ten sposób, że przed samymi rozpoczęciem łowienia strzelałem z procy około małej garści kukurydzy, a potem regularnie (co ok 5minut) strzelałem po 5-8 ziarek lub rzadziej co ok 15-20 minut po ok 20 ziarek. Po 2-3 wędkowaniach w łowisku meldowały się wieksze karasie. W czasie takiego wędkowania (ok. 3-4godz) zużywałem około pół puszki kukurydzy. Oczywiście w innych łowiska może być za mało tej kukurydzy - można więcej, ale musi mieć pewność, ze ryby cały czas biorą, by nie przenęcić. Najważniejsze jest tu dość regularne nęcenie. Kukurydzę często aromatyzuje - do pudełka z kukurydzą dosypuje szczyptę zapachu i mieszam. Najbardziej mi sprawdzają się wanilia, czekolada, Bream belge, marcepan, piernik (mój kolega stosował) i szczególnie na takich łowiska jak Twoje czosnek granulowany (kamis). Niektórzy stosują kozieradkę, ale mi jakoś nie przypadła do gustu, znaczy rybom gdzie łowiłem.
  16. Kiedyś szukałem trochę informacji o łowieniu w tym kraju. Mój znajomy mieszkał w okolicach Amsterdamu przez 10 lat. Mówił, że jest co łowić. Tu masz info, nawet w j. polskim, nie to co nasze PZW: http://www.sportvisserijnederland.nl/ (kliknij na naszą flagę, pobierzesz plik z przepisami i zasadami łowienia).
  17. c&r - ale ponieważ jest zima, więc wypuszczamy ryby na rozgrzany olej
  18. Ja zaczynałem od leszczyny - ale to raczej była zabawka , potem ruski, szklany rosyjski teleskop (ok. 4m dł) - pocztkowo był z kołowrotkiem o szpuli ruchomej, ale potem miałem jakiś "plastikowy" z zakrytą szpulą z ZSRR. Ponieważ w mojej rodzinie nikt nie łowił, więc do wszystkiego trzeba było dochodzić czytając i podpytując innych, choć oczywiście samemu też starałem się wyciągać wnioski. Odnośnie rosyjskiego teleskopu, pamiętam, że był mocny, gdyż wyjąłem (podnoosłem ! ) mojego pierwszego karpika całe 1,5kg - miałem wtedy chyba coś około 10-11 lat.
  19. Ja chciałbym złowić w tym roku trochę ładnych pstrągów. Chociaż z planami, to różnie bywa.
  20. Kiedy ten mróz odpuści?

  21. ms80

    Żyłki FIUME.

    Spróbuj i koniecznie napisz swoje spostrzeżenia. Przypuszczam, że może być lekko przegrubiona. Ta co podałem, też nadawałaby się do bata - jest miękka, rozciągliwa.
  22. Przykładowe ceny: pręt stalowy d=1mm - 2zł/m (http://www.helipad.pl/pret_stalowy_15_x_1000_mm-3976.html) pręt węglowy d=1mm - 3zł/m (http://www.helipad.pl/pret_weglowy_oslash_10mm-3628.html) Linki podałem do sklepu, w którym kupiłem pręty węglowe.
  23. Możesz kupić w sklepie modelarskim w postaci prętów węglowych i szklanych różnej średnicy. Na ogół są one długości ok 1m, ale zawsze można poprośić by przycieli na odpowiednią długość (podzielą odcinek 1 metrowy). Ja kiedyś kupiłem kilka pręcików o średnicy 1mm do robienia antenek pasujących do spławików Cralusso lub przerabianych przemnie. Węglowe, pomimo minimalnie mniejszej średnicy od orginalnych wydawały mi się sztywniejsze od orginalnych. W sumie z tych precików można trochę różnych patentów poprobić (np adaptorki do spławików typu waggler, czujniki podwieszane lub typu swing-tip itd..)
  24. Ja muszę przyznać, że też trochę sprzętu kupiłem w ciemno, ale mi się przyfarciło i praktycznie nie było wtopy . Kupiłem kilka wędek bez macania (zapoznałem się z fimikami z netu, lub szukając porad na necie - w sensie opisu jak się kij zachowuje).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...