Skocz do zawartości

ryukon1975

Zespół AS
  • Postów

    1 712
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ryukon1975

  1. Na to wcale nie patrz. Fakt bez najmniejszego znaczenia bo to nie fakt a fikcja. Na chińskich portalach większość kołowrotków w cenie powyżej 50 zł ma już po kilkanaście łożysk. Niestety tylko w opisie. Montaż prawdziwych łożysk to ogromny koszt więc i cena kołowrotka duża. Dlatego większość tych "łożysk" z opisów to zwykłe metalowe tulejki podciągane pod łożyska. Czy to na chińskich portalach czy u nas w sklepach. Jeśli zaś zależy Ci na łożyskach bierz ten czternaście łożysk tylko nie wiem jakim cudem jak za jego cenę można kupić dwa dobre ewentualnie trzy kiepskie.
  2. Pojemność szpuli nie stanowi nic o kołowrotku. Potrzebujesz kołowrotka to operowania bardzo ciężkimi zestawami w nurcie czyli ogólnie mocnego i trwałego. Tu liczy się jego wielkość czyli waga i w miarę niskie przełożenie. Dodam że dziś nie ocenisz wielkości kołowrotka po rozmiarze np. 5000 czy pojemności szpuli bo każda firma opisuje według uznania. Jedynie porównanie masy kołowrotka i jego pojemności szpuli może dać jakiś miarodajny pogląd. Chyba że jesteś w sklepie stacjonarnym i masz sprzęt w rękach to inna historia. Okuma Inspira 5000 /DAM 5000 W obu przypadkach wielkość 5000 porównaj dane techniczne. Podsumowując sam musisz poradzić sobie z skompletowaniem zestawu. Tylko od Ciebie zależy czy złożysz sprzęt na lata czy tygodnie. \Wszystko co tu zostało napisane to tylko wskazówki. jak je zinterpretujesz i przełożysz na praktykę zależy od Twojego punktu widzenia.
  3. Dawniej i teraz chyba też nazywało się tą metodę ciężką gruntówką denną ( w sumie dziś ciężki feeder też tak można nazwać i nie będzie tu błędu). Używałem wędzisk które dziś można by określić jako karpiowe czy żywcowe. Dawniej takich podziałów nie było więc wszystko było prostsze a może po prostu normalne. Zestaw składało się do potrzeb a nie do ich opisów. Jeśli zaś chodzi o zestawy to do proponowanych wędzisk nie mam uwag. Jeśli zaś chodzi o kołowrotki to żadnego z nich bym osobiście do operowania tak ciężkimi zestawami w nurcie nie kupił. Wszystkie są małe a niektóre wręcz bardzo małe, liche pojemności szpuli, ogólna słabość. Te konstrukcje nie popracują długo przy zestawach 150-180 g, nie uratuje ich nawet małe przełożenie które oczywiście jest jak najbardziej wskazane. Kołowrotków szukałbym w tzw. karpiowych bez wolnego biegu. Przykład, różni się od tych wyżej głownie wielkością i pojemnością szpuli. jednak tu trzeba będzie stosować żyłkę 0,28-0,30 mm a niektóre z tych małych nawet jej nie pomieszczą. Dodam że ten przykład to z uwzględnieniem psychiki innych bo osobiście kupiłbym jeszcze większy i o mniejszym przełożeniu. W końcu mówimy tu o skrajnie ciężkich feederach.Taki przynajmniej mocno trzyma dolnik przy glebie a przy braniu czy silniejszym wietrze kij nie wpadnie z miejsca do wody. Mam tu na myśli kij około 4 m długości. Jedyna wada tego kołowrotka to zbyt duża pojemność szpuli ale z tym można sobie poradzić.
  4. Wędkarstwo nie kara, trzeba do tego podchodzić z dystansem i na wesoło inaczej przestanie ono być przyjemnością. Początki nie są proste a oczekiwania duże. Jednak dziś potrafię się śmiać jak podczas holu stracę rybę z własnej winy bo np. nie chciało mi się podnieść podbieraka i duża ryba spięła się podczas próby podebrania jej ręką.
  5. Więc jesteś w wielkim błędzie. Inne auto bierze się do lasu a inne do jazdy po torze wyścigowym, inne na średnie warunki polskich dróg. Weź auto o bardzo niskim zawieszeniu i jedź do Rosji. To tylko taki skrajny przykład ale auta pod tym względem różnią się ogromnie. Rzeka zaś jest łowiskiem skrajnie różnorodnym. Na odcinku kilometra można znaleźć wodę o szybkim nurcie i twardym dnie która wymaga mocnego kija i ciężkiego zestawu. Kawałek dalej woda będzie kotłować za przeszkodą. Będą prądy wsteczne i inne cuda. Jednak skoro Ty zdecydowanie uważasz i piszesz że o wszystkim można "rozwlekać" szukaj kogoś kto zdradzi Ci całą wiedzę wędkarską w trzech zdaniach. Chyba że to też za bardzo rozwleczone to niech skróci do dwóch.
  6. Niestety z mało. Podobnie jest z cw wędziska spinningowego. Niektórzy prostą drogą piszą że sygnowane przez producenta to jest od A do G a faktycznie lata od A do D. niewielu pójdzie głębiej w temat. Niewielu napisze czy rzucali z żyłką czy z plecionką, nie zawsze wysilą się o podanie średnicy stosowanych linek. ktoś napisze o charakterystyce przynęt? Czy była to zwarta guma o średnicy główki jigowej która leci jak pocisk czy był to pękaty wobler z ogromnym sterem który pomimo tej samej masy stawia w powietrzu ogromny opór. Nawet w tak prostym wydaje się temacie można dużo zmienić nawet o tym nie wiedząc jak się dopiero zaczyna. Wszystko co zaś napisałem to dopiero początek tematu i można go znacznie rozwinąć.
  7. Musisz zadać konkretne pytanie. W odpowiedzi na ten monolog można by książkę napisać a nawet ze dwie. Pierwsza o sprzęcie a druga o rzekach i specyfice miejscówek.
  8. ryukon1975

    Znalezione w sieci

    Tak z braku zajęcia pogrzebałem trochę i przypomniały mi się ostatnie widoki. Widzę że ktoś je nawet nagrał. Już minęło dni bo aktualnie niebo dla tych którzy z Anglii, Niemiec i innych krajów przybywali. Jednak takich tajnych nie znaczonych tez nie brakuje.
  9. Cóż miałem ale nie mam nic z Shimano. Kołowrotki może się nie zepsuły ale mnie nie zachwyciły. Może zajrzałem w zbyt niskie półki. Wędziska Shimano już w sklepie tak mi nie leżały ze nigdy nie miałem żadnego. Z Daiwy miałem pewnie około 20 zestawów. Feedery i spinningi. O ich kijach mam bardzo dobra opinię. Niestety kołowrotki za 300-400 zł to była loteria. Jedne pracowały a inne lądowały w śmieciach. Ośmieliłem się kilka przed wyrzuceniem rozkręcić więc coś na ich temat wiem. Dlatego nie odrzucam że może kupie kolejny kij z Daiwy. Kołowrotek może jak będę miał na tyle kasy. Dodam że to było kilkanaście lat temu i więcej, wtedy te kwoty były coś warte nie tyle co dziś, 1000 PLN to było pół przyzwoitej wypłaty. Czas też ma znaczenie przy ocenie sprzętu jak widać. Druga sprawa to indywidualne oczekiwania. Jak widzę tani kołowrotek z składana korbką to mam ochotę rzucić nim o ściana zanim dostanie tam luzów, inni zaś przeciwnie oczekują tego. Dlatego teraz trzymam się tego co twierdzi wielu czyli chcesz mieć markowy sprzęt to trzeba zapłacić jak za markowy sprzęt. Potrafię sprzęt ocenić.Wiem co kupuję, wiem ile płacę, wiem co dostaję i ile mogę oczekiwać. Na cuda nie liczę. Dlatego ocena sprzętu ogólnie to indywidualna sprawa i ma na niż wpływ naprawdę wiele czynników. Musiałbym opisać dużo wędzisk i kołowrotków o reszcie nie wspominając zaznaczając firmy daty a i tak w sumie nic to nie da bo jak udowodnię że coś zepsuło się bo było wadliwe a nie z mojej winy? Wędzisk i kołowrotków miałem wiele z różnych firm choć jak patrzę na oferty sklepów to jest wiele takich firm których sprzętu nawet nie miałem w rękach. Patrząc zaś na stare zdjęcia to choć niewiele ich zachowało się w jakiś cudowny sposób to i tak nie potrafię rozpoznać znacznej części sprzętu jak nie da się przeczytać nazwy. O i tyle na końcu ten sprzęt znaczy. Ryby, wodę czas, miejsce to znacznie lepiej się utrwala w głowie.
  10. Film który powinien otworzyć oczy tym którzy wierzą w cudowność sprzętu. Niestety daleko mu do technologi wojskowych czy kosmicznych. Należy też wziąć pod uwagę że to plecionka już dość kosztowna. Gdyby sprawdzić coś z niższych półek to by dopiero cuda były.
  11. Multipicker, feeder,match, karpiówka. Gdyby dodać do tego typowe wędzisko na suma to byłby pełen rozmach w kijach gruntowych.
  12. Ryby i inne organizmy żywe dostosowują się do warunków zewnętrznych jak np. warunki dna na danej wodzie i mogą się różnić. Czasem nawet bardzo znacznie.
  13. Więc gdzie tu widziałeś ubarwienie klenia?
  14. Kiełb. Zastanawia mnie tylko czy wędkarz naprawdę może nie znać jednej z podstawowych ryb czy to napisane w celu prowokacji?
  15. "Fachowe porady" to rzecz bardzo chwiejna, szczególnie w sprawie sprzętu. Najwyraźniej widać to gdy nad wodą spotka się dwóch w miarę doświadczonych wędkarzy. Łowią zupełnie innym sprzętem, różnymi technikami. Żaden z nich nie odejdzie od swojego, obaj jednak są skuteczni. We wtorek lepszy będzie Jasiek a w czwartek Józek ale średnia w sumie podobna. gdyby byli obcy i zaczęli dyskusję na ten temat w internecie doszłoby zapewne do ostrych zgrzytów sprzętowych. Sprzęt zaś to chyba najczęstsza przyczyn płaczów i żalów. Niewielu dyskutuje o ekosystemach, środowisku czy charakterystyce gatunków ale za nieprzychylne słowo o swoich gratach skacze do oczu bez chwili zwłoki. Podobnie jest ze sprawą porady ze strony sprzedawcy. Doradzi zawsze coś co ma na sklepie i sprzeda bo jaki sens doradzać coś z innego sklepu czego on nie ma? Idąc tą drogą wyszłoby że im większy sklep i więcej produktów tym sklep lepszy i porady trafniejsze bo jest z czego wybierać. Niestety ale trzeba lat i każdy sam musi dojść do swoich prawd. jedna osoba będzie potrzebowała pięciu, druga dziesięciu lat a trzecia nawet jeśli będzie łowić dwadzieścia nigdy nie ogarnie tematu. Takie ogólne uwagi bez oceniania sklepu bo go nie znam z praktyki.
  16. Zgadzam się dlatego jeśli mam kupić kołowrotek czy kij za 300-500 zł wybiorę Ryobi, Jaxon,Dragon czy inna z podobnych firm a nie np. Daiwa która nawet nie ma serwisu w Polsce. nie wiem jak przedstawia się sprawa serwisu Shimano dlatego że akurat z ich sprzętu miałem tylko jakieś kołowrotki ,dodam że reklamować nie musiałem. Ogólnie na rynku jest tyle firm że ciężko wypowiadać się o serwisach wszystkich, mogę coś powiedzieć tylko na temat tych z których korzystałem. Dlatego wyżej poruszyłem tylko te firmy których sprzęt jest u nas używany przez wielu wędkarzy a te bardziej niżowe i mniej popularne to dla mnie zagadka. Z rzeczy gorszych wiem że serwis Mikado się nie popisał dla mnie i po naprawie kołowrotka na gwarancji awaria powtórzyła się po kilku godzinach. Jednak też po jednej naprawie ciężko kogoś ciężko niszczyć. Może chcieli dobrze?
  17. Tak właśnie jest. Czy ten TEAM DRAGON to nie odbicie kołowrotków RYOBI. Jeden h... tylko w innym opakowaniu, ale i tak znajdzie się wielu którzy oceniają sprzęt po marce. Niżej trzy kołowrotki Ryobi i na końcu kołowrotek Team Dragon.
  18. ryukon1975

    Znalezione w sieci

    Trochę przyjemności przy ciekawej książce.
  19. Kiedyś miałem takie plany żeby nagrać jakieś filmy. Jednak samemu nad rzeka ciężko było to zrobić, zbyt mocno przeszkadzało mi to w łowieniu. Dlatego musiałem wybierać. Łowienie albo filmiki. Wybrałem łowienie. W ten sposób moja kariera filmowa padła nim zdążyła się do końca narodzić. Co do sarenki to jest ich tam dwie centralnie jedna za drugą. Było to dawno ale jestem tego pewny. Widać to w sumie tylko po lewym uchu bo są dwa jedno za drugim.
  20. Właśnie to jest w wędkarstwie napędza do działania i myślenia. Nie ma dwóch takich samych rzek, nie ma dwóch takich samych miejscówek. Nawet ta sama miejscówka w zależności od warunków zmienia się diametralnie. Tam gdzie w środę łowiłem leszcze i płocie w piątek po czwartkowych opadach i przyborze będą brały brzany, sumy czy nawet węgorze. Trzeba lat i tysięcy godzin nad wodą żeby rozgryźć podstawy. Jak to zaś będzie czas spędzony nad jedną rzeką to z odrobiną wrodzonych predyspozycji można zostać prawdziwym fachowcem od danej rzeki. Niżej kilka zdjęć znad mojej.
  21. W porównaniu do rzeki na której łowie najczęściej o zupełnie inna historia. jednak zawsze warto przeczytać i porównać choćby nawet czysto teoretycznie pod dachem jak teraz gdy pada u mnie deszcz. Wiedzy i umiejętności nie da się kupić dlatego zawsze będą więcej warte od najdroższego sprzętu.
  22. Przejrzałem opisy techniczne tych wędzisk. Miałem nadzieję że znajdę jakieś różnice które wskazywałyby na ich odmienność. Jednak próżne nadzieje. Ta sama długość, ten sam ciężar wyrzutowy, ta sama budowa czyli 2+2, to samo przeznaczenie czyli method feeder, cena ta sama. Ugięcie czy akcja też w opisie nie wskazują na żadne różnice. Osobiście nie widzę tu najmniejszych podstaw żeby szukać różnic w mocy czy przeznaczeniu ich na ryby o różnych wielkościach. Nawet kolor jest ten sam bo obie czarne.
  23. Więc tak trzeba było napisać w tytule tematu. Szukam opinii .... a nie o sensie wymiany.
  24. Jeśli sprzedajesz jedne żeby kupić drugie to i tak stracisz. Chyba że zachowasz te pierwsze ale to nie będzie wymiana tylko dokupienie dodatkowego zestawu kijów. Określ się co dokładnie chcesz zrobić bo dalej nie wiem.
  25. To Ty stwierdzisz nad wodą czy dobrze zrobiłeś i czy nowy sprzęt Ci odpowiada, nikt nie zrobi tego za Ciebie. Po drugie dlaczego zmiana? Chcesz się pozbyć jednych żeby kupić drugie? Jeśli tak to nie ma to najmniejszego sensu tylko stracisz na kasie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...