Witam.Jako że od dobrego roku jak nie dłużej obserwuję ten dział,postanowiłem się niejako zapisać do społeczności.Białą rybkę łowię zwyczajnie na początku roku ,tak do maja od zejścia lodu i od października do lodu :).Ostatnie połowy to niedziela 17 go.Kanał to śledziowy ,niedaleko śluzy.Łowiłem od 7 do 13 .Pogoda fajna tj nie lało :).Zanęta własnej roboty tj ziemia + dopalacze zapachowe - razem ok 1 kg.Płoć pojawiła się już po ok 20 minutach ,leszczyk po ok 2 godzinach.Szału nie było ale dobre 100 szt w tym płotki takie ponad 20 cm i leszczyki w wymiarze.Większe leszczyki były na haku ale że z zapomnienia i lenistwa nie rozłożyłem podbieraka - to wiadomo jak to jest przy podbieraniu ręką .Jako że to mój 1 post i mnie nie znacie - dodam ,że rybek nie zabieram.Żadnych poza sandaczem i certą w małych ilościach.Rybka nadal zajada wiec warto posiedzieć nad wodą.