Skocz do zawartości

RBTS

Forumowicz
  • Postów

    104
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez RBTS

  1. Ćwiczyć, czy też szlifować umiejętności zawsze warto, jednak w tym przypadku raczej nic już one nie zmienią. Większość wędzisk SG4, nawet tych opisanych jako medium, jest kijami szybkimi. Parabellum jest wyraźnie wolniejsze, więc mimo jego większej długości trudniej nadać przynęcie równie dużą prędkość początkową niż kijem szybszym. Zrekompensuje to jednak znacznie lepszym trzymaniem ryby. Niestety wędkarska moda na "X fasty" wypiera z rynku kije wolniejsze, mogące w dobrych rękach dać wędkarzowi wiele korzyści.
  2. W punktach mocowania do ramy warto zabezpieczyć wędzisko pianką do izolacji rur.
  3. Zestaw sumowy jak najbardziej warto oprzeć na solidnym multiplikatorze.
  4. Odpowiedź może być tylko jedna - to zależy. Jeśli chodzi wyłącznie o odległości rzutowe to chyba nie warto. Podobne odległości w porównaniu do rzutów wykonanych z kołowrotka spinningowego osiągniesz jedynie w sprzyjających okolicznościach, przy optymalnie dobranych (rzutowo) przynętach, wędzisku, żyłki (linki), regulacji hamulców rzutowych itp. Nie łowiłem nigdy na Sanie, ale wydaje się, że do połowu rzecznych szczupaków kij o cw.100g może być zbyt silny. Co innego duże, głębokie jeziora. Nie sądzę że w rzekach (na Solinie już pewnie tak), będziesz wabił szczupaki 25 cm (lub większą) gumą. Cast, to przede wszystkim szybkość, precyzja i wygoda. Przy połowach dużych i silnych ryb dodatkową zaletą jest także brak skręcania linki podczas odjazdów na hamulcu. Ogólnie łowienie castem ma sens i warto spróbować. Sam łowię w zasadzie wyłącznie zestawami castingowymi. Jedynym wyjątkiem kiedy sięgam czasem po stary kołowrotek spinningowy to okres zimowy, kiedy to od cieknącej (z multiplikatora) na dłoń wodzie grabieją palce.
  5. RBTS

    Okuma Aventa AB 6000

    Mocne wejście na forum,...zdecydowanie. Nich każdy udzielający odpowiedzi zastanowi się dobrze czy bzdur nie pisze, bo reprymenda gwarantowana...
  6. Mam, używam, nic nie "wysiada". Mam też wiele innych i od kilkudziesięciu lat nie pamiętam, żeby padło jakiekolwiek łożysko (nie łowię w solance). Kilka się wypracowało (po kilkunastu latach pracy) i zaczęło lekko szumieć, ale nigdy nie było nagłej awarii. Były to wyłącznie łożyska lekkie 5x9x3 stosowane przed laty do łożyskowania szpuli. Nie namawiam, ale jeśli sądzisz że w tych najtańszych multikach będą lepsze, to muszę Cię rozczarować. Bedą takie same, lub gorsze. PS Revo X gen 4 ma aluminiową ramę i łożyska szpuli firmy NBR. Revo 5 za cenę wyższą to już niestety plastik.
  7. W tym zakresie wagowym raczej żaden z wymienionych. Za niewiele więcej (korzystając np. z promocji w Miętus.pl), kupisz Abu Revo X w zależności od wersji za 360 (na prawą rękę) lub 375zł (kręci lewa ręka), lub okrągły, ale bardzo mały i nisko osadzony Shimano Cardiff 201A za 351 zł (kręci lewa ręka). Podane wyżej multiplikatory będą zdecydowanie lepsze za niewiele większą cenę. Nie wiem do kiedy jest promocja i nie mam powiązań ze sklepem! Gdybyś nie przekraczał zbyt często 60 g w wadze przynęt to wart rozpatrzenia byłby jeszcze Shimano SLX 150/151 A. Występuje w trzech wersjach przełożenia (prędkości zwijania).
  8. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Tak pośpiech jest złym doradcą, ale w kwestii długości wędziska trudno doprawdy o dobrą radę. Bo Wisła jest duża, Wisła jest zmienna, Wisła jest dzika, ale też na wielu odcinkach uregulowana. Już na zakończenie, dla przykładu, podam w jakich warunkach przychodzi łowić np. bolenie. Żerują często daleko, na krawędzi przykos, w warkoczach za zatopionymi pniami, kamiennymi rafami. Wtedy też wędzisko dłuższe, bądź średnie będzie dobre. Ale żerują też często pod samymi nogami np. na kamiennej opasce z rynną u jej podstawy. W takich miejscach nie ma potrzeby oddawania rzutów długich, z jałowym przebiegiem. Trzeba rzucać na odległości krótkie do średnich, prowadząc płycej lub głębiej wachlarzem. Brania są najczęściej na samym spadzie lub nawet pod samymi nogami. W takich warunkach najlepiej sprawdza się sprzęt castingowy z uwagi na wygodę i szybkość rzutów z kijem KRÓTKIM. Takim kij jest lżejszy, możemy nim natychmiast oddać kolejny rzut (rolowany), nie podnosząc nawet wędki do pozycji poziomej. Przy setkach czy tysiącach rzutów, oszczędność czasu i ruchów przełoży się na mniejsze zmęczenie i wyższą skuteczność. Rzecz jasna stając (siedząc) blisko wody nie należy używać szat w krzykliwych barwach, wykonywać gwałtownych ruchów, rzucać na wodę cienia itp. Ale to już inny temat... Miłej zabawy.
  9. Ja używam Synco Chemical Super Lube PTFE. Jest to smar na bazie oleju polialfaolefinowego z dodatkiem PTFE (teflonu). Istnieje cała masa firmowych smarów serwisowych, ale w zasadzie można uzyć każdego uniwersalnego smaru litowego o konsystencji MLGI 2 z niskokrzepnącym olejem bazowym. Do smarowania osi szpuli należy użyć oleju o niskiej lepkości. Nie należy stosować smarów silikonowych do węzłów tarcia metal/metal! Ponieważ nie używam kołowrotków spinningowych (smaruję jedynie multiplikatory), to odsyłam do obszernej dyskusji w tym temacie na strony sąsiedniego forum. Poniżej link: https://jerkbait.pl/topic/1590-smarowanie-kołowrotka/page-1
  10. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Ten Dragon Millenium MTX Toray 2,90m 18-42g ma nieakceptowalny, przynajmniej przeze mnie uchwyt. Choć nie łowię spinningiem już kilkadziesiąt lat, to kiedyś z ciekawości macałem zestaw z takim dziwadłem. To całkowita ergonomiczna porażka, nie wiem doprawdy czym kierował się konstruktor tworząc to coś!? Mając Dragona Excite chyba nigdy byś do tego nie przywykł. Waga wędziska to nie wszystko, bo męczyć będzie poprzez samą długość dźwigni na końcu której będzie prowadzona większa, stawiająca też czasem spory opór w wodzie przynęta. Nie przekraczałbym dł.270cm, a jeśli ma być jeden kij to nawet 250. Chyba, ze zwykle łowisz dość krótko. To oczywiście tylko moja opinia wynikająca z moich preferencji, moich łowisk i moich możliwości fizycznych. PS Zakres rzutowy (18-42g) b. dobry dla kija średnio ciężkiego.
  11. Jeśli masz smykałkę przesmaruj sam. Przy zachowaniu staranności, robiąc to bez pośpiechu, dasz radę. Ważne by użyć smarów i olejów niskokrzepnących (jeśli łowisz w niskich temperaturach) o odpowiedniej lepkości i konsystencji, odpornych na wymywanie wodą. Poniżej link do dwóch filmów które pokazują pełną obsługę serwisową tych kołowrotków. https://www.youtube.com/watch?v=XsQM5HCl-Ik https://www.youtube.com/watch?v=2m6CvTZsloc
  12. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Dragon Excite Spinn 5-25g 2,75m, będzie dobry na bolenia czy wieczorno-nocnego wychodzącego sandacza. Gdy trzeba będzie zwiększyć nieco ciężar przynęt, jako uzupełnienie brałbym SG4 Crank & Vib Specialist Trigger 230cm 12-32g. To będzie bardzo wyważony złoty środek, można nim bez ograniczeń (w zakresie wyrzutu) boleniować, jak też łowić gumą sandacze. No i oczywiście, jako że to "crank specialist" to także wobler. Przy kolejnym wagomiarze, natrafiamy już na pewien problem. Ja używam tu najczęściej starych wędzisk ABU i Shimano 270cm do 40-45g. Dlaczego dłuższe i mocniejsze? Powód jest prosty, stosuję je na większej głębokości, w silniejszym nurcie, i z cięższą przynętą. A dłuższy kij to nieco mniej linki w wodzie. Łatwiej także obłowić podstawę opaski. Ich użycie wiąże się to jednak z wyraźnie mniejszym komfortem i większym zmęczeniem. Może coś dłuższego na rynku się znajdzie, nie wiem. Jeśli kolejny ma mieć już zakres 20-60g, to raczej szukałbym czegoś z dość czułym szczytem o długości ok. 240cm. To nie do końca jest tak, że te dwa gatunki wymagają zupełnie innych wędzisk. Kije o różnych parametrach potrzebne są głównie z uwagi na technikę połowu, stosowane przynęty i warunki miejscowe. Przecież sandacza możemy łowić zarówno na małe i duże gumy z podbijaniem, na lżej obciążone w toni, czy na tonące lub pływające woblery. Wreszcie można używać lekkiej, pływającej przynęty podanej w wiślane odmęty na ciężkiej pałeczce tyrolskiej. Do SG 4 12-32g z powodzeniem można przykręcić Shimano SLX, SLX XT 150/151, jeśli nieco gryząca kolorystyka niebieskich detali nie będzie przeszkadzać. PS Jest jeszcze niezbyt u nas popularny Lew's Speed Spool LFS gen 2. Świetny, bardzo solidny i dość tani koń roboczy (używamy w rodzinie). Może być już trudno dostępny, gdyż pokazała się jego trzecia generacja (zewnętrzna kosmetyka, bez istotnych zmian konstrukcyjnych) i będzie zastępowany. Pena Fishera warto na początek zastąpić nawet tanim np. Dragonem Millenium FD 630 za sto kilka zł.
  13. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Temat jest ciężki, bo najczęściej zależnie od miejsca i pory roku bolenia i sandacza łowimy całkiem inaczej (czasem tak samo). Dorodnego szczupaka jest tak mało, że próby jego celowego łowienia przyniosą raczej rozczarowanie. Do łowienia sandaczy wędzisko 20-60g (jako jedyne) będzie z reguły zbyt mocne, choć okresowo w głębokich i dość szybkich odcinkach może być przydatne i jako takie oczywiście powinno znaleźć się w domowym arsenale. Ideałem (boleń, sandacz) byłoby posiadanie dwóch, albo trzech wędzisk 5-21, 8-24 (10-35), 20-45. Mało tego, boleniowe (i woblerowe sandaczowe) raczej o wolnej akcji, sandaczowe do dziubania gumami nieco szybsze. Nie podzielam współcześnie głoszonych dogmatów, że na sandacza to jedynie "kosa" lub "szpada", a na bolenia kij o długości min. 270 lub 300 cm. Najwięcej sandaczy złowiłem wędziskami parabolicznymi (Shimano Power Loop, ABU Ambassadeur 1000 i Abu Atlantic CrossFire i nigdy nie miałem problemu z tzw. "wcięciem", a łowiłem wówczas głównie na żyłki. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że długie wędzisko do dziubania czyli tzw. opadu będzie mniej precyzyjne i co gorsza, bardziej męczyć nadgarstek. Z kolei większa długość przyda się do obławiania woblerem opaski (lub gumą bez podbijania). Dobrym, nie "zgniłym" kompromisem, w wypadku jednego kija (długość, akcja) na początek byłby (są w dobrej cenie) SG 2, lub nieco lżejszy, SG4 Specialist crank o długości 2,30. W rodzinie używamy SG 2 7-24g, SG 4 7-24g i SG 4 10-27g. Z kijem 20-60g będzie pewien problem, bo dostępne od ręki casty są z reguły krótkie. W wypadku SG 4 20-60g jest tylko długość 220cm. Jeśli odpowiada to mogę polecić (używamy w rodzinie). Z dłuższych, jedyne co mi przychodzi do głowy to ABU Vendetta 244cm 30-60, ale to dość specyficzny kij i sam nie wiem czemu o nim piszę. Jest jeszcze nieco krótszy Curado 226cm 20-42g. To na szybko wygrzebane z pamięci, ale nie śledzę nowości rynkowych, więc może jest tego więcej. Są oczywiście dłuższe amerykańskie wędziska lub blanki do ukręcenia kija, ale ich cena, przekładając ją na warszawskie wiślane kamulce i betony, będzie chyba niezbyt akceptowalna.
  14. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    No to mamy już jasność. Obejrzałem filmik, generalnie gość ma rację, choć zastrzegam że multiplikatorami SLX/SLX XT nie łowię stale. Czasem podczas wspólnych wypadów z synem zamieniamy się na zestawy (prawy/lewy) dla odpoczynku ręki. Modernizowałem je poprzez dodanie łożysk - SLX 151 na wał główny i knoby SLX XT tylko knoby. Warto to zrobić jedynie dla wydłużenia bezawaryjnego czasu eksploatacji, tzw. komfortu obsługi dodanie łożysk oczywiście nie podnosi. Choć SLX poradzi sobie z przynętami 60g bez problemu, to jednak jego zastosowanie upatruję w zestawach lżejszych z uwagi na małą średnicę szpuli (31,8mm). Niemniej jednak, to bardzo udany multiplikator, mały, precyzyjnie wykonany, a co za tym idzie, bardzo gładki w pracy. Ma jedną cechę (jak większość współczesnych rzutowych Shimano), wyróżniającą go chyba z wszystkich innych oferowanych przez pozostałych producentów. To sprzęgło przeciążeniowe na systemie wodzika mające zapobiegać jego uszkodzeniu podczas przypadkowej blokady lub przeciążenia. Obsługa SLX 150 nie sprawia żadnych kłopotów, jednak wersja XT dla wielu może być wygodniejsza. Obecnie kupując warto brać tylko wersję A (niedawno zmodernizowano także SLX XT). Co do SLX DC to kolega Kusy w razie potrzeby uzupełni informacje.
  15. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Aż muszę zapytać - czemu 20-60, a nie np. 7-24 lub 10-30?
  16. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Tatula 100 wielkościowo na pewno będzie dobra (20-60g), ale osobiście nie mogę polecić, bo jej nie używałem. Moja znajomość z Curado dotyczy tylko wielkości 300, tak więc i tutaj nie mogę stręczyć. Curado 200 M ma lekką szpulę (nieco pow. 14g), ale jest dość głęboka, o dużej średnicy. Ta niewątpliwa zaleta przy cięższym łowieniu, przy lżejszym już niekoniecznie. Korzyść z małego ciężaru pustej szpuli zostanie w pewnym stopniu zniwelowana po zapełnieniu jej linką. Inna rzecz że 20g poleci bez żadnego problemu. Do Powercasta 20-60 można założyć wielkość zarówno 100 jak też 200 i krzywdy nie będzie. Jeśli większość przynęt będzie mieściła się w dolnym zakresie wędziska to raczej setka, jeśli w górnym to brałbym większy. Na Wiśle większa pojemność szpuli może mieć też znaczenie, gdy na przynętę połakomi się sum. Co prawda, i tak rzadko można mu pozwolić na dłuższe odjazdy, bo z reguły zapakuje w zaczepach. Ale większego siłą na takim sprzęcie i tak nie zatrzymasz... PS Chyba jednak brałbym rozmiar 200. Setkę kupisz następną...
  17. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Trudno będzie pogodzić jednym multiplikatorem warszawską Vistulę ze szwedzkimi wielkimi jeziorami. Chodzi głównie o ciężar i wielkość stosowanych przynęt, a co się z tym wiąże, grubością (przekrojem, średnicą) stosowanych linek. Warszawska Wisła to linka 10-20 LB multik wielkości 100-150 (boleń, sandacz, sporadycznie szczupak), albo 40-50 LB sum z rzutu, multik 300-400, w szeregu ABU Ambassadeur 5000-6000. Pomijam w tych rozważaniach klenia, jazia, okonia i... brzanę. Wisła mimo iż zaczepowa, a w wielu miejscach także z dość silnym nurtem, wymaga dla czucia i precyzji prowadzenie przynęty, linki dość cienkiej, a więc lepiej sprawdzi się mniejsza maszynka. Kupując multik na Szwecję (szczupak) warto wziąć pod uwagę typową wagę przynęt tam stosowanych która najczęściej zawiera się w wielkościach 40-120g. A więc umowna wielkość 200, lub lepiej 300 (ABU 5000). Wytrzymałość niekoniecznie wiąże się z wielkością multika. Owszem, jest to dobra ogólna wskazówka, ale mająca szereg wyjątków. Wiele multiplikatorów różni się jedynie szerokością szpuli, przy nie zmienionych pozostałych mechanizmach (czasem w szerszych synchronizowany jest jedynie wodzik). Jako przykład podać można Ambassadeur wielkości 4000, 5000, 6000, Shimano Corvalus 200,300,400, Shimano Cardiff 200,300 czy Komodo 364, 464. Wybierając wielkość multiplikatora warto kierować się przede wszystkim wymaganą wytrzymałością i długością stosowanej linki, a co się z tym wiąże pojemnością szpuli (także jej wagą i wielkością). Drugim, w praktyce mniej istotnym, zagadnieniem będzie siła hamulca. Z kolei ilość wybieranej linki na obrót korby to już zagadnienie wykraczające poza obecne rozważania.
  18. RBTS

    Multik do casta cw 20-60g

    Curado M 200 jest nowszą wersją. Ma pewne ulepszenia względem starszej K (Silent Tune, lżejsza, węższa, o większej średnicy szpula MGL III, wygodniejsze pokrętło regulacji SVS Infinity, silniejszy "hamulec")
  19. Że są różnymi tworzywami to oczywiste. Żyłek poliestrowych (w przeciwieństwie do lin) chyba się już nie produkuje. Poliester miał zastosowanie w wędkarstwie morskim w latach 60-70. w postaci plecionej linki (Dacron). PowerPro jest pleciona z przędzy Spectra. Zresztą Spectra czy Dyneema to tylko nazwy handlowe polietylenu o bardzo wysokiej masie cząsteczkowej. Podając jako przykład plecionkę PowerPro moim zamiarem było zwrócenie uwagi jak elastycznie dystrybutorzy i producenci z uwagi na zapotrzebowanie rynku manipulują danymi. Moim zdaniem, tak duże różnice podawanej wytrzymałości wynikają nie tyle z zastosowaniu różnych materiałów, ile ze zwykłej uczciwości/nieuczciwości i być może wymagań prawnych. Jeśli chcemy stanąć w prawdzie, to ponownie zachęcam do własnych prób zrywania żyłek - tych poliamidowych (nylonowych). Niestety, póki co, cudów nie ma...
  20. Należy przyjąć do wiadomości realną wytrzymałość żyłek przedstawioną poniżej. Oczywiście podane wartości mogą się różnić nawet o kilkanaście procent, jednak pokazują brutalną prawdę jak bardzo jesteśmy oszukiwani przez dystrybutorów i producentów. Podany przypadek żyłki Maxima Chameleon prawdopodobnie pokazuje rzetelność sprzedawcy podającego faktyczną bądź bardzo zbliżoną jej wytrzymałość i średnicę. By zobrazować oszustwa (nie bójmy się tego tak nazwać), podam przykład ostatnio zakupionej żyłki Dragon HM 80 o rzekomej średnicy 0,301mm sic i wytrzymałości 10,42 kg. Te ułamkowe wartości mają chyba za zadanie sprawić u kupującego wrażenie niezwykle dokładnych pomiarów. W rzeczywistości żyłka ma średnicę 0,35mm (pomiaru dokonano mikrometrem sprawdzonym na płytce wzorcowej). Z kolei np. z plecionką Power Pro sprawa wygląda inaczej. Tutaj wytrzymałość zmienia się po przebyciu oceanu - amerykańskie 20 funtów wzrasta nagle do 15 kg. Dla niedowiarków proponuję wykonanie samodzielnych testów które jednoznacznie wykażą, że świat nie widział jeszcze żyłki 0,30mm o wytrzymałości 10kg. 0,16 - 1,7kg 0,18 - 2,2kg 0,20 - 2,7kg 0,25 - 3,5kg 0,30 - 4,5kg 0,33 - 5,7kg 0,35 - 7kg
  21. Czytając po pół roku moje wcześniejsze wypociny łapię się za głowę jak chaotycznie przeniosłem myśl na papier (ekran). Chciałem napisać jak poniżej. Bestia X 40 100g spokojnie obsłuży. Myślę, że wytrzymałości nie zabraknie jej także przy przynętach cięższych, jednakże ograniczeniem może być stosunkowo niewielka szpula. Od Bestii 40 różni się przełożeniem (Bestia ma do wyboru 5,8 i 7,3 na obrót korby), brakiem hamulca odśrodkowego, oraz nieco słabszym hamulcem walki. Bestia 40 ma powlekany azotkiem tytanu wodzik i inne (dla mnie niewygodne, bo zbyt duże) knoby. Nie sądzę że X jest multiplikatorem gorszym, choć dwa hamulce rzutowe Bestii dają jej pewną przewagę. Reszta różnic jest bez praktycznego znaczenia.
  22. Bestia X 40 100g spokojnie obsłuży. Myślę, że wytrzymałości nie zabraknie jej także przy przynętach cięższych, jednakże ograniczeniem może być stosunkowo niewielka szpula. Od Bestii 40 różni się przełożeniem (Bestia ma do wyboru 5,8 i 7,3 na obrót korby), brakiem hamulca odśrodkowego, nieco słabszym hamulcem walki, powlekanym azotkiem tytanu wodzikiem i innymi (dla mnie niewygodnymi) knobami. Nie sądzę że X jest multipllikatorem gorszym, choć dwa hamulce rzutowe Bestii dają jej pewną przewagę. Reszta różnic jest bez praktycznego znaczenia.
  23. W tym przypadku chodzi chyba o luz promieniowy szpuli wynikający z normalnego luzu międzyzębnego przekładni głównej oraz dodatkowo luzu zębnika (piniona) i sworznia osi tworzących coś w rodzaju sprzęgła kłowego (bez wkładki amortyzującej). Wszystkie maszynki zachowują się podobnie, to normalne. UWAGA. W niektórych multiplikatorach z zębnikiem który nie jest dwustronnie łożyskowany nie należy kręcić korbą gdy wyjęta jest szpula. Pozycja zębnika ustalana jest osią szpuli.
  24. Wszystko sprowadza się do wody na której łowimy. Wiadomo, że stosowanie przesadnie dużych przynęt na ''małej wodzie" takiej jak płytkie starorzecza, stawy itp. nie da przełożenia na lepsze wyniki a czasem może także skutkować ich pogorszeniem. Jednak na dużych, zwłaszcza głębokich jeziorach, tym bardziej podczas połowu w strefie pelagicznej, umiejętne stosowanie dużych przynęt zdecydowanie zwiększy ilość brań średnich i dużych szczupaków. Osobiście łowiąc szczupaki na grubej wodzie raczej nie schodzę z wielkością przynęty poniżej 19cm, a najczęściej używane mieszczą się w zakresie 19-25cm. Większych używam już stosunkowo rzadko z uwagi na konieczność wkładania w ich obsługę zbyt dużego wysiłku. Po kilkudniowych połowach dają się odczuć bóle nadgarstka i łokcia. Niektórzy narzekają także na ból w barku. By zminimalizować te niedogodności proponuję naprzemiennie, przez kolejne dni używać multiplikatora prawego/lewego.
  25. Wszystko zależy od wody, ale założyć można że będziesz musiał łowić grubo. Kij 14-42 będzie za słaby. Podstawowe szczupakowe jerki czy duże gumy będą dla tego kija zdecydowanie za ciężkie. Myślę że na początek kij o zakresie rzutowym 40-80 lub 50-100g będzie najbardziej uniwersalny. Osobiście sugeruję zestaw castingowy. Na początek można złożyć coś za stosunkowo niewielkie pieniądze. PS Kwestia długości kija jest sporna, choć konieczność stosowania wędzisk długich do rzucania gum utrwala się coraz częściej w castingowym orzecznictwie. Ja zazwyczaj zgłaszam zdanie odrębne...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...