Behemoth Napisano 23 Maja 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Maja 2014 (edytowane) Przez kilka lat łowiłem na spławik lecz teraz chciałem spróbować spiningu. W wtorek 20.05.2014 kurier przywiózł mi nową wędkę, york impact spin. W zestawie był jeszcze kołowrotek i kilka gum, złożyłem szybko wędkę założyłem kołowrotek, żyłkę, przypon, blache i poszłem na ryby. Byłem 2,5 godz i żadnego brania. Później po jakiejś 20:00 postanowiłem że jeszcze raz spróbóje, poszedłem na kilka dużych połączonych ze sobą stawów o bardzo zarośniętym dnie. Rzuciłem kilka razy i zerwałem blache. Na drugi dzień znów byłem kilka godzin i zerwał mi się jeden szczupak.W czwartek 22 maja poszedłem znów na te stawy ale nie założyłem blachy tylko gume. Po 30min zmieniłem gume na mniejszą i innego koloru. Po kilku rzutach coś mi wzięło, to był okoń, złowiłem wiele okoni na spławik ale na spinning była to moja pierwsza ryba. Po kilku minutach udało mi się wyciągnąćn swojego wymarzonego pierwszego w życiu szczupaka. Nie był zbyt wielki ale bardzo mnie ucieszył. Obie ryby złapane na żółtą gume.Ryby wróciły do wody. Edytowane 23 Maja 2014 przez Behemoth
Docio Napisano 23 Maja 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Maja 2014 Po kilku rzutach coś mi wzięło, to był okoń... Po kilku minutach udało mi się wyciągnąćn swojego wymarzonego pierwszego w życiu szczupaka. Nie był zbyt wielki ale bardzo mnie ucieszył. Obie ryby złapane na żółtą gume. Ryby wróciły do wody. Gratuluję połowu jedank wybacz ale stwierdzenie "Ryby wróciły do wody" stoi w jawnej sprzeczności z resztą opisu i zdjęciami. Śmiem wątpić aby okoń wytrzymał kilka minut "na badylach" + sesja zdjęciowa, aby wrócić spowrotem do wody zgodnie z C&R. No chyba, że jako karma dla padlinożerców. Nie rozumiem czego się wstydzić, że zabrało się rybę?
Behemoth Napisano 23 Maja 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 23 Maja 2014 Ryby wypuściłem, zrobienie zdjęć zajęło mi 2min. Okoń był w siatce 20min potem złowiłem jeszcze tego szczupaka, zrobiłem zdjęcia i wpuściłem do wody. Ryby położyłem na tych gałęziach ponieważ nie miałem innego miejsca bo łowiłem na takiej wysepce w jednym miejscu był zrobiony taki podest z gałęzi. Okoń jak go wypuszczałem szybko odpłynął więc nic mu się raczej nie stało.
Docio Napisano 23 Maja 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Maja 2014 O i od razu trzeba było tak napisać, nie miałym dziwnych domysłów. Dzięki. A swoją drogą jesteś jedynym mi znanym spinningistą, który nosi ze sobą siatkę.
stawny Napisano 19 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 19 Sierpnia 2014 (edytowane) Podobnie jak kolega ze spławika zaszalałem ze spinem, pierwsza styczność ze spinem była dziwna, mimo całego kompletu błystek, nic nie złowiłem pierwszy raz, tylko urwałem dwie blachy, aby było śmieszniej, zaczynałem na blaszkę na belonę, a łapałem na wodzie stojącej, Potem wkurzony przeszłem, na obrotówki, kupiłem za 20 zł błystkę ABU Droppen w niebieskie kropelki, potem w czerwone, i jeszcze jedną o paletce pomalowanej na biedronkę. Błystki 5 gram. Kolejny wypad na zbiornik, był z innym podejściem, bo na sucho na trawniku poćwiczyłem rzuty, i mogłem wachlarzem obłowić swoją okolicę/stanowisko. Jednak znowu nic nie miałem. Chciałem połamać kija, i sprzedać blachy, ale zabrano mnie pod Wronki na prywatne jezioro, i tu zdziwienie, błystki obrotowe ABU zadziałały, miałem dwa szczupaki, średniaki, ale na początek zawsze coś, dziwiło mnie, że dziadkowe Droppeny hit lat 70 i 80 działały, oczywiście lacha była nowa. Gadając z właścicielem łowiska, znalazłem u niego porady na temat błystek itd., od tego momętu spin mi się spodobał, minusem było brak rozwieracza i szczypiec, a nauczką dziabnięcie mej ręki przesz esoxa młodego. Do gumy się długo przekonywałem, jestem wierny znanym blachom polskim i zagranicznym, jednak obcowanie i szwędanie się z wędką po akwenie wodnym jest najciekawsze, i relaksujące. Przez kilka lat łowiłem na spławik lecz teraz chciałem spróbować spiningu. W wtorek 20.05.2014 kurier przywiózł mi nową wędkę, york impact spin. W zestawie był jeszcze kołowrotek i kilka gum, złożyłem szybko wędkę założyłem kołowrotek, żyłkę, przypon, blache i poszłem na ryby. Byłem 2,5 godz i żadnego brania. Później po jakiejś 20:00 postanowiłem że jeszcze raz spróbóje, poszedłem na kilka dużych połączonych ze sobą stawów o bardzo zarośniętym dnie. Rzuciłem kilka razy i zerwałem blache. Na drugi dzień znów byłem kilka godzin i zerwał mi się jeden szczupak.W czwartek 22 maja poszedłem znów na te stawy ale nie założyłem blachy tylko gume. Po 30min zmieniłem gume na mniejszą i innego koloru. Po kilku rzutach coś mi wzięło, to był okoń, złowiłem wiele okoni na spławik ale na spinning była to moja pierwsza ryba. Po kilku minutach udało mi się wyciągnąćn swojego wymarzonego pierwszego w życiu szczupaka. Nie był zbyt wielki ale bardzo mnie ucieszył. Obie ryby złapane na żółtą gume.Ryby wróciły do wody. 20140522_185224.jpg20140522_185100.jpg20140522_185209.jpg20140522_185151.jpg Widać, że rybki są z okolic litoralu, i moje były ciemniejsze a okoń trzcinowiec fajny i esox Edytowane 21 Sierpnia 2014 przez wind
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się