Docio Napisano 2 Czerwca 2014 Zgłoszenie Napisano 2 Czerwca 2014 Kuchenka gazowa na biwaku to nie podstawa ale na pewno urządzenie pozwalające ułatwić sobie życie w przygotowywaniu ciepłych posiłków. Zresztą nie tylko o posiłki chodzi, gdyż chyba każdy doceni gorącą kawę lub herbatę gdy nagle pogoda się załamie lub ot tak zwyczajnie z rana, z przyzwyczajenia.Informacje użytkowe są wyjątkowo skąpe a przyzwyczajenie niezmiennie kieruje nas w stronę tradycyjnych butli gazowych. Niestety nie wszędzie jest możliwe wygodne ich napełnianie lub ograniczenie tylko do jednej firmy, która taką butlę obsłuży. To właśnie przytrafio się mnie i przyczyniło do całkiem sporych perturbacji podczas podjęcia ostatecznej decyzji.Koniec końców zdecydowałem się na kuchenkę zasilaną kartuszem gazowym lub z butli turystycznej poprzez reduktor i wąż. Butli nie posiadam ale informacje o kartuszach były nad wyraz obiecujące w świetle moich potrzeb oraz po ekonomicznym przeliczeniu dostępnych opcji z uwzględnieniem miejsca w bagażniku.Wyjściową podstawą była powtarzająca się informacja iż kuchenka z kartusza spala 160g gazu na godzinę. Z kolei z butli potrafi spalić nawet do 300g i ta bardzo duża różnica skłoniła mnie do indywidualnego sprawdzenia jak to jest naprawdę. Co prawda butli nadal nie mam ale kartusze sobie zakupiłem i to wyjątkowo tanio jak na nasz rynek, bo po 3,90zł za sztukę.Pierwszy znak zapytania pojawił się wraz z kartuszem i jego wagą. Na rynku funkcjonują kartusze opisane jako 227g. Zakupione przeze mnie są opisane jako 300g ale przecież niemożliwe aby wielkość była ina gdyż komora w kuchence i system zasilania jest niezmienny, większa najzwyczajniej by się nie zmieściła a zbyt mała nie została by podłączona przez mechanizm. Po sprawdzeniu okazało się, że faktycznie kartusz waży 300g ale gazu w nim jest tylko 220g i tu nasuwa się pytanie. Czy kartusze oferowane przez różnych sprzedawców a opisane jako 227g to waga brutto, czy netto? Siedem gram różnicy to żadna różnica, ale 70g to już różnica znaczna i tu pozostawiam miejsce dla dociekliwych, ja już tego problemu nie mam, gdyż mam sprawdzone źródło zaopatrzenia. A jak ma się sprawa do spalania?Tu pojawia się kolejna zagadka. Opisujący właściwości tego typu kuchenki powtarzają z uporem maniaka (chyba powielają to co ktoś pierwszy napisał), że zagotowanie litra wody wymaga jedynie trzech minut. Opierając się na tym opisie można popaść w lekką euforię, gdyż na podstawie tych informacji jeden kartusz spokojne wystarczyłby na nawet trzydniowy wypad dla dwóch osób i przyrządzenie wszelkich posiłków oraz gorących napoi. No to postanowiłem sprawdzić.Wyniki mojego testu są jednak odmienne od tych podawanych przez sprzedawców, choć jeden się potwierdza. Faktycznie przy palniku odkręconym na maksa kuchenka spala 160g gazu na godzinę. Wyliczyłem to na podstawie czasu palenie przez 10min oraz porównania wagi kartusza a wagę kuchenną mam całkiem niezłą.Poważniejsze "schody" zaczynają się w zasosowanych naczyniach. Zgodnie z opisem i konstrukcją kuchenki naczynia stosowane powinny mieć dno o średnicy minumum 11cm. Osobiście podniósłym ten rozmiar o centymetr, gdyż lekkie trącenie kuchenki może spowodować spadnięcie naczynia z rusztu i rozlanie zawartości. Zastosowanie "krzyżaka" na palnik jest skuteczne ale i nieco podnosi naczynie. W efekcie czajnik 11cm z 0,8l wody musiał na kuchence stać 14min a sam płomień był ustawiony mniej więcej w połowie aby ogrzewać dno a nie otoczenie. W tym czasie, przy połowie płomienia, kuchenka spaliła 23g gazu.Zmiana naczynia na menażkę z pokrywką o dnie 13,5cm. Ilość wody taka sama, płomień na 3/4 i czas zagotowania to już tylko 7min a gazu ubyło o 13g.Wnioski nasuwają się same. Zdecydowanie warto zaopatrzyć sie w naczynia o dnach ok 15cm średnicy minimum aby nie tracić efektywności kuchenki, gdyż wszelkie nakładki na ruszt w postaci popularnych krzyżaków lub płytek, zawsze osłabiają płomień a tym samym wydłużają czas zagotowania i zwiększają zużycie gazu.Po kolejnym przeliczeniu swoich potrzeb w planowanym zabraniu odpowiedniej ilości kartuszy mogę być już spokojny, gdyż wiem, ze jeden kartusz na pewno wystarczy mi na dwie doby na przygotowanie kawy, posiłków jak i zagotowanie samej wody do parzenia pęczaku w termosie. Nieśmiało mogę ten czas wydłużyć o kolejną dobę gdy w czasie pobytu wieczorem rozpalę grill zamiast kuchenki.
wind Napisano 2 Czerwca 2014 Zgłoszenie Napisano 2 Czerwca 2014 Dodam tylko, że na podobnej kuchence wujas "ogarnął" całego dzika w różnych postaciach i inne dodatki na imprezę dla blisko 20 osób. Kuchenka mimo intensywnej eksploatacji służy bez zarzutu już 4 sezon. To dobrze wydane pieniądze.
Docio Napisano 2 Czerwca 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 2 Czerwca 2014 Wiem, wiem, pamiętam opowieści wujka. To też skłoniło mnie by spojrzeć w kierunku tych maszynek na kartusz i z butli, no cóż. Dobrze znasz jaka sytuacja jest u mnie z butlami turystycznymi i nie mam zamiaru ukrywać, że od kiedy butla 11kg zeszła w niebyt śpię o wiele spokojniej. A krócieć do butli? A kto mnie tam wie co mi przyjdzie do głowy za rok.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się