stawny Napisano 17 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 17 Sierpnia 2014 (edytowane) Mam pytanie, czy to naturalne, że po zarzuceniu na rzece w nęcone miejsce, zanętnikiem plastikowym z białymi, robaczki tylko w połowie wychodzą z zanętnika, tz. mi zostawały w zanętniku po braniu jeszcze i nie chciały się ruszać, jak by były ospałe z zimna? Chyba, że dziurki w zanętniku za małe, by wylazły wszytskie, a może prąd na dole wody ich nie wygania do wyjścia? Fajnie tak nęcić, ale chyba mi to nie wychodzi bo coś źle robie może? Zanętnik kupiłem w wędkarskim za grosze, a tu lipa. Edytowane 17 Sierpnia 2014 przez stawny
Docio Napisano 18 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 18 Sierpnia 2014 To zdecydowanie nienaturalne. Białe robaki unikają wody i uciekają nawet z namoczonej zanęty. Nurt niewiele ma do roboty, zanętnik zamknięty. Motyw ze zbyt małymi otworami bardzo możliwy.
Gość Ozet Napisano 18 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 18 Sierpnia 2014 Inna możliwa przyczyna, to zbyt stare robaki. Jeżeli są już blisko przejścia ze stadium larwy w stadium pozczwarki, ich aktywność maleje, aż do całkowitego znieruchomienia (kokon,kaster). Jeżeli natomiast w koszyczku są zbyt małe otwory, wystarczy je powiększyć np. czubkiem scyzoryka, albo rozgrzanym nad świeczką pręcikiem. Po tym zabiegu,należy usunąć powstałe na obrzeżach otworów "kołnierze" od wewnątrz, gdyż mogą utrudniać wydostawanie się larw.
stawny Napisano 18 Sierpnia 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 18 Sierpnia 2014 Właśnie tak samo o małych otworach myślałem. Powiększe na początek kilka i zobaczymy dzięki.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się