Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Po sprawieniu kilkunastu rybek okazało się, że w zasadzie wszystkie obżarte były na maxa szprotkami i stynkami, także podwojem.

 

post-1419-0-64822400-1415894419_thumb.jpg

 

Tak więc nie miałem wątpliwości, że ryby gryzły byle nie sztuczne przynęty :D

Miały gdzieś nasze wysiłki bo miały co jeść a przede wszystkim pewnie decydował rozmiar przynęt.

Nasze pilkery były dla tych bolków zbyt duże, omalże ogromne.

Ja używałem głównie 120g i przywieszki 1"

 

Ten gostek który złowił najwięcej miał kilka haczyków śledziowych w zestawie i to pewnie dało efekt.

 

Napisano

Po sprawieniu kilkunastu rybek okazało się, że w zasadzie wszystkie obżarte były na maxa szprotkami i stynkami, także podwojem.

 

attachicon.gifSezon2014 034.jpg

 t.

Co do tego podwoja' to się jeszcze ja odezwę, bo pierwszy raz zobaczyłem na żywo to zwierzątko, a zachwyciło mnie ono ogromnie!

Tuż przed gwizdkiem na zmianę miejscówki mam wyraźne mocne przytrzymanie ale elastyczne a nie zaczep wrakowy. Z trudem zwijam i zwijam, czuję jakby to był 5 cio kilowy dorsz. Przy 2 m fali trudno wyczuć czy to on walczy czy bujanie, krzyczę żeby szyper poczekał. Widzę wreszcie swój zestaw a ryba nie błyska bielą- co jest? Wreszcie ukazuje się mój komlet, a na kotwicy zaczepiona solidna plecionka biegnie w lewo i prawo. Wyciągam już rękami na pokład blisko 100 m a opór nie maleje, czy tam zdechły dorsz wisi czy spining? Jednak ani jedno ni drugie, za to w kłębie przywieszek i plecionki powrastane wielkie grudy racicznicy a wśród nich kilka ruszających się tych pięknych raczków. Po pokonaniu nieufności czy nie szczypią albo gryzą oglądam je z ciekawością. Są takie czyste nie omszałe jak raki, mało ruchliwe i całkiem bezbronne, bo nawet ich pancerz nie jest zbyt twardy. Są zaskakująco duże bo największy miał ze 6 cm. Ja bym te poczciwe zwierzaczki nazwał morską bożą krówką. Co ciekawe a wdać to na zdjęciu, każdy miał na grzbiecie "przyrośniętą" muszelkę, przez co nie odpadły one przy holowaniu, bo uwięzione były w kolonii racicznicy. Ta chytra muszelka jest noszona przez podwoja coraz to w nowe miejsce, nie robiąc mu chyba krzywdy, daje się łatwo odczepić.

Założyłem jednego podwoja jako przywieszkę i co, za chwilę fajne branie. Niesety nie wyholowane a przynęta zniknęła.

Panowie i panie, zamiast szprotek trzeba spróbować łowienia na podwoje. Tylko jak i gdzie ich nazbierać?

Napisano

Podwój wielki to największy bałtycki drapieżny skorupiak z gromady pancerzowców.

Dorasta do 8cm długości.

Jest naturalnym pokarmem naszych młodych dorszy.

Te starsze, większe ganiają już za rybami.

Często znajdowałem w żołądkach małych ryb właśnie te skorupiaki, także raczki, omółki czy kiełże zdrojowe.

Wyglądają groźnie  ale ja się nie boję :D

 

post-1419-0-56061600-1415949993_thumb.jpg

 

post-1419-0-49350500-1415949932_thumb.jpg

Napisano

Grzybku, ciekawe czy to to dałoby się zjeść (na ewentualnym bezrybiu)? Zawsze to jakieś frutti di mare i wyglądają...dość apetycznie.

Napisano

Pozwoliłem sobie wydzielić wątek tego skorupiaka, jest na tyle ciekawy, że szkoda by było aby zaginął gdzieś między dorszami, śledziami i innymi flądrami.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...