Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Dodam jeszcze, że na kilku forach wielu kolegom pomogłem " walczyć " z serwisami, sprzedawcami itd " opierając się właśnie na Ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży. Sprzedawcy boją się jak ognia merytoryczności kupującego podpartej tą Ustawą.

 

Jeszcze jedno - nich nikt nigdy nie da się zbyć sprzedawcy jeśli chodzi o sprawy reklamacji sprzętu. Sprzedawcy obowiązkiem jest przyjąć każdy sprzęt który dostarczy do niego Klient. Nie on ocenia dlaczego, jak i " panie te wędki nigdy się nie łamały więc pan musiał sam coś z nią zrobić " itd.

 

Zbyszek nie jest tak jak napisałeś : " To kupujący ma wiedzieć, czy towar spełni jego oczekiwania. Osobiście to przerobiłem w temacie krzeseł i żaden sprzedawca ani producent nie poniesie odpowiedziałności za to, że grubas pcha się na siedzisko, które przeznaczone jest dla osób przeciętnych (do 90kg), choć takiego zapisu nie ma."

 

Pamiętam sprawę krzesełka bo sam czynnie brałem w tym udział jak pamiętasz. Na każdym opisie krzesła był wyraźnie opisany zakres wagowy i były też takie co miały opis do 130 kilo wagi. Ale nie o krzesła mi chodzi.

Kupujesz np namiot, parasol itd z opisem super wodoodporny do 5000 mm słupa wody lub tylko lakonicznie " Zapewnia ochronę przed deszczem ". Jeśli na deszczu ten parasol zaczyna przeciekać to znaczy, że nie spełnia Twoich oczekiwań i możesz żądać wymiany na taki, które ciekł nie będzie. Ten zapis o oczekiwaniach jest dobrym batem na mistrzów marketingu opisujących np że dana proca pozwala strzelać kulkami na 70 m a 50 m to szczyt jaki można osiągnąć w rzeczywistości. 

 

 

I jeszcze jedno - najlepiej jest korzystać z " niezgodności towaru z opisem " ponieważ okres kiedy za towar odpowiada sprzedawca to 24 miesiące. Natomiast wszelkiego rodzaju gwarancje i zapisy, że "w ciągu 30 dni towar zostanie naprawiony " ( lub 21 lub miesiąca itp ) to ogólnie rzecz biorąc lipa ponieważ po tych 30 dniach jeśli nie otrzymasz sprzętu naprawionego to co można zrobić ? Ano tylko iść do sądu a komu się chce to robić ? Chyba, że masz przedmiot wart dobre pieniądze ale nie wędkę za nawet 500 zł. 

W przypadku niezgodności towary z opisem na piśmie przedstawiasz zgodnie z Ustawą co co chcesz w pierwszej kolejności czyli wymiana na nowy wykazując, że np uszkodzona przelotka jest elementem bez którego wędka nie może być używana lub np brak blokady wstecznej w kołowrotku uniemożliwia jego używanie. I nie obchodzi mnie jako Klienta, że akurat tych przelotek nie ma - jeśli nie ma nowej wędki lub wstawionej nowej przelotki po okresie 14 dni żądam zwrotu kasy.

 

JK

Edytowane przez JKarp
Napisano

Niezgodność towaru z opisem to bardzo dobre rozwiązanie jednak nie eliminuje ono świadomości nabywcy o przydatności danego towaru w celu spełnienia oczekiwań. Sam dobrze wiesz, że czasem można sytuację nagiąć a czasem nic nie pomoże. Przypomnij sobie jak Ci klient złamał szczytówkę w palcach a serwis stwierdził iż układ rozwarstwienia i cechy złamania wskazują, że to nie z powodu wady konstrukcyjnej. Tak jest w wielu przypadkach kiedy to wszelkiej maści cwaniacy kombinują ale także osoby, które nie wiedziały do końca czego potrzebują lub najzwyczajniej im się coś spodobało.

 

Gdyby było tak jak się upieracie to wszyscy kierowcy z samochodów posiadających filtr DPF oddawaliby auta do naprawy gwarancyjnej. Skutecznie jednak im to wybito z głowy i to zgodnie z zapisami gwarancji, w której był zapis o spełnieniu odpowiednich wymagań. Ruch miejski temu nijak nie sprzyja i dlatego powstało tak wiele warsztatów, które przeprogramowują komputery, które ignorują wskazania usterki.

Napisano

Niezgodność towaru z opisem to bardzo dobre rozwiązanie jednak nie eliminuje ono świadomości nabywcy o przydatności danego towaru w celu spełnienia oczekiwań. 

 

Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak niezgodność towaru z opisem, tylko niezgodność towaru z umową.

 

Niedawno mieliśmy właśnie z ojcem sytuację w której skorzystaliśmy z tego unormowania prawnego.Kupiliśmy pakowaczkę próżniową za ponad 3 tyś zł.W wyniku zbiegów okoliczności braku czasu itp. itd., upłynął nam 14 dniowy termin odstąpienia od umowy kupna sprzedaży bez podania przyczyny. 

 

Po jakimś czasie próbowaliśmy spakować próżniowo mięso(robię w gastronomii) i niestety pakowaczka owszem pakowała mięso ale nie próżniowo.Zgrzew był bardzo marnej jakości i ewidentnie "puszczał" powietrze.Pakowaczka nie była wstanie nawet odessać powietrza z paczki wielkości tabliczki czekolady. Powołaliśmy się na niezgodność towaru z umową i bez problemu odzyskaliśmy pieniądze.

 

Swoją drogą, może warto otworzyć temat dotyczący prawa konsumenckiego? 

Napisano (edytowane)

Zgadza się, że uczciwy Klient taki jak Ty nie kupi krzesła skoro wiedziałeś, że po miesiącu lub innym jakimś czasie krzesło nie wydoli ciężaru jaki na nim spoczywa. I tu się zgadzam, że świadomość nabywcy to ważna sprawa bo nikt normalny nie weźmie kołowrotka w rozmiarze " 10 " na żywca. Kłamię - był taki jeden co przytargał taki kołowrotek z żywcówką i zrobił awanturę, że ten kręcioł to lipa  :o

Wtedy Zbyszek jeszcze nie było tej Ustawy o której rozmawiamy. A nawet gdyby była to ja powinienem zawezwać tzw organa i zmusić go do zapłaty za kij i po prostu mu go sprzedać. 

Zbyszek kupujesz w naszym wypadku np wędkę bo takiej potrzebujesz i jak znam życie bo wizualnie się podoba. A to, że przelotka z niej odpada nie ma związku z powyższym. Znam przypadek, że Klient odesłał wędki bo kolor w katalogu był bordowy a w rzeczywistości były brązowe i sklep przyjął wędki z powrotem. Niezgodność towaru z opisem :-) choć słowa nie było o kolorze wędek w opisie.

W każdym razie - nie dajmy się manipulować sprzedawcom w wędkarskich i nie tylko. Teraz nawet można oddać wózek na zakupy bo koło się urwało.

 

 

Temat samochodów to ja odpuszczam - w mojej świadomości nie mieści się fakt, że niby gwarancja na ileś lat a za wszystko bulisz. Dlatego ja nigdy nie kupię nówki sztuki z salonu  ;)

 

JK

 

EDIT- zgadza się. Jest niezgodność towaru z umową. Nie wiem skąd wziął się w moich postach ten " opis " .

 

" Swoją drogą, może warto otworzyć temat dotyczący prawa konsumenckiego? " - oczywiście, że tak. Koledzy bardzo często nie znają prawa i czekają miesiącami na serwis np Daiwy, Delkima ale i Kongera, Zelmera itd itd 

Edytowane przez JKarp
Napisano

Czekają, dają sie zbywać jakimiś głupimi tłumaczeniami, itp. Zduneq teraz już chyba wiesz dlaczego napisałem, iż dobrze, że wkleiłeś ten link. :) Świadomość to podstawa aby potem nie tracić nerw ani się szarpać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...