Jump to content
  • Sign in to follow this  

    Sierpniowe spotkanie nad Narwią. A.D. 2014


    wind

    To, że spotkamy się w sierpniu było pewne, tak samo jak to, że do spotkania dojdzie nad Narwią. Kwestią otwartą pozostawał wybór miejscówki, wstępnie miała być to stanica wędkarska w Czarnowie ale stanęło na biwaku w okolicach Ponikiewa, pod Pułtuskiem.
    Sprzęt kompletowałem już od grudnia, wiele godzin spędziliśmy na dyskusjach, przez forum i telefonicznie. Każdy drobiazg, każdy najmniejszy nawet element zestawu był wielokrotnie omawiany, wiele wieczorów spędziliśmy w internetowych sklepach wędkarskich i na portalach aukcyjnych.

    Im bliżej było terminu wyjazdu tym bardziej rosło ciśnienie, czy wszystko mam, czy spotkanie się uda, czy pogoda dopisze … Wreszcie w poniedziałek 18 sierpnia ruszyliśmy na południe. Pierwszy postój w Przasnyszu, gdzie miły pan skarbnik koła nr 70 przybył na swoim stalowym rumaku i specjalnie dla mnie otworzył swoje biuro . Z zezwoleniem w kieszeni na następny postój wybraliśmy Pułtusk gdzie jeszcze tylko trochę przynęt kupiliśmy i ruszyliśmy już prościutko nad rzekę. Przy okazji przestroga dla wybierających się w tamte rejony. Jeżeli chcecie wykupić zezwolenia okresowe na więcej niż 3 dni (te można nabyć na stronie mazowieckiego okręgu PZW) to nie liczcie na to, że uda się to załatwić w Pułtusku, niestety, mimo, że rzeka przepływa przez miasto jest w gestii okręgu mazowieckiego ale pułtuskie koła wędkarskie należą do okręgu ciechanowskiego. Taka mała ciekawostka.

    Po drodze spotkaliśmy jeszcze czerwonego muła ;) a za jego kierownicą roześmianą i szczęśliwą facjatę naszego przyjaciela ze stolicy, Zbyszka, w niektórych środowiskach znanego również pod pseudonimem Docio :D. Uściskom, miśkom i innych przejawom radości ze spotkania po roku nie było końca. Wreszcie dotarliśmy na sam brzeg Narwi.

    pre_1409082225__przyjad.jpg

    Tam kontynuowaliśmy radosne obchody, od czasu do czasu robiąc przerwy na budowę obozowiska.

    pre_1409081935__poczatek-budowy.jpg

    pre_1409081914__kasia_tez_pomagala.jpg

    pre_1409081900__budowa_obozu3.jpg

    W końcu jako tako się zainstalowaliśmy, pozbieraliśmy puszki po piwie, które zdążyliśmy skonsumować podczas pracy i nadszedł czas na meritum, czyli rozkładanie wędzisk i konstruowanie zestawów. Wkrótce sumówka znalazła się na miejscu, a wąsacze miała nęcić świeżutka wątróbka od kurczęcia. A potem … potem było to, co jest esencją takich wieczorów, czyli długie rozmowy, wspomnienia minionego lata i poprzednich spotkań, wspólnych znajomych.

    pre_1409081923__obozowisko.jpg

    pre_1409081929__obozowisko_2.jpg

    pre_1409081908__grill.jpg

    I tak upływały nam dni i wieczory, mimo braku ryb godnych uwiecznienia na zdjęciach, a szczególnie celu naszej podróży czyli sumów, każda chwila warta była tych kilometrów jakie musieliśmy przejechać. Wędkarzy było naprawdę mnóstwo, właściwie tylko się zmieniali, towarzystwo mieliśmy non stop, również w nocy. Czasem panowie byli bardziej kulturalni, czasem mniej. Mistrzami chamstwa a może raczej bezmyślności, zostało czterech panów z Wyszkowa, którzy przybyli we wtorek o 4.40 i przy włączonym klekoczącym silniku diesla deliberowali nad naszymi głowami, gdzie by tu się rozłożyć z wędkami … Cóż, nic na to nie poradzimy, ale każdy dzień utwierdzał nas w prawidłowym wyborze miejsca, takich tłumów wędkarzy dawno nie widziałem. A wyniki wszyscy mieliśmy bardzo podobne, bez względu na czas, miejsce, przynętę czy wybraną technikę wędkowania. A to oznacza, że wszystkiemu winne były ryby, nie MY ;). I chociaż nie osiągnęliśmy wędkarskiego celu wyprawy to dziś jestem o wiele bogatszy o wiedzę, tym bardziej, że poprzednie próby odbywały się nad wodą stojącą, łowienie w rzece z tak silnym nurtem to całkiem inna para kaloszy.

    pre_1409082297__wedka_sumowa.jpg

    pre_1409081944__przyczajony1.jpg

    pre_1409082233__rybka_1.jpg

    Odrywając się od wędzisk na krótkie chwile zabierałem żonę na wyprawę do lasu, właściwie to do Puszczy Białej,

    pre_1409082288__spacer_po_lesie.jpg

    na skraju której biwakowaliśmy, i na spacery brzegiem rzeki.

    pre_1409082275__spacer_brzegiem_rzeki.jpg

    Wypoczywaliśmy na maksymalnych obrotach, chłonąc spokój, naturę i zaliczając kompletny „reset”. Niestety, druga połowa sierpnia to już chłodne noce, a ostatnia była wręcz koszmarnie zimna, moja żona bardzo odczuła niską temperaturę. Nawet mnie chłód obudził, więc to już musiało być naprawdę … rześko ;) .

    pre_1409082243__rzeka_2.jpg

    Niestety, nasz pobyt musieliśmy nieco skrócić, co prawda tylko o jeden dzień, ale zawsze to strata. Do domu sprowadziły nas ważne sprawy rodzinne, są kwestie ważniejsze od własnych przyjemności.

    Zdążyliśmy zwinąć namiot w ostatniej chwili, właściwie już zaczęło padać gdy pakowaliśmy namiot do pokrowca i graty do auta.

    Właściwie jeszcze pierwszego wieczora zaczęliśmy już snuć plany na przyszłoroczne spotkanie, możliwości mamy kilka, ale najpoważniejsze kandydatury to ciepłe kanały konińskie lub powrót nad zalew Sulejowski. Szczególnie kusząca jest ta druga propozycja, ale mamy na zastanowienie jeszcze cały rok. Aż rok …

    Za to pozostaną nam w głowie i w sercach wspomnienia pięknej rzeki …

    pre_1409082255__rzeka1.jpg

    pre_1409083322__rzeka3.jpg

    pre_1409083331__rzeka4.jpg

    Sign in to follow this  


    User Feedback

    Recommended Comments

    Trudno planować spotkanie na rok wcześniej.

    Plany są po to by je zmieniać ale jak trafić w dobre brania, spotkania z rybskami kiedy urlopy zaplanowane, zatwierdzone a pogody nawet stary Góral nie przewidzi?

     

    Spotkania nad wodą są zajefajne w szczególności kiedy można z najbliższymi pojechać.

    Zazdraszczam.

     

    A mnie się marzy wypad łódecką/ami na Pętlę Żuławską.

    Tu dzionek, dwa, to tam popłynąć...

    W kilka łodzi byłoby jeszcze przyjemniej.

    Pomarzyć można, nic nie kosztuje :D

     

    Fajna relacja Daniel.

    Nie połowiliście ale nie to najważniejsze.

    Liczy się przyjaźń między ludźmi i obcowanie z naturą.

    Reszta to pikuś :)

    Share this comment


    Link to comment
    Share on other sites

    Tak patrzę na zdjęcia i w szoku jestem, bo niewiele pozostało z tej rzeki po wiosennym rozpoznaniu. Ależ ona opadła! Relacja ze spotkania bardzo sympatyczna, można Wam tylko pozazdrościć. A gupie sumy niech miękną w wodzie. Najważniejsze jest spotkanie starych, dobrych i sprawdzonych przyjaciół! ;)

    Share this comment


    Link to comment
    Share on other sites

    Na początek najważniejsze.

    Oświadczam, że autorem większość zdjęć zamieszczonych w powyższym artykule jest nasz kolega @Docio. Wbrew umiszczonej na zdjęciach sygnaturce.

    Tyle w kwestii formalnej. ;)

     


    W przyszłym roku spotkanie w lipcu.

     

    To był luźny pomysł, związany z zimnymi nocami. Oczywiście wszystko jest do przemyślenia, chociaż u mnie może być poprostu problem z urlopem. Jak wymyslimy miejscówkę to będziemy dumać nad terminami ;).

     

     

     


    Trudno planować spotkanie na rok wcześniej.

    Plany są po to by je zmieniać ale jak trafić w dobre brania, spotkania z rybskami kiedy urlopy zaplanowane, zatwierdzone a pogody nawet stary Góral nie przewidzi?
     

     

    Jak pokazuje przykład organizacji i realizacji spotkania nad Narwią, wystarczy chcieć. I tyle :D.

     

     

     


    Nie połowiliście ale nie to najważniejsze.

    Liczy się przyjaźń między ludźmi i obcowanie z naturą.

     

    Cytując klasyka:

    "Ryby to dodatek do spotkania" ;)

     

     

     


    Tak patrzę na zdjęcia i w szoku jestem, bo niewiele pozostało z tej rzeki po wiosennym rozpoznaniu. Ależ ona opadła!

     

    Różnica poziomu wody z wiosny to 1,80m więc ... schowałbym się pod wodą, nawet kapelusza nie było by widać ;).

    Share this comment


    Link to comment
    Share on other sites

    No prawie się obraziłem za tę kwestię formalną. ;) Po to Ci je przesłałem, abyś je wykorzystał. :) Ja je wrzucę do galerii, trudno mi opisywać spotkanie, na którym spotkali się tylko i aż przyjaciele, bo chyba tak mogę napisać, siostro. :) 

    Share this comment


    Link to comment
    Share on other sites


    Create an account or sign in to comment

    You need to be a member in order to leave a comment

    Create an account

    Sign up for a new account in our community. It's easy!

    Register a new account

    Sign in

    Already have an account? Sign in here.

    Sign In Now

×