Dobrzy ludzie donieśli, że na Gdańskiej Głowie karasie biorą, i to słusznych rozmiarów. Zabrałem dziś Marcina i Maćka i polecieliśmy z rana. Mimo kiepskiej pogody ludzi sporo, do wygodnej miejscówki musielismy kawałek się przespacerować.
łowisko to znana nam już rzeka Szkarpawa, bezpośrednio przy połączeniu z Wisłą Bieżącą. Miejscówki aż pachniały linem i wspomnianym karasiem.
Linów nie było , karasie się pokazały ale tylko u Maćka
i Marcina. Jego rybsko ważyło 0,5kg i trochę problemów miał, żeby wyholować go tyczką. Moje zestawy jakoś karachy ominęły .
Generalnie brania były słabe, chimeryczne, czasem niezauważalne. Złowiłem trochę leszczyków, krąpików i parę ładnych płotek. Maciek trafił jeszcze dwa całkiem zacne okonie. Silny północny wiatr mocno utrudniał wędkowanie, brak słonca i dość duży spadek ciśnienia na pewno nie pozostały bez wpływu wyniki.