Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 094
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Przepraszam, że wcześniej nie podpowiedziałem, choćby wczoraj ... . Cóż, z doświadczenia zawodowego podpowiem ..., worki bio, czyli biodegradowalne, dostępne w handlu są biodegradowalne tylko z nazwy lub oznaczenie "bio" powodowane jest dodatkiem do tzw. orygnalnego surowca odrobiny regranulatu, czyli powtórnie przetworzonej folii. Większośc tańszych worków sanitarnych jest wyprodukowana w 100% z regranulatu. Wystarczy taką rolkę powąchać. Produkt z folii w 100% biodegradowalnej, czyli takiej, która rozłoży się w kilka miesięcy w wielkości 60x80cm, czyli 60litrów kosztuje w zakupie u, np. Szweda, 0,65zł. I to netto. Nie zakładam, że producent worków, które kupiłeś oszukał, ale pewnie ich biodegradowalność polaga na tym, ze są właśnie z regranulatu, ewentualnie rozłożą się w ciągu kilkunastu mieśiecy, a nie kilku, jak te "oryginalne" .
  2. A ja wczoraj dostałem żyłke Mivardi Hi Power Line , na suma
  3. Jutro chyba sobie odpuszczę, w sobotę polecimy do Kamienia i pewnie jaką nockę zrobię, a od rana na łódkę.
  4. Dziś wyskoczyliśmy z rana nad Piaskowy. Nad wodą meldujemy się z Marcinem kilka minut po 8.00. pogoda niepewna, ale wiatrek szybko przegonił ciemne chmury i słońce znów zaczęło swój atak, jak codzień od dłuższego czasu. Rybki brały niemrawo, pojedyńcze brania na 5m baciku, na 7m tylko jedna rybka. Koło południa w końcu dopisało i zaczęła się zabawa na całego, na dwa baty .Brania na przemian albo jednocześnie na obu kijach, brały głównie wyrośnię płocie, leszczyki i krąpie. Tylko jedna płotka była niewymiarowa, reszta kropka w kropkę 20-25cm. Przypałętał się jeden rumcajs, tym razem jestem prawie pewien, ze to jednak klenik. W sumie ułowiłem całkiem sporo ładnych rybek, pod brzegiem na 5m często wieszały się okonki, żaden nie miał wymiaru. Zastanawiam się, gdzie by tu wyskoczyc jutro ...
  5. wind

    Petycja

    Sytuacja jest podobna do tej na wodach śródlądowych. Brak kontroli powoduje, że wymiary i okresy ochronne są fikcją niemożliwą do weryfikacji. To samo z limitami. Skoro dziś wędkarze zabieraja po kilkadziesiąt sztuk dorszy "cichaczem" to teraz będa to robić w "swietle jupiterów" i bez stresu na nabrzeżu z workiem filetów na plecach . Dla mnie sprawa jest ewidentna , szczególnie biorąc pod uwagę kto jest autorem pomysłu. I nie mam tu na myśli kwestii personalnej ale grupy zawodowej tu reprezentowanej.
  6. No widzisz. Takie klopsiki, głąbki czy nawet fasolka zapakowana próżniowo i przetrzymywana w lodówce turystycznej gdzieś w cieniu powinny ten tydzień przetrwać. A jeśli nawet ... to masz przecież kibelek, nówka - sztuka . Tylko, że to koszty nie wiem czy adekwatne do ilości placówek handlowych nawet w najmniejszej wiosce .
  7. @Dociu, pamiętasz te śledzie, które mieliśmy w ubiegłym roku na Sulejowskim?? Cztery miesiące w temperaturze pokojowej bez problemu stoją. W środę otworzyłem słoik z lutego bodaj ... A to tylko gorąca zalewa i słój do góry nogami do wystygnięcia.
  8. Wątek kulinarny wydzieliłem. Zapraszam do dyskusji, nie powiem, żeby i mnie to nie dotyczyło.
  9. Właśnie zajadam świeżo wędzoną kiełbaskę wujka . Odnośnie warzyw i owoców nie mam pomysłu, wydaje mi się ,ze jedynie zakup już przetworzonych rozwiązuje problem, o świeżych możecie śmiało zapomnieć. Można kupić i użytkować w domu urządzenie do próżniowego zamykania ale koszty samej maszynki jak i woreczków stawiają wielki znak zapytania.
  10. W sobotę odwiedzilismy z Marcinem piewszy raz w tym roku kanał Śledziowy. Moje miejscówki były strasznie zarośnięte i łowiłem na "partyzanta" czyli w krzokach . Rybki brały niespodziewanie słabo, mimo stabilnej pogody wyniki były jak na tą miejscówkę kiepskie, powiedziałym, ze wręcz tragiczne. Ułowiłem może z 1,5kg sieczki, tylko kilka większych krąpi - dłoniaków i jedna miarowa płotka. Tym razem Marcin poradził sobie nieco lepiej ode mnie .
  11. wind

    Nie tylko na ryby

    Jakby się kto pytał to już są w Kamieniu na pewno.
  12. Myślę, ze przesadzasz @grzybku, @Docio określił potoczne znaczenie określenia "dziadków". I śmiem podejrzewać, że sam też dobrze wiesz, co to oznacza w wędkarskiej nomenklaturze. Więc nie ma o co kręcić afery .
  13. A gumofilce gdzie?? taki dziadek się nie liczy
  14. Pewnie, że tak, czasem prywatny dzierżawca jest dużo lepszym gospodarzem niż związek, firma czy stowarzyszenie. Ale ustanowienie takiej kwoty i brak możliwości wykupienia "dniówki" to praktyczne zamknięcie łowiska dla "zwykłych" wędkarzy. Nie znasz chyba mentalności "polaczków". Znam ludzi, świadomych wędkarzy, majętnych, których głównym bagażem w drodze powrotnej ze Szwecji są pojemniki z filetami. "Zapłacone za wyjazd więc się należy". A "dziadek w gumiakach" do Szwecji czy Norwegii nie pojedzie.
  15. Dodam tylko, że na podobnej kuchence wujas "ogarnął" całego dzika w różnych postaciach i inne dodatki na imprezę dla blisko 20 osób. Kuchenka mimo intensywnej eksploatacji służy bez zarzutu już 4 sezon. To dobrze wydane pieniądze.
  16. Jakoś nie czuję potrzeby. Zawody kołowe to okazja do spotkania, tym bardziej, że chłopaki (dziadki ) przyjęli mnie jak swojego , czego nie mogę powiedzieć o poprzednim kole. Ale, ale ... odbiegamy od tematu .
  17. wind

    Sandacz 2014

    No fakt, racja
  18. wind

    Sandacz 2014

    Można łowić zgodnie z RAPR już od dzisiaj .
  19. rozumiem, że masz na myśli preferencje smakowe wędkarzy?? Tytuł tematu nie jest jednoznaczny ... Ja jem każda rybę poddaną obróbce na patelni, gotowanej, marynowanej, solonej ani pod żadną inną postacią poza smażoną nie jadam. No i wędzoną oczywiście.
  20. Automatyczna wiadomość Temat przeniesiony z forum "Ogólne Rozmowy" do "Przepisy kulinarne".
  21. Sam Daukszewicz nie dziwi, przecież mamy mnósto prywatnych dzierżawców i włascicieli, ale jego pomysł na wysokośc licencji ... to już inna sprawa. Jesli już ktoś się zdecyduje na takie opłaty to zabierze wszystko, nawet robaków nie zostawi .
  22. wind

    Sandacz 2014

    Sporo łódek było na MW już dziś, na wysokości figurki w Trzcińsku.
  23. Plac Kaszubski to ciut dalej, przedłużenie Świętojańskiej, tam gdzie pomnik Abrahama . Tak dla ścisłości .
  24. witajcie, znalazłem dziś taki oto artykuł o tym, jak pan Daukszewicz wydzierżawił jezioro i pogonił z niego "zwykłych" wędkarzy. Wprowadził opłaty licencyjne w kwotach 1500 i 2500zł rocznie aby, jak to sam stwierdził, chronić łowisko przed "mięsiarzami" . Zawsze uważałem pana Krzysztofa za miarę normalnego człowieka, ale teraz widzę, że "soda" uderzyła i zamarzyło się łowisko dla "elyty".
  25. babka??
×
×
  • Dodaj nową pozycję...