Po inauguracji sezonu nadszedł czas na poważne łowy . Wybrałem się dziś za Wisłę, na elblaskie terytoria gdzie już dawno nie wędkowałem. Wybór padł na Drewnicę i rzekę Szkarpawę. Na zupełnym luziku zameldowałem się nad wodą ok 8.30, rozłożyłem graty i po rozmowię z łowiącym nieopodal wędkarzem zabrałem się za przygotowanie zanęty, gruntowanie i inne takie ... mało istotne drobiazgi.
Trochę się zdziwiłem, że nie było zbyt wielu wędkarzy bo pogoda mimo wczorajszych prognoz była wymarzona na wędkowanie. A może to te prognozy ich wystraszyły ... Kto wie . Za to rybki dopisały. Od 8,30 do 11,30 złowiłem ok 2kg głównie leszczyków, płotki były tylko trzy z tego jedna nie dorosła do wymiaru. Trochę byłem rozczarowany, bo właśnie na te płocie się nastawiałem. Ale trudno ,to i tak lepiej niż koledzy na Martwej Wisle .
Trafił mi się jeszcze taki jeden Rumcajs
To chyba mały klenik??
Po 10.30 brania stawały się rzadsze a po 11.00 ustały całkiem.
Pierwsze efektywne łowy w tym roku były całkiem zadowalające, chociaż miejscówka niezbyt szczęśliwa, środek wioski przy szosie, hałasy i miłosnicy niedzielnych stacji radiowych (chyba lekko głusi, bo radio wyło!!!) . Napewno wrócę nad Szkarpawę, ale poszukam innego miejsca.