Ilu potrzeba wędkarzy żeby zmienić żarówkę? Pięciu, ale żebyś widział jaka to byla żarówka! Taaaaaka! Nas pięciu ledwo ja uniosło!
Wrócił mąż z wędkowania i mówi do żony: - Ty wiesz, nawet nie sądziłem, że mam takich skąpych kolegów! Jak jechaliśmy nad rzekę, to się dogadaliśmy, że ten, który złowi pierwszą rybę, stawia wódkę, a drugi - zakąskę. Siedzimy, patrzę a Michała spławik poszedł pod wodę. A on nic! U Mariusza też - jak szarpnęło, to aż się wędka zgięła. A ten siedzi i jakby nic nie widział... - No, a ty miałeś branie? - Nie ma głupich! Ja nawet przynęty nie zakładałem...