Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 094
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Docio, nie wspominałeś, że masz siostrę . Do podanych parametrów dodam tylko, że odpada teleskop, w grę wchodzi tylko wędzisko składane. Jestem już na tropie .
  2. Podpisuję się pod tym, jeżeli zechcesz napisać na ten temat artykuł to czekamy z niecierpliwością
  3. wind

    Ksawery

    Wiało, oj wiało okrutnie. Dziś wcieczkowałem się w okolicach Ustki, potem Bytowa i Kościerzyny, w lasach widać było sporo połamanych gałęzi, drzew wyrwanych z korzeniami. Jutro pojadę sprawdzić co tam w Kamieniu, czy moja budka jeszcze stoi.
  4. Na kanałach, gdzie często obaj łowimy stosunkowo popularną rybką jest wzdręga. Łowię je dość regularnie, więc to żadna rzadkość. Warto wziąść też po uwagę, ze niestety nie każdy strażnik potrafi rozróżnić wzdręgę od płoci.
  5. Masz to samo w tej chwili z krasnopiórką, więc i tak musisz się pilnować. Zdaje mi się, że bardzo, bardzo dawno temu juz obowiązywał taki wymiar dla płotki. ale prosiłbym o potwierdzenie starszych ode mnie wędkarzy .
  6. Zdaje się, że Twoje wpisy w tym sezonie mówią nam coś całkiem innego. Niektórych krew zalewała . Moim zdaniem każda z przytoczonych uchwał może się obronić.
  7. Jak przegniesz dostaniesz bana, i tyle. Więc nie stresuj się . Ja się będę zastanawiał nad dłuższym pobytem na Narwią niż w tym roku nad Sulejowskim. Chciałbym chociaż 5 dni. Tym bardziej, ze będzie lepszy dostęp do bieżącej wody, w stanicy. Ale jakiekolwiek realne plany to dopiero jak Kasia skończy rehabilitację po lutowym zabiegu. Może się okazać, że nici z sumów.
  8. Grabisz sobie, grabisz , z karę będziesz odśnieżał A1 z Kowala do Strykowa . Oba pasy Latem też. A żeby zapracować na ostrzeżenie tutaj, to trzeba mieć specjalne uwarunkowania charakterologiczne, a Ciebie po prostu lubię, więc daj sobie spokój, nie wyprowadzisz mnie z równowagi. .
  9. witajcie, dla chcących wędkować a naszych wodach, członków PZW w okręgu gdańskim jak i dla gości, którzy zapewne nasz odwiedzą i zechcą łowić rybki. Najważniejsze zapisy: Cały tekst komunikatu Zarządu Okręgu w Gdańsku.
  10. Docio stosował antenę do modemu usb. Sygnał był dobry ale transfer do bani. Albo na odwrót . Przy telefonie to chyba nie będzie praktyczne, stałby się bardziej stacjonarny niż mobilny. Sam się zastanawiałem nad mobilnym dostępem do netu ale stwierdziłem, że na działce wolę być "poza". Służbowy telefon też ma "wolne", a prywatny jak jest to jest jak nie ma to ... też dobrze .
  11. Sporo poruszam się tu i tam , Kaszuby, Warmia, Mazury Zachodnie itp. Wszędzie tam ma porównanie Orange (prywatny tel) i Plusa (służbowy). I niestety, ale szala pod względem jakości i ciągłości połączeń przechyla się ku Plusowi. Nie wiem jak z internetem ale na pewno są te usługi powiązane. Co ciekawe, w mojej letniej melinie Orange ma słabą jakość, o czym i Docio zdążył się przekonać, ale wystarczy wyjść na górkę, czyli w okolice wędzarni na działce , i sygnał jest nieporównywalnie lepszy.
  12. Drogi Ozecie, w żaden sposób nie mam zamiaru Cię wmanewrowywać w niezbyt atrakcyjne dla Ciebie połowy. Tak samo jak Spławik66 i Docio insynuuje jedynie , że Twoja obecność w planowanym spotkaniu byłaby jak najbardziej pożądana. "A ryby ... ryby to tylko dodatek do spotkania z kumplami". Wyobraź to sobie tylko : biwak nad rzeką, dobre towarzystwo, może jakieś ryby, .... cytrynówka . Ja już spać po nocach nie mogę .
  13. Jeśli chcesz kupić od @Spokojnego, pisz PW, jeśli tak ogólnie wrzucasz temat, szukaj na Allegro. Nie dalej niż wczoraj widziałem kilka fajnych okazów.
  14. Popatrz Docio, jaka uparta bestyja . Mam nadzieję, ze równie konsekwentny będziesz Ozecie, w drodze ku przyszłorocznej zasiadce za sumikiem . Oczywiście w kwestii Twojej obecności, inaczej być nie może.
  15. Byłem w tym skansenie z rodzinką, i faktycznie, właściciel włożył sporo kasy i pracy w ten projekt. Warto pojechać, obejrzeć choćby Dom Sybiraka czy bunkier Gryfa Pomorskiego. Szkoda człowieka, który zainwestował kawał życia w pielęgnację naszej historii. Tym bardziej, że był to jeszcze stosunkowo młody człowiek. Oby jego dzieło zyskało kontynuatora.
  16. Widzisz, uczę się od najlepszego. A tak szczerze mówiąc, stwierdzenie "łowić spod lodu" jest jednym z niewielu, które doprowadza mnie do ... nieco podwyższonego ciśnienia . Pogoda zapowiada się przez cały weekend do bani, to chyba faktycznie już bez szans na połowy w tym roku. Ale zawsze można zajrzeć do Docia, na rybki i pogaduchy.
  17. Żaden z członków SSR, no, może prawie żaden, nie będzie się nad tym zastanawiał, przywali mandat ino zahuczy. I nikt nie wmówi mu, że białe jest szare a czarne jest ... niewidoczne w ciemności . Odłącz te ogniwa słoneczne i nie będzie się włączał. . Chociaż lubię jak Ci się włącza.
  18. Niestety, dziś jechałem "pętlą kaszubską", czyli Bytów, Miastko, Człuchów i zajrzałem na Kociewie, prawie każdy zbiornik, mniejszy czy większy, o ile osłonięty od wiatru, pokryty lodem. Aż się boję w czwartek zajrzeć na kanały, a już myślałem o sobotnim wypadzie. Ten miał być już naprawdę ostatni w tym roku. Spróbuj z lodu , łatwiej oddychać i nie chlupocze woda za kołnierzem .
  19. A cóż to innego niż sztuczne światło?? Niestety, na wodach gdzie obowiązuje regulamin APR za tak "upiększone" przynęty mandat jak drut.
  20. W/g planu za rok będziemy już na jesienne wypady śmigać tunelem.
  21. Łap @Spokojnego, a pewnie sam się odezwie.
  22. Od czasu do czasu pojawiają się na forum pytania początkujących (?) wędkarzy odnośnie dokumentów uprawniających do legalnego wędkowania. Skupmy się na dokumentach obowiązujących wędkujących na wodach Polskiego Związku Wędkarskiego.Wymóg posiadania karty wędkarskiej nakłada na nas art. 7 ustawy o rybołówstwie śródlądowym. Aby posiąść ów dokument należy zdać egzamin w wybranym kole PZW, bo ta właśnie organizacja jest upoważniona do przeprowadzania egzaminów na kartę wędkarską i kartę łowiectwa podwodnego. Ale nas siłą rzeczy interesuje ta pierwsza. Przy okazji chciałbym zatrzymać się na chwilę nad sensem przeprowadzanych egzaminów. Poza tym, że najczęściej to fikcja, nie widzę większego sensu w wymogu znajomości przepisów, które zmieniają się dość często a ponadto podstawowe przepisy takie jak wymiary i okresy ochronne oraz limity są dostępne do sprawdzenia w dowolnym momencie, również w czasie wędkowania. Nic również nie stoi na przeszkodzie aby posiadać w wędkarskiej torbie czy skrzynce, ba, nawet w kieszeni kamizelki wędkarskiej, drukowanej wersji regulaminu APR. Wtedy można w każdej chwili i na bieżąco rozstrzygać niepewne sytuacje. Jedyną grupą poddawaną egzaminom powinni być członkowie – uczestnicy, czyli nasi najmłodsi koledzy. Myślę, że tak „poważna” instytucja, jak komisja egzaminacyjna przynajmniej na początku wędkarskiej drogi prawidłowo „ustawi” tok myślenia takiego młodego wędkarza, że przepisy są po to, aby je znać i ich przestrzegać. Zawsze jest szansa, że im tak zostanie „na starość” . Dodatkowym wymogiem obowiązkowym w takim egzaminie powinno być rozpoznawanie poszczególnych gatunków ryb, bo tutaj zdarzają się pomyłki prowadzące wprost ku łamaniu przepisów dotyczących wymiarów i okresów ochronnych. Jest sporo gatunków tak podobnych do siebie, że nie każdy jest w stanie ze 100% pewnością rozpoznać je prawidłowo. Tym bardziej, że niektórych nie spotykamy na co dzień. Ale wracając do samego dokumentu. Po pomyślnie przebytym egzaminie udajemy się właściwego starostwa powiatowego i tam, składając odpowiedni wniosek, zaświadczenie o zdaniu egzaminu i dowód uiszczenia odpowiedniej opłaty oraz zdjęcia dokonujemy formalności. Zwykle po kilku dniach dokument jest gotów do odbioru. Ten biały kartonik to właśnie nasza karta wędkarska, która jest ważna dożywotnio, o ile jej nie utracimy, np. wyrokiem sądu. Cóż, mamy kartę więc jesteśmy w ¾ drogi. Teraz już z górki. Kolejnym dokumentem jest zezwolenie na połów. Wybieramy sobie koło PZW, o ile chcemy łowić na łowiskach związkowych oczywiście, i tam otrzymujemy legitymacje członka stowarzyszenia wraz z wklejonymi „znaczkami” udowadniającymi dokonanie opłat składek upoważniających do połowu ryb. Przy pierwszej wizycie opłacamy również tzw. „wpisowe” i opłatę za wydanie legitymacji. Warto wspomnieć, że składki są ważne na rok kalendarzowy, czyli do 31 grudnia. Jeśli nie zdążymy opłacić składek do końca kwietnia następnego roku musimy liczyć się z tym, że będzie ponownie wymagana opłata „wpisowa”. Przy opłaceniu składek otrzymamy również tzw. Rejestr Połowu. Mała, kolorowa książeczka, do której wpisujemy daty i miejsca połowu oraz ewentualne zabrane z łowiska ryby. Obowiązek jego prowadzenia jest powszechny na wodach PZW i wymagany przy kontroli przez uprawnione służby. Warto pamiętać, ze przed rozpoczęciem wędkowania bezwarunkowo należy wpisać datę i numer/nazwę łowiska. Trwa to naprawdę kilka sekund a może pomóc uniknąć nieprzyjemnych przepychanek z kontrolującymi. W taki przypadku brak długopisu, czasu, czy zwykłe zapominalstwo nie mogą być „okolicznością łagodzącą”. Sam mam odruch Pawłowa, zanim siądę na krześle nad wodą dokonuje odpowiedniego wpisu i mam „święty spokój”. Łowię na wodach PZW od lat i nigdy, ale to nigdy, nie zdarzyło mi się zapomnieć o wpisie w rejestrze. W Rejestrze znajdziemy podstawowe zasady obowiązujące na łowiskach, również dodatkowe zaostrzenia przepisów zawartych w RAPR. Rejestr zdajemy w kole, w którym go otrzymaliśmy. Zwykle robimy to przy okazji opłacania składek na kolejny rok. I tak już wiemy, że potrzebne są nam trzy dokumenty aby spokojnie, bezstresowo i na pełnym luzie oddawać się uprawianiu naszego hobby na łowiskach związkowych. Ale przy okazji słów parę o łowieniu w wodach morskich. Tutaj nie ma wymogu posiadania karty wędkarskiej, należy jedynie uzyskać odpowiednie zezwolenie z Okręgowego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego. Jest to o wiele prostsze, wystarczy dokonać opłaty i udać się do najbliższej placówki wspomnianej instytucji. Tam otrzymamy dokument, który jest ważny rok od daty wydania, czyli inaczej niż jest to ze składkami związkowymi. Zezwolenie na amatorski połów ryb w wodach morskich jest ważne z dowodem osobistym, a pewnie i z każdym innym dokumentem potwierdzającym tożsamość łowiącego. Mam nadzieję, że te parę słów o wymaganych dokumentach rozjaśnią trochę sytuacje młodym wędkarzom i pomogą im podążyć prawidłową drogą.
  23. Od czasu do czasu pojawiają się na forum pytania początkujących (?) wędkarzy odnośnie dokumentów uprawniających do legalnego wędkowania. Skupmy się na dokumentach obowiązujących wędkujących na wodach Polskiego Związku Wędkarskiego.Wymóg posiadania karty wędkarskiej nakłada na nas art. 7 ustawy o rybołówstwie śródlądowym. Zobacz cały artykuł
  24. A najgorsze jest to, że takie idiotyczne pomysły znajdują poparcie. Co prawda niewielkie ale jest.
  25. Oooooo ... tak można nazwać autora tego .... czegoś
×
×
  • Dodaj nową pozycję...