Styczniowe WW dotarły do mnie jeszcze przed świętami, ale dopiero teraz udało mi się spokojnie i gruntownie przejrzeć zawartość. Styczeń to start dla łowców łososiowatych w naszych pomorskich rzekach. O tym, jak, gdzie i na co. Obszerne opracowanie metod łowienia z lodu z poradami m.in. Tomasza Nysztala, chyba nr 1 polskich wędkarzy z lodu. M. Getka kontynuuje cykl artykułów o łowieniu w morzu, w tym numerze oprowadza nas po portach wybrzeża z grubsza opisując łowiska. Informacji udziela nam również znany niektórym kolegom osobiście szyper Ostry , ale też i wielu innych. Sporo informacji o nowinkach sprzętowych, np.: propozycje na 2013 rok firmy Daiwa-Cormoran, trochę o rękodziele, czyli "kobikach" Roberta Kobylarza.
Z ciekawością przeczytałem historię stowarzyszenia "Passaria", czyli jak dbać o nasze wody na przykładzie rzeki Pasłęki i o tym, ze współpraca z PZW jest możliwa . Praca, praca i jeszcze raz praca ... i to za free. Można? Można .
Z ciekawych pozycji szczególnie przypadły mi do gustu arty o wakacyjnych przygodach Bat-mana w Borach Tucholskich i bardziej filozoficzny, o życiu w stylu "slow" Z. Kuszy. Poza tym wspomniana już tabela opłat na 2013 rok i dość ciekawy przegląd wydarzeń w wyczynowym spławiku naszych czołowych wędkarzy. Z rozbawieniem, ale też i pewnym niesmakiem przeczytałem felieton Jarosława Mroczka. Autor opisał dość powszechne zjawisko nad naszymi ogólnodostępnymi łowiskami, które można nazwać "podsiadaniem" zanęconych miejscówek. Chociaż sam raczej nie mam tajemnic przed innymi wędkarzami, ten tekst każe nam się zastanowić czy warto być wylewnym?? Wielu powie, że nie ale ... Jednak czasem spotykamy się z tak bezczelnym i chamskim zachowaniem innych, "sprytnych" wędkarzy jak to opisane we wspomnianym felietonie. Oby jak najrzadziej, tego Wam życzę w Nowym Roku.