-
Postów
5 093 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
wodery czy śpiochy przydadzą się szczególnie przy spiningu a i czasem przy połowach gruntowych. Jeżeli chciałabyś jednak coś innego to przy takim budżecie może być przyzwoite wędzisko gruntowe czy kołowrotek. Kwestia tego, co bardziej się szczęściarzowi przyda.
-
Koniecznie wodery??? Może spodniobuty. W tej kwocie (150zł) macie taki wybór: od Piranii od wedkarski.com To tak na szybko. Sam nie używam więc co do jakości się nie wypowiem. Poleciłbym neopreny, ale to minimum 100zł więcej niż zakładany budżet. Ok 250 pln kosztują najtańsze modele od Mikado.
-
Pewien stary bogacz z piękną willą, lokajem i limuzyną zabrał swoją piękną, młodą żonę na spotkanie w interesach w drogiej restauracji. Spotkanie się przeciągało, więc znudzona żona powiedziała, że boli ją głowa i wraca do domu. Wiedziała, że jej mąż nie wróci jeszcze przez kilka godzin. W willi zauważyła swojego lokaja i powiedziała do niego -Albert, idziemy do mojej sypialni. Na miejscu położyła się na łóżku i powiedziała -Ściągnij moją sukienkę Albert to zrobił ukazując koronkowy stanik i majteczki. -Dobrze, a teraz ściągnij moją bieliznę. Albert ponownie wykonał polecenie swojej pani. -Doskonale. A teraz się wynoś i nigdy więcej nie przymierzaj moich ubrań :D Dałem dzisiaj zupełnie obcej osobie 50 złotych. Ja nazywam to zwykłym aktem dobroci... Niestety policja nazywa to "namawianiem do czynu nierządnego" :D Żona do męża -Kochanie, jak ci smakował dzisiejszy obiad? -E tam, dupy nie urywa -Poczekaj do wieczora
-
Na Nogacie już dziś siedzieli jacyś kamikadze, na jeziorach też się pojawiają.
-
Rybcok1985 na pierwszej stronie Katalogu Targi Kielce
wind odpowiedział hege wna temat w Na każdy temat
Otoczysz się tuzinem fanek . Jeszcze raz gratki. -
Świder czy pierzchnia ? Odwieczny dylemat :)
wind odpowiedział bart wna temat w Wędkarstwo podlodowe
Dobra, dobra. Musiałbyś mnie najpierw ogłuszyć. A teraz koniec OT. -
Dziś o haczyku słów kilka. Bez haczyka nie ma łowienia. Chyba każdy się z tym zgodzi. Owszem, są gatunki, które można łowić bez użycia tego małego, metalowego zakończenia wędkarskiego zestawu. Ale są to przypadki tak rzadkie, że nas nie dotyczą. Dziś są to niewielki kawałki metalu, kiedyś fragmenty kostek czy drewienek. Taka ciekawostka: w języku starosłowiańskim węda oznaczała właśnie haczyk. Za miarę wielkości haczyka przyjęto szerokość łuku kolankowego. Numeracja rośnie wraz z malejącą wielkością haczyka. Czyli haczyk nr 10 będzie większy niż ten o nr 20. Obecnie używamy w wędkowaniu haczyków klasycznej budowy składające się z trzonka, łuku kolankowego oraz grota czyli ostrza. Trzonek zwykle zakończony jest łopatką, na której zatrzymuje się węzeł przyponu, rzadziej używane to te z oczkiem, szczególnie przez karpiarzy oraz, chyba najrzadziej spotykane, bezłopatkowe. Sam się jeszcze z takimi hakami nie spotkałem. Ale skupmy się na podstawowym haku, czyli tym z łopatką. Do wiązania przyponu używamy dwóch węzłów. Snelling, najmocniejszy i najłatwiejszy węzeł haczykowy, przeznaczony, co prawda do haków z oczkiem ale świetnie nadaje się do wiązania na trzonkach z łopatką. Inny węzeł to tzw. owijkowy, trochę trudniejszy do zawiązania ale równie skuteczny. Rzadko spotykany jest węzeł ósemkowy, bardzo prosty, ale najsłabszy z nich. Czasem najprostszy węzeł nastręcza trudności, szczególnie przy najmniejszych haczykach, wtedy warto zaopatrzyć się w wiązarkę, ręczną lub elektryczną. Jest temat na forum, gdzie takie "cudeńko" jest zaprezentowane. Długość trzonka zależy od stosowanej przynęty, przy wszelkiego rodzaju robactwie wybieram haczyk z dłuższym trzonkiem, krótszy przy przytnętach roślinnych. Łuk kolankowy, jak wcześniej wspomniałem, a właściwie jego szerokość oznacza wielkość haczyka. Wybór przynęty powoduje użycie haka o określonym kształcie łuku kolankowego. Odpowiedni dobór pozwoli na skuteczne założenie przynęty na hak i zapobiega jej spadaniu. Zwykle w wędkowaniu spławikowym używam haków o łuku okrągłym. I przynęty zwierzęce, i roślinne śwetnie są go trzymają, nadaje się również do łowienia na ciasta, zimniaki i inne kluchy. Również często spotykanym jest łuk klamkowy, taki kształt mają często kotwiczki. Kąt zawarty pomiędzy trzonkiem i grotem haczyka to również część łuku. Najczęściej są one równoległe ale spotyka się zagięte do środka, co ma spowodować pewniejsze zacięcie i trzymanie haka w rybim pyszczku. Często również grot haczyka bywa odgięty w bok, co zwiększa skuteczność zacięcia przy stosowaniu niektorych przynęt. Ale powoduje również "krecenie" haczykiem przy np. ściąganiu zestawu, co ma wpływ na skręcanie się żyłki na przyponie. Można to rozwiązać stosując krętlik na połączeniu żyłki głównej i przyponu. Grot, lub jak kto woli ostrze haczyka to element mający zdecydowany wpływ na skuteczność łowienia. Najczęściej spotykane są haczyki z zadziorem, który ma zapobiegać zsuwaniu się czy też spadaniu przynęty, również lepszego trzymania zdobyczy. Takie rozwiązanie ma również swoje wady, utrudnia odchaczanie ryby, rozrywam małe, delikatne przynęty, a ten, kto "załapał" kiedyś coś innego, czyli siebie lub kolegę, wie jak trudno haczyk z zadziorem usunąć spod skóry czy z ubrania. Haczyki bezzadziorowe stosują głownie muszkarze, również tzw. "no kilowcy", wypuszczający swoje zdobycze w 100% ( chwała im za to) i wędkarze łowiący na łowiskach gdzie haczyki z zadziorem są zabronione. Grot haczyka powinien być zawsze ostry. Nawet podczas przechowywania może on tę ostrość stracić, choćby obijając się o ścianki twardego opakowania. Można użyć pudełka wyściełanego miękkim materiałem lub z magnesem. Sam swoje haczyki od razu wiążę na przypony i przechowuję w specjalnych portfelach. Haczyk co prawda jest wykonany ze stali, ale dzieli się na dwie grupy: druciane i kute. Popularny druciak ma przekrój okrągły i jest najczęściej stosowany, dzięki nawęglaniu stali, przy małym przekroju wykazuje świetna wytrzymałość. Ale czasem trzeba użyć haka do łowienia siłowego i tutaj kute będą idealne. Dobrze trzymają się go przynęty roślinne, trudniej nim zaciąć ale samo zacięcie jest lepsze niż przy druciaku. Inną ważną cechą haczyka jest jego kolor. Wcześniej już dyskutowaliśmy no ten temat, więc tak pokrótce: haczyki złote lub srebrne - przynęty roślinne i białe robaki, "kłódki", brązowe, czarne, czerwone - przynęty zwierzęce takie jak dżdżownice, ochotki itd. Kolor i połyskliwość są czasem elementem wabiącym samoistnie, jak np. przy łowieniu śledzi. W takim przypadku stosuje się gołe haki koloru złotego, czasem przyozdobione kolorowym koralikiem lub kawałkiem folii. I jeszcze jedno pytanie czasem nurtuje wędkarzy, szczególnie początkujących, wiązać haki samemu czy kupić gotowe przypony ? . Jeśli potraficie zawiązać samemu skuteczny węzeł jak najbardziej robić to samemu, mamy wtedy wpływ na jakość haczyków, potrzebny nam rozmiar na odpowiedniej grubości żyłce i wreszcie na jakość żyłki przyponowej. Ale jeśli wykonanie dobrego węzła jest za trudne, nie ma co ryzykować utraty ryby i warto kupić gotowe przypony. I to by było na tyle jeżeli chodzi o ten "drobiazg", który jest jednak najważniejszym elementem zestawu. Informacje, które tu przekazałem pochodzą z moich własnych doświadczeń ale posiłkowałem się również wiedzą z książki Wędkarz Skuteczny Stanisława Stupkiewicza i Jacka Leśniowolskiego.
-
Dziś o haczyku słów kilka. Bez haczyka nie ma łowienia. Chyba każdy się z tym zgodzi. Owszem, są gatunki, które można łowić bez użycia tego małego, metalowego zakończenia wędkarskiego zestawu. Ale są to przypadki tak rzadkie, że nas nie dotyczą. Dziś są to niewielki kawałki metalu, kiedyś fragmenty kostek czy drewienek. Zobacz cały artykuł
-
Dokładnie nie pamiętam, w którym momencie lektury parę razy się uśmiałem, ale nie zgodzę się z propozycją stosowania jako żywca wzdręgi i okonia. Niedawno książkę przekazałem młodszemu pokoleniu i nie jestem w stanie tak na szybko sprawdzić, gdzie bym mocno polemizował z autorami. Pamiętam, że autorzy "olali" całkowicie kwestię przygotowania i łowienia z użyciem kukurydzy oraz temat glin jako składnika zanęt. I jeszcze "porada", ze woda z kranu jest tak samo dobra do nawilżania zanęty jak ta z łowiska. To pozostawię bez komentarza.
-
Świder czy pierzchnia ? Odwieczny dylemat :)
wind odpowiedział bart wna temat w Wędkarstwo podlodowe
Żywcem mnie nie weźmiesz -
Oczywiście. Możesz mieć problem z dobrym zacięciem, ze względu na miękką szczytówkę ale od biedy można łowić. daj tylko rybie trochę więcej czasu na "zagryzienie". Tak samo na trupka.
-
Świder czy pierzchnia ? Odwieczny dylemat :)
wind odpowiedział bart wna temat w Wędkarstwo podlodowe
Na lód nie wchodzę, ale tak na chłopski rozum, argumenty @woldiego do mnie przemawiają. -
Jeżeli chcesz kupować to kup fedder, jeśli już masz coś "w pokrowcu" to może być teleskop.
-
Pomoc przy zakupie wędziska i kołowrotka (GRUNTÓWKA)
wind odpowiedział MORGOOTH wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
witaj, mój wybór byłby taki: Wędka Robinson Tritium Feeder 3.90 cw. 60 - 180g.Kołowrotek też będzie OK. Na szpulę żyłka, jeśli masz dwie szpule to 0,22 na jeziora i 0,26 lub nawet ciut grubiej na rzekę. -
witam, temat do maniaków mormyszki i błystki podlodowej .
-
Mam "Wędkarza skutecznego" i faktycznie jest to dość ciekawa pozycja, tyle, że wydana ładnych parę lat temu i jak wspomniał przedmówca, nie wszystko co autorzy tam pisali jest dziś aktualne. Co więcej, z kilkoma wysuwanymi przez nich tezami wręcz się nie zgodzę . A wracając do prenumeraty, chyba większość czasopism wędkarskich wysyła również za granicę, a w obrębie UE pewnie nie będzie w ogóle problemu. Ale trzeba się dowiedzieć dokładnie, jak już zdecydujesz się na jakiś tytuł.
-
Gdzieś przy obwodnicy ktoś już wczoraj łowił z lodu. Chyba na Jasieniu.
-
Automatyczna wiadomość Temat przeniesiony z forum "Gruntówka " do "Wędki ".
-
Automatyczna wiadomość Temat przeniesiony z forum "Gruntówka " do "Wędki ".
-
Byłem wczoraj na zwiadzie i .... niestety, kanały zamarznięte . Znaczy to, że sezon spławikowy zakończony. Plan jest prosty, byle do wiosny . W końcu się wyśpię .
-
Książka to świetny pomysł, lecz za dwa - trzy lata informacje w niej zawarte nie będą już aktualne, Wciąż pojawiają się nowinki sprzętowe, co powoduje zmiany w technikach połowu a czasem wręcz w związku z tym, powstają nowe lub mocno zmieniają się techniki połowu dziś bardzo popularne. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby wykupienie prenumeraty jakiegoś czasopisma wędkarskiego. Jest kilka ogólno tematycznych a i są takie typowo specjalistyczne dla fanów wybranej metody. W takich gazetach pojawiają się nie tylko porady specjalistów i nowinki techniczne ale i informacje o zmianach w obowiązującym wędkarzy przepisach prawa.
-
witaj, powiedz jeszcze jakie ryby i na jakiej wodzie chcesz łowić. Może wystarczy pomóc znaleźć te większe ???
-
wszystkiego dobrego i wielkich ryb-ek
-
Pewnie i skorzystam kiedyś, ale tylko na "dzikusach" jak będzie okazja, na komercję nie jeżdżę.
-
To już chyba spławikowe ostatki. W ostatnią sobotę udało mi się wyrwać i mimo śniegu, wiatru i zimna parę godzin posiedzieliśmy nad wodą. Tak, posiedzieliśmy, bo w odróżnieniu od ostatnich wypraw miałem towarzystwo . Zabrałem syna kuzynki, jak się okazało zapalonego wędkarza, "speca" od karpi i spinnigu. Tak, speca, ma na rozkładzie 8kg sztukę. Gdzie tam z moimi karpikami złowionymi z powierzchni mogę się równać??? ale wracając do meritum, pogoda do bani i duży skok ciśnienia nie wróżyły obfitych połowów i tak właśnie się stało. Efekt to 5 rybek, mini leszczyki, krapik i dwie płoteczki. Największą złowił oczywiście "młody", na mają "siódemkę" akurat jak poszedłem na zwiady do sąsiada. Na koniec, jakby kiepskie warunki i efekty nie wystarczyły, przy składani wędki moja ulubiona piąteczka ... pękła w łapkach mojego podopiecznego. Tak przerażonego dzieciaka jeszcze nie widziałem :D .Na szczęście teleskop jest łatwy do naprawienia. Bacik już jest gotów do następnej wyprawy. Może jeszcze w tym roku się uda gdzieś wyskoczyć ??? Mam nadzieję, bo jak nie to parę miesięcy "posuchy" przede mną. Mam plan zrobić z Maćka prawdziwego Bat-mana .
