Rano szaro-bure niebo, ale nie padało. do czasu . Pokonawszy połowę drogi na kanał Śledziowy stwierdziłem pierwsze krople deszczu na przedniej szybie auta . Ale twardym trza być, nie miętkim . Parasol. płaszcz p/d i jazda . Ryby brały praktycznie od razu, zanim zanęciłem, najpierw krąpie i leszcze w wersji mikro ale z czasem zanęta ściągnęła i te większe. Brały głównie krąpie i nieduże leszczyki. Przed 10-tą przestało padać, rybki też jakby zwolniły. W końcu czuję przyjemny opór, ryba chodzi w lewo i prawo, podbierak w ruch....
Ładna rybka, będzie ponad 30cm.
W sumie wynik zdecydowane lepszy niż tydzien temu, czego nie powiem o warunkach.
A jak się już zbierałem do domu ..... wyszło słońce .