Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 093
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Ludzie mają naprawdę dużo innych problemów, los rybek ich nie interesuje, zostanie im w głowie i pamięci tylko ten nieszczęsny "generał". A za tydzień będzie nowy numer tygodnika, inne sprawy .... Paszczak, wiesz jaki klej jest najlepszy , ten którym ludzie się do stołków przyklejają. Sam nikt nigdy nie ustąpi a przyzwoici ludzie to przed wojną byli . A zresztą, tak naprawdę to my, "ciemna masa" jesteśmy temu winni. Podejrzewam, że opisana inicjatywa podzieli losy wielu innych .... obym się mylił, ale z doświadczenia wiem, że zwykle tak to się kończy. Pianą.
  2. No i żeś wykrakał . Wczoraj jako tako, dziś kaszana, tylko drobna płotka a i to sporadycznie.
  3. Nikomu do niczego się nie dobiorą . Niestety . A "wyjazd" z generałem to cios poniżej pasa, widzę, że już wszyskie gazety schodzą na psy. Ale coż zrobić, sezon "ogórkowy" a żyć trzeba .
  4. Parasol czy namiot ... namiot nie wszędzie postawisz bez ryzyka mandatu. Niedawno o tym dyskutowaliśmy . Sam używam parasola, jedynie gdy pada, i trochę żałuję, że nie mam do niego ścian. Gdy wieje w czasie deszczy to sam parasol słabo się sprawdza, nie osłania tak do końca od deszczu. Więc moja rada: parasol ze ścianami. Ponadto kolega używa czegoś takiego na lód i jest zadowolony.
  5. wind

    Spławikowe 2012

    Racja woldi . Dziś wpadłem na chwilkę na działkę i posiedziałem na pomoście prawie 3 godzinki. Trochę wiało ale złowiłem ok 25 szt drobnej płoci, leszczyków i krąpi. Na koniec, ok. godz. 20 wiatr ustał i woda zrobiła się jak szkło, bardzo obiecujaco to wyglądało, ale niestety cza już było się zbierać. byle do soboty .
  6. Pierwsze wrażenie też takie miałem, ale wzdręga ma drobniejszą łuskę i ubarwienie wpadające ciut w miód . I te oczy .... płoć jak drut .
  7. Też mam takie wrażenie.
  8. .. na polu ... , ... w lasku... jeżeli to nie jest oznakowane pole namiotowe to namiot bez podłogi, jak wspominaliśmy wcześniej. i poczytaj linki, które zaproponowałem.
  9. Też tak uważam.
  10. Tak jak pisze bart, bez podłogi - parasol. Napisz jeszcze gdzie będziesz biwakował, las, pole namiotowe, łąka prywatna, państwowa ... Sporo informacji nt. biwakowania znajdziesz w WW. Poczytaj tutaj: część pierwsza część druga
  11. wind

    Spławikowe 2012

    Ten weekend rozpocząłem już w ... środę, namoczyłem kukurydzę, w czwartek gotowanie zgodnie z wskazówkami Hektoresa i w piątek hajda nad wodę . Zasiedliśmy z żoną na pomoście krotko po 19 stej, zanęta z ziarnem do wody i po chwili zaczęła skubać drobnica. Po jakiś czasie delikatne i branie i ... jazda !!! lokomotywa ruszyła, lewo, prawo, w krzaki i .... spadł . Ale nic to, myślę, pluszaki są w łowisku. Trafiłem parę leszczyków ... i nagle bacik mojej żony wygina się w łuk i zaczyna się walka. Delikatnie łapię za dolnik i powoli wspólnymi siłami bawimy się z rybką. Po chwili jest !!! 41cm, jak się później okazało 940g. Lekko mnie to uszczypnęło, nie powiem, ale widzę, że zmienia się pogląd mojej małżonki na wędkowanie . Jestem z niej szczerze dumny. Kończymy koło 21.30 z wynikiem kilkunastu płotek, kilku krąpi i leszczyków. Rano pobudka o 6.00 i rozczarowanie, wiaterek, chmury ale idzie posiedzieć. Do 11 stej kilkanaście leszczyków, drobna płotka gdzies zniknęła i miałem problem ze złapaniem żywczyków. Wieczorna zasiadka skończyła się zanim zaczęła na dobre, co chwila deszcz, wiatr czasami zagrzmiało. Dziś znów pobudka o 6.00 i ... idę spać dalej , wiatr hula w najlepsze, bez szans na przyjemne wędkowanie. W końcu koło 11 stej wiatr cichnie na tyle, ze można baciki rozłożyć. Do 14stej kilka leszczyków i trochę płoci. Te grążele to obiecująca miejscówka, ale nie chciało mi się szykować łódki . Za to w tej zatoczce siedzą węgorze, dziś kończy się okres ochronny wiec mam nadzieję na spotkanie ...niedługo Jak nie ryby to naturalne słodkości można pozyskiwać, o ile ktoś ma tyle cierpliwości Ewentualnie grzybki ... dla teściowej . .... byle do następnego weekendu ...
  12. Do łowienia z łódki nie ma specjalnych modeli, możesz łowić każdym kijem przeznaczonym do tej metody. Najlepszy, moim zdaniem , będzie bat, ale jeżeli będziesz łowił na znacznych głębokościach proponuję match lub krótką bolonkę.
  13. wind

    Spławikowe 2012

    Zestaw lekko przegruntowany. W piątek zaczynam kolejną zasiadkę, mam nadzieję na równie miłe towarzystwo. Święte słowa, to jak jazda na rowerze .
  14. O o o o ... właśnie, kurkuma. Działa chyba dobrze, bo swojego czasu dodawałem jej do zanęty. Dzięki.
  15. Mąka kukurydziana ... przetestuję przy okazji. Gdzieś, kiedyś coś mi się obiło o jakiejś przyprawie, która barwi pęczak właśnie na żółto ... tylko jak ona się nazywała ....
  16. Mam dokładnie takie same spostrzeżenia. Dla leszcza najodpowiedniejsze ciśnienie to w/g mnie ok. 1015 - 1020 hPa, chociaż najważniejsza jest stabilizacja. Dlatego 2-3dni przed planowanym łowieniem obserwuję prognozy i jeżeli przez min. 48h wcześniej ciśnienie się stabilizuje a wahania są niewielkie jedę z dużymi nadziejami na obfity połów . A jak jest inaczej, jadę "tylko" odpoczywać .
  17. Mam pytanie. Otóż moja małżonka czuje wrodzony wstręt, tak właściwy płci pięknej , do wszelkiego rodzaju robactwa. dlatego specjalnie dla niej parzę pęczak. Chciałbym go zabarwić, bo jest dostępny w sprzedaż np. żółty, ale jak to zrobić domowym sposobem??
  18. wind

    Spławikowe 2012

    witajcie, wczoraj pozbierałem się i z żonką pojechaliśmy nad Wytczok. Pierwsza zasiadka po przyjeździe ok. 13.00 przyniosła sporo drobnej płoci i leszczyków. Trochę byłem zdziwiony, sądziłem, że ze względu na upał ryb w ogóle nie będą brały. Wieczorna sesja trochę się opóźniła . ale wieczorkiem zostało tylko tyle: posiedzieliśmy do zmierzchu i już tradycyjnie moja małżonka złowiła więcej niż ja . O 2.50 smacznie spałem , wstałem o 6.00, kawka, śniadanko i nad wodę. Pogoda nie zachęcała, niskie ołowiane chmury i nieprzyjemny, zimny wiaterek. Na szczęście nie wiał zbyt mocno i szło wysiedzieć. Znów trochę drobnej płoci, takiej na żywczyka, krąpie i leszczyki. Po 8.00 delikatne branie i spławik znika. Czuję dość mocny opór, dwa szarpnięcia i dlaej idzie jak decha. Myślę, spory leszczyk, ale za chwilę zdziwienie: Później okazało sie, że miał równo 500g. Myślę, fajnie, mój drugi linek na tym łowisku, przy okazji największy jakiego złowiłem do tej pory. Minęło może z pół godzinki i znów delikatne branie, tym razem ryba po prostu ciągnie, w prawo, w lewo, pod pomost... Pierwsza myśl to karpik, nieduży, bo daje się wyhamować, będzie jazda na delikatnym zestawie. W końcu podciągam rybsko do powierzchni ... " O k ....." , sąsiad łowił 30 metrów dalej i błyskawiczne przybiegł . Linek miał 970 gram i 43cm. Rekord znów pobity;). Łowiłem batem 5m, żyłka główna 0,14 i haczyk 12 na przyponie 0,12. Przynęta to dwa białe robaczki. Spławik 0,75g rybki kompletnie przestały współpracować koło południa. Wcześniej zameldował się jeszcze ładny leszczyk. A sąsiada mało szlag nie trafił . Biegał co chwilkę i dopytywał, a to o zestaw, a to o technikę. Na żywcówkę nawet skubnięcia, ale te linki wynagrodziły mi te dwa dni na wodą, w upale, na wietrze, zmykając przed burzą. Za tydzień powtórka .
  19. Dziś miałem chwilkę i trochę "wolnych środków" więc zajrzałem powtórnie do Centrum. Faktycznie, dział spławikowy dużo bogatszy niż ostatnio, sporo spławików, dużo więcej zanęt i dodatków, niestety nie maja w sprzedaży tego co jest mi potrzebne, czyli zanęt Lorpio. Za to kupiłem haczyki 16 i 18, których mi zabrakło na ostatnich zawodach. Jest też większy wybór batów i żyłek. Mają nawet poszukiwane przeze mnie żyłki Fiume. Pewnie czasem będę zaglądał, szczególnie na grubsze zakupy.
  20. Jak zawiązać haczyk? Najłatwiej użyć wiązarki, sam korzystam z tego wynalazku przy małych haczykach. jest jeszcze wersja elektryczna dla szczególnie leniwych . Chyba sobie kupię
  21. Podejrzewam, że będzie to miało wpływ na długość rzutów ale co najważniejsze zmieni się praca wędziska. Będzie mniej czułe.
  22. wind

    Spławikowe 2012

    Wczoraj wybrałem się nad Wytczok, na nockę. Po wydostaniu się z miasta docieram na miejsce i zasiadam na pomoście ok. 19.30. Pierwsze meldują się drobne płocie więc stawiam żywcówkę pod trzcinkami. Niestety, do zmierzchu żaden zębaty sienie skusił ... . Powoli się ściemnia, na spławik od bata zakładam świetlik, żywcówke przerabiam na coś w rodzaju gruntówki tyle, że sygnalizatorem jest spławik ze świetlikiem. Zestaw prostej konstrukcji: gumowy stoperek, spławik, sprężyna zanętowa i przypon. Około 22.00 dołącza kolega Tomek i zaczynamy łowienie. Pierwsze rybki zaczynają się meldować o 00.30 i kończą o 01.15 . Posiedzieliśmy jeszcze do 2.30. Przed północą po zachodniej stronie nieba zaczęło się błyskać, burza, która przyszła nad ranem niestety nie była w stanie mnie obudzić . Słyszałem tylko deszcz, który zaczął padać ok. 03.00 później już spałem twardo . Rano posiedzieliśmy jeszcze trochę na pomoście, dałem połowić Tomkowi, zaprzysięgłemu grunciarzowi, batem 5m i trafił parę rybek. Mam nadzieję, że ziarno został zasiane . Wszystkie rybki w nocy ( trzy leszczyki) zostały złapane na bata 5m, ani fedder Tomka, ani mój zestaw gruntowy nie dały efektów. Za tydzień mam nadzieję na kolejną nockę na pomoście.
  23. wind

    Spławikowe 2012

    ten gość w białym berecie wyrasta na mistrza drugiego planu , wszędzie go pełno
  24. witojcie , ponieważ często pojawiają się pytania dotyczące połowu tytułowymi metodami pozwoliłem sobie co nieco napisać na ten temat. Moje spostrzeżenia płyną z własnych doświadczeń, więc moje rady mogą odbiegać od tego, co mówią fachowcy w tej dziedzinie. Jeżeli gdzieś popełniam błędy z pokorą przyjmę konstruktywną krytykę. Tylko bez przesady, bo dam bana . Fedder i picker to metody, który znamy pod wspólną nazwą drgającej szczytówki. Jednocześnie są to nazwy wędzisk używanych w tej metodzie. Właśnie szczytówki są w tej metodzie wskaźnikami brań. Wędziska: picker - wędzisko przeznaczone do połowów na wodach stojących lub wolno płynących. Charakteryzuje się c.w. do 40g i długością do 3m. fedder - wędzisko bardziej uniwersalne, o c.w. dochodzącym nawet do 200g (tzw. heavy fedder) i długości do 4m. Służy do łowienia przede wszystkim w rzekach o dużym uciągu. Świetnie nadaje się również do łowienia niewielkich karpi oraz drapieżników na żywą lub martwą rybkę z gruntu. Kołowrotek: wielkość kołowrotka dobieramy do warunków na łowisku i spodziewanych trofeów. Jeżeli nie spodziewamy się wielkich okazów wystarczy nam max żyłeczka 0,22 w ilości 200m, czyli kołowrotek wielkości 3000. Ale czasem potrzeba zabezpieczyć sobie większą ilość grubszej linki i wtedy młynek wielkości 4500 nie będzie od rzeczy. Często pytacie o wolny bieg. Otóż jest nam całkowicie niepotrzebny, włączenie wolnego biegu całkiem nie przystaje do samej idei drgającej szczytówki. Warto jednak taki kołowrotek posiadać na inne okazje i wolnego biegu nie włączać. Linka: z rozmysłem napisałem linka a nie żyłka czy plecionka. dlaczego? otóż szkoły są różne, jedni twierdzą, że łowiąc z gruntu łowimy najczęściej na dużych odległościach i nierozciągliwość plecionki zapewnia dobre zacięcie. Sam z kolei stosuję żyłkę i skłaniam się w tym kierunku, dobra, nierozciągliwa żyłka dedykowana metodom gruntowym zapewnia równie skuteczne zacięcie a przy okazji jej minimalne poddanie się przy zacięciu i holu pozwala niwelować niewielkie błędy. zestaw końcowy: tu mamy kilka możliwości dające nieskończenie wiele kombinacji . Idea tej metody polega również na punktowym nęceniu w najbliższej okolicy haczyka z przynętą. Najczęściej spotykany "karmnik" to koszyk. Od zwykłych, okrągłych bez dociążenia stosowanych na wodach stojących do mocno obciążonych o przekroju kwadratowym czy trójkątnym do łowienia na wielkich rzekach o potężnym uciągu. Na wodach stojących stosuje się również sprężyny zanętowe, moim zdaniem najlepsze na takie łowiska. Ich kształt pozwala na dalsze rzuty a budowa na łatwiejsze uwalnianie się ładunku zanęty. Sprężyny również mogą być dociążone, również usadowione na rurkach antysplątaniowych. Właśnie - rurka. Jej zadaniem jest nie dopuścić do splątania zestawu z zanętnikiem, szczególnie przy łowieniu z koszykiem. Rurki mogą być proste lub łamane, wyposażone w krętlik i agrafkę, do której przypinamy koszyk. Jeżeli rezygnujemy z koszyka do agrafki przyczepiamy odpowiedniej masy ciężarek. Często gorącą dyskusję powoduje długość przyponu. Ja stosuję długie przypony ( 50 - 100cm) przy połowach w rzekach, a w jeziorach długie, do 50cm, tylko wiosną. W cieplejszych porach roku skracam przypon, czasem nawet do 10 - 15cm. Kwestie długości przyponu rozstrzygam zwykle dopasowując się do warunków na łowisku i żerowania rybek. Technika: technika połowu jest prosta jak budowa cepa. Zestaw zarzucamy w wybrane miejsce, gdzie spodziewany się ryb, po opadnięciu zestawu na dno naciągamy linkę, tak aby szczytówka była lekko ugięta. Na wodach stojących układam wędzisko na dwóch podpórkach równolegle do linii brzegu, na rzekach wędzisko ustawiam prawie pionowo szczytówką "do wody" opierając na podpórce lub ustawiając w specjalnym, wbijanym w ziemię uchwycie. Można też użyć wspomnianej przez kolegę Karo rurki PCV. Branie zwykle objawi się drganiem szczytówki lub jej uginaniem. Wędziska są zwykle wyposażone w 3-4 wymienne szczytówki o różnej "twardości" czy też sztywności. Jak dobrać odpowiednią i jak je rozróżnić? Chwytamy wszystkie razem za końcową przelotkę i po tym jak która się ugina wiemy jakie mają parametry.
  25. witojcie , ponieważ często pojawiają się pytania dotyczące połowu tytułowymi metodami pozwoliłem sobie co nieco napisać na ten temat. Moje spostrzeżenia płyną z własnych doświadczeń, więc moje rady mogą odbiegać od tego, co mówią fachowcy w tej dziedzinie. Jeżeli gdzieś popełniam błędy z pokorą przyjmę konstruktywną krytykę. Tylko bez przesady, bo dam bana . Zobacz cały artykuł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...