Magik, żeby skusić takie rybki trzeba je znaleźć . Ryba jest w każdej części łowiska ale te najgrubsze mają swoje ścieżki. Z marszu ciężko dostać dużą rybę, to raczej kwestia przypadku, lub jak kto woli łutu szczęścia. Wiele godzin nad wodą to dobre poznanie łowiska, a to już połowa sukcesu. Nęcenie jest ważne, kilka dni grubej zanęty sklejonej jakąś firmową mieszanką o intensywnym zapachu. Kukurydza, makaron ... To samo na haczyk. Delikatne zestawy, do 1g, mały haczyk i na nim coś ciekawego i energicznego . Zestaw oczywiście przegruntowany, chociaż czasem trzeba go podnieść ciut nad dno i nawet ładny leszcz tak prezentowaną przynętę pobierze. Więc nie ma tu jakiejś sztywnej zasady. Z doświadczeń kanałowych mogą jeszcze dodać, że tej największe siedzą pod brzegami, na środku raczej łowi się drobną i średnią rybkę. Zaczepienie wśród nich dużej sztuki to kwestia wspomnianego wcześniej szczęścia.
Jak chcesz połowić grubych płoci zapraszam późną jesienią nad Piaskowy, przy pierwszych przymrozkach wchodzą piękne płocie i krasnopióry.