Skocz do zawartości

okno

Zespół AS
  • Postów

    640
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez okno

  1. Dziękuje bardzo za pamięć to kolejne 18 urodziny
  2. Marcin, no to moje gratulację, witaj w klubie zajoba morskiego.
  3. No nie, takiego "potwora" długo nie widziałem, tylko walić do Norwegi Ale brawo za wyczyn i świetną poprzednią relacje, urokliwe to miejsca.
  4. sandacz na Wiśle to tylko z łódki kolego.
  5. Ceny są raczej jednakowe.
  6. zastąp żyłkę nonofilem 0,08
  7. Witam Duża rozdzielczość, dwa stożki, ekran przy najmniej 256 odcieni szarości i 300 W mocy.
  8. Witam W Niedziele jedni pojechali na jeziora, na kanały, na Wisłę a ja na zaproszenie Marcina do Władysławowa. Przyjechałem rano bez pośpiechu jak słoneczko już na dobre zagościło na niebie, gdyż na tej łodzi nie trzeba rezerwować sobie miejsca w nocy - każde miejsce jest dobre. Wypływamy o 7 i kierujemy się na północny zachód zostawiając za sobą spienione fale. Godzinka szaleńczej jazdy po lekko z falowanym morzu i jesteśmy na pierwszym łowisku na głębokości około 30 metrów. Łowiliśmy na płytkiej wodzie przez cały czas trwania rejsu poszukując małych ławic dorsza. W okresie letnim dorsz występuje w małych ławicach na płytszej wodzie i nie było sensu szukać go daleko w morzu. Jak zawsze nie byliśmy sami i od czasu do czasu towarzyszyły nam inne jednostki. Rybki miały chęci współpracy więc wyciągało się je na pokład. Trafiły się nawet dwa takie potfory, Tak sobie łowiliśmy przemieszczając się z miejsca na miejsce przy słonecznej pogodzie i spokojnym morzu w towarzystwie Marinero II. Co bardziej sportowi uczestnicy relaksu na morzu oglądali sobie mecz w telewizji która to była na wyposażeniu łodzi. A gdy słoneczko chyliło się ku zachodowi czas było wracać do portu. Do portu wpłynęliśmy o 21,30 w spaniałych humorach które zafundował nam wesoły przez cały rejs Marcin, armator jednostki. Rybek połowiliśmy, słoneczko dopisywało, mecz oglądnięty, uśmiech od ucha do ucha więc przeżyłem relaksik pełną gębą. Pozdrawiam Jan
  9. Witam Dziś tak niespodziewanie wypad do Władka na Marinero. Pogoda świetna ale rybki już nie to co wiosną. Trzeba było się naszukać, po grupowane w małe kupki i nie chciały współpracować. ale i tak swoje złowiłem a do tego relaksik na morzu. Trzeba poczekać do września. Więcej nie chcę mi się pisać Pozdrawiam Jan
  10. Witam A na takie przynęty łowie dorsze
  11. a co wy chcecie obstawiać Polacy z grupy nie wyjdą
  12. Witam W sobotę 26 kwietna jestem ja i moja córka znowu we Władysławowie. Tym razem na jednostce Marinero II. O godzinie 6 wypływamy wraz z innymi jednostkami. Jednostka szybka więc godzinka przelotu i jesteśmy na pierwszym łowisku na podwodnych górkach, głębokość 50 - 60 m, i wyciągamy pierwsze dorsze. trochę połowiliśmy w towarzystwie innych jednostek. Pogoda się poprawiła i zaczęło przypiekać słoneczko więc czas było zrzucić z siebie trochę ubrania. Następne łowiska już na głębokiej wodzie 80 - 85 m które okazały się mało rybne. Dorsz rozproszony i trudno go było znaleźć chociaż pojedyncze sztuki dało się złowić. Podsłuchując rozmowy z innych jednostek dało się usłyszyć iż inni też maja problemy ze znalezieniem ławic dorsza. Jednostki jak i dorsze rozproszone po morzu i na łowiskach spotykamy tylko pojedyncze kutry oraz straż graniczną która nas skontrolowała. Zmiana kapitana jednostki i kierujemy się bliżej brzegu znowu na podwodne górki. Pogoda się pogoroszyła zaczął wiać wiaterek więc trzeba było przeprosić cieplejszy ubiór. I tak z górki na górkę aż do 19 wyciągaliśmy pojedyncze sztuki. Dorsz przeważnie skubał nasze przywieszki ale i od czasu do czasu czepiał się pilkierów. Słoneczko już zachodziło więc czas było wracać do portu, więc kapitan i jego pomocnik obrali kurs do portu. Do portu wpływamy o 20 zapakowanie do samochodu i kierunek dom. Za tydzień ostania wyprawa tej wiosny na łodzi Marinero I, oczywiście z młodym wilkiem morskim. Pozdrawiam Jan
  13. okno

    Bat

    A pisałem, użyczę ci swego
  14. okno

    Bat

    Areh, 5 m na kanały w zupełności ci starczy, jak chcesz to ci użyczę
  15. okno

    Bat

    to z czego to baty są wykonane że tak dużo ważą. Pisze wagę shimano dla porównania.
  16. okno

    Bat

    Witam A moje shimano ważą - 7m 247gr a 8m 310gr
  17. a jadę kiedy mam czas.
  18. Z albumu: Okno

    a teraz na morzu
  19. Z albumu: Okno

    a teraz na morzu
  20. Witam "Tak więc Panowie- Gdzie popełniłem błąd?" W sposobie myślenia - jedziesz na ryby a nie po ryby. Za bardzo chciałeś - wyluzuj się Pozdrawiam Jan
  21. Za tydzień Ostry a za dwa Marinero
  22. Witam Jakoś długo nie mogłem wytrzymać bez kołysania na falach Bałtyku i w poniedziałek 14 maja melduje się we Władysławowie przed świtem. Tym razem zabieram ze sobą córkę która jeszcze nie łowiła dorszy w Bałtyku a wędkowała ze mną na jeziorach łowiąc szczupaki. Świt zastaje nas w porcie a słońce wychyla się za horyzontu Tym razem wybrałem jednostkę m/y Nautic O godzinie 7 wypływamy zostawiając brzeg za sobą który powoli znika w oddali. Jednostka szybka więc dzielnie parła do przodu zostawiając za sobą spienione fale. Po 1,5 godzinie docieramy na pierwsze łowisko, sygnał, pilkiery do wody i się zaczęło łowienie. Córki pilkier opadł na dno pierwsze poderwanie i dorsz zacięty. Kij wygięty a córka dzielnie walczy aby go wydostć z głębin Bałtyku, no i wreście jest na powierzchni słusznych rozmiarów i wadze. Wziął na przywieszkę imitującą krewetkę. Dwa sygnały i dalej na następne łowisko. A że dorsze współpracowały z córkąi bardzo dobrze to i efekty było widać kaście. Głupawe miny stojących obok świadczyły kto tu umie łowić. Dublety i tryplety nie należały do rzadkości aż sam się dziwiłem jak ona daje radę je wyciągać. I tak z łowiska na łowisko pływaliśmy i łowiliśmy.Towarzyszyły nam inne jednostki na których było widać że dorsze dobrze współpracowały z wędkarzami. Słońce przeszło na zachodnią stronę oraz rączki bolały od wyciągania dorszy więc trzeba było obrać kierunek do portu. W porcie meldujemy się o godzinie 16, wypakowanie na nabrzeże, podziękowanie armatorowi P.Olkowi za rejs, i do domu. Nie da się opisać głupawych min łowiących obok córki których w ilości pobiła nawet czterokrotnie. Ubaw miałem po pachy a uśmiech od ucha do ucha. Nawet mnie przebiła prawie dwukrotnie. Na tym jednym rejsie nie koniec i ciekaw jestem jak jej pójdzie za dwa tygodnie na jednostce Ostry. cdn.......
  23. czegoś się nauczę podpatrując innych

×
×
  • Dodaj nową pozycję...