-
Postów
640 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez okno
-
Dziękuje bardzo za pamięć to kolejne 18 urodziny
-
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Marcin, no to moje gratulację, witaj w klubie zajoba morskiego. -
Spinningowe łowy 2011-2018
okno odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
No nie, takiego "potwora" długo nie widziałem, tylko walić do Norwegi Ale brawo za wyczyn i świetną poprzednią relacje, urokliwe to miejsca. -
sandacz na Wiśle to tylko z łódki kolego.
-
Lekki spining - żyłka czy plecionka
okno odpowiedział Vanitum wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ceny są raczej jednakowe. -
Lekki spining - żyłka czy plecionka
okno odpowiedział Vanitum wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
zastąp żyłkę nonofilem 0,08 -
Witam Duża rozdzielczość, dwa stożki, ekran przy najmniej 256 odcieni szarości i 300 W mocy.
-
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Witam W Niedziele jedni pojechali na jeziora, na kanały, na Wisłę a ja na zaproszenie Marcina do Władysławowa. Przyjechałem rano bez pośpiechu jak słoneczko już na dobre zagościło na niebie, gdyż na tej łodzi nie trzeba rezerwować sobie miejsca w nocy - każde miejsce jest dobre. Wypływamy o 7 i kierujemy się na północny zachód zostawiając za sobą spienione fale. Godzinka szaleńczej jazdy po lekko z falowanym morzu i jesteśmy na pierwszym łowisku na głębokości około 30 metrów. Łowiliśmy na płytkiej wodzie przez cały czas trwania rejsu poszukując małych ławic dorsza. W okresie letnim dorsz występuje w małych ławicach na płytszej wodzie i nie było sensu szukać go daleko w morzu. Jak zawsze nie byliśmy sami i od czasu do czasu towarzyszyły nam inne jednostki. Rybki miały chęci współpracy więc wyciągało się je na pokład. Trafiły się nawet dwa takie potfory, Tak sobie łowiliśmy przemieszczając się z miejsca na miejsce przy słonecznej pogodzie i spokojnym morzu w towarzystwie Marinero II. Co bardziej sportowi uczestnicy relaksu na morzu oglądali sobie mecz w telewizji która to była na wyposażeniu łodzi. A gdy słoneczko chyliło się ku zachodowi czas było wracać do portu. Do portu wpłynęliśmy o 21,30 w spaniałych humorach które zafundował nam wesoły przez cały rejs Marcin, armator jednostki. Rybek połowiliśmy, słoneczko dopisywało, mecz oglądnięty, uśmiech od ucha do ucha więc przeżyłem relaksik pełną gębą. Pozdrawiam Jan -
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Witam Dziś tak niespodziewanie wypad do Władka na Marinero. Pogoda świetna ale rybki już nie to co wiosną. Trzeba było się naszukać, po grupowane w małe kupki i nie chciały współpracować. ale i tak swoje złowiłem a do tego relaksik na morzu. Trzeba poczekać do września. Więcej nie chcę mi się pisać Pozdrawiam Jan -
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
-
Obstawiamy meczyki Euro 2012 - zabawa gwarantowana....
okno odpowiedział bart wna temat w Na każdy temat
a co wy chcecie obstawiać Polacy z grupy nie wyjdą -
Spinningowe łowy 2011-2018
okno odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Fajna relacja, połowiłeś sobie -
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Witam W sobotę 26 kwietna jestem ja i moja córka znowu we Władysławowie. Tym razem na jednostce Marinero II. O godzinie 6 wypływamy wraz z innymi jednostkami. Jednostka szybka więc godzinka przelotu i jesteśmy na pierwszym łowisku na podwodnych górkach, głębokość 50 - 60 m, i wyciągamy pierwsze dorsze. trochę połowiliśmy w towarzystwie innych jednostek. Pogoda się poprawiła i zaczęło przypiekać słoneczko więc czas było zrzucić z siebie trochę ubrania. Następne łowiska już na głębokiej wodzie 80 - 85 m które okazały się mało rybne. Dorsz rozproszony i trudno go było znaleźć chociaż pojedyncze sztuki dało się złowić. Podsłuchując rozmowy z innych jednostek dało się usłyszyć iż inni też maja problemy ze znalezieniem ławic dorsza. Jednostki jak i dorsze rozproszone po morzu i na łowiskach spotykamy tylko pojedyncze kutry oraz straż graniczną która nas skontrolowała. Zmiana kapitana jednostki i kierujemy się bliżej brzegu znowu na podwodne górki. Pogoda się pogoroszyła zaczął wiać wiaterek więc trzeba było przeprosić cieplejszy ubiór. I tak z górki na górkę aż do 19 wyciągaliśmy pojedyncze sztuki. Dorsz przeważnie skubał nasze przywieszki ale i od czasu do czasu czepiał się pilkierów. Słoneczko już zachodziło więc czas było wracać do portu, więc kapitan i jego pomocnik obrali kurs do portu. Do portu wpływamy o 20 zapakowanie do samochodu i kierunek dom. Za tydzień ostania wyprawa tej wiosny na łodzi Marinero I, oczywiście z młodym wilkiem morskim. Pozdrawiam Jan -
Areh, 5 m na kanały w zupełności ci starczy, jak chcesz to ci użyczę
-
to z czego to baty są wykonane że tak dużo ważą. Pisze wagę shimano dla porównania.
-
Witam A moje shimano ważą - 7m 247gr a 8m 310gr
-
a jadę kiedy mam czas.
-
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Za tydzień Ostry a za dwa Marinero -
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
ciężko określić -
Dorsze - z kutra, łodzi, z brzegu .... byle na wędkę :D
okno odpowiedział okno wna temat w Wędkarstwo morskie
Witam Jakoś długo nie mogłem wytrzymać bez kołysania na falach Bałtyku i w poniedziałek 14 maja melduje się we Władysławowie przed świtem. Tym razem zabieram ze sobą córkę która jeszcze nie łowiła dorszy w Bałtyku a wędkowała ze mną na jeziorach łowiąc szczupaki. Świt zastaje nas w porcie a słońce wychyla się za horyzontu Tym razem wybrałem jednostkę m/y Nautic O godzinie 7 wypływamy zostawiając brzeg za sobą który powoli znika w oddali. Jednostka szybka więc dzielnie parła do przodu zostawiając za sobą spienione fale. Po 1,5 godzinie docieramy na pierwsze łowisko, sygnał, pilkiery do wody i się zaczęło łowienie. Córki pilkier opadł na dno pierwsze poderwanie i dorsz zacięty. Kij wygięty a córka dzielnie walczy aby go wydostć z głębin Bałtyku, no i wreście jest na powierzchni słusznych rozmiarów i wadze. Wziął na przywieszkę imitującą krewetkę. Dwa sygnały i dalej na następne łowisko. A że dorsze współpracowały z córkąi bardzo dobrze to i efekty było widać kaście. Głupawe miny stojących obok świadczyły kto tu umie łowić. Dublety i tryplety nie należały do rzadkości aż sam się dziwiłem jak ona daje radę je wyciągać. I tak z łowiska na łowisko pływaliśmy i łowiliśmy.Towarzyszyły nam inne jednostki na których było widać że dorsze dobrze współpracowały z wędkarzami. Słońce przeszło na zachodnią stronę oraz rączki bolały od wyciągania dorszy więc trzeba było obrać kierunek do portu. W porcie meldujemy się o godzinie 16, wypakowanie na nabrzeże, podziękowanie armatorowi P.Olkowi za rejs, i do domu. Nie da się opisać głupawych min łowiących obok córki których w ilości pobiła nawet czterokrotnie. Ubaw miałem po pachy a uśmiech od ucha do ucha. Nawet mnie przebiła prawie dwukrotnie. Na tym jednym rejsie nie koniec i ciekaw jestem jak jej pójdzie za dwa tygodnie na jednostce Ostry. cdn.......
