Skocz do zawartości

okno

Zespół AS
  • Postów

    646
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez okno

  1. Dobrze że u nas w morzu takich wielkich rybek nie ma
  2. Witam Dziś kolej na Zatokę Gdańską z Marcinem na jego łodzi Mati. Wyprawa rekreacyjna no i zobaczyć co w wodzie piszczy. Szału nie było ale coś tam zawsze się wyciągnie. Trafił mi się nawet tryplecik. Pogoda super no i odpocząłem od codzienności.
  3. Witam Jakoś długo nie mogłem wytrzymać bez bujania na falach no i w piątek znowu zawitałem do Władysławowa. Tym razem zagościłem na jednostce Ostry. Władysławowo przywitało mnie pomalowane złotym kolorem przez wschodzące słońce. Też po to tam przyjeżdżam aby nacieszyć się takimi widokami i odpocząć od dnia codziennego. O godzinie szóstej wypływamy z portu, zostawiając Władysławowo za sobą. Jednostkę obsługują dwaj wspaniali ludzie, którzy dbają abyś zapomniał o dniu codziennym i przeżył wspaniały rejs zaznając pełnego relaksu. Ich pozytywne nastawienie do nas i na otaczające środowisko tworzy wspaniałą atmosferę która zawsze panuje na tej jednostce. Dbają także o nasze żołądki i ewentualnie aby było czym nęcić dorsze. W dniu tym amatorów połowów dorsza było nie wielu, to i na łowiskach spotkaliśmy tylko jedną jednostkę, oraz spacerowicza. Rybki nie za bardzo chciały w tym dniu z nami współpracować, chociaż trafiały się dorszyki łakome na nasze przynęty. Nawet kolega obok wyciągnął jednego około 4 kilowego. Ale czy wędkarstwo polega na łowieniu wora dorszy ? W moim przekonaniu polega na zrelaksowaniu się i odskoczni dnia codziennego. Kto miał trochę szczęścia i umiejętności to sobie połowił wystarczającą ilość. Wspomnę że taki człowiek zaprawiony w boju w osobie bosmana uzyskał najgorszy efekt tej wyprawy, łowiąc jednego dorsza i jedną flądrę. Ciekawe z czego On ugotuje w sobotę tą wspaniałą zupę rybną serwowaną tylko na tej jednostce w drodze powrotnej do portu. Oj w dniu następnym będzie musiał się mocno starać. Połowiliśmy, zrelaksowaliśmy się i w dobrej atmosferze wpłynęliśmy do portu. Każda jednostka na której pływałem ma swoją atmosferę, plusy i minusy. Nie ważne ile dorszy się złowi, przecież nie tylko po nie płyniemy ale rejs mierzy się ................................. Pozdrawiam Jan
  4. okno

    Spławikowe 2012

    jak nie widać to chociaż słychać
  5. okno

    Spławikowe 2012

    od prawej Areh, wind, okno i Jan Areh odbiera nagrodą za zwycięstwo okno odbiera nagrodę wind odbiera .... gratulacje a oto trzej solenizanci
  6. okno

    Spławikowe 2012

    Wind, złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy. Ja też za póżno sie zreflektowałem że rybki siedzą blisko brzegu - podpatrzyłem u Marcina. A po drógie dwa razy wygrać to już za dużo.
  7. Dziękuje bardzo za pamięć to kolejne 18 urodziny
  8. Marcin, no to moje gratulację, witaj w klubie zajoba morskiego.
  9. No nie, takiego "potwora" długo nie widziałem, tylko walić do Norwegi Ale brawo za wyczyn i świetną poprzednią relacje, urokliwe to miejsca.
  10. sandacz na Wiśle to tylko z łódki kolego.
  11. Ceny są raczej jednakowe.
  12. zastąp żyłkę nonofilem 0,08
  13. Witam Duża rozdzielczość, dwa stożki, ekran przy najmniej 256 odcieni szarości i 300 W mocy.
  14. Witam W Niedziele jedni pojechali na jeziora, na kanały, na Wisłę a ja na zaproszenie Marcina do Władysławowa. Przyjechałem rano bez pośpiechu jak słoneczko już na dobre zagościło na niebie, gdyż na tej łodzi nie trzeba rezerwować sobie miejsca w nocy - każde miejsce jest dobre. Wypływamy o 7 i kierujemy się na północny zachód zostawiając za sobą spienione fale. Godzinka szaleńczej jazdy po lekko z falowanym morzu i jesteśmy na pierwszym łowisku na głębokości około 30 metrów. Łowiliśmy na płytkiej wodzie przez cały czas trwania rejsu poszukując małych ławic dorsza. W okresie letnim dorsz występuje w małych ławicach na płytszej wodzie i nie było sensu szukać go daleko w morzu. Jak zawsze nie byliśmy sami i od czasu do czasu towarzyszyły nam inne jednostki. Rybki miały chęci współpracy więc wyciągało się je na pokład. Trafiły się nawet dwa takie potfory, Tak sobie łowiliśmy przemieszczając się z miejsca na miejsce przy słonecznej pogodzie i spokojnym morzu w towarzystwie Marinero II. Co bardziej sportowi uczestnicy relaksu na morzu oglądali sobie mecz w telewizji która to była na wyposażeniu łodzi. A gdy słoneczko chyliło się ku zachodowi czas było wracać do portu. Do portu wpłynęliśmy o 21,30 w spaniałych humorach które zafundował nam wesoły przez cały rejs Marcin, armator jednostki. Rybek połowiliśmy, słoneczko dopisywało, mecz oglądnięty, uśmiech od ucha do ucha więc przeżyłem relaksik pełną gębą. Pozdrawiam Jan
  15. Witam Dziś tak niespodziewanie wypad do Władka na Marinero. Pogoda świetna ale rybki już nie to co wiosną. Trzeba było się naszukać, po grupowane w małe kupki i nie chciały współpracować. ale i tak swoje złowiłem a do tego relaksik na morzu. Trzeba poczekać do września. Więcej nie chcę mi się pisać Pozdrawiam Jan
  16. Witam A na takie przynęty łowie dorsze
  17. a co wy chcecie obstawiać Polacy z grupy nie wyjdą
  18. Witam W sobotę 26 kwietna jestem ja i moja córka znowu we Władysławowie. Tym razem na jednostce Marinero II. O godzinie 6 wypływamy wraz z innymi jednostkami. Jednostka szybka więc godzinka przelotu i jesteśmy na pierwszym łowisku na podwodnych górkach, głębokość 50 - 60 m, i wyciągamy pierwsze dorsze. trochę połowiliśmy w towarzystwie innych jednostek. Pogoda się poprawiła i zaczęło przypiekać słoneczko więc czas było zrzucić z siebie trochę ubrania. Następne łowiska już na głębokiej wodzie 80 - 85 m które okazały się mało rybne. Dorsz rozproszony i trudno go było znaleźć chociaż pojedyncze sztuki dało się złowić. Podsłuchując rozmowy z innych jednostek dało się usłyszyć iż inni też maja problemy ze znalezieniem ławic dorsza. Jednostki jak i dorsze rozproszone po morzu i na łowiskach spotykamy tylko pojedyncze kutry oraz straż graniczną która nas skontrolowała. Zmiana kapitana jednostki i kierujemy się bliżej brzegu znowu na podwodne górki. Pogoda się pogoroszyła zaczął wiać wiaterek więc trzeba było przeprosić cieplejszy ubiór. I tak z górki na górkę aż do 19 wyciągaliśmy pojedyncze sztuki. Dorsz przeważnie skubał nasze przywieszki ale i od czasu do czasu czepiał się pilkierów. Słoneczko już zachodziło więc czas było wracać do portu, więc kapitan i jego pomocnik obrali kurs do portu. Do portu wpływamy o 20 zapakowanie do samochodu i kierunek dom. Za tydzień ostania wyprawa tej wiosny na łodzi Marinero I, oczywiście z młodym wilkiem morskim. Pozdrawiam Jan
  19. okno

    Bat

    A pisałem, użyczę ci swego
  20. okno

    Bat

    Areh, 5 m na kanały w zupełności ci starczy, jak chcesz to ci użyczę
  21. okno

    Bat

    to z czego to baty są wykonane że tak dużo ważą. Pisze wagę shimano dla porównania.
  22. okno

    Bat

    Witam A moje shimano ważą - 7m 247gr a 8m 310gr
  23. a jadę kiedy mam czas.
  24. Z albumu: Okno

    a teraz na morzu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...