-
Postów
106 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez paragraf
-
Wartościowy post, jednak następnym razem warto skupić się na literówkach, bo ciężko się czyta.
-
Przepraszam, nie wiem czy wypada, ale chciałbym się podłączyć do tematu, bo również wirtualnie skompletowałem już lekki spinning. A że to moja pierwsza przygoda i nie wiem jeszcze czy będę wolał wędzisko dłuższe, sztywniejsze, o takiej czy innej akcji, to zestaw jest dość ekonomiczny i wygląda tak: wędzisko Mikado Nihonto Ultralight spin cw: do 12g waga:174g dł:240cm kołowrotek: (i tu mam tylko wątpliwości między dwoma) Mikado Nihonto 2004, ale raczej wybiorę Mikado Crystal Line FD 1006 waga: 245g i pojemność szpuli: 0.18/160m - odpowiednia moim zdaniem bo i tak nie będę wykonywał rzutów ponad stumetrowych a po co nawijać zbędne żyłki. Do tego żyłki: (jakie jeszcze warto sprawdzić) Mikado Nihonto Silk Line 0.14 Mikado Nihonto Perch 0.16 Jigi 1,5g, 3g, 5,5g Mustad i Gamakatsu Twistery 2,5cm oraz 3,5cm trochę małych ripperów (do 5cm) Wiem że rippery są teoretycznie dedykowane sandaczom głównie, ale ponoć czasem są dobre na okonie i dlatego chcę wziąć odrobinę. Za jakiś czas dokupię małe woblerki do 5cm. Z opinii ludzi, których znam (nawet medalistów MP) nie jest to ostatni badziew a za kwotę ok 200zł mogę wystartować z tą przygodą. Sam się już przekonałem, że niektóre legendarne marki są super w legendach. Mam okumę, która rysowała bardzo mocno i łatwo się po choćby zetknięciu z innym materiałem niż ręcznik czy dłoń, jej rączka odkręcała się sama w transporcie, aż za którymś razem nie usłyszałem kiedy odpada i musiałem się ratować korbką od dziadowskiego niby to jaxona za bodajże wtedy 20 czy 30zł , wszystko niby z plastyku ale ta korbka już nie odpada A ta okuma miała być niezniszczalna, tymczasem za każdym razem strach ją było brać nad wodę i dbać gorzej niż na noworodka. Jedyne co się sprawdziło to antysplątaniowy kabłąk. Później kupiłem coś za połowę ceny - bagatela 40zł do takiej ot zapasowej wędki na spławik, nie chcę robić krypto reklamy ale też Jaxona i jest o niebo lepiej. Wracając do spinningu, kierowałem się tym, aby móc posyłać przynęty gumowe ew. małe woblerki. Ja będę tym kijem szukał ryb które mamy pod nogami, blisko brzegu, delikatnych , płochliwych. Na Wiśle w odnogach włącznie Na jesień być może pokombinuję i skompletuję coś mocniejszego. Czekam na wasze opinie czy parametry tych składników są odpowiednie do połowów na lekki spinning. Jeśli ktoś miał doświadczenie z którymś konkretnym sprzętem może się podzielić. Nie wiem jakie główki polecicie i czy waszym zdaniem rozmiary haków powinny wyglądać tak: 1,5g - hak 2 3g - hak 1 5,5g hak 1
-
Dzięki Spławiku. Niebawem szykuję się do pierwszych prób spinningowania. Masm nadzieję że coś tam się nieraz w maju uda złowić nad Wisełką, słyszałem że właśnie w mieście ryby jest sporo, z pewnych względów (dostępność pożywienia). Tylko trochę głośno jak na wędkowanie
-
Od pewnego czasu mieszkam w Warszawie. Poza weekendami nie mam szans na wędkowanie, ale w weekendy jak najbardziej. Byłbym wdzięczny za radę gdzie mogę łowić , dodam że nie mam auta. Poza Wisłą wiem że coś niektórzy łowią na żeraniu , jest też jeziorko gocławskie jakiś kilometr od domu. Może coś tam pływać w ogóle?
-
Jaki kołowrotek ? UNIWERSALNY
paragraf odpowiedział RybakONB wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ja jedynie mogę powiedzieć dla przyszłych wybierających żeby nie dali się nabrać jaka to niezniszczalna jest okuma compressa. To internetowy mit. -
Pozostaje ponton wykorzystywać bardzo wcześnie rano lub wieczorami, wtedy masz mniejsze szanse na bardzo trudne warunki na wodach stojących .
-
W trakcie długiej podróży piechotą na łowisko (4 km), z wędką na plecach bez pokrowca, odkręciła mi się samoczynnie korbka od kołowrotka. Znaleźć na takim odcinku nie sposób. Kołowrotek to Okuma compressa rd30. I pytanie czy jest szansa że serwis sprzeda mi samą korbkę, albo nawet wyda za darmo, bo kręciołek na gwarancji, czy raczej nie dostanę tej części nawet odpłatnie?
-
Czy przypadkiem wzdręgi się przy okazji nie pojawiają ?
-
Pływający karp z urwanym zestawem spławikowym.
paragraf odpowiedział ~Piotr~ wna temat w Ogólne Rozmowy
Oswobodzi się sam. spokojnie -
Cudne rybki i cudna rodzinka, z psem włącznie
-
Tylko żyłka do spiningu będzie mocniej trzeć o wodę i będzie mniej zatapialna. @bastian89 Ciężko mi zdiagnozować twój problem. Ty zacinasz po pierwszym ruchu piłeczki? Ja przy leszczach zawsze czekam dłużej. Jak masz białe robaki na haku rzadko rezygnują z brania. Chodzisz na te rybki z tego co widzę dość często i zadam pytanie: Czy miałeś na Zalewie czas że w ciągu tych 4-5h miałeś brań np.30 lub więcej? Jeśli nigdy tak nie było to dość dziwne. Ja się w gruntówkę bawię przy okazji, bo preferuję spławik a ten feder pozwala mi poszukać rybek nieco dalej od brzegu. Każdy tutaj poradzi Ci inaczej, dlatego musisz myśleć sam. Przesiej wszystko przez sito własnego rozumu. Chcesz mieć kilkadziesiąt skutecznych brań na zalewie zemborzyckim? Prościzna. Idziesz na stronę od Dąbrowy w kierunku rękawa, za molem harcerskim na płycizny, naturalny brzeg, piaszczyste dno. Musisz mieć wiatr w twarz, lekką falę na wodzie najlepiej też pochmurny dzień. Dobre też są dni gdy pogoda się stabilizuje po burzowym dniu. Kup zanętę lin-karaś specjal od trapera dodaj do tego mąki kukurydzianej i możesz troszkę pinki. Przypon jaki ja stosuję jest równie krótki jak miałeś. Gwarantuję Ci że przy żyłce do gruntówki, czarnej o średnicy 0.18 mm do tego przypon 0.14 , haczyk owner chinta 8, 3-4 białe robaki i jak poczekasz na drugi dość wyraźne podciągnięcie piłeczki albo długotrwałe ciągłe jej opuszczanie i dodasz wyraźny ruch zacięcia, to za którymś (2-3 razem) wrócisz do domu z kilkudziesięcioma rybami jeśli łowisz na 2 wędki. Mój ojciec częściej niż ja miewa puste zacięcia. W niektóre dni to 70%zacięć to robienie wiatru wędką. Zakłada w ten sam sposób co ja 5 białych robaków na taki sam hak na który ja zakładam max 4. .... Jeśli będzie inaczej pozostaje już tylko modlitwa do najwyższego. PS. Wbrew pozorom pewniejsze są brania jak piłeczka ciągle leeeeci w dół przez dłuższy czas, tylko wtedy musi być dłuższy ruch.
-
No moim zdaniem to już zajeżdża upychaniem przynęty na haku. Chociaż to zależy jak zakładasz robaka. Niektórzy nawlekają za samiuśki koniuszek tyłu robaka, w ten sposób jest robak mniej narażony na zdychanie, wtedy 3 mają szansę wejść. Ja robaka częściowo przebijam, zwłaszcza ostatniego, moim zdaniem wtedy lepiej się kamufluje i nie mam problemów żeby zdychały na haku. Nie wiem jak wy zakładacie przynęty i podejrzewam że Ty wind robisz to prawidłowo, ale u wielu wędkarzy widzę że zostawiają 1/5 ragi haczyka i narzekają na słabe zacięcie i dużo ryb się spina. Ale przecież wtedy ,,ryba nie widzi haczyka". Zabawne że niektórzy wierzą że ona go nie widzi ... W wodzie w porównaniu do większości ryb to my jesteśmy ślepcami, a nie na odwrót. Dlatego też najczesciej jak słysze o zacinaniu to kojarze problem z upychaniem na haka ile wlezie.
-
Jak chcesz w miarę delikatny zestaw t bierzesz Owner CHINTA 8 i zakładasz 3 max 4 białe robaki albo 2 ziarna kukurydzy. Ja jak łowię na gruntówkę takich używam. Wiesz że jak ryba jest tych 40-50m od Ciebie, ciągnie za haczyk to żebyś ty zaobserwował branie musi pokonać opór tarcia żyłki o wodę na kilkudziesięciu metrach, opór na przelotkach, opór sygnalizatora dźwiękowego, opór sygnalizatora drugiego. Dlatego pickery są czulsze bo masz napiętą żyłkę, a napięta żyłka daje mniejszy opór tarcia w trakcie brania. I jak masz te opory to poza tym, że ryba może zrezygnować z brania odczuwając je, to ponadto to co Ty widzisz na sygnalizatorze wydarzyło się spory ułamek czasu temu. I nie wiesz czy w tym czasie ryba nie zrezygnowała z brania. Leszcze z reguły na gruntówce biorą tak że można je wyczekać, ale i tak nie jesteś wszystkiego pewien.
-
Nie ma takiego miejsca na Zalewie Zemborzyckim o głębokości 15m , nawet 10m. Max głębokośc to 6m. Jak czytam takie bujdy to ciężko odpowiadać na reszte ale powiem. Jaki masz hak? Podaj nazwę producenta, rozmiar oraz typ haczyka. Jak nałożysz za dużą przynętę to zawsze będziesz miał problem z zacięciem. Mało tego, stosujesz 2 sygnalizatory weź 3, na pewno ryba nie zrezygnuje z brania. Wiesz jaka jest wada gruntówki? Opory, trzeba je ograniczać. Pomyśl ile oporów pokonujesz przy zacinaniu.
-
nr 12 ale jaka odmiana ownera? Chyba nie mówimy tu o typie CHINTA bo to ewidentnie na 2 białe max. Może 3 pinki, ale to już dużo i będzie dużo spinać się rybek. POdać nazwę i rozmiar bez podania typu to tak jakby powiedzieć że bmw to małe auta niezależnie czy mowa o serii 1 czy 7 ....
-
Karta wędkarska i zezwolenie na amatorski połów ryb wędką
-
Moim zdaniem ktoś kto zaczyna przygodę powinien wiązać przypony sam. Ty Jotes już nie zaczynasz Więc to jedynie Twój wybór. Wiązanie przyponu na zawodach brzmi wręcz zabawnie. Ja nie mam problemów z wiązaniem nad wodą dość małych haczyków (takich do żyłki 0,08 - 0,10 , rozmiary haczyków są mylące, bo zależą od odmiany i producenta) jednak wolę mieć 1-2 przypony w zapasie danego rodzaju haczyka.
-
Wind ma 100% racji. łączenie na pętlę jest moim zdaniem najszybsze i nie wstawiamy dodatkowego elementu zestawu który zmienia zachowania przyponu w trakcie prezentowania przynęty. Ciężko też dobrać tempo opadania jeśli stosujemy krętlik. Przy bacie moim zdaniem nie ma sensu go stosować.
-
przeze mnie też. 3 x tak, witamy w finale.
-
Przy metodzie spławikowej jeśli się wykorzystuje opadanie przynęty to bywa że rzuty a właściwie wkładanie przynęty wykonuję co 2-5 minut. A jeśli trafisz na żerowanie masz dobrze dobrany zestaw to czasem się nie czeka na branie. Bo są automatycznie po prostu.
-
No u nas presja jest bardzo duża i nęcenie ziarnem to niemal samobójstwo :/
-
próbowałem, jednakże tamten okres próby chyba zbiegł się z tarłem leszcza i brań nie było prawie wcale. Ale być może jeszcze spróbuję, choć ostatnie moje doświadczenia potwierdzają, że o większego leszczyka lepiej starać się szukając odpowiedniej sytuacji na łowisku. Np. natlenienie wody po dłuższych upałach, mocno falująca woda, wiatr w nos nie za duża presja wędkarska w danym miejscu w danej chwili i wtedy stosować delikatny zestaw. Dziś potrenowałem trochę bacikiem. 2,5 godzinki na pomoście tym co zwykle... Zanęta Lorpio leszcz rzeka, świetnie pracująca i ok 15 leszczyków w niesprzyjającej aurze złowiłem. I blisko kąpiących się ludzi. Ale wszystko drobne. Zanęta świetna, wykorzystałem opad przynęty i właściwie mikro kuleczki z zanety od razu po zarzuceniu i przez okres ok godziny za każdym razem było branie, ale sporo straciłem na odhaczaniu ryb. We środę spróbuję płytszej wody jeśli będzie możliwe miejscowe natlenienie wody.lub innego pomostu gdzie jest mniej ludzi albo tego co dzisiaj. Zobaczymy gdzie będzie wiatr i fala
-
Dobra to napiszę co się działo 5 lipca i w nocy z 5 na 6 lipca oraz 6 lipca rano. Pojawiłem sie na miejscu pierwszym (jego zdjęcie wykonam innym razem) ok 15. Założyłem strój wojskowy i myk w wode po uda. Zanęta w małym wiaderku ( 1l po śmietanie) na sznurku zawieszona na szyi w tym samym wiaderku pinka. Siatka na ryby na lewe ramię, bacik w prawą rękę i jazda. W mniej niż 2 h udało mi się złapać ok 8-9 wzdręg w tym 4 całkiem ładne ok 23-25cm i jednego leszcza pod 30cm. Ale chodziło o te ładne wzdręg których 90% wędkarzy na tym łowisku nie może znaleźć Wystarczy się postarać. Potem zmieniłem miejsce, trochę mało asertywnie bo tam można złapać raczej leszczyka , a ja bardziej w nocy szukałem sandacza na trupka. Na drugim miejscu pojawiłem się po ok. 17-18. Ja bacik plus trup. Ojciec rzucił 2 sprężynki i na jedną wyholowałem mu leszcza 40cm bo ten zbierał drewno na ognisko. Póki było sporo spacerowiczów bat był bezużyteczny, brania pojawiły się po 20 gdy było mniej spacerowiczów i więcej spokoju. A ok 22 na bata złapałem leszcza ok. 30cm potem z wygodnictwa rzuciłem odległościówkę. (wytrzymaj z kijem w łapie od 15 - 7 rano ) I na odległościówkę złapałem ok 2.30 leszcza 40cm. Już fajne, ale to nadal kurduple przy tym ponad półmetrowym z zeszłej niedzieli Tego wieczora i nocy leszcze były strasznie waleczne , nawet te karzełki wielkości dłoni . Później już tylko mizeria, konusy Ogólnie niewiele brań przez całą noc . ok 5-6 na nas dwóch. Razem ryby było pare kilo ale głównie za sprawą tych 2 leszczyków po 40 cm. Nastepnym razem pójdziemy na miejsce tuż obok tego 1 , bo tam widzę większe szanse na sandacza ze względu na urok łowiska (kamieniste dno, roślinność, obecność drobnicy, słyszalne w dzień liczne ataki drapieżników, etc.) Załączam 3 zdjęcia: PS. Odradzam leszcza z ogniska edit: "odłączyłem" Twoje zdjęcia, niestety linki nie wchodzą. Proponuję skorzystać z naszego hostingu. wind
-
Woblery na jazie klenie okonie i pstrągi
paragraf odpowiedział Salmon-studio wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
A faktycznie Nie napisałem nic złego o wyrobach, bo nie mogłem, po prostu tego typu sprzęt moim zdaniem kupuje się mając go wcześniej w ręku, aparat jednak oszukuje bo nie znamy dokładnie kąta pod jakim zdjęcie jest zrobione.
