-
Postów
467 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wędkarstwo z pasją
-
Nazywajmy rzeczy po imieniu, to głupota a nie poczucie humoru.
-
Badziew z plastiku za 5zł a Ty tu zwiad jak przed zakupem domu robisz.
-
To zależy, jeśli nie przeszkadza Ci łowienie na zimowiskach to można połowić.
-
Jeśli ktoś miał w rękach Robinson Diaflex Perch Jig 2-10g wie jak cieniutką ma szczytówkę. W tym roku przy plecionce 0,06mm łowiłem na nią medalowe bolenie i sandacza z Wisły i Bugu. Ryby bez problemu wyjeżdżały po niedługim holu. Oczywiście tak jak pisał @ryukon1975 prócz silnego nurtu nie było innych przeszkód. Mam też od 10 lat kij wspomnianej firmy St.Croix W tamtym czasie taniej było ją kupić w Polsce niż w USA i przesyłać do Polski. Ceny po przeliczeniu na złotówki wcale nie były niższe w USA. Ich blanki nie sa magiczne ale z pewnością jedne z najlepszych na świecie. Każdy kij produkowany ręcznie. Firma ma wiele opatentowanych technologii. Zbierają najważniejsze nagrody od ekspertów. W użytkowaniu bajka....
-
Stingery są z włókna węglowego IM6
-
Właśnie dlatego pytałem gdzie jest ta granica jakie zwierze kopniesz. Małego psa kopniesz bo się nie boisz a duże już nie. Ale kiedy osąd się zmieni przestaniesz się bać to kopniesz i dużego. Wychodzi na to, że wracamy do prawa silniejszego. Ustawę o ochronie zwierząt można sobie wsadzić....
-
w Jula wędki bambusowe po 12 zł :)
-
Kim Ty jesteś żeby decydować która wydra ma żyć? Żeby decydować, które zwierzę można kopnąć? Albo życie, której istoty jest ważniejsze? Chyba się coś w głowę niektórym porobiło. Każdemu zwierzęciu należy się szacunek. Musisz zabić bo chcesz zjeść, zrób to w możliwie humanitarny sposób i tyle. Ale kopanie psa żeby z drogi zlazł albo zabijanie wydr bo lepiej ryby łapie niż Ty to zwykły prymitywizm i sadyzm. Na pewno zachowanie niegodne wędkarza, który jednak powinien być miłośnikiem przyrody.
-
Przy takim podejściu to nawet dłużej, Nie wiem co to za wieś że psa się nie da ominąć ale rozumiem, że rowerzystów i pieszych też sie nie da ominąć, wychodzi się z samochodu i kopa żeby po rowach chodzili.
-
Nie widzę skrajności. Psa kopniesz, a konia byś kopnął? Może goryla albo szypansa? Człowieka? Jest jakaś granica w kopaniu stworzeń dla Ciebie? Pies nie wóz można go ominąć. Wyjść i kopnąć "żeby uratować" lekko sadyzmem zalatuje.
-
Jeśli chodzi o parametry tego Mikado to wyglądają rozsądnie. Pytanie tylko czy są zgodne z prawdą a tego niestety nie wiem. Odległość rzutu to nie tylko kij. Ważny jest kołowrotek, tu przydałby się z płytką szpulą. Ważny jest też odpowiedni dobór linki. Gruba żyłka, zwłaszcza taka, która długo jest nawinięta na szpuli i się odkształciła potrafi drastycznie skrócić rzut. Najlepszej przynęty nie ma i nie będzie, gdyby była najlepsza przynęta na jazia to automatycznie stałaby się jedyną na rynku. Mi po głowie chodzą rzeki górskie... oj takie pstrągi, lipienie... na tym będę się skupiał przez dwa miesiące internetowego życia.
-
Tak to już jest, każdy kiedyś zaczynał i miał głupie pytania. To samo było ze mną. Jak kupowałem pierwszą wędkę spinningową to poszedłem na bazar i tłumaczyłem sprzedawcy, że chcę kij i przynętę na srebrne ryby co na Wiśle ukleje ganiają. Nie było internetu nie miałem pojęcia jak się te ryby nazywają, nie miałem pojęcia jak się je łowi, nie miałem nawet karty wędkarskiej. Gdyby ktoś takie pytanie zadał by tu na forum to by taki pocisk z niego był, że by się do forum zraził. Początki są trudne i trzeba to zrozumieć. Po części masz rację nic nie zostawimy tu po sobie na tych forach. Ale może kiedyś dzięki jakiejś poradzie wyrośnie wędkarz ,który ją wspomni jak ja poradę tego sprzedawcy bazarowego.
-
Nie wiem jakiego kija wcześniej używałeś ale mam wrażenie, że to był jakiś pręt zbrojeniowy skoro masz wątpliwości co do rzutów na odległości kilkanaście metrów. Kilkanaście metrów to i feederem o cw 50-180g spokojnie rzucałem. Z serii Stinger od Robinsona mam Feedera, Method Feedera i Pickera. Są to kije czułe i wytrzymałe. Oczywiście masz rację i najlepiej by było dotknąć przed zakupem bo gusta różne.
-
Właśnie o tym pisałem w innym wątku. Piszesz jakbyś robił to za karę. W każdym wątku musisz się udzielić a nie chce Ci się przeczytać nawet tego co autor napisał. Nie pisze tego złośliwie, bo przez internet trafiamy na siebie już od kilku lat i trochę Cie poznałem. Kiedyś widać było pasje a teraz przymus.
-
Nawet mi się nie wydaje, jestem pewien, że jestem wyżej jeśli nie życzę innemu stworzeniu śmierci i męczarni dla własnego widzimisię. Przyjmuję do wiadomości, że ewolucja ukierunkowała tak człowieka, ze zabija zwierzęta aby zapewnić sobie lepszy byt. Jednak każda śmierć powinna być uzasadniona. Nie jestem skrajnym ekologiem, nadziewam rosówki na hak, zabijam, ryby, w południe skróciłem o głowę koguta. Życie zwierzęcia nie pójdzie na marne. Ale nie rozdepczę rosówki na chodniku ani ślimaka, nie przejadę samochodem żaby. Nie będę się cieszył ze śmierci zwierzęcia. Jeśli nie odróżniasz tych pojęć to próżne moje klepanie.
-
I znów komentarz jest bez przeczytania słów autora, Nie wiem czy da się jaśniej określić metodę niż pisząc " łowienie 90 % to spławik " @Hubert Kopala tu ma rację. Robinson Stinger się sprawdzi.
-
Na załamania nie mam wpływu. Uspokój oddech i przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem. Ostatnio widzę forma Ci siadła. Kiedyś Twoje komentarze były przemyślane a teraz coraz częściej widzę takie od niechcenia. Nie czytasz a klepniesz w klawiaturę, zupełnie jakby to był jakiś obowiązek. Co innego zahaczyć wydrę, łabędzia czy nawet człowieka jeśli zrobiło się to nieumyślnie przez przypadek, a co innego życzyć zwierzęciu konania w męczarniach. PS ten brak formy widać zwłaszcza w tych wycieczkach religijno politycznych. To portal wędkarski zdawałoby się, porusza temat, który powinien sprawiać przyjemność. A takie ciągłe klepanie o klerze, Tusku czy Kaczyńskim pokazuje frustrację niezwiązaną z wędkarstwem.
-
Mam nadzieje, że nie zdechła i nie pozwoli Ci złowić żadnej ryby dopóki nie dorośniesz i nie dowiesz sie jak ważna jest rola każdego zwierzęcia w ekosystemie
-
Na robaki łowiłem szczupaki, sandacze i bolenie. Na spinnig karpie, karasie, babki i ukleje. Wraz z czasem spędzonym nad wodą człowiek zdaje sobie sprawę z tego jak mało wiedział o rybach. A szufladkowanie ryb tylko ogranicza możliwości.
-
Jak czytam "przeponka na szczupaka" to wiem, ze kij za 400zł nie jest Ci potrzebny. Żeby odczuć zalety drogiego kija trzeba mieć trochę doświadczenia i przede wszystkim być często nad wodą. Twoje pytania świadczą o tym, że nie masz wielkiego doświadczenia a w takim przypadku dwuskład za 200zł i tak będzie przepaścią biorąc pod uwagę stare teleskopy. Zacznij od kija za 200zł jak już nie będziesz mógł przeżyć choćby żadnego weekendu bez wypadu nad wodę. Wtedy sam będziesz wiedział czy potrzebujesz innego kija.
-
Mi weszło 115m
-
Ja mogę Ci polecić Robinson Method Runner FD406. Mam od dwóch lat i działa bez zarzutu.Cena około 130-140zł Robinson Method Runner
-
Dziwna logika, a żywiec jest nieżywy? A robaki?
-
w słowniku poszukaj
-
Ja przy kiju 1-6g mam kołowrotek Robinson Perfect 209. Płytka szpula to dalekie rzuty. Do tego płynny hamulec i do lekkiego spinningu pasuje jak ulał.
