-
Postów
46 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Apricot
-
Dołączam się do życzeń. Wszystkiego dobrego dla wszystkich użytkowników forum. Z powodów zdrowotnych długo mnie tutaj nie było i nie jest mi przyjemnie teraz wracać, ponieważ muszę na najbliższe lata przerwać moje ukochane wędkarstwo. Wam życzę sukcesów. Administracja może usunąć moje konto.
-
To zależy dużo od łowiska, nie ma ogólnej zasady, bo każde łowisko jest inne. Uważam, że wędkarze nie pogarszają tak bardzo rybostanu, ale to zależy jak łowią. U mnie na starym łowisku było tak, że jak ryby były wpuszczone powiedzmy karpie to dwa tyg był zamknięty cały zbiornik, że w ogóle nie można było łowić, albo można było łowić tylko inne ryby. Po dwóch tygodniach przyjeżdżał jeden z drugim wyciagał limit i do domu i tak po 2 miesiącach ryby w stawie, którą było zarybione-żadnej. No ale tutaj to był też błąd zarybiających, że kupili ryby takiej wielkości, która po złowieniu przekracza limit ochronny i spokojnie można ją zabrać.
- 82 odpowiedzi
-
- łowienie
- wypuszczanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co do kleju to mam ogromny dostęp do BUTAPRENU, kurcze, ale to nic w tym nie ma. Aby smród, a w tabace jest smak.
-
No, a każdy tak nie robi? Mnie to samo jakoś weszło, przy prawie każdej rybie jak najbardziej podnoszę kij w górę i potem na rolkach przesuwam. Nie wiem skąd mi się to wzięło. Tata chyba mi pokazywał, ale nic nie mówił, ze tak trzeba żeby dużą rybę wyholować, no ale tak jak piszesz Nikoś, tak na pewno jest, bo miałam już większego karpia na tyczce, ale powiem Ci, że modliłam się żeby on mi się zerwał. Dobrze się holował, tyle, że nie miałam podbieraka akurat i po odczepieniu topu, myślałam ze się złamie, a tego to bym nie zniosła wtedy, bo akurat sezon w pełni, a ja miałam tylko jeden top. No ale na szczęście jakoś się udało. "Głupi ma zawsze szczęście:) "
-
Właśnie w tym sęk, że jestem 'obrażona' na PZW ze względu na wody. Mieli okazję, zakupić super łowisko i co? Nie bo nie ma pieniędzy. No jak to przecież pieniądze są. Są ale obecnie 'same na siebie pracują' na koncie i papierach wartościowych.No myślałam, ze szlak mnie trafi jak to usłyszałam. I łowisko poszło. Ok rzeki... Mam 200m do rzeki, która przepływa przez region leszczyński, ale do kogo od tego roku należy ta rzeka? Do PZW Poznań. No tutaj też mnie szlak mało nie trafił. nie mogę iść 200m na rzekę, super rzekę, bo musze jechać 100km do Poznania, zeby wykupić tak w jakimś kole sobie kartę, żeby na niej łowić. DURNOTA do kwadratu. Odnośnie siat... Zalew Zegrzyński...są rybki, jest dużo drapieżników, bardzo dużo i sa wędkarze. Osoby odpowiedzialne za to łowisko twierdzą, ze wędkarze bardzo zachwiali gospodarkę rybną na tym łowisku, wyłowili wszystkie drapieżniki i jest sama biała ryba. I co mądrzy zrobili? Płaca rybakom za odłów sieciowy białej ryby. Czaicie to? "Mądrzy ludzie" nie wiedzą, ze jak coś jest zachwiane to żeby doprowadzić do równowagi, to najpierw stosuje się metodę:"wrócić wstecz". Pieniądze przeznaczone na zarybienie draoieżnikiem przeznaczyli na odłów ryb karpiowatych i w efekcie co? W efekcie g..no. Czyli nic nie zostanie po tych rybach.
-
O co konkretnie Ci chodzi?
-
Łoo Przemuś, robisz sobie u mnie minusy i to wielkie. Chyba nigdy nie wciągałeś, albo wciągnąłeś tyle co nic. Wiadomo, że to nie to samo co haszysz czy inne wyroby, ale po tym czujesz się tez lajtowo. Na chwilę podnosi ciśnienie. Wiadomo, ze jak się przedawkuje to jest odlot. Pamietam, ze na tym drugim razie gdy zasypana była cała ławka w długość, to tak mnie ścięło że zwolnili mnie do domu. Odlot, ale to był nieprzyjemny odlot. Nie dość że spływała do gardła, to jeszcze głowa bolała, kręciło mi się w głowie, dreszcze, wymioty, jejku horror, ale jak tak na codzień kilka razy po malutku, to fajna sprawa. Nie ładnie Przemuś, ze tak mówisz.
-
No właśnie tabaka jest bardzo ekonomiczna. I te niektóre pudełeczka takie piękne. O tabakiery mi chodzi W ogóle to lufki mi się nie podobają powinny być z jakimiś wzorkami, np. rybek. Ale pudełeczka śliczne. Smaki też są bardzo dobre. Wiśniowa-do delektacji, Czarna Gawith Apricot-na codzień. Coca-cola-orzeźwia Miętowa-dobra na zatoki Czerwona-mocna Red Bull-super mocna, a MEDYK to już tabaka nad tabakami.
-
Zazdroszczę Ci, że trafiłeś tak dobrze z kołem. ja na początku też byłam zachwycona, później okazało się całkiem inaczej. Byłam w zarządzie tego koła (czego teraz się wstydzę) wiem jak to wszystko wygląda od środka i wiem również ja jest we władzach PZW mojego okręgu leszczyńskiego. PZW nie oceniam po opiniach innych ludzi, oceniam je po ich dokonaniu, regulaminowi połowów i decyzji które podejmują. Oceniam też po gospodarce, która prowadzą oraz pod względem ekonomicznym. I na prawde tyle się napatrzyłam na tych dwóch szczeblach (okręg i koło), że wstyd mi za siebie, że kiedykolwiek należałam do zarządu, wstyd mi też za to, że w ogóle należę do czegoś co zwie się PZW. Zazdroszczę obcokrajowcom na prawdę. Tylko w Polsce mogą się rodzić takie chore związki. Jak będę mieć więcej czasu to opiszę wszystko dokładnie. Tobie mogę tylko pogratulować dobrego wyboru koła.
-
No ze wzrokiem ryb to masz rację, ale jeśli jest jaskrawy i do tego z drobinkami, odbijającymi światło to rybka lepiej dostrzeżę, a zapachy tak. Są zapachy w takich tubkach jak małe błyszczyki do ust (no tak Wy nie wiecie o co chodzi) i można posmarować woblerka. Wali ten zapach, że szkoda gadać, no ale ma śmierdzieć więc jest ok. Tak na marginesie, ten link który masz w podpisie, to odnośnik do bloga tak? Tylko ze wychodzi tam strona do logowania się, no ale jest taki odnośnik do poprzedniej strony i tam pojawia się blog. To Twój?
-
Apricot, to tytuł tego tematu. Nie daletego, że jestem narcystyczną i egoistyczna dziewuchą, ale Apricot, bo...Gawitch Apricot... Snuff i tabaczka w ruch Chciałam się podzielić moim grzeszkiem. Jak mam gorączkę, to jestem bardzo szczera, poza tym może są tutaj jacyś pasjonaci i smakosze? Dzisiejszy cały dzień właściwie degustuję ten wyrób. Miętowy obecnie. Mam katar, zatkany nos i bez mojej 'miętówki' umieram. Dużo osób pali, ja nie palę, ale wciągam tabakę. Przyjemne uczucie. Zaczęło się w szkole w technikum, w drugiej klasie. Teraz jestem w trzeciej, u mnie jest bardzo dużo chłopaków. Wciągają już od podstawówki. Na początku sobie mówię: "po co mi to?" ale jak spróbowałam, to chciałam więcej. Ale to nie jest nałóg, bo np. w wakacje w ogóle nie miałam na nią ochoty. Zakupiłam przed wakacjami (u mnie w mieście nie ma trafiki) i leżała sobie zamknięta aż do wczoraj. W domku już mnie katar brał, no to musiałam. Dzisiaj w klasie robiliśmy sobie mieszanki z czerwoną. Czerwona jest mocna. Sypiemy, robimy prostą i równą kreskę dowodem osobistym, albo prawkiem, albo kartą kredytową albo linijką, zależy co jest pod reką, lufka (moja jest czerwona i długa) i jedziemy z koksikiem. Mogę duzo na ten temat powiedzieć, o smakach, o rodzajach, o moim pierwszym wciągnięciu, i o drugim Za drugim razem wciągnęłam krechę dłuższą niż najdłuzsza kolegów, którzy wciągali juz kilka lat. Ale nie wiem czy to kogoś interesuje. Nikoś tylko mnie nie wywal za pisanie o używkach Interesuje mnie Wasza opinia o tym.
-
Wy nie umiecie mniej tego pisać? Chwilę tylko mnie nie było. Nie zgadzam się z Tobą Nikoś co do koloru !!! Kolor ma tu bardzo istotne znaczenie! Stosuję tylko jaskrawe kolory, bo najbardziej się sprawdzają przy połowie drapieżników, no ;P A co do steru to również jego wielkość ma znaczenie. Zazwyczaj najlepsze woblerki sa z długimi sterami, muszę wtedy je zeszlifować, żeby lepiej chodziły na moim nie głębokim łowisku. Ten drut jest najlepszy, trzeba go tylko trochę ogrzać(ja nie mam z tym problemu bo gorąca dziewczyna jestem). Tkanina metaliczna to detali na woblerku. Utwardzacze na lakier.
-
O jejku tyle czytania? Gorączkę mam, a Ty mi każesz tyle czytać Nikoś. Powiedzmy, że przerzuciłam temat i powiem Ci, że też miałam takie epizody z woblerkami. Napiszę ogólnikami, że w ruch chodziły farbki HUMBROLA utwardzacz do lakirów samochodowych metaliczne tkaniny klej DISTAL drut DENTAL płytka "pleksy" - z plexiglasu pianka poliuretanowa i poliwęglan. Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie Przemusia Kolor zależy od ryby na jaką się nastawiamy. Nikoś, ale te fotki i te woblerki SUPER
-
O jejku, ale jak sam mięsień z niej to pyszota;D Nie tyje się Nikoś się dopytuje jak łowić a ja do morza mam huhu i jeszcze dalej
-
Oj tam. Ja chce nazwę no jest tyle gatunków pasz. Wiem czy wszystkie pęcznieją? teoretycznie urodziłam się na wsi i nawet mam kalendarz na ścianie z Nutreny, ale praktycznie to ja miastowa jestem boję się cipciaków więc nie będę im zaglądać do koryta.
-
"PET" do nęcenia
Apricot odpowiedział Apricot wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Nie ma za co No właśnie mnie też czegoś takiego brakowało, ale najbardziej się o tym przekonałam jak kilka razy już tym podnęciłam. Szczególnie na moim łowisku, gdzie bardzo ważne jest nęcenie w punkt. -
U mnie obecnie ryby są 'przejedzone' nie raz dużo kasy poszło do wody, a brania w ogóle nie było, pomimo że błędów ponoć żadnych w łowieniu nie robiłam. Przypominam sobie, ze jakieś dwa lata temu miałam coś w stylu tej karmy, ale to był granulat jaki stosują na stawach hodowlanych i też miałam wtedy dobre wyniki w łowieniu, ale jakoś tak od niedawna jak słyszę karma, albo granulat, to mnie to nie przekonuje. Nie wiem no jakoś tak po prostu źle mi się to kojarzy. Ale spróbuję Twojej zanęty wiosną. Teraz już na ryby nie pojadę, a jak pojadę to dopiero później na sandaczyka. Co to konkretnie za karma, możesz podać jakieś szczegóły?
-
Noo wreszcie Już się nie mogłam doczekać, kiedy coś napiszesz o belonie, a ja też mam wrodzone lenistwo i nie chciało mi się pytać wujka Google Kurcze, ciekawa jest ta ryba bardzo. Zielone ości i w dodatku morderca swojego gatunku. (Tak w nawiasie, słyszeliście, że jest taka ryba Baramundi chyba, która zmienia tak jakby swoją płeć? Po kilku latach jest już samiczką i w ten sposób gatunek może cały czas przetrwać) Cienka ta rybka ogólnie, cienka Jak makaron. To być może takie coś jak słodkowodny Karaś. tez tego cholerstwa dużo, przeważnie małe i smakiem też nie zachwyca. A belony trzeba skrobać? Czy tak jak szproty?
-
Taka zabawa z drobnicą daje niezłą frajdę i świetnie wpływa na poprawę siły w łapkach, szczególnie jak łowi się tyczką. Łowisz też Nikoś tyczką, albo bolonką? Bo widzę że fanem łowienia wyczynowego.
-
Powinno być odwrotnie, Wy powinniście filozofować na temat sprzętu, a to ja powinnam pisać o prażeniu w kuchni Niestety jestem stworzona do robienie, ale zaprawy murarskiej Powiedz mi tylko Przemuś czy ta patelnie masz teflonową? Nie przypali sie ta bułka jak tak będzie bez tłuszczu? I te orzeszki Wind?
-
Też często robię takie klasyczne zanęty własnej roboty, szczególnie na tych łowiskach na których ryby są już po prostu przejedzone.Mój przepis jest podobny. Ale z tą bułką to mnie zaskoczyłeś. To może być dobre muszę spróbować. A prażymy tzn? na patelni tak? Bo wiesz ja wszystko jak prażone to już kupuję gotowe, a w kuchni to raczej nic nie prażę.
-
"PET" do nęcenia
Apricot odpowiedział Apricot wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Wiesz jak baba sobie z tym poradziła, to Ty na pewno też A tak poważnie, to nie ma. Na początku mogą się zdarzać komplikacje, ale jak się poćwiczy to wszystko jest jak należy. Jeśli wcześniej rzucałeś z procy, albo wyjeżdżałeś kubeczkiem na tyczce to tym bardziej problemu nie będzie. -
Problem z Mitchell full control
Apricot odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Cieszę się, że ktoś mnie popiera co do opinii o kołowrotku, ale wiesz Nikoś, to też nie do końca znowuż że kołowrotek za małe pieniądze to lipa. Fakt, że maszynka się nie sprawdza w trudnych warunkach, ale moim zdaniem daje sobie radę na tym na co ją polecają. Podobnie z droższym sprzętem. Pamiętam jak mój kolega się burzył odnośnie Spro Red Arc'a. Pojechał z nim na morze, w sumie nic się prawie nie nałowił, a kołowrotek w masakrycznym stanie. Oburzony, że nigdzie nie chcieli mu uznać gwarancji, a wszędzie było zaznaczone, że sprzęt nie ma ochrony przed solą z wody morskiej. Tak nawiasem to dziwię się, że czegoś z tym nie zrobią, bo maszynka solidna, wytrzymała i moim zdaniem świetnie by się spisała na morzu. Nawiasem Nikoś może otworzysz tutaj taki dział i będziesz udzielał lekcji angielskiego hmm? Albo wiesz gdybyś miał problem jeszcze, to my Ci wszyscy pomożemy ja tym bardziej, a Ty mógłbyś zrobić jakieś zadanko z anglika co? -
-
Problem z Mitchell full control
Apricot odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Niekoniecznie się z tym zgodzę wind. Z reguły to co jest bardziej skomplikowane, jest narażone na większe awarie, ale przez nieodpowiednie użytkowanie. W tym wypadku mam pewność, że to po prostu słabsza jakość kołowrotka, a czyścić i smarować powinno się każdy kołowrotek, aby służył przez lata. Kołowrotek Spro Red Arc, posiada 9 łożysk kulkowych oraz jedno łożysko oporowe i również jest dla mnie bezawaryjny. Wszystko moim zdaniem leży po stronie jakości wykonania i odpowiednim użytkowaniu. Moje pierwsze kołowrotki Jaxona, które większość postrzega za bubel, służą do dzisiaj. fakt, ze mają mniejsze możliwości, ale jeśli wiem, że nie dadzą rady na danym łowisku to ich po prostu nie biorę. W sklepie Nikoś znajdziesz odpowiedni smar, ale wydaje mi się, ze cena jest przesadzona, jakość chyba też.
