Skocz do zawartości

Łodzie - budowa i serwis


 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Dzisiaj podłączyłem radyjko, umocowałem uchwyt ale antena od CBradio kiepsko działa na tej częstotliwości.

Wróciłem do złamanej anteny morskiej.

Chciałem ją umocować bezpośrednio w dachu łodzi ale nie spieszę się z wierceniem.

Na razie umocowałem ją do ramy szyby czołowej i jakoś to działa.

Zrobię jednak uchwyt i później spróbuję ją zamocować z boku kabiny.

 

Wyprowadziłem dodatkowe zasilanie do tego radyjka i przy okazji do podświetlenia busoli.

Może przydać się we mgle, po zmierzchu. (Oby nie :) )

 

Zacząłem też szlifować ławki ze starego lakieru oraz ścianki boczne.

Podładowałem akumulator i pomagałem przy prostowaniu polera, który zerwała barka po ostatnich wiatrach.

 

Roboty sporo, jeszcze muszę do niej wrócić.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przygotowałem maszcik do mocowania anteny radia morskiego na łajbie.

Wykorzystałem element wykonany ze stali nierdzewnej z jakiejś wcześniejszej konstrukcji.

Wcześniej kupiłem dwa wtyki UC-1  

 

post-1419-0-74681500-1401806533_thumb.jpg

 

oraz kabel RG58 i zrobiłem już odpowiedniej długości przewód.

Teraz wystarczy dokręcić maszt do dachu, podłączyć przewód i hulaj dusza...

 

post-1419-0-66693400-1401806211_thumb.jpg  

 

post-1419-0-46495900-1401806236_thumb.jpg

 

post-1419-0-71588800-1401806255_thumb.jpg

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Antenka zamocowana, radyjko hula.

Dzisiaj zabezpieczyłem sklejki ławek i boczki specjalną, epoksydową farbą dwuskładnikową.

Jeszcze zastanawiam się, czy będę to laminował czy nie?

Jutro zdecyduję.

Myślę, że wystarczy na ten podkład położyć jakiś poliuretan, może ze dwa razy?

 

post-1419-0-36258500-1402500701_thumb.jpg

 

Trochę mi jeszcze zostało farby z zeszłorocznego malowania.

Powinno styknąć, może na niebiesko?

 

post-1419-0-61483000-1402500672_thumb.jpg

 

post-1419-0-30226300-1402500791_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sklejka pomalowana warstwą podkładu Bosman 77 bardzo szybko wyschła na twardo.

Przeszlifowałem wszystkie drewniane elementy oraz burty od wewnątrz.

Burty były malowane w zeszłym roku farbą poliuretanową.

Są to farby dwuskładnikowe ale nie tak twarde jak poliestrowe.

Obawiałem się kłaść farby poliestrowej na połączenie z farbą poliuretanową.

Jednak nic się nie stało. Nie zauważyłem niekorzystnych zmian.

 

Z ostatniego malowania w zeszłym roku zostało mi kilka kolorów.

Miałem ciemny niebieski, biały i żółty.

Postanowiłem je wymieszać żeby uzyskać kolor zielony.

Wyszedł kolorek podobny do wody w Zatoce Gdańskiej - moim ulubionym łowisku.

Obawiałem się, że mogą być różne utwardzacze i proporcje stosowania.

Na początek wymalowałem więc deski podłogi, dla bezpieczeństwa.

Na słońcu wyschły bardzo szybko.

 

Mając pewność, że mieszanka farb i utwardzacza wysycha zmieszałem resztę farb i wymalowałem cały pokład wewnętrzny, łącznie z pionową ścianką kabiny oraz drzwi.

 

Ciepły wiatr i słońce mam nadzieję utwardziły farbę przed spodziewanymi dzisiaj opadami.

Sądzę, że wytworzyła się dobra osłona przed warunkami środowiska morskiego.

No i trochę ciemniejszy kolor nie będzie raził w oczy.

Na pewno będzie łatwiej zachować czystość.

 

Pożyjemy, zobaczymy... :rolleyes:

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio zapomniałem o zdjęciach.

Dzisiaj kilka pstryknąłem.

Antenka na dachu 

 

post-1419-0-46725500-1402942847_thumb.jpg

 

Kolorek zajefajny, prawie jak Neapol :)

 

post-1419-0-28481000-1402942910_thumb.jpg

 

post-1419-0-36342400-1402942946_thumb.jpg

 

Wreszcie udało się poukładać gumy, woblery i pozostałe bambetle.

Większość narzędziorów mogłem wywieźć i od razu więcej miejsca na burcie.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Deski pod ławkami też widzę wyprostowałeś do płaszczyzny

 

 

Klepki wyprostowałem z niemałym trudem.

Jednak nasiąkły trochę przez zimę a że były dobrze spasowane to je wygło deko :)

Tam gdzie miały kontakt z wodą non stop jednak lakier odprysnął.

Przetarłem go co nieco i pociągnąłem dwoma warstwami: epoksydem i poliuretanem.

Mam nadzieję, że teraz będzie trzymało lepiej.

 

Jacek chce mimo wszystko laminować te powierzchnie.

Chcemy też sprawdzić co dzieje się pod dnem, pod zenzą?

Trochę mam cykora robić to na wodzie :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napracowałeś się Andrzej i teraz masz jak w niebie. Brak ci jednak kawałek daszku nad kołem sterowym co by Ci czacha nie mokła w deszczu. W porównaniu z Tobą my zasuwamy zimą aby teraz mieć święty spokój a i tak czasem coś trzeba podłubać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Brak ci jednak kawałek daszku nad kołem sterowym co by Ci czacha nie mokła w deszczu.

:)

 

 

Ja już jestem spełnionym wędkarzem, nie mam ciśnienia żeby pływać, łowić w deszczu żeby mi czacha albo d... mokła :D

 

Wolę pracować teraz, w ciepełku choć musu nie miałem ale jest to na tyle istotne, że wszelkie farby, żywice lepiej schną i żelują w cieple.

Po za tym, przy dobrym oświetleniu wszystko wygląda inaczej.

 

Nie malował bym tego ale kolega usilnie zabiegał o to żeby laminować sklejki.

Dobrze jest, nie narzekam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 miesiące temu...

Po pięciu latach na wodzie wreszcie padła mi żarówka w instalacji oświetlenia nawigacyjnego.

Niby tylko 10W na żarówkę ale wymieniam je na LED.

 

Jeden z wentylatorków w kabinie też odmówił posłuszeństwa, chyba zatarło się łożysko.

Jako, że są podświetlane niebieskimi diodami LED często ich używałem po zmierzchu.

Są przyjazne i przydatne.

Wcześniej wentylatory miały średnicę 8cm, teraz wymieniam na 12.

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Trochę pozmieniało się na łodzi.

Doszła nowa echosonda Lowrance HDS oraz zmieniłem oświetlenie na kokpicie.

Na początek zdjąłem z maszciku naświetlacz 10W LED a na jego miejsce podłączyłem szperacz 9W.

Jednak szperacz poszedł do kolegi a w jego miejsce dokupiłem inny naświetlacz 30W (także LEDowy)

 

Teraz widzę różnice w tych lampach.

Szperacz świeci mocnym, skoncentrowanym światłem a naświetlacz rozprasza obszar przed samą łodzią.

Zobaczę w praktyce co będzie mi bardziej pasować?

Inaczej się nie da.

Nie mam możliwości testowania tych lamp przed zakupem.

 

Dorobiłem się wreszcie skrzynki rozdzielczej w bezpośredniej bliskości łodzi.

Mam teraz swój własny dostęp do energii elektrycznej, licznik poboru prądu i przedłużacz, bezpośrednio podpięty pod listwę.

Tak więc nie muszę wyjmować przedłużacza żeby korzystać z energii.

Wystarczy, że odepnę kłódeczkę, włączę bezpiecznik i podłączę co potrzebuję (ładowanie aku np)

 

Na tym samym słupie podłączyłem 50W LEDowy naświetlacz z czujnikiem na podczerwień.

Ma za zadanie włączać oświetlenie kiedy ktokolwiek wieczorem będzie wpływał do mariny.

Przy okazji mam światło na łodzi wieczorem :)

 

Poprzedni naświetlacz 10W podłączyłem na rufie, razem z listwami LEDowymi do jazdy dziennej.

Może być trochę za dużo światła ale o tym muszę przekonać się w nocy, po zmierzchu.

Nie chciałbym żeby w trakcie wieczornego wędkowania moje oczy musiały się przyzwyczajać do zmiennego światła.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Dzisiaj udało się wreszcie wybrać do mariny.

Chciałem jeszcze powędkować w tym roku ale nie mam pewności, czy się uda?

Pogoda nieprzychylna, jak nie mróz to wiatr i deszcz, skoki ciśnienia...

 

Kolega wystawił swoją dużą łajbę na glebę więc mogłem przesunąć się w głąb portu, na jego miejsce.

Wiatr nie targa tam cumami, nie obija kadłuba o nabrzeże.

 

Posprawdzałem stan linek cumowniczych, odbijaczy, kabla zasilającego w energię.

Oczyściłem zenzę z opadniętych liści żeby nie blokowały odpływu wody gdy załączy się pompa.

 

Uprzedziłem komandora klubu o ewentualnej nieobecności przez kilka tygodni.

W razie W ktoś poluzuje cumy i sprawdzi stan łajby organoleptycznie.

 

Wody w Wiśle przybyło z pół metra przez ostatnie tygodnie.

 

Na wszelki wypadek zdjąłem przetworniki echosond żeby nie zamarzły w lodowatej wodzie.

Warto o tym pamiętać jeśli ktoś przetrzymuje łódź w gotowości do wędkowania.

 

Silnik odpalony, przesmarowane pierścienie, benzyna wypalona z gaźnika...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

No i doopa w krzokach :)

 

Miałem od dziś wygrzewać się na Kanarach ale coś nie wyszło - ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)

 

Łódka już była przygotowana na zimę, zasilanie podłączone a tu okazuje się, że teoria nie pokrywa się z praktyką.

 

W ostatni dzień roku okazało się, że padł Led który zamontowałem na wyjściu z mariny, po prostu nie chciała lampa gasnąć.

Komandor nie miał innego wyjścia i odłączył zasilanie mojej rozdzielni z głównej a przy okazji moją łódkę i podtrzymanie ładowania akumulatora.

Jakby tego było mało okazało się, że i pompka przymarzła oraz zdechł przełącznik poziomu wody w zęzie :(

I a piać robota...

 

Chciałem domowym sposobem zregenerować przełącznik ale okazało się, że nie wystarczy zaaplikowanie odpowiedniego.płynu.

Przełącznik posiada w środku szczelnej obudowy mikro wyłącznik uruchamiany nierdzewną prowadnicą po której przesuwa się nierdzewna kulka. 

Musiałbym wymienić niesprawnego mikrusa a tego już nie chce mi się szukać, później kleić, ustawiać...

Skórka niewarta wyprawki.

 

Trzeba go wymienić.

Tym razem zdecyduję się kupić droższy przełącznik, może będzie lepszy?

Do tej pory używałem włoskich wyrobów ale teraz kupię Szweda z Juli.

 

Wymieniłem też morską antenę, którą dostałem od kolegi z zaprzyjaźnionej łajby :D

Chula teraz radyjko aż miło.

W centrum miasta słyszeliśmy kapitanat oraz wszystkie stateczki w okolicy bez żadnych szumów czy trzasków.

Nawet słyszeliśmy kogoś na redzie, dobrych kilka kilometrów od brzegu - a przecież nie byliśmy na płaskiej powierzchni, wręcz w terenie zabudowanym - to dobry znak.

 

Antena jest cała i sterczy na dachu jak coś tam na weselu :)

Jestem dobrej myśli.

Kolejny sezon przed nami, przygotowania w toku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Miałem od dziś wygrzewać się na Kanarach ale coś nie wyszło - ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
 
Łódka już była przygotowana na zimę, zasilanie podłączone a tu okazuje się, że teoria nie pokrywa się z praktyką.

 

No to faktycznie szkoda. Ale wilk morski widzę, że jesteś i to nieustraszony. Wędkarską łajbą na Kanary? Ale z drugiej strony, skoro Polak kajakiem przepłynął Atlantyk, to czemu nie? :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale wilk morski widzę, że jesteś i to nieustraszony. Wędkarską łajbą na Kanary?

 

 

Bara bara dowcipasie jeden :D

 

Łajba pełnomorska, uprawnienia mam, można płynąć ale musiałbym dookoptować załoganta, przynajmniej jednego.

Reflektujesz?

Trochę to będzie kosztowało, chociażby paliwo i żarło ale czemu nie?

 

Póki co jednak mam lecieć na inną łajbę - West Tellus na kilka tygodni.

 

Wymienię przełącznik poziomu wody na swojej krypie bo deszcz pada, zrobię badania dla marynarzy, w tym testy antynarkotykowe, alkoholowe i w drogę.

 

Jak wrócę będzie czas na dorszyka i mam nadzieję lepsza pogoda niż dzisiaj.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Bara bara dowcipasie jeden

 

I o to chodzi, by nasze gębusie cały czas się uśmiechały. ;)

 

Wybrać się nie wybiorę, ale zazdroszczę Ci tej fuchy, którą dostałeś. Super sprawa! Stopy wody pod kilem życzę. A jak wrócisz to zdaj relację - koniecznie!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

jak wrócisz to zdaj relację - koniecznie!

 

 

Trudno zdać relację z 6 tygodniowej orki po 12/h dziennie.

Trudno było ale łajba znamienita i adrenalina pozwoliła co nieco zrobić.

Może w innym terminie - jak odtaję i wdrożę się w nasze codzienne troski.

 

Wczoraj tyraliśmy z Krisem na naszej jednostce.

 

Pompa zęzowa zdechła zimą (prawdopodobnie woda w zęzie zamarzła a później odtajała, czujnik zadziałał i uruchomił zamarzniety silnik, który w końcu spalił się).

Przedwczoraj kupiłem nową w Juli ale zapomniałem ją zabrać na łódź :D

 

Próbowaliśmy uruchomić echosondy.

Poprzykręcaliśmy wyjęte z wody czujniki, przykręciliśmy echa do stojaków i d... blada.

Nie działa!

Wszystkie styki po kilkutygodniowym postoju śniedzieją, utleniają się.

Trzeba byłoby im wrzucić trochę kontaktclinera żeby to uruchomić.

Nie byłem na to przygotowany ale na razie silikon w aerozolu pozwołił na działanie.

 

Silnik zasuwa aż miło, zrobiliśmy rundę przez całą Martwą, Śmiałą Wisłę i Zatokę Gdańską, wokół Portu Północnego.

Wymieniłem paliwo na świeże i jak dotąd wszystko gra.

 

Kolejną razą przygotuję się lepiej i skoczymy na morze - za dorszykiem, może śledziem, fląderką, trocią?

Obadamy, przyszłość należy do nas... :)

Edytowane przez grzybek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znalazłem podstawowe informacje na temat wyposażenia łodzi

 

Warto wiedzieć, to nie tylko obowiązek ale i zdrowy rozsądek podpowiada żeby zabezpieczyc się.

Z wodą nie ma żartów, tym bardziej zimą.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piękna tabelka zbierajaca do kupy ten mętlik z różnych uregulowań.
Bardziej poje..e to już tylko są przepisy podatkowe. 
Fajnie, widzę już ten skuter wodny z bosakiem i kolem ratunkowym.
Gdzieś czytałem omówienie przepisu dot. koła ratunkowego -  ma się znajdować, o ile pozwalają na to gabaryty jednostki pływajacej.
Na swój belly boat musiałbym pożyczyć od wnuczki dmuchane kółko, a tak się wykręcę  :D

Śmiech śmiechem, ale brak jest wielu jasnych ustaleń np. co do wykonania kamizelek: pasy ratunkowe, kamizelki pneumatyczne (automatyczne) itd.

Może uregulowania wspólnotowe uporządkują te sprawy i u nas, tam musieli wcześniej z tym sie zmierzyć. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak wiesz mam koło z rzutką oraz dwie kamizelki automatyczne których praktycznie nie używamy.

Ja myślę, że zdrowy rozsądek powinien nam dyktować co mieć na łajbie, co może być przydatne oprócz obowiązujących unormowań.

W razie W jedna rzecz może decydować o naszym bezpieczeństwie, choćby głupia pompa zęzowa.

Lepiej żeby była sprawna jak i gaśnica, koło ratunkowe czy pagaj.

 

Kamizelki powinny być dopuszczone przez odpowiedni urząd, atestowane.

One wpływają na nsze bezpieczenstwo.

Na szczęście nie musimy ich zakładać ale na pewno warto je mieć na pokładzie.

Te moje "szelki" są wypasione i lekkie, nie krepują ruchów nawet w trakcie wędkowania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj kolejny dzień tyraństwa na łodzi.

 

Miedziane końcówki przewodów trochę pozieleniały, utleniły się.

Większość obciąłem i zarobiłem nowe żyły oraz zacisnąłem na nie specjalne końcówki miedziane z izolacją.

 

Podłączyłem nową pompę zęzową i sprawdziłem działanie.

 

Karcherem umyłem łódź bo jednak Fosfory, Siarkopol i Spalarnia odpadów daje czadu.

 

Kontrola działania świateł, wentylacji oraz instalacji gazowej.

Profilaktycznie spryskałem też aerozolem styki echosond, radyjek.

Metalową śrubę koła sterowego posmarowałem Loctite 243 żeby nie luzowała się w trakcie pływania.

 

Łódka, można powiedzieć gotowa przed sezonem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Montaż pompy zęzowej jest całkiem prosty

 

post-1419-0-73905500-1425409675_thumb.jpg

 

gdzie

 

1 - bateria

2 - pompa

3 - przełącznik poziomy wody

4 - bezpiecznik

5 - wyłącznik

6,7 - przewody - i + (czarny/czerwony)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj też na łodzi.

Kupiłem i wymieniłem sporo przewodów oraz założyłem tory kablowe.

Kilka końcówek pozieleniało, woda z powietrza jednak robi swoje.

W miarę dodawania kolejnych oświetleń grubość przewodów zaczęła być istotna.

Do tej pory zakładałem byle jakie przewody, w różnych kolorach, jak popadło.

Teraz wymieniam te przewody na dwa podstawowe kolory: Czarny dla "minusa" i czerwony dla "plusa"

Od razu zaciskam miedziane końcówki na końce przewodów.

Mam nadzieję nie będą tak korodować.

Przełożyłem też zasilanie do konsoli zewnętrznej dla lamp których używam najczęściej.

Jeszcze oświetlenie nawigacyjne zmienię w przyszłości, może w poniedziałek?

Jednak wygodniej jest mieć te wyłączniki "pod ręką" w trakcie pływania.

 

Jak już skończę wymianę przewodów będę mógł te kabelki poukładać w specjalnych torach.

Jako, że "szewc w podartych butach chodzi" to i ja - elektryk mam taką sieczkę, że aż wstyd.

 

Niestety, wolę łowić niż pracować na łodzi choć jedno i drugie sprawia mi przyjemność i satysfakcję.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...