Jump to content

Pytania i dylematy początkującego spławikowca


Sebuś
 Share

Recommended Posts

Witam ponownie ,

 

Jako  ze sprzęt już dotarł  (wrzucę fotki) postanowiłem założyć temat w którym będę zadawał nurtujące mnie pytania.Na część z nich znalazłem odpowiedz na forum , ale dotyczyła ona np. metody łowienia na bata albo metodą gruntową , także wolę spytać Was w tym temacie.Pierwsze moje pytania to jak rozmieścić śruciny (spławik przelotowy behr 4 gram) oraz czy haczyk rozmiar 12 jest dobry na pierwszy raz , ponieważ wydaje się od bardzo mały , ale może taki właśnie powinien być.Kolejne pytanie to jak się używa tego sygnalizatora ze zdjęcia (ten zielony , który jest na żyłce )

 

Za odpowiedzi , wszelkie rady i sugestie będę bardzo wdzięczny :)

 

post-2072-0-23378300-1399465324_thumb.jpg

post-2072-0-59440800-1399465332_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Haczyk ownera 12 jest na początek akuratna, zwłaszcza jeśli chcesz łapać płocie, leszcze, karasie, wzdręgi a czasem nawet okonie czy mniejsze karpie (1-2kg).

Ten sygnalizator zakładasz przy metodzie gruntowej. Rzucasz zestaw w odp. miejsce, naciągasz nieco żyłkę po ustawieniu na podpórkach i potem przeciskasz żyłkę między dwie pomarańczowe kleczki na drucikach. Załóż go za 2 przelotką od podpory lub bliżej (zależy od wędki i ciężaru zestawu).Sznurek przywiąż do podpórki. Po zacięciu spowoduje to że piłeczka zostanie przy podpórce. Ten sygnalizator ma otwory na świetliki jeśli chcesz łowić w nocy.

Polecam ci inny sygnalizator, ten na świetlik jest sporo cięższy od piankowego i przy połowie na małą sprężynę może sciągać Ci żyłkę ten sygnalizator, ponadto niektóre rybki podobno są aż tak czułe że poczują opór ciężkiego sygnalizatora (to moim zdaniem lekka przesada). 

Śruciny rozmieszczamy zależnie od tego jak chcesz łowić. Czy chcesz wykorzystać opadanie przynęty, czy zależy Ci, żeby szybko opadła a odpowiednią głebokość, ale nie tylko. To złożona sprawa ;)

Edited by paragraf
Link to comment
Share on other sites

Jeśli szukasz ryby tylko na danej głębokości, np. blisko dna to skupiasz śruciny w jednym miejscu, tuż przed przyponem, jeśli chcesz złapać rybkę w trakcie opadania przynęty rozbij obciążenie i ostatni ciężarek możesz nieco oddalić od przyponu. 

A co wybierzesz to już twoja sprawa , płocie i leszcze z reguły łapie się nad dnem więc na nie mało kto stosuje opadającą przynętę (chyba nawet nikt). A w opadzie możesz złapać okonia, bolenia (ale na robaczki będzie poniżej wymiaru), ale sztywnej reguły nie ma. Więc tylko tyle mogę Ci powiedzieć ja zwłaszcza że nie jestem jeszcze zbyt zaawansowany ;)

Link to comment
Share on other sites


płocie i leszcze z reguły łapie się nad dnem więc na nie mało kto stosuje opadającą przynętę

Płocie i leszcze łowi się wyłącznie z dna. Płoteczki i leszczyki można szukać w toni ponad dnem, na różnej głębokości. Nawet trzeba szukać i podnieść przynętę gdy stosuje się zanętę mocno smużącą. Małe ryby zawsze harcują w toni, duże przy dnie.

Na opadającą przynętę można połowić pięknych płoci a szczególnie okoni i wzdręg. Leciutki zestaw, malutki spławik 0,5-1,0g, 3-4 pyłki na metrowej żyłce potrafią zdziałać cuda jakich nie zdziała najcudowniejsza zanęta i przynęta. Warunkiem jest fakt, żeby akurat w tym czasie ryby miały ochotę żerować tuż pod powierzchnią.

Metodą "opad" skutecznie przeszukuje się łowisko w poszukiwaniu żerujących ryb. Nie ma reguły jaka ma być głebokość jest za to reguła rozłożenia obciążenia. Śruciny o jak najmniejszej gramaturze rozkłada się w równych odstępach. Pierwszym (wzorcowym) odcinkiem jest przypon ponad którym umieszcza się pierwszą śrucinę. Ostatnim odcinkiem (podwojonym lub potrojonym) jest spławik. Niestety rynek nas nie rozpieszcza w tej materii i praktycznie można jedynie zakupić spławiki dociążone aby widzieć brania. Jeśli jest ktoś posiadaczem kolca to może sobie te dociążone klocki odpuścić.

To wszystko w bardzo mocnym skrócie. Jestem świadomy, że treść ta wywoła lawinę kolejnych pytań i niestety ale trzeba poszperać w necie i odnaleźć literaturę, bo wątpię aby komuś chciało się pisać tu książkę. No chyba, że jednak się zachce, mnie nie.

Link to comment
Share on other sites

Guest ŁYSY0312




Jeśli szukasz ryby tylko na danej głębokości, np. blisko dna to skupiasz śruciny w jednym miejscu, tuż przed przyponem

 

Zbijanie śrucin w punkcie, to jeden z "grzechów głównych" początkujących i nie tylko. :P

Link to comment
Share on other sites

Guest woldi

Bo po części każdy ma rację. Zbijanie śrucin przydaje się, gdy chcemy szybko ominąć pewne rejony toni wody, ale trzeba to zrobić z głową ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest ŁYSY0312

Moim zdaniem, nie ma sytuacji, gdy obciążenie zbite w jeden punkt może "prawidłowe" (no, może przystawka). Owszem, szybko ominiemy pewne partie wody, ale po opadnięciu zestawu, bajka jest już inna. Najskromniej "rozbity" zestaw  "powinien" składać się z grupy śrucin/lub oliwki i w odległości o min 1 cm większej niż długość przyponu od śruciny/śrucin sygnalizacyjnych. Ja jednak, oprócz zestawów odległościowych, i ciężkich zestawów rzecznych na tyczkę, skłaniam się do min 3-punktowego rozkładania obciążenia.

Link to comment
Share on other sites

Guest woldi

Śrucina sygnalizacyjna zawsze powinna być zastosowana (o przystawce nie mam zielonego pojęcia), ale nie o ten fakt mi tu chodzi o czym pewnie dobrze wiesz :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Każdy mówi inaczej to już nic nie wiem:D

Wszystko dlatego, że nie ma jednego rozwiązania. Inaczej można rozłożyć śruciny gdy łowi się blisko, na długość wędziska lub dwie długości. Inaczej gdy daleko, kilka długości wędziska a jeszcze inaczej gdy konieczne jest zastosowanie metody angielskiej. To nie wszystko, inaczej dla spławika mocowanego na stałe, inaczej dla przelotowego, inaczej dla spławika do 2g a inaczej dla cięższych, inaczej dla wody bez prądów podwodnych a zupełnie inaczej gdy jest taki obecny. Inaczej dla połowu w spokojnej wodzie i inaczej do połowu w rzece. Wariantów jest mnóstwo i każdy wymaga bardzo indywidualnego podejścia uwzględniającego powyższe czynniki a także sam kształt spławika i technikę jaką się łowi. Wszystko po to aby spełnić podstawowe kryteria zastosowania spławika, czyli:

- połów na zadanej głebokości

- poprawne wyważenie spławika i wskazanie brań

- zapobieżenie plątaniu zestawu podczas zarzucania

- odpowiednia prezentacja przynęty rybom, których odpowiednie gatunki mają zupełnie inne preferencje

Choćby człowiek nie wiem jak chciał sobie uprościć życie to niestety nie da rady. Można "łyknąć" nieco teori z książek lub netu ale i tak zazwyczaj konieczna jest korekta na samym łowisku. Może nawet dojść do takiej sytuacji kiedy zastosowanie spławika jest wykluczone.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Podstawą rzeczą przy budowie zestawu spławikowego na wody stojące jest 75% obciążenia obok niego. Jeśli spławik ma dociążenie to blokujesz stoperami, jeśli nie to śrucinami. Kolejną śrucinę dajesz między spławikiem a haczykiem, w połowie. Dalej to krętlik i przypon z jedną najmniejszą śruciną na nim, około 10 cm od haczyka. Oczywiście na łowisku wcześniej musi zbadać jego głębokość, przynętę kładziemy na dnie jeśli interesują nas karpie, karasie, liny, leszcze, duża płoć także pobiera pokarm z gruntu, to najczęściej poławiane przeze mnie ryby tą metodą.

Link to comment
Share on other sites

Guest Ozet

Bettas, chyba że łowisz na płytkiej wodzie powiedzmy 60-80cm, to umieszczenie obciążenia w połowie zestawu ujdzie. Ale jaka może być sygnalizacja brań, gdy głębokość łowiska wynosi np. 3-4m? Rozkład obciążenia zależy od wielu czynników, które powyżej wymienił Docio. Dodał bym jeszcze warunki atmosferyczne. (Np. podczas łowienia batem, przy zmieniających się warunkach wietrznych). Warto znać podstawowe schematy obciążania zestawów i zrozumieć idee ich stosowania, traktując je jednak jako punkt wyjścia pod konkretne warunki i specyfikę łowiska. Nieraz warto łamać pewne schematy, ale przynajmniej trzeba wiedzieć co chcemy w ten sposób osiągnąć. Zresztą trzymanie się jednego rozkładu obciążenia, przez pół dnia łowienia, prowadzi zwykle do rozczarowań. Trzeba po prostu kombinować, aby zachowaniem zestawu a tym samym przynęty, trafić w zmienne gusta ryb.

Link to comment
Share on other sites

Warunki atmosferyczne - jak najbardziej. To często pomijany element a jest naprawdę może nie kluczowy ale bardzo istotny. Istota jego nie dotyczy jedynie samego spławika ale także wędziska. W pochmurny lub deszczowy dzień wędziska z przelotkami o niskich stopkach (cena wędziska tu nie ma znaczenia), gdy na blanku zaczyna skraplać się wilgoć lub po prostu jest mokry od deszczu, żyłka zaczyna się do niego kleić i zarzucenie zestawu nawet 2g zaczyna być prawdziwym problemem. Najprostrzym rozwiązaniem jest zmiana zestawu na cięższy, co rozwiązuje problem lecz jedynie połowicznie. Połowicznie gdyż dołożenie kolejnych 3g obciążenia całkowicie zmienia zestaw i radosne wędkowanie może się w tym momencie skończyć.

W takich momentach, po podjęciu takiej decyzji warto przemyśleć, czy aby przypadkiem nie warto od razu zmienić samej techniki lub choćby typu spławika.

Link to comment
Share on other sites

Guest Ozet

W pełni zgadzam się z uwagami Docia (TWA). Łowiąc bolonką, wiem jak bardzo może się dać we znaki deszcz, zwłaszcza wtedy gdy łowię lekkimi zestawami. A gdy jeszcze dojdzie wiatr, wiejący zgodnie z kierunkiem nurtu- makabra. Przejdę do motywu głównego tematu, czyli zestawów na wody stojące. Gdy łowię ze spławikami mocowanymi dwu punktowo (bat, zwykła spławikówka), śruciny umieszczam w odległościach nieco rosnących w kierunku spławika. W 4-5 punktach, od najmniejszej przy pętli przyponowej, do największej od strony spławika. Nigdy nie zakładam śruciny na przypon, gdyż uważam że to go osłabia. W szczególnych sytuacjach jak silny wiatr, deszcz, czy potrzeba szybkiego "przebicia się" przez stado uklei, śruciny skupiam i zsuwam dość nisko. Ale nawet wtedy są to minimum dwa punkty, czyli śrucina przy pętli i powyżej o półtora, dwie długości przyponu, grupa śrucin. Przy spławikach mocowanych jedno punktowo (np. wagglery), podobnie jak pisze Euclide, 75-80% obciążenia umieszczam przy spławiku. ZAWSZE. Pozostałą cześć obciążenia, zakładam na żyłkę zwykle w trzech punktach (jak powyżej od najmniejszej śruciny, odległości rosnące). W łowiskach do 3m głębokości, spławik blokuję "na stałe", na wybranym gruncie. Najpierw zakładam na żyłkę stoper nitkowy, następnie mały koralik, pod nim możliwie najmniejszy krętlik z agrafką, dla szybkiej wymiany spławika. Pod krętlikiem zakładam obciążenie główne (75-80% całości), w postaci dużych śrucin, czasem oliwki blokowanej śruciną. Poniżej kilka rozłożonych, dociążających zestaw śrucin. W głębszych łowiskach, poprzez zmianę położenia stopera (zwiększając grunt), czynimy taki zestaw typowo przelotowym. W tym układzie można obciążenie główne przesunąć w dół zestawu, aby szybciej opadał na znaczną głębokość. Ale jeżeli zależy nam na wolnym opadzie przynęty, to całość obciążenia zostawiamy w pozycji wyjściowej.

Edited by Ozet
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Pozwoliłem dodać tutaj mój wpis i foto z google, post jest dla kolegi @Wedkarz, bo widać nie wie nic o zakladaniu zestawu i umieszczenia stopera, obojetnie czy nitkowy, czy gumowy, szukanie szkicu zajeło mi 1 min w google, jeszcze fotki z gazety WW zrobione moim fonem, takie to trudne hę???

post-318-0-34031900-1409123691_thumb.jpg

post-318-0-98461600-1409124627_thumb.jpg

post-318-0-25141600-1409124636_thumb.jpg

Edited by stawny
Link to comment
Share on other sites

EEEEEEEEEE?????

 

Co to jest luz na adapterze?, adapter też mi nazwy! Soryyy, ale ja nie łowię skompikowanie, a prosto, a nie ma nic prostrzego niż bat, zresztą moim zdaniem, pchasz się z swoim łowieniem na waggler w piekło diabła. Ciekaw jestem jakie efekty będziesz miał, bo według Mnie, za fachowo podchodzisz, do tematu Josta. Jost troszkę łowi, więc ok. Jak zobaczę Twoje wyniki z takim zestawem jaki masz zmontowany, to nie będę negatywnie patrzył na Twoje podchody do angielskiej metody.

 

Jak łowię na matcha mi stoper jakoś nie wchodzi na przelotkę, bo wiem jaki mam grunt ustawiony, a ściągam do stopera tylko, i rzucam z pod siebie. Widać co kraj to obyczaj :)

 

Osobiście montuję waggler na systemik przelotowy Jaxon, mam 3 rozmiary, albo blokuje spławik śrucinami. Jaki masz spławik prosty, czy z korpusem, jaka gramatura?

Edited by stawny
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...