Street092 Napisano 21 Sierpnia 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 21 Sierpnia 2014 Masz rację nawój krzyzowy raczej przeznaczony jest do plecionek
Gość Ozet Napisano 21 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 21 Sierpnia 2014 (edytowane) Z tego co mi wiadomo, żadna firma nie produkuje kołowrotków wyłącznie do plecionek, lub wyłącznie do żyłek. Oczywiście nawój krzyżowy świetnie zdaje egzamin, przy zastosowaniu jednych i drugich. Można tylko powiedzieć, że taki nawój jest szczególnie przydatny gdy używamy plecionek o dużej wytrzymałości, powiedzmy powyżej 0,18mm. Plecionka ma to do siebie że jest praktycznie nierozciągliwa i miękka, jej nawój jest zawsze luźniejszy niż żyłkowy. Aby nawój na kołowrotku był ścisły, to za każdym razem zestaw musiałby być mocno obciążony (dużą przynętą lub rybą). W praktyce rzadko tak bywa, więc gdy nagle zestaw zostanie mocno obciążony, dużą rybą lub na zaczepie, silnie naprężona plecionka będzie się "wcinać" w poprzednie zwoje. Może nawet dojść do sytuacji, że wręcz zaklinuje się na szpuli kołowrotka. Nawój krzyżowy w zasadzie ten problem eliminuje, poprzez (jak sama nazwa wskazuje) krzyżowe układanie linki na szpuli. Edytowane 21 Sierpnia 2014 przez Ozet
Street092 Napisano 21 Sierpnia 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 21 Sierpnia 2014 Penn posiada dwie szpule jedną do żyłki drugą do plecionki przyczym na każdej różnie sie nawija
Gość Ozet Napisano 21 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 21 Sierpnia 2014 Niestety, nigdy Penna nie miałem. Chociaż zawsze wydawało mi się, że o rodzaju nawoju decyduje mechanizm posuwu szpuli, a nie sama szpula. Ale niewykluczone że czegoś w tym temacie nie wiem.
Street092 Napisano 21 Sierpnia 2014 Autor Zgłoszenie Napisano 21 Sierpnia 2014 konstrukcia szpuli układa w ten oto sposób plecionkę
Gość ŁYSY0312 Napisano 22 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 22 Sierpnia 2014 Ja też pierwsze słyszę, że jakiś kręcioł jest pod żyłkę, czy jakaś szpula pod plecionkę.... Jak żyję i łowię To wg mnie, jakby powiedzieć że dana wędka jest np. na leszcze, a płotka będzie się plątać W katalogowych opisach, też nic takiego nie wyczytałem. Ale może też niedouczony jestem
stawny Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 Wracając do tematu, jakie spławiki (wagglery) używacie? Ja zdecydowanie wolę te proste, bez korpusu i bez odicążenia. Ulubionym spławikiem jest mój 30 cm prościak z tworzywa sztucznego z firmy p. Gutkiewicza, jak i inne mniejsze z balsy. Trzydziestką mogę spokojnie nawet w wodzie płynącej łapać, bo daje stabilność. Bardzo nie lubię rażących wybieram przeźroczyste i czarne malowanie
wind Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 Ja też pierwsze słyszę, że jakiś kręcioł jest pod żyłkę, czy jakaś szpula pod plecionkę.... Jak żyję i łowię To wg mnie, jakby powiedzieć że dana wędka jest np. na leszcze, a płotka będzie się plątać W katalogowych opisach, też nic takiego nie wyczytałem. Ale może też niedouczony jestem Marketingowcy bywają dziś na wyraz przekonujacy
Gość ŁYSY0312 Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 Wracając do tematu, jakie spławiki (wagglery) używacie? Ja zdecydowanie wolę te proste, bez korpusu i bez odicążenia. Ulubionym spławikiem jest mój 30 cm prościak z tworzywa sztucznego z firmy p. Gutkiewicza, jak i inne mniejsze z balsy. Trzydziestką mogę spokojnie nawet w wodzie płynącej łapać, bo daje stabilność. Bardzo nie lubię rażących wybieram przeźroczyste i czarne malowanie Na płytkie wody - Cralusso Pro Match, na średnie odległości i głębokość Cralusso Ufo. Na duże odległości i głębokości slidery Lorpio, Mivardi. A w planach mam wypróbowanie waglerków Dino.
stawny Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 Ja wybieram krajowe bo polskie, wspieram naszą gospodarkę ;0
Gość ŁYSY0312 Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 (edytowane) Ja wybieram krajowe bo polskie, wspieram naszą gospodarkę ;0 Nie wszystko co polskie jest dobre.... Najlepsze, i najpiękniejsze mamy ....kobiety A na poważnie - z wyjątkiem waglerków Lorpio nie znalazłem w ofercie polskich producentów odpowiadających mi spławików. Przede wszystkim brak im powtarzalności. Jeśli mam zestaw wyważony pod waglera 2gramy to chcę móc założyć dowolny spławik o wyporności 2g. I niestety z racji nq możliwości regulacji najlepszą wg mnie ofertę ma Cralusso. Nie mówiąc już o wytrzymałości tych spławików. Edytowane 23 Sierpnia 2014 przez ŁYSY0312
Gość ŁYSY0312 Napisano 23 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 23 Sierpnia 2014 Marketingowcy bywają dziś na wyraz przekonujacy Fakt, ale czas pozbyć się złudzeń, że wszystko jak "Heden Szouders" jest do wszystkiego.... Ale na poważnie - moim zdaniem, to że kręcioł jest pod żyłkę, lub plecionkę to mit. A wszystko bierze się z tego , że na ogół używamy o wiele cieńszych plecionek, niż żyłek, i te lepiej układają się na szpuli, zwłaszcza mokre. Przerobiłem, w życiu kilkadziesiąt kręciołów i do tego setki żyłek i plecionek. W cenie od 2500zł., za kołowrotek, do 0.29zł za metr plecionki. I dam przykład, a nawet dwa. Pierwszy to Spro Passion - na jednej szpuli mam żyłkę, na drugiej plecionkę, na trzeciej, płytkiej żyłkę matchową. i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że wszystkie szpule wypełnione są tak samo i równie dobrze się łowi. Kolejny przykład - Ryobi Zauber - mam 4 sztuki, od 1000 do 3000 + zapasowe szpule do każdego. I każda z tych szpul jest nawinięta tak samo, i z każdą tak samo dobrze się łowi. Mógłbym jeszcze - Daiwa Emblem, Shimano Tournament, Biomaster, Stradic itd., itp. Ale wszystko sprowadza się do jednego - nie ma różnicy między żyłką i plecionką, jeśli chodzi o praktykę, oprócz standardowych, szeroko opisywanych, spowodowanych odmienną budową, i sztywnością
Jotes Napisano 24 Sierpnia 2014 Zgłoszenie Napisano 24 Sierpnia 2014 Jeśli chodzi o wagglery, to niestety u mnie nie ma jakiegoś specjalnego wyboru. Sprzedawcy boją się tu sprowadzać porządny drogi sprzęt, by im nie zalegał na półkach. Mogę jedynie wybierać pomiędzy Gutkiem, Ekspertem i MATem. Mam też jeszcze pozostałości z Dragona i Rapa. Z ostatnio zakupionych Ekspertów, zauważyłem, że jeden z nich jest źle wyważony i w locie robi maniany. Ma ciut za krótką antenkę i brak mu stabilizacji w locie. Inne od nich są OK. Spotkałem się już też z czymś takim, że w miarę jak dłużej łowiłem, to antenka była coraz bardziej zanurzona. Wyglądało więc na to, że spławik pije wodę. Na to akurat może się składać kilka przyczyn, od niedomalowania w jakimś miejscu, poprzez zły lakier, aż do mikropęknięć na lakierze. Z tym sobie poradziłem i każdy już bez wyjątku korpus wagglera przed użyciem nacieram woskiem samochodowym (akurat mam, więc nie musiałem specjalnie do tego kupować), po kilku minutach przecieram suchą miękką szmatką i już jest zabezpieczony przed wilgocią i wodą.Po tym zabiegu woda w ogóle się go nie trzyma. Nie nacieram tylko antenki, bo byłaby błyszcząca, a jednak wolę matową - jest lepiej widoczna. Przez zimę zamierzam rozejrzeć się za lepszymi wagglerami, wtedy już na spokojnie i bez pośpiechu. Coś mi się zdaje, że za radą Ozeta już na dłużej pozostanę przy spławiku...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się