Jump to content

Zestaw feeder do 200zł


Recommended Posts

Automatyczna Wiadomość

Temat forum przeniesiony z "Gruntówka" do "Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.".

Zanim założysz temat na tym forum najpierw sprawdź, czy podobny już istniejący temat nie zawiera odpowiedzi na Twoje pytania.

Jeżeli nie znalazłeś podobnego tematu i liczysz, że pomożemy Ci rozwiązać Twój problem, postaraj się w swoim temacie udzielić nam jak najwięcej informacji:

- określ metodę połowu na jaką będziesz wędkował.

- typ wody, czyli stojąca, wolno płynąca, płynąca z silnym nurtem

- ryby jakie masz zamiar łowić, czyli rekreacyjne połowy drobnicy, średnie ryby, okazy. ( mile widziane konkretne gatunki ryb )

- jak daleko będzie łowił (przy brzegu/pomoście na długość wędziska, na kilka długości wędziska - odległościowo, powyżej 25m - match);

Jeżeli będziesz wędkował metodą spinningową, morską lub muchową, napisz jakie przynęty będziesz stosował podaj również ich wagę oraz długość.

Link to comment
Share on other sites

Witam. Kolego na wody stojące polece ci kijaszki o długości 360-390 i ciężarze wyrzutowym do  60g. W zupełności ci to wystarczy, nie wiem jak głębokie łowisko masz, i jaki ciężar będzie tam odpowiedni, ale zastanów się nad nieco lżejszymi pickerami. Firmy tutaj żadnej ci nie polecę, bo do wyboru masz setki modeli. Ja osobiście używam feedery Yorka, do 80 i do 100g, i jestem z nich zadowolony. koszt za sztukę około 100zł. Co do kołowrotka, to też w sumie nie ma cudów, młynek wielkości 2500-3000, w zupełności wystarczy. Tutaj mocno polecam młynek Energy Carp. Kołowrotek niby pod karpie z wolnym biegiem, ale w mniejszym rozmiarze idealny do feedera na stojące wody. Ja akurat używam go również, przy gruntówce rzecznej. Wszystkow  sumie zależy od ciebie, a przede wszystkim od warunków na łowisku, i pod tym kontem najbardziej skup się przywyborze sprzętu. Pozdrawiam i mam nadzieję, że choć trochę pomogłem.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za wypowiedź i rady. Moze jeszcze ktoś podzieli się swoją wiedzą i coś doradzi,poleci? A i jeżeli chodzi o kija to myślałem nad mikado trython lub konger carbomax, ale jestem otwarty na innne propozycje. Co do kołowrotka nie mam żadnego konkretnego wyboru.

Cisza.. :(

edit. posty połączone. wind

Edited by wind
Link to comment
Share on other sites

Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Proponuję żebyś przejrzał tematy w działach: Gruntówka, oraz: Sprzęt wędkarski dla początkujących wędkarzy. Tam z pewnością znajdziesz propozycje sprzętu, odpowiedniego dla Twoich potrzeb. Tylko Ty wiesz czy wspomniane "białe ryby", to płotki, krąpie, wzdręgi, czy może duże leszcze, karpie i amury. Czy będziesz łowił na dystansie 10-20m, czy raczej 50-60m od brzegu. Na podstawie tych danych, możesz dokonać właściwego wyboru sprzętu. W ciemno trudno coś sensownego zaproponować, aby w efekcie nie było to przysłowiowym strzelaniem z armaty do wróbla, albo wręcz odwrotnie, z wiatrówki do słonia.

Link to comment
Share on other sites

Witam, ze swojej strony mógł bym odradzić w/w kołowrotek Energy Carp proponowany przez kolegę abraham gdyż może miałem pecha, może nie umiejetnie użytkowałem ale w zeszłym sezonie zajechałem takowe dwie sztuki w rozmiarze 4000. Co do kija polecam rozejrzeć się za czymś ze stajni "Mikado" stosunkowo tanie i bardzo przyzwoicie wykonane. Jeśli chodzi o kołowrotek moim zdaniem warto zainwestować parę złociszy więcej gdyż kołowrotki gruntowe/feederowe często narażone są na duże obciążenia. Pozdrawiam Kamil

Link to comment
Share on other sites

Uparłeś się na zestaw. Poszukaj odpowiedniego wędziska i kołowrotka oddzielnie, zestawy są robione po to aby spuścić złogi magazynowe. Na wędzisko może bym się i zdecydował, kołowrotek bym sobie odpuścił, a już na pewno w tej wielkości.

Link to comment
Share on other sites

Uparłeś się na zestaw. Poszukaj odpowiedniego wędziska i kołowrotka oddzielnie, zestawy są robione po to aby spuścić złogi magazynowe. Na wędzisko może bym się i zdecydował, kołowrotek bym sobie odpuścił, a już na pewno w tej wielkości.

Racja i fakt. Wystarczy odrobina cierpliwości i minimum wiedzy czego się szuka.

Specjalnie dla fana Allegro ;) , czyli aTam10. :)

kołowrotek

feeder

Uprzedzając wątpliwości. ;)

Nie, kołowrotek nie jest za mały.

Odrobina więcej mocy wędziska zapewne się przyda a szczytówki zawsze można dokupić w wędkarskim, wystarczy z ostatnim składem pójść do sklepu.

Całość tańsza od propozycji alledrogo, nawet doliczając przesyłkę, lepiej spasowana, lepsza gwarancja, satysfakcja i mniej ewentualnych problemów z mikado.

A teraz kolego aTam10 poświęć nieco czasu i sam pooglądaj sprzęt, ceny i nie pytaj co myślimy o czymś co Ci się spodobało tylko zadaj jakieś konkretne pytania. Niestety aby takie pytania zadać trzeba znów poświęcić nieco czasu i poznać choćby ogólniki połowu na feeder, czyli ciężką denkę.

Link to comment
Share on other sites

No to jeszcze o czymś. Musisz być świadomy, że nawet majętni wędkarze nie kupują wszystkiego. Nawet kupując coś co 3-4 lata taki wędkarz  musi pobyć ze sprzętem nad wodą trochę czasu, przynajmniej jeden sezon, czyli około 20-tu wyjść nad wodę. Taki czas pozwala sprawdzić sprzęt, powtarzalność cech, dopasowanie i niezawodność w różnych sytuacjach jak: upadek na ziemię, trawę, w piach, do wody itp. Jesli ktoś po kilku wyjściach nad wodę pisze, że jakiś sprzęt to rewelacja, lub choćby, że jest dobry, to możesz być pewny, że on jest ze sprzętu zadowolony ale opinia o tym sprzęcie nie jest prawdziwa, jeszcze lub wcale.

Wniosek z tego oczywisty, nic co jest nowością nie może posiadać jakiejkolwiek opinii. Większość opiniowanego sprzętu ma kilka lat a żaden tyle czasu nie leży w sklepie. Naprawdę dobre serie zdarzają się niezależnie od ceny i mimo fantastycznych opinii dystrybutorzy nie wracają do nich lecz prą naprzód. Dobre wyroby, które mimo ceny mają bardzo dobre opinie potrafią egzystować na rynku nawet kilka lat. Niemniej po dwóch-trzech latach niby ten sam sprzęt ma wprowadzone zmiany i już tym samym nie jest.

Link to comment
Share on other sites

Tak oczywiście rozumiem, Ja po prostu chce kukupic feedera i kołowrotek w granicach 200-250 zł. Nigdy nie łowiłem na feeder dlatego nie mam pojęcia o tym sprzęcie i chciałbym otrzymać jakies propozycje. Dużo przeglądałem i nie wiem co wybrać, A co do tego mikado mlt to dostałem propozycje kupienia bardzo mało używanego, a w internecie mało jest na temat tej wędki

Link to comment
Share on other sites

Co byśmy nie napisali ostateczna decyzja będzie należeć do Ciebie. My będziemy jedynie oczekiwać na wrażenia z połowów taaaakiej ryby, czego Ci serdecznie życzę. :) 

Link to comment
Share on other sites

Ja od siebie dodam jedno, przy wyborze kija do końca nie sugerowałem się opiniami kolegów po kiju z prostego względu.

Trzeba jechać do wędkarskiego i wziąc kijek do ręki, kij musi dobrze leżeć w dłoni musisz czuć go. Każdy gnie się inaczej, inaczej waży i inaczej ma rozłożony ciężar.

Jako potwiedzenie dodam że od 4 lat używam dwóch kijków jaxon crystalis feeder 3,9 i 4,2 oba do 120g i mi się dobrze sprawują choć opinie o firmie są bardzo różne.

I to nie polecam kołowrotków firmy jaxon, przed zakupem warto podpytać o kilka modeli które już się miało w rękach ( ja tak zrobilem z kołowrotkami.).

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim witam Koleżanki i Kolegów po kiju w pierwszym moim poście na forum!

 

Cześć!

 

 

 

Witam jestem początkującym wędkarzem a także jak i członkiem forum. Chciałbym kupić feederka oraz kołowrotek do 200 zł. Dużo czytałem i przeglądałem i nie mogę się zdecydować. Proszę o pomoc i rady ;)

 

 

 

Osobiście poleciłbym Ci produkty polskiego producenta firmy Konger.Produkt krajowy, nie płacisz kosmicznych pieniędzy za "markę" wytwarzaną w Chinach czy innych egzotycznych krajach z "marketingową" nalepką.

 

Jeżeli chodzi o kije, osobiście używam dwóch feederków od kongera właśnie.

 

1) konger carbomax 360 cm długości i cw 120g. Świetny kij, dobrze wyważony, trwały i co najważniejsze lekki.Sprawdza się zarówno na wodach stojących jak i rzekach(wisła).  

2)konger arcus  360cm i cw 120g Dokładnie to samo można o nim napisać co o poprzedniku.

 

Do każdego z nich masz dołączone dwie szczytówki: "twardszą" i bardziej "miękką".W zależności gdzie będziesz łowił możesz dostosować sprzęt do łowiska.Obydwie zapewniają świetny stosunek jakości do ceny.

 

Polecam je z czystym sumieniem.

 

Młynek:

 

Koniecznie musi być nowy?Konger imperial 910fd

 

Posiadam dokładnie taki sam. 

 

Polecam go gorąco.Sprzedający oszukuje, że kołowrotek od 3 lat leżał w szafie.Mój nie leży a wygląda niemal jak ze sklepu.Jedyną wadą mojego egzemplarza to delikatne szumienie przy zwijaniu zestawu, przypuszczam że wystarczy trochę wd 40 i przestanie hałasować.Nie straszny mu był piach, deszcz, błoto.Świetnie nawija żyłkę, nigdy nie miałem żadnego "jeża" na żyłce.Precyzyjny hamulec.Oczywiście mam zapasową szpulę.

 

Jeżeli byłbyś zainteresowany na pw mógłbym Ci go w atrakcyjnej cenie przekazać, w szafie jest już następca.

Edited by wind
edycja linków
Link to comment
Share on other sites

O wędziskach Kongera słyszałem same dobre opinie. Sam mam bata z tej firmy i jestem zadowolony.

 

 


Produkt krajowy, nie płacisz kosmicznych pieniędzy za "markę" wytwarzaną w Chinach czy innych egzotycznych krajach z "marketingową" nalepką.

Nie dam głowy, ale podejrzewam, że jednak małe żółte rączki miały to coś do roboty.

Co do kołowrotka ... hmmm zastanawiam się nad Twoją propozycją i myślę, że trochę się rozpędziłeś, w tej wielkości i z tak wysokim przełożeniem to raczej do lekkiej spławikówki się nadaje niż do federa. Chyba, że chcesz się sprytnie pozbyć zalegającego w szafie kołowrotka ... Ale od tego jest dział "Giełda" .

Link to comment
Share on other sites

 

 

Nie dam głowy, ale podejrzewam, że jednak małe żółte rączki miały to coś do roboty.

Co do kołowrotka ... hmmm zastanawiam się nad Twoją propozycją i myślę, że trochę się rozpędziłeś, w tej wielkości i z tak wysokim przełożeniem to raczej do lekkiej spławikówki się nadaje niż do federa. Chyba, że chcesz się sprytnie pozbyć zalegającego w szafie kołowrotka ... Ale od tego jest dział "Giełda" .

 

Kołowrotek nie zalega w szafie.Dwa dni temu był ze mną nad wodą i sprawował się tak jak zawsze, czyli dobrze.Wcześniej czy później(max dwa miesiące) trafi na sprzedaż bo już mam dla niego następcę, czekam tylko na pełne otwarcie sezonu.Czy za słaby na feedera?Nie jestem przekonany.Wisła i koszyczki po 120g krzywdy mu nie zrobiły.Wysokie przełożenia sprawdzają się przy dalekich rzutach(sprawne zwinięcie zestawu).Daleki rzuty na tym kołowrotku z tymi kijami(pracował na obu) to czysta formalność i przyjemność.Do tego jest lekki.

 

 

Jeżeli kolega aTam10 dopiero zaczyna przygodę z wędkowaniem nie potrzebny mu drogi sprzęt.Nie wiadomo też czy wędkowanie go wciągnie.Wiele osób szybko porzuca to hobby z wielu przyczyn:braknie cierpliwości,czasu i wyników.Wędkarstwo też nie jest tanim hobby - wiadomo zaczepy,sezonowa wymiana żyłek itd.Kupi młynek za 100-150zł pójdzie dwa razy na ryby i wrzuci sprzęt do szafy.Straci  tylko pieniądze.Jeżeli nie odstawi wędki na bok to ten kołowrotek posłuży mu do nauki jeszcze bez najmniejszych problemów 2-3 sezony.Nabierze wprawy to kupi sobie coś z wyższej półki.Proste.

 

Link to comment
Share on other sites

Czy za słaby na feedera?Nie jestem przekonany

Może to aroganckie ale nie jeden kręcioł padł u mnie przy gruncie i wiem, że rozmiar 100 jest zdecydowanie za słaby. No, może gdyby tu chodziło o winklepicker i cw do 40g, to pewnie bym się w ogóle nie odzywał ale obciążenie 120g na feeder z cw120g to jak na mój gust już 150g obciążenia bo trzeba doliczyć zanętę. Albo próbujesz  zaimponować, albo miałeś dotąd niesamowite szczęście. :)

Te odgłosy, o których wspominałeś, to WD40 jedynie pogłębi fatalne zużycie przekładni. Ten dźwięk pochodzi z łożysk, do których dostały się opiłki z przekładni, która nie jest przystosowana do takich obciążeń. Wysokie przełożenie jest dobre w spławikówce, gdy łowi się na większych odległościach, ale w gruntówce jest wyznacznikiem wytrzymałości przekładni głównej. Jasna sprawa, że nie tylko przekładnia główna jest ważna, równie ważna jest przekładnia posuwu szpuli i co pewnie większość zaskoczy, to im prymitywniejsza, tym mocniejsza. Wszelkie nowinki techniczne, rozwiązania mające nas oszołomić padają jak przysłowiowe muchy. Jednak zasadniczo chodzi o przekładnię główną a wykładnikiem jest przełożenie. Nie będę tu robił  wywodów z mechaniki i wytrzymałości materiałów w przekładniach oraz podatności na ścieranie zębów kół zębatych, gdyż najważniejszy jest fakt, że przekładnia z przełożeniem 4,6:1 jest dwukrotnie mocniejsza od przekładni z przełożeniem 5,2:1. To dla najpopularniejszej przekładni prostej, dla hipoidalnej dysproporcja jest jeszcze większa a przy toroidalnej, to już prawdziwy kosmos, gdyż może być nawet dziesięciokrotnie mocniejsza.

 

Twoje dotychczasowe szczęście i niepodważalne przekonanie nie może slużyć jako zasada i wprowadzać innych w błąd. Zasady mechaniki i fizyki są mocniejsze od wszelkich przekonań i kogo byś się nie spytał, to jakiekolwiek szumy w mechaniźmie nigdy nic dobrego nie wróżą.

Kwestię moralną próby wypchnięcia złomu pod pozorem nauki pomijam.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

Może to aroganckie ale nie jeden kręcioł padł u mnie przy gruncie i wiem, że rozmiar 100 jest zdecydowanie za słaby. No, może gdyby tu chodziło o winklepicker i cw do 40g, to pewnie bym się w ogóle nie odzywał ale obciążenie 120g na feeder z cw120g to jak na mój gust już 150g obciążenia bo trzeba doliczyć zanętę. Albo próbujesz  zaimponować, albo miałeś dotąd niesamowite szczęście. :)

Te odgłosy, o których wspominałeś, to WD40 jedynie pogłębi fatalne zużycie przekładni. Ten dźwięk pochodzi z łożysk, do których dostały się opiłki z przekładni, która nie jest przystosowana do takich obciążeń. Wysokie przełożenie jest dobre w spławikówce, gdy łowi się na większych odległościach, ale w gruntówce jest wyznacznikiem wytrzymałości przekładni głównej. Jasna sprawa, że nie tylko przekładnia główna jest ważna, równie ważna jest przekładnia posuwu szpuli i co pewnie większość zaskoczy, to im prymitywniejsza, tym mocniejsza. Wszelkie nowinki techniczne, rozwiązania mające nas oszołomić padają jak przysłowiowe muchy. Jednak zasadniczo chodzi o przekładnię główną a wykładnikiem jest przełożenie. Nie będę tu robił  wywodów z mechaniki i wytrzymałości materiałów w przekładniach oraz podatności na ścieranie zębów kół zębatych, gdyż najważniejszy jest fakt, że przekładnia z przełożeniem 4,6:1 jest dwukrotnie mocniejsza od przekładni z przełożeniem 5,2:1. To dla najpopularniejszej przekładni prostej, dla hipoidalnej dysproporcja jest jeszcze większa a przy toroidalnej, to już prawdziwy kosmos, gdyż może być nawet dziesięciokrotnie mocniejsza.

 

Twoje dotychczasowe szczęście i niepodważalne przekonanie nie może slużyć jako zasada i wprowadzać innych w błąd. Zasady mechaniki i fizyki są mocniejsze od wszelkich przekonań i kogo byś się nie spytał, to jakiekolwiek szumy w mechaniźmie nigdy nic dobrego nie wróżą.

Kwestię moralną próby wypchnięcia złomu pod pozorem nauki pomijam.

 

Nie próbuję zaimponować, tak wrzucałem w Wisłę koszyki 120g z kija kongera o cw 120.Tak, rzucałem tym zestawem na tym kołowrotku.Oczywiście robiłem to delikatnie ze względu na znaczne obciążenie kija.Nie wiem czy to szczęście bo kilka wypadów nad Wisłę zaliczyłem - może nie jest to imponująca ilość - ale nie zmienia to faktu że zarówno kij jak i kołowrotek to wytrzymały.Oczywiście nie łowiłem za każdym razem na 120g koszyk, tylko wtedy gdy była potrzeba.Może to właśnie rzecz nie w szczęściu a w prostocie o której wspominasz.To jest kołowrotek prosty,wiekowy, bez fajerwerków a co za tym idzie wytrzymały.Nie wspominam o kołowrotkach w rozmiarze 100.Nie wiem jak inne, piszę o tym konkretnym modelu Kongera.Mi się sprawdził dlatego polecam.Nie znam się na mechanice kołowrotka, nigdy żadnego nie rozbierałem więc tutaj zamilknę.Szumienie pojawia się podczas zwijania kilku pierwszych metrów, potem znika.Szum pojawił się po którejś nocnej zasiadce podczas której niebo deszczu nie skąpiło. Jeżeli istnieje sposób aby to niewielkim kosztem zregenerować to poproszę o PW w tej sprawie.

 

Co do kwestii moralnej i opychania złomu.Miłe to nie było, wiem że pierwszy post mógł to sygnalizować, nie mniej jednak gdybym chciał wcisnąć złom nie pisałbym że kołowrotek szumi, tylko bym zachwalał.Podałem informację, która jest istotna, niczego nie zataiłem, Na dzień dzisiejszy obserwując pracę kołowrotka jestem spokojny o to iż przepracuje jeszcze 2-3 sezony normalnego wędkowania.

Link to comment
Share on other sites

Zacznę od tego, że nie chciałem Cię obrazić lecz odniosłem się do słowa pisanego, niemniej przepraszam.

To co piszesz potwierdza dobrą opinie o wędziskach Konger i miałeś szczęście, że nie strzelił blank. Kołowrotek jest wyrobem jak najbardziej współczesnym i nie ma więcej jak kilka lat, nie jest też prosty. Konger ma stałe oznaczenie: Imperial 910 to 9 łożysk i kołowrotek w rozmiarze 100, według Shimano 1000. Naprawa lub choćby konserwacja nie będzie prosta i mam wątpliwości, czy w ogóle opłacalna. Aby go wyczyścić z opiłków należy każde łożysko wyjąć, dokładnie wymyć/wypłukać z opiłków w płynie rozpuszczającym smary i na nowo nasmarować. Najtrudniej będzie z łożyskiem OWC, gdyż może w nim być pęknięty wieniec a to je kwalifikuje do wymiany. Do tego kąpiel należy się też obudowie, szczególnie gniazdom łożysk. Potrzebne też są precyzyjne narzędzia lub wiedza/praktyka gdyż koniecznym jest zachowanie geometrii pomiędzy aż dziewięcioma łożyskami, w których wcześniej należy sprawdzić stan zużycia. Gdy tej geometrii nie będzie to opory przy kręceniu mogą być bardzo duże lub w ogóle nie da się przekręcić korbki. Zużycie łożysk może uniemożliwić zachowanie geometrii. No i gniazda łożysk w obudowie. Łożyska mogły wytrzymać, skoro piszesz, że zbyt często nie łowiłeś, ale gniazda mogły się wygnieść a to powoduje, iż naprawa staje się bezcelowa. 

A w ogóle to na samym początku należy wziąść szkło powiększające i ocenić stan zużycia zębów przekładni głównej, gdyż już samo to może spowodować rezygnację z dalszej, w sumie niepotrzebnej roboty. Przekładnia ślimakowa jest wytrzymała ale jak wszystko ma swoje ograniczenia. Kolejnym krokiem jest ocena systemu oscylacyjnego, czyli najsłabszego punktu tego kołowrotka. Ze względu na kilka krytycznych punktów w ogóle nie stosuje się tej przekładni w kołowrotkach gruntowych ani innych przeznaczonych do większych obciążeń. Mimo solidnego wyglądu ci co znają ten mechanizm wiedzą, że posów szpuli opiera się na jednym małym trzpieniu, którego od razu nie widać. Trzpień ten to kawalek drutu o długości ok 3-5mm i średnicy 0,3-0,5mm. To najsłabszy punkt kołowrotka.

Napiszę szczerze, że mnie by się nie chciało, bo roboty na kilka godzin a efekt pod wielką niewiadomą tym bardziej, że nowy kosztuje poniżej 100zł.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...