Bartek Komsa Napisano 30 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 30 Sierpnia 2017 (edytowane) Witam. Posiadam prywatne jezioro o powierzchni 3,10 Ha o głębokości do 6-7 metrów i mniejszy zbiornik (staw) około 30 metrów średnicy o głębokości do 1,5 metra, bardzo duży teren z motelem (8 kwater po 1 i 2 pokoje). Dawniej prowadzona była tam agroturystyka. Zastanawia mnie w jaki sposób zająć się tworzeniem łowiska komercyjnego. Jakimi rybami najlepiej je zarybić. Trochę ryb tam pływa, dawno temu były wpuszczane karpie i sandacz, robił to mój znajomy który chciał korzystać z tego jeziora (około 10 lat temu) Niezbyt często mam okazję dłużej połowić więc nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić czy kryje się tam coś poważniejszego ;). 5 lat temu zostały założone siatki w które złapały się 3 konkretne szczupaki (90-110 cm nie pamiętam ile kilo) Domyślam się ,że przed zarybieniem należało by zbadać faunę i florę tego zbiornika, jakość wody itp. pozniej myśleć o rybach które można tam w puścić i w jakich ilościach. Szkoda żeby taki zbiornik się marnował, chciałem zająć się również hodowlą raka i węgorza. I moje pytanie brzmi: Czy da się zarobić na prywatnym łowisku i jakie by były przybliżone koszta zarybienia? Edytowane 30 Sierpnia 2017 przez Bartek Komsa
wind Napisano 30 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 30 Sierpnia 2017 Poszukaj ichtiologa, niech zobaczy wodę i na pewno da Ci fachową radę. Zarobić na pewno można.
Bartek Komsa Napisano 30 Sierpnia 2017 Autor Zgłoszenie Napisano 30 Sierpnia 2017 Zajmę się tym n pierwszym miejscu.
Docio Napisano 31 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 11 godzin temu, Bartek Komsa napisał: Zastanawia mnie w jaki sposób zająć się tworzeniem łowiska komercyjnego. To proste. Jak w każdym biznesie, o którym niewiele się wie, od zapoznania się z warunkami prawnymi prowadzenia takiej działalności gospodarczej. Wtedy będziesz wiedział, czy musisz zatrudnić konkretnych specjalistów, czy też sam podołasz z rodziną. Ta wiedza pozwoli Ci na "startowe" obliczenie kosztów, które będą Twoim comiesięcznym obciążeniem. Następnie biznesplan, obliczenie kosztów pobytu odwiedzających i realna ocena, czy ceny nie okażą się zaporowe. I jeszcze jedno. "Na oko" żaden ichtiolog nie będzie w stanie ocenić stanu zarybienia. Badania wody to pikuś w porównaniu z zaciągiem kontrolnym, który nie musi skończyć się śmiercią wszystkich ryb ale pozwoli ocenić stan zarybienia. Ryby to nie pietruszka i nie urosną w jeden sezon a czymś trzeba skusić wędkarzy. Jak się nafantazjuje, to doskonale wiesz jakie opinie lecą w sieci a antyreklama jest o wiele skuteczniejsza od jakiejkolwiek reklamy. Wiedza o stanie posiadania ryb pozwoli na wprowadzenie korekt do biznesplanu a tym samym na korektę cen i ponownego obliczenia opłacalności i realnej szansy na powodzenie projektu. Pamiętaj, że wędkarstwo zasadniczo jest uprawiane w okresie letnim przez jedynie 5 miesięcy. Reszta roku jest raczej uboga w gości lub wręcz martwa. Nawet przy ośrodku całorocznym musisz liczyć się z wędkarsko martwymi miesiącami 11,12 i 3,4 a zimą modlić się o mróz i lód. Alternatywą jest działalność uzupełniająca, czyli czysty wypoczynek. A jak już to sobie wszystko uwzględnisz i policzysz to dopiero możesz zastanowić się nad zarybieniem i charakterem łowiska. Narybku szukaj jak najbliżej swojej lokalizacji. Google pomoże wpisując "region i narybek" lub urząd gminy.
Jotes Napisano 31 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 Zadzwoń tutaj (jako klient) i wypytaj o ceny. Mają tam oblężenie i wędkarzy i zawodów wędkarskich. Spodoba Ci się. ;)
Bartek Komsa Napisano 31 Sierpnia 2017 Autor Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 Dziękuję wam za podpowiedzi. Oprócz łowiska chciał bym stworzyć tam również miejsca do wypoczynku, organizować spływy kajakowe rzeką Drawą która płynie nie daleko, postawić domki letniskowe i zaadaptować miejsca na namioty, zbudować miejsca na ogniska i grill, może też stadninę koni. Chciałem również zapytać czy są jakieś sposoby przedzielenia jeziora na pół. W jednym ryby drapieżne w drugim karpie i inne niedrapieżne ryby. Teren jest dość duży więc jest miejsce na wykopanie dodatkowych mniejszych stawów, część jest podmokła więc woda będzie się utrzymywać. Dodam iż w okolicy jest duże karpiowe łowisko komercyjne i jest to tylko i wyłącznie łowisko. Załączam zdjęcie jeziora i terenu w okół niego.
Docio Napisano 31 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 Ktoś kiedyś powiedział, że chcieć to móc. Jednak realia życia zweryfikowały to twierdzenie gdyż pomiędzy chcieć a móc jest przepaść. Zaczynasz od końca a to może być powodem wielu rozczarowań. Zacznij od początku, masz plan to sprawdź czy nadal dla ośrodków wymagane jest zatrudnienie osoby prowadzącej z kierunkowym wykształceniem - hotelarstwo. Wszelkie pomysły rozpisuj na kartce, papier przyjmie wszystko a gdy się na niego spojrzy po raz dziesiąty to pytania i wątpliwości same się nasuną. 3ha to nie jest oszałamiająca woda. To nie jest nawet duża otwarta woda, to bardzo duży basen. Dzielenie go na dwa mniejsze spowoduje, że z jeziorka zrobisz stawy a i nie wiadomo jak to wpłynie na ekosystem, gdyż cyrkulacja wody zostanie zdecydowanie zakłócona. Patrząc tylko na załączone zdjęcie nie ma sensu kombinować z podziałem jaki podałeś. Widać na nim zdecydowane trzy wypłycenia i tam będzie trzymał się karp oraz narybek. Drapieżniki też muszą coś jeść a odizolowanie go od białorybu grozi rychłą śmiercią głodową. Pod względem technicznym konieczne byłoby sprawdzenie ile mułu jest na dnie. Zrzucenie tłucznia wzniesie masę mułu oraz uwolni siarkowodór, które rozejdą się po całej wodzie i może nastąpić przyducha. Jeśli mułu nie ma to niektóre gatunki stoją pod znakiem zapytania gdyż żerują w bentosie. Hurraoptymistyczne podejście do zagadnienia zdecydowanie podnosi morale i aktywizację, poprawia również samopoczucie. Jednak często jest powodem rozczarowań gdyż nieoczekiwanie pojawiają się stwierdzenia: nie wiedziałem, nie oczekiwałem, nie miałem pojęcia. Poszperaj w necie, poczytaj monografie ryb, poszukaj wymogów dla takich obiektów. Po prostu łyknij trochę podstawowej teorii o takiej działalności. I nie zapomnij sprawdzić ubezpieczeń, gdyż prowadząc działalność gospodarczą, jeśli komukolwiek pęknie stara deska na pomoście pod nogami i ją złamie, to z urzędu jesteś winny.
Bartek Komsa Napisano 31 Sierpnia 2017 Autor Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 Dzięki DOCIO. Dno jest mocno muliste, jest dość duża warstwa mułu.
Docio Napisano 31 Sierpnia 2017 Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 No to jeszcze coś a właściwie dwa cosie. Jezioro Wiewiecko jest sklasyfikowane jako linowo-szczupakowe. Poszperaj w necie jaki to typ jeziora, jakie ryby w nim czują się dobrze, a jakie nie. Albo wkleję Ci swoje spostrzeżenia. Zbiorniki płytkie o głębokości przeważnie do 6 metrów. Dno i ławica przybrzeżna mocno zamulona. Roślinność wynurzona rozrasta się w głąb jeziora nawet na kilkanaście metrów i jest to zapora nie do przebycia. Wejście do wody najczęściej kończy się złapaniem "drugiego" dna, czyli dna właściwego pod grubą warstwą mułu. Po kilku krokach może się okazać, że mułu jest więcej niż wody. Woda prawie nieprzezroczysta zielonkawa lub zielono-brunatna, szybko się nagrzewa i jest średnio natleniona. Roślinność zanurzona rozpościera się zaraz za roślinnością wynurzoną, porastającą łagodny spadek ławicy i nierzadko pokrywa dno zbiornika na całej jego powierzchni. Jedna wieka łąka podwodna. Rośliny często rosną w górę opierając się na korzeniach. Gęsty kobierzec roślinności tworzy pozorne dno, pod którym znajduje się dno muliste. Przestrzeń taka może nawet dochodzić do jednego metra. Nieliczne przerwy w zielonym dywanie, pozwalają na swobodne penetrowanie tego rejonu wody przez ryby wszelkich występujących gatunków, czyniąc je niedostępnymi dla wędkarzy. Ryby jakie zamieszkują taka wodę to: szczupak, lin, płoć, karaś, wzdręga, węgorz, krąp, okoń, ukleja i czasem leszcz. Zimą i latem może występować w takim zbiorniku zjawisko przyduchy. Jeziora romantyczne, ciepłe i piekielnie trudne dla wędkarzy. Wszelkie nauki i prawdy oczywiste są bezlitośnie korygowane lub obalane przez podstępną naturę. Dostępność niemal wyłącznie z wody czyni je jeszcze bardziej skomplikowanymi a brzegi kryją dziesiątki gumowców, które niegdyś należały do próbujących brodzić śmiałków. Pisałeś o kajakach i Drawie. Jak dla mnie organizowanie spływów 10km od bazy (jako najbliższy punkt), to pomyłka. Odbiór w tym miejscu jest realny ale wtedy dowóz będzie co najmniej dwa razy dłuższy. "Spacerówki" wychodzą jednak z mody ale "pod nosem" masz coś "na czasie". Trasa Woliczno - Brzeźniak.
Bartek Komsa Napisano 31 Sierpnia 2017 Autor Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 (edytowane) Czyli ,że z karpiami tam będzie ciężko w takim razie. W internecie jest niewiele informacji na temat tego jeziora. Kiedyś złowiłem tam kilka większych karpi i leszczy, lecz było to pare lat temu. Edytowane 31 Sierpnia 2017 przez Bartek Komsa
Bartek Komsa Napisano 31 Sierpnia 2017 Autor Zgłoszenie Napisano 31 Sierpnia 2017 (edytowane) Zdjęcie sprzed dwóch lat z połowu na tym jeziorze. Edytowane 31 Sierpnia 2017 przez Bartek Komsa
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się