Jump to content
Dominik33355

Casting problem z ciężkimi przynętami

Recommended Posts

Cześć, mam problem z łowieniem na casting. Posiadam wędkę 10-35 cw i przynętami do ok. 25 gramów mogę machnąć przynętami na 40m spokojnie. Problem pojawia się już naprzykład przy cannibalku 12,5 i główce 8. Muszę wtedy robić powolne, długie ruchy żeby zarzucić, w innym wypadku odrazu po odblokowaniu kabłąku robi się broda. Nie mogę takimi gumami rzucać już komfortowo na więcej niż 30m. Kupiłem ostatnio real eel 20 cm (razem jakoś 33g) i jest tragedia. Najdalszy rzut jaki udało mi się zrobić to 15m. Ma ktoś pojęcie o co chodzi? Wydaje mi się że podczas odblokowania kabłąku ten zostaje nieruchomy i zaczyna dopiero pracować gdy przynęta "odskoczy". Może chodzi o ustawienie hamulców? Z góry dziękuję za porady 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaką masz plecionkę i jakie wędzisko? Prawdopodobnie źle układasz linkę podczas zwijania, zbyt luźno. Ogólnie trochę to dziwne że lekka przynęta leci daleko a ciężka blisko.

Edited by ryukon1975

Share this post


Link to post
Share on other sites

Plecionka nihonto fine braid 0.25, wędka to jaxon grey stream casting 

Próbowałem rzucić odrazu po holu większego szczupaka i to samo. Z moich obserwacji wynika że po naładowaniu wędki do jakiejś "mocy" przynęta leci kilka cm i "blokuję" obracanie się szpuli. Przy miejszych przynętach (10g) mogę uzyskać taki sam efekt podczas naprawę mocnego zarzutu. Z tego co zauważyłem to im cięższa przynęta tym bliżej jest granicą zblokowania się szpuli. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze - zarzucanie przynęty zestawem castingowym, to nieco inne rzuty niż tradycyjnym spinningiem, właśnie powinny być bardziej płynne niż dynamika spina, więc upłynnij swoje ruchy, musisz nauczyć się nieco innego stylu. Zwłaszcza przy ciężkich przynętach ma to znaczenie, zważ że ciężka przynęta na starcie rozpędza szpulę bardzo mocno, co powoduje, że przy dynamicznym rzucie powoduje, iż szpula w pewnym momencie zaczyna oddawać linkę znacznie szybciej niż jest ciągnięta przez przynętę, musisz kontrolować kciukiem obroty. Miałem to samo na początku, broda co drugi, trzeci rzut, teraz broda i to bardzo łatwa do rozplątania przydarza mi się raz, góra dwa na godzinę wędkowania.

Po drugie - ten efekt blokowania przy cięższych przynętach świadczy, że zbyt mocno masz ustawiony hamulec magnetyczny, przy każdej zmianie ciężaru przynęty musisz niestety od nowa ustawić hamulec.

Po trzecie - rzuty powinny być "płaskie", horyzontalne, rzut paraboliczny, zwłaszcza przy ciężkiej przynęcie, bardzo skraca odległość, staraj się stosować rzuty boczne, rzut z nad głowy wymaga dość dużego doświadczenia, a zwłaszcza odpowiedniego ustawienia zestawu w początkowej fazie rzutu, przy starcie przynęty multiplikator powinien być ustawiony niemal horyzontalnie, zwrócony w Twoim kierunku.

Po czwarte - jeśli uwierzyłeś obiegowej opinii, że zestawem castingowym rzucisz dalej niż tradycyjnym spinningiem, to odłóż to między bajki, rzucisz celniej (też trzeba się tego nauczyć), a rzuty na odległość 15-30m to niemal reguła. Nie wierz w te kosmiczne odległości 50-60m którymi chwalą się niektórzy łowcy 0,6m okoni i 1,5m szczupaków, które im się spięły przed wykonaniem zdjęcia.

Po piąte - Fine Braid jest plecionką przyzwoitą, sam jej używam, ale grubość 0,25 to cuma, sznurek do bielizny, zdecydowanie zejdź z grubością, co najmniej do 0,18, ja do przynęt 30-40g używam plecionki Fine Braid 0,14 i nie mam odstrzałów.

Po szóste - nie napisałeś jaki masz multiplikator, jeśli z budżetowej półki i kosztował między 200 a 300 zł, to powyższe porady na niewiele, albo na nic się zdadzą.

Ćwicz, próbuj, nie zniechęcaj się :)

Edited by Alexspin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za porady. 

Multikiem rzucam już parę miesięcy i lekkimi przynętami rzucam bez bród przez kilka godzin przy średnim dokręceniu hamulca. Pójdę niedługo i pobawię się z magnetycznym. 

A teraz zaczyna się komedia 

Mój zestaw dostałem za paczkę fajek, a ten przepotężny multiplikator to kastking spartacus czyli najniższa z możliwych półek. 

Mam jeszcze pytanie o docisk szpuli. Niektórzy piszą że nie powinna ruszać się ona na boki, a niektórzy piszą żeby ustawić ją pod przynętę. Pobawiłem się nią i przy docisku tak, żeby szpula nie ruszała się na boki rzucało mi się komfortowo, bród tyle samo. Lecz po odblokowaniu hamulca nawet mała przynęta spada jakby była całkowicie luźno. 

Przy cięższych z każdym ustawieniem podobnie. 

Będę nad wodą to popatrzę na magnetyczny 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dominik, Kastking Spartakus bardzo dobrze rzuca takimi przynętami. Nie sugeruj się jego niską ceną.
Jeśli dobrze zrozumiałem problem z blokowaniem linki powstaje w pierwszej fazie rzutu, tuż po wymachu? Do ustawienia masz trzy hamulce. Pierwszy, mechaniczny docisk osi szpuli - ustaw tak, by szpula była lekko hamowana , na tyle tylko,  by lekkie pociągnięcie linki przy odłączonej szpuli nie powodowało jej niekontrolowanych i zupełnie swobodnych obrotów plączących linkę. Mocniejszy docisk skróci znacząco osiągalny dystans. Następny, hamulec odśrodkowy na szpuli - to on odpowiada w największym stopniu za hamowanie w pierwszej fazie rzutu kiedy obroty szpuli gwałtownie rosną. W fazie późniejszej (50-100% dystansu) jego nastawy mają małe znaczenie. Tę późniejszą fazę najlepiej kontrolować hamulcem magnetycznym.
Tak więc, jeśli po silnym wymachu linka podwija się pod szpulę i blokuje,  nim na dobre przynęta rozpocznie swój lot, zwiększ ustawienie hamulca odśrodkowego (ten na szpuli, trzeba otworzyć multik). Myślę że ustawienie 3 lub 4 będzie na początek odpowiednie. Przy tych nastawach magnetyk ustaw na poz. 5-6. Ich działanie sumuje się, ale najważniejsze to pamiętać, że  pierwszą fazę (przy największych obrotach) należy kontrolować hamulcem odśrodkowym. Odpowiednie zestawienie tych dwóch hamulców umożliwi bezproblemowe i dalekie rzuty.

Napisz jak ustawiony masz obecnie odśrodkowy.

PS Kilkadziesiąt lat temu, bywałem w Twoich okolicach corocznie. Bardzo miło wspominam tamte czasy. Nie było jeszcze  Parku Narodowego. Pozdrawiam

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jutro może uda się skoczyć nad wodę to spróbuję ustawić hamulec odśrodkowy. Miałem go ustawionego na 2 więc może faktycznie w tym leży problem 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli to było klinowanie plecionki w zwojach pod szpulą, to zwiększenie hamowania na pewno pomoże. Łowienie żyłką jest trochę łatwiejsze, bo jak zaczyna się podnosić jest więcej czasu na reakcję kciuka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, RBTS napisał:

(...) Łowienie żyłką jest trochę łatwiejsze, bo jak zaczyna się podnosić jest więcej czasu na reakcję kciuka.

???!!!:wacko::blink::blush: Tyle lat żyję, a zawsze potrafią mnie zaskoczyć niektóre "rewelacje"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Dominik33355 napisał:

(...) Mam jeszcze pytanie o docisk szpuli. Niektórzy piszą że nie powinna ruszać się ona na boki, a niektórzy piszą żeby ustawić ją pod przynętę. (...)

Dominik, jedno i drugie. Ustawiam docisk tak jak Ty, niwelując boczny luz szpuli, a później dostosowuję do ciężaru przynęty, tak by po odblokowaniu szpuli, przynęta swobodnie opadała, ale bardzo powoli.

@RBTS trochę zweryfikował to co ja napisałem i słusznie, bo rozwinął sprawę regulacji hamulca odśrodkowego i magnetycznego. Nie wiedziałem jaki masz multiplikator i że ma podwójny hamulec. Mimo to uważam, że po zmianie przynęty na cięższą, bądź lżejszą, korekta hamulca magnetycznego jest wskazana, podobnie jak docisku szpuli. Odpowiednie zgranie obydwu systemów hamowania może mieć niebagatelny wpływ na komfort i zasięg rzutów.

Edited by Alexspin

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Alexspin napisał:

???!!!:wacko::blink::blush: Tyle lat żyję, a zawsze potrafią mnie zaskoczyć niektóre "rewelacje"...

Ta "rewelacja" to różnica w sztywności mono i plecionki. W wypadku tej drugiej, z uwagi na jej miękkość, problemem jest podwijanie pod szpulę w momencie jakiegokolwiek luzu. Ułamek sekundy i mamy odstrzał lub zaklinowanie się linki w zwojach. Żyłka (zwłaszcza większej średnicy) w takim przypadku zaczyna się podnosić, czasem nawet całymi zwojami, a mimo to szpula dalej się kręci. Delikatne muśnięcie kciukiem od razu uspokoi te niepokojące objawy.
Łowię przeważnie żyłkami, nie stroniąc jednak całkiem od plecionek. Uważam, że rzucanie żyłkami jest łatwiejsze i umożliwia nieco delikatniejsze ustawienie hamulców.

Edited by RBTS
Wygładziłem stylistykę, literówka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę się umówić z Tobą na instruktaż. Próbowałem z żyłką casting ultra light i to była porażka. Być może ta metoda, o której piszesz sprawdza się z grubymi żyłkami, ale to z kolei nie pasuje do UL-a, a w ogóle to nie moja bajka, lubię cienkie linki, nawet do przynęt 40g (cięższych nie używam) stosuję plecionkę nie grubszą niż 0,14.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×