Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 099
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Wczoraj przed świtem zajrzałem nad Piaskowy. Zanim się rozwidniło przygotowałem sobie zanętę i stanowisko. Zaczęło się od intensywnych brań na feder ale było to podskubywanie drobnicy. W końcu zmieniłem zestaw i położyłem na dnie waniliowy pellet na koszyku do metody. Zmiana taktyki zaowocowała dwoma braniami, drugie udało się skutecznie zaciąć i wyholować leszczyka. Tymczasem na spławik skubały niewielkie krapiki i leszczyki/ Od czasu di czasu zakładałem haczyk ziarno kukurydzy sprawdzając, czy nie pojawiły się w zanęcie jakieś grubsze rybki. Efekt raczej średni, jeden nadający się do sfotografowania leszczyk. Za to mam nowego kolegę tubylca, a może to koleżanka ...
  2. Niedawno rozważałem zakup kombinezonu dwuczęściowego na zimne dni i dziś wracając do domu zahaczyłem o Grudziądz i nabyłem Prologica Comfort thermo Suit. Zrobił na mnie wiele lepsze wrażenie niż Imax, który również miałem okazję zmierzyć.
  3. Odgrzewam temat. Wciąż kontynuuję swoje piwne poszukiwania. Niedawno bawiłem w Łodzi i w pewnym sklepie nabyłem "miejscowe" specjały: Dobre bo Łódzkie i Łódka. Jedno z nich mocno było czuć wodą. W sumie dało się wypić ale nie zatrzymam się drugi raz przy półce z tymi produktami. Przy tej samej okazji do kolacji zamówiliśmy sobie piwo pod nazwą Zwierzyniec i zainteresowało na tyle, że ... zamówiłem drugie . W tym czasie były urodziny Łodzi i jedną z imprez towarzyszących był jarmark piwny. Zamówiliśmy coś o nazwie, której nie idzie zapamiętać z dodatkiem arbuza (sezon ) i obaj chcieliśmy jak najszybciej zapomnieć o tym smaku. Ale kładziemy to na karb znacznych ilości wcześniej spożytych kufli ... . za to dziś trafiło do mojej szklanki coś bardzo zaskakującego. Tak, zgadza się. Greckie piwo z ichniej wyższej półki wzbudziło moją ciekawość i pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne ale po kilku sekundach zapomniałem, ze właśnie piłem piwo. Piwo bez historii, nie pozostawia żadnego śladu na języku, równie dobrze mógłbym napić się wody z sokiem. Za to za tydzień będę testował produkty francuskich browarów, o ile jakieś mają .
  4. W sobotę dałem się namówić Pawłowi na wypad z gruntówkami nad Martwą Wisłę. Na miejscu jestem jeszcze przed świtem, mam czas na przygotowania. Za chwilę pojawił się Paweł i o wschodzie słońca zestawy były w wodzie. Łowiliśmy, a właściwie Paweł łowił, leszczyki raczej średnich rozmiarów i niezawodne babki. Jak zwykle uśmiechnęło się do mnie szczęście i po długiej i wyczerpującej walce wytargałem ... krabika
  5. Odgrzewam temat. To, że kupię kombinezon dwuczęściowy to pewnik, jednak zastanawiam się pomiędzy Prologic a Imax. Nie łowię z lodu ani na morzu, wystarczy jak ochroni od zimna w okolicach zera, będzie wodoodporny i wiatroszczelny. A może zaproponujecie coś innego w kwocie do 500zł?
  6. Wczoraj przed świtem ruszyłem na kanały. Jak dotarłem powoli robiło se jasno. Gdy już się rozłożyłem z gratami zaczęło padać i chociaż według prognoz miało nie padać, padało do 9.00 Jednak rybkom to nie przeszkadzało, na robaki brała drobnica ale na szczęście w bagażniku kulała mi się puszka kukurydzy. Na ziarna brały nieco większe "okazy" . Efekty całkiem fajne chociaż wielkością nie powalały.
  7. Wreszcie udało się wyskoczyć na krótki weekend do Kamienia. W sobotę pierwsza sesja od 16.00 do 21.00 Brały drobne płoteczki i niewielkie leszczyki. Dziś byłem na wodzie już o 6.00. Poranne widoki zapierały dech. Rybki brały tylko do 8.00 i to tej samej nikczemniej postury co dzień wcześniej.
  8. Przy okazji wolnego dnia wybrałem się, a jakże, nad kanał Piaskowy . Jak poprzednio, brała głównie drobnica, tak na bata jak i na federka. W końcu wyciągnąłem z pokrowca odległosciówkę i zacząłem dłubać pod drugim brzegiem. Rybki wychodziły jakby nieco większe, ozdobą były piękne krasnopióry.
  9. Ustawę o rybołówstwie śródlądowym.
  10. Nigdzie. Poczytaj ustawę.
  11. Wczoraj wreszcie wybrałem się na rybki. Zajrzeliśmy z Pawłem na miejscówkę, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki na kanałach, na Piaskowym "pod drutami". Rybki brały od razu po zanęceniu niestety tylko drobnica. Ale za to zabawa trwała bez przerwy.
  12. Zestawów się nie kupuje, szczególnie za tak "dziwną" cenę. Zwykle są to złogi magazynowe.
  13. Sprzedam podest Jaxona, najwyższy model. Podest używany pól roku. Cena 900zł. Koszty wysyłki 30-40zł. Sprzedaję bez osprzętu.
  14. witaj, po pierwsze na forum piszemy po polsku używając polskich liter. Z zasady zestawów się nie kupuje, zwykle są to zlepki złogów magazynowych, czyli rzeczy które zalegają często po parę lat.
  15. Puchatek do Prosiaczka:- Mogę przepowiedzieć ci przyszłość?- No jasne, ale skąd masz takie informacje?- Z książki kucharskiej - Kiedyś to miałem problemy z alkoholem.- Tak? Jakie?- Smak mi nie odpowiadał.' Przechadza się pewien mężczyzna ulicą, gdy nagle widzi małą dziewczynkę palącą papierosa.- Czy twoja matka wie, że palisz? - pyta.Na co ona:- A czy twoja żona wie, że zaczepiasz małe dziewczynki na ulicy? Uczeni skrzyżowali żółwia z królikiem. Powstała hybryda poruszająca się dość wolno, ale jeśli już kogoś dogoni... :) - Komu kibicujesz?- Jak to komu?! Polsce oczywiście!- Jasne, a później?
  16. Wszystko znajdziesz na stronie PZW.
  17. W piątkowe popołudnie wybrałem się nad nasze kanały. Pierwotnie planowałem powędkować na Śledziowym ale silny wiatr zmusił do szukania innej miejscówki. W końcu padło na Piaskowy. Warunki idealne na łowienie odległościówką. Niestety rybki w ogóle nie współpracowały. Za to całkiem miło spędziłem popołudnie.
  18. W piątek wróciliśmy z obozu i już w sobotę popędziliśmy nad Wisłę, zgodnie obietnica złożoną Pawłowi przed wyjazdem w Pieniny. Wisła pozwoliła nam się zagospodarować i wtedy zaczęło padać. Paweł nie do końca był gotów na warunki nad wodą. Około 10.00 przestał opadać i zrobiło się całkiem przyjemnie. Udało mi się złowić cztery niewielkie leszczyki i niewymiarową certę. Ten był największy.
  19. Oczy mi krwawią ... Prawdopodobnie masz nawinięte zbyt dużo żyłki, do tego pewnie jest gruba.
  20. Od piątku miałem przyjemność posiedzieć sobie nad Wytczokiem. Pierwszego dnia na wodzie melduję się po 17.00, wysiedziałem do 21.00. Mocno wiało, jednak kilka leszczyków i płotek złowiłem. Wczoraj siedziałem od 7.00 do 20.00 z krótką przerwą, mimo wyglądającego częściej słoneczka rybek było wiele mniej niz poprzednie go wieczora. Dziś pogoda bez zmian, nawet nie wstawałem rano ;) .
  21. Wczoraj popołudniu wybraliśmy się z młodym adeptem wędkarstwa Pawłem nad Martwą Wisłę do Trzcińska. Pogoda średnia, słonecznie i ciepło, za to wiatr wiał prosto w twarz. Rybki niestety również nie dopisały, Paweł miał rybią wargę, ja złowiłem całego okonka.
  22. mówią na mieście , że od ubiegłego roku nasze święto czyli Dzień Wędkarza obchodzimy dziś razem z Dniem Ojca. Osobiście jakoś bardziej w głowi mi siedzi pamiętny "dziewiętnasty zero trzeci", ale oczywiście życzę Wam samych udanych zasiadek i monotonii sukcesu w uprawianiu naszego hobby.
  23. Dziś, podobnie jak tydzień temu, wybrałem się nad kanał Piaskowy. Tym razem wybrałem odległościówkę. Pogoda była wymarzona ;). Rybki pokazały się od razu po zanęceniu, w 99% były krąpie. Największe o takie: Zabawa trwała do 11.30 ale wezwały mnie obowiązki rodzinne. Być może za tydzień znów spróbuję, oby tylko pogoda pozwoliła.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...