Wczoraj popołudniu meldujemy się z małżonką w Kamieniu. Szybkie przygotowanie zanęty, tym razem ze sporą zawartością groszku konserwowego, taki mały eksperyment . Sprzęt gotowy, deszcz odpuścił, od zmierzchu miało być już słonecznie. Posiedzieliśmy do 21.00, niestety tylko trzy małe płoteczki się skusiły. Groszek nie przyniósł spodziewanych efektów, właściwie tylko białe robaki interesowały rybki. W nocy kiepsko spałem, w końcu o 4.00 zwlokłem się i ruszyłem w kierunku wody. A tam zdziwienie, wujas już siedział na pomoście . A aura raczej odstraszała niż zachęcała.
Trochę przed 5.00 kotwice opuszczone, reszta zanęty i zestawy w wodzie. pozostaje tylko czekać. Co jakiś czas żonglowałem przynętami, groszek, kuku z biały, biały z czerwonym, dwa białe ...
Efekty zasiadki mizerne, do 10.00 4 leszczyki z czego jeden nieco ponad 40cm.
Za tydzień zawody, potem znów pojedziemy nad Wycztok, może będzie lepiej??