-
Postów
5 094 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Taka jaka spowoduje , że ryby zainteresuja się przynętą. Zależnie od pory roku i łowiska, również gatunku ryby może to być od 10cm ( np. method feeder ) do 100 lub więcej cm przy federze. Dobór odpowiedniej długości przyponu to wynik eksperymentowania i poszukiwania złotego środka w danej chwili i na kokretnym łowisku. Przyjmuje się, że przypon jest o 0,02 lub 0,04mm cieńszy niż żyłka główna. Oczywiście, stosując żyłkę główną np. 0,30 można zastosować przypon 0,16. Właśnie, zakładając, ze przypon jest cieńszy od żyłki głównej trzeba najpierw zastanowić się jaką jej grubość zastosujemy na danym łowisku, zależy to od wybranej mietody, warunków na łowisku i spodziewanych ryb. Dopiero jak wybierzemy linkę główną możemy zastanowić sie na przyponem.
-
POSZUKUJE POMOCY NA TEMAT SPRZETU DO SPINNINGU!
wind odpowiedział Nowy92 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ostrzegałem, koledzy też mają już dosyć, zgodnie z obietnicą temat zamykam. -
POSZUKUJE POMOCY NA TEMAT SPRZETU DO SPINNINGU!
wind odpowiedział Nowy92 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Uwaga @Nowy92. Kolejny post napisany w nieznanym nam języku będzie skasowany. I nie ma tłumaczenia, że brak polskich znaków. -
Właściwie to planowałem odwiedzić bliźniaczy kanał Śledziowy ale w końcu zatrzymałem się nad Piaskowym. Tym razem wybrałem inne miejsce, dobra i znana miejscówka przy połączeniu z kanałem Gołębim. Łowiłem tradycyjnie 5 i 7m batami. Tym razem pod brzegiem wieszały się tylko niewymiarowe okonki, pojawiła sie jedna dorodna płoć 29cm. Na długim kiju brań niewiele, szczerze mówiąc nie spodziewalem się eldorado mając świeże wspomnienie wczorajszego wyniku naszego kolegi Janusza. Po 2 godzinach postanowiłem sprawdzić czy czasem na środku rybki isę nie schowały, i faktycznie, tuż za dołkiem stały płocie i to całkiem słusznych rozmiarów. Wynik to 2,75kg w 90% zrobiony na płotkach, dosłownie kilka krąpików i jeden leszczyk. Chociaż poranne wyniki nie napawały optymizmem to później nadrobiłem braki z okładem .
-
Jeżeli zebrałoby się czwórka chętnych to można zmontować jakiś desant . Dyć to nie tak daleko.
-
Nie zawsze jest dzień dziecka , jutro spróbuję i sam sprawdzę jak to tam wygląda ...
-
Wypożyczenie łódki z koła Bystrzyca Lublin
wind odpowiedział lepki wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Spróbuj poszukać samodzielnie informacji, Google nie gryzie. Nie wiem ,czy to lenistwo czy jakaś indolencja ... 501 757 484 Prezes Koła 500 279 680 Kapitan Sportowy 501 385 643 Skarbnik 81 443 71 77 Sklep Wędkarski "Złota Rybka" ul.Pielgrzymia 1 -
16 maja nad kanałem Piaskowym odbyły się pierwsze zawody z cyklu pucharu ForumWedkarskie.pl . Mimo wcześniejszego sporego zainteresowania na starcie pojawiło się 4 zawodników, dwóch Marcinów, Paweł i moja osoba. Roli sędziego i zawracacza gitary podjął się Andrzej, znany jako @grzybek. Zobacz cały artykuł
-
Pierwsza edycja zawodów o Puchar ForumWedkarskie.pl
wind dodał a artykuł w w Opowiadania/Relacje/Twórczość
16 maja nad kanałem Piaskowym odbyły się pierwsze zawody z cyklu pucharu ForumWedkarskie.pl . Mimo wcześniejszego sporego zainteresowania na starcie pojawiło się 4 zawodników, dwóch Marcinów, Paweł i moja osoba. Roli sędziego i zawracacza gitary podjął się Andrzej, znany jako @grzybek. Spotkaliśmy się krótko po godz. 6.00 i pognalismy na szerszą część kanału gdzie dzień wcześniej nieźle połowiłem. Zajęcie stanowisk i przygotowania zajęły nam czas do 7.00. Potem zaczeliśmy rywalizację w przyjacielskiej atmosferze. Sędzia dotarł do nas tuż po 7.00 i uiściwszy karę za spóźnienie cukierkami i ciastkami zaczął pełnić swoją rolę obserwatora i przeskadzacza .Chyba łowienie "polsilverów" mu się spodobało, bo jeszcze tego samego dnia zaopatrzył się w odpowiednie wędzisko i w ciągu następnego tygodnia zadeklarował nabycie odpowiednich zezwoleń, tak aby wziąć bardziej czynny udział w następnym spotkaniu. Tak łowił Marcin - maron07 Paweł Marcin - marcin887 czaił się w krzaczorach i sam autor Niektórzy nawet mieli jakieś rybki, mniejsze czy większe, sztuka jest sztuka . A rybki były wiele bardziej ospałe niż dzień wcześniej, chłopcy na skrajnych stanowiskach coś tam jeszcze łowili, ale my w środku mieliśmy spore problemy. W końcu zmieniając technikę łowienia ucelowałem w upodobania rybek i pojedyńczo ale systematycznie te zaczęły trafiać do mojej siatki. Coś się zaczęło holować. Tuż przed godz. 11.00 uzgodniliśmy wspólnie, że dajemy sobie jeszcze godzinę. Wreszcie o 12.00 sędzia zaczął czynić swoją powinność czyli ważył i pisał, a co z tego wynikło?? Okazało się, że mój wcześniejszy trening nie zdał się na wiele, Marcin - @maron07 pokonał mnie o 1dkg!! , drugi Marcin - @marcin887 był za mną, na czwartym miejscu. Klasą samą dla siebie był Paweł, który jako jedyny przekroczył granicę 3kg i zostawił nas w tyle. Nie ukrywam, że ostatnie wyniki Pawła napawają mnie osobistą satysfakcją. W dyskusji kończącej spotkanie pojawił się pomysł, aby nie czekać do września na kolejne zawody a zorganizować się jeszcze w czerwcu. Mój bat zainteresował kolegów, chyba dlatego, że wygląda jak kradziony z muzeum . do zobaczenia . -
Od kilku kożystamy z żoną z możliwości, jakie dają majowe impezy pt. "Noc muzeów". Na czym to polega pewnie wiecie. I chocaż nie chodzi juz te pieniądz na bilety ale jest to dzień, w którym o wiele łatwiej podjać decyzję o odwiedzeniu muzeum niż w jakikolwiek inny. A można zobaczyć wiele ciekawych rzeczy, choćby Muzeum Archeologiczne, Muzeum Zabawek czy Muzeum Morskie. W tym roku właśnie na CMM i s/s Sołdek szczególnie miałem ochotę ale zanim tam trafiliśmy odwiedziliśmy niedawno otwarte Europejskie Centrum Solidarności i przy okazji legendarną salę BHP w Stoczni Gdańskiej. Moim zdaniem ta konstrukcja to taki potworek, przerost ego twórców, straszak na turystów. Zawartość też nie zrobiła na nas szczególnego wrażenia, wystawa stała o NSZZ Solidarność i historii tamtego czasu usadowiona na dwóch kondygnacjach i w 6 czy 8 salach przegrała z wystawą czasową eksponatów związanych z zakończeniem II WŚ. Mimo to czasu nie straciliśmy, wiemy, ze specjalnie nie ma do czego tam wracać. Za to Sołdek zrobił na mnie wrażenie, wstyd się przyznać ale byłem tam pierwszy raz. Z jednej strony to powód do dumy a z drugiej żal było patrzeć na maszyny, które już nigdy nie ruszą. Centralne Muzeum Morskie było takie jak je zapamiętałem sprzed z górą 25 lat, może trochę przybyło multimediów. Warto było odwiedzić je znowu. A tego miejsca chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.
-
Sprzęt powoli się zużywa więc czas powoli odświeżać zasoby. Przed sezonem odkryłem, ze mój pokrowiec przetarł się na dnie, a podczas ostatniego wędkowania zamek jednej z komór wziął i się zepsuł. Człowiek, który uszył mi poprzedni zniknął z rynku a to co proponuje Allegro nie podchodziło mi specjalnie więc postanowiłem zainwestować w firmowy pokrowiec. I tak odebrałem dziś dwukomorowy pokrowiec Kongera o długości 165cm. Mam nadzieję że i ten posłuży parę lat.
-
Tematy połączone, proszę uzupełniać istniejące tematy zamiast pisać nowe.
-
Sklepowe aromaty są robione na bazie olejków. Wypadało by dodać je do wady użytej do nawilżenia suchej zanęty. Silny zapach to efekt koncetracji substancji zapachowej, niektóry przejemne w "normalnym" stężeniu zapachy w skoncentrowanym są bardzo ostre i mogą się wydać nieprzyjemne.
-
Korzystając z wolnego dnia wyskoczyłem dziś na parę godzin nad kanał Piaskowy. Pojechałem kawałek dalej niż zwykle na szerszą cześć kanału. Rzadko tam zaglądam chyba tylko z lenistwa, bo miejscówka ciekawa i potrafi obdarzyć zdobyczą równie obficie jak początkowy odcinek. Głębokość jest podobna jak od "drutami" ale za to jest wiele szerzej i brzeg bardziej zarośnięty. Aby przetestować różne możliwości łowiłem na dwie wędki, 5m pod brzegiem i 7m na wprost. Początkowo łowiłem na grubsze przynęty, dwa białe, biały z pinką na haku 14, dwie pinki na 16. Na krótszym kiju miałem głównie brania okonków, ale trafiło się kilka płotek i ... kilowy linek. Na 7m meldowały się w 90% płotki i płocie, krąpi było niewiele, leszczyków w ogóle. Kilka było pięknej urody i gabarytów i bardzo mało niewymiarowych. A kto złowił na bata wyrośnięte płotki ten wie jaka to dzika rozkosz . Wynik końcowy to 4900g czyli całkiem przyzwoity . Nęciłem mieszanką Traper Specjal Płoć + glina rozpraszająca + pinka. Trochę zaryzykowałem stosując jasną mieszankę ale dało to efekty. Zobaczymy jak będzie jutro.
-
Myślę, ze promieniowanie UV nie ma wpływu, tym bardziej, że producenci zadrukowują maksymalnie całe opakowanie i dostęp światła do zawartości jest minimalny. Poza tym zanęty to towar szybko rotujący i zbyt długo na tych półkach nie leżakuje.
-
Automatyczna Wiadomość Temat przeniesiony z "Ogólne Rozmowy" do "Zanęty".
-
Tak jak wcześniej pisałem, wędzisko jest OK, kołowrotka niestety nie znam.
-
Pozornie nieciekawe wędkarsko jezioro ma tyle samo wad co i zalet. Ale wystarczy poświęcić trochę czasu na rozpoznanie terenu i zwyczajów tutejszych ryb a wtedy potrafi obdarzyć pięknymi dla oka i wędkarskiego „ego” zdobyczami. Jezioro Wysoka to rynnowe, płytkie i dość mocno zamulone łowisko typu linowo-szczupakowego położone w gminie Szemud w powiecie wejherowskim. Zobacz cały artykuł
-
Pozornie nieciekawe wędkarsko jezioro ma tyle samo wad co i zalet. Ale wystarczy poświęcić trochę czasu na rozpoznanie terenu i zwyczajów tutejszych ryb a wtedy potrafi obdarzyć pięknymi dla oka i wędkarskiego „ego” zdobyczami. Jezioro Wysoka to rynnowe, płytkie i dość mocno zamulone łowisko typu linowo-szczupakowego położone w gminie Szemud w powiecie wejherowskim. Głębokość średnia nie przekracza 2 metrów, w najgłębszym miejscu wynosi ona 6 metrów a powierzchnia to niecałe 55 hektarów. Ta właśnie stosunkowo mała głębokość powoduje, że woda szybko się nagrzewa i już od czerwca zamienia się w zielonkawą zupę. Jednak nie przeszkadza to ani rybom ani letnikom. Niewielka odległość od Trójmiasta powoduje, że jest to popularne łowisko wśród pomorskich wędkarzy a w letnie weekendy wypoczywa tu mnóstwo plażowiczów. Najwięcej wędkarzy można spotkać na wschodnim brzegu w okolicach wspomnianej plaży. Można dojechać samochodem do samej wody, z czego wielu skrzętnie korzysta, chociaż nie wszędzie jest to dozwolone. Wędkowanie ułatwia duża ilość pomostów, ale wiele z nich jest w kiepskim stanie technicznym, więc warto zachować ostrożność. Na presję wędkarską składa się również fakt, że wokół jeziora znajduje się wiele domków letniskowych a nad brzegiem widać często rozstawione namioty wędkarzy. Dość powiedzieć, ze w jedno niedzielne przedpołudnie pływając łódką wkoło jeziora naliczyłem dobrze ponad setkę wędkujących. Obserwując wędkarzy widać, ze królują bez spławikowe metody gruntowe, ale często można spotkać wędrujących spinningistów. Dominujące gatunki to płoć, a właściwie płotka, jest duża populacja drobnego leszcza, najczęściej łowi się osobniki około kilogramowe i nieco większe. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca można systematycznie łowić liny i karasie. Za to Wysoka to raj dla karpiarzy lubiących łowić na dzikich łowiskach, które wymagają więcej wiedzy i doświadczenia niż łowienie tych ryb w stawach komercyjnych. A można tu złowić sztuki sięgające swoją wagą 20 kilogramów. Ryby spokojnego żeru łowi się na szeroki wachlarz przynęt. Dominuje biały i czerwony robak, kukurydza konserwowa, parzony makaron oraz wszelkiej maści „kanapki”. Co ciekawe, ryby lubią zmienić swoje upodobania kulinarne w ciągu tygodnia, przynęty skuteczne w jeden weekend w następny są omijane. Nęcić należy raczej „grubo” i długotrwale, najlepsze do tego jest gotowane ziarno kukurydzy, sklepowe mieszanki wabią raczej drobnicę. Miejscowe szczupaki rzadko przekraczają wymiar 50 cm a skusić do brania dają się najłatwiej na duże przynęty, woblery i wahadłówki. Dobre wyniki można uzyskać łowiąc na żywca, najłatwiej pozyskać podrywką słonecznicę, której jest tu zatrzęsienie. Kapitalne okonie łowi się tu z lodu, w sezonie 2013/2014 wędkarz z Gdyni zgłosił dwie medalowe sztuki z tego jeziora. Mimo tego, że bat to moja ulubiona technika wędkowania ze względu na możliwość spotkania wyrośniętych przedstawicieli miejscowej ichtiofauny preferuję łowienie wędziskiem z kołowrotkiem. Równie często jak z pomostu wędkuję z łódki w miejscu niedostępnym z brzegu, co ułatwia spotkania z płochliwymi gatunkami, jak duże leszcze i liny. Cierpliwość i systematyczne nęcenie to droga do skutecznego wędkowania. Informacje praktyczne: Dojazd: jadąc drogą z Chwaszczyna do Szemudu w miejscowości Kamień skręcamy w ulicę Letniskową, kierunek Kowalewo. Po przejechaniu około 2,5 km dobrej jakości asfaltową drogą dojedziemy do wspomnianej plaży. Auto można zostawić na pobliskim parkingu, wyznaczone miejsce znajduje się jakieś 100m przed plażą. Chcąc dotrzeć nad samą wodę jedziemy jeszcze jakieś 300 m dalej i skręcamy w ulicę Złotą. Tamtędy dojedziemy do stanicy wędkarskiej opiekuna łowiska, koła nr 48 z Gdyni. Tam można znaleźć miejsce na stanowisko lub nawet rozstawienie namiotu. Dla wędkarzy pływających ważna informacja to strefa ciszy, co za tym idzie dozwolone są tylko silniki elektryczne. Niestety, nie ma możliwości wynajęcia łódek na miejscu. Dzierżawcą jeziora jest okręg gdański PZW (80-850 Gdańsk, ul. Rajska 2, tel. 58 301-48-86, www.pzw.gda.pl, pzw@ima.pl) .
-
Jakieś winyle znajdziesz, przejrzyj oferty Jaxon i Lemigo. A to czy będą długo służyć ... nie wiem.
-
Również przychylam się do karpia koi, czasem się je spotyka w stawach jako ozdoby ogródków. Szkoda tylko, że w takiej "panierce". Zdjęcie niestety do kosza trafi.
-
Ten zabieg spowoduje, ze żyłka będzie łatwiej tonęła, co w niektórych metodach i technikach jest kluczową sprawą.
-
RAPR czyli Regulamin Amatorskiego połowu Ryb
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Koledzy, od 1 stycznia 2016 ma obowiązywać nowy Regulamin APR. ZG PZW przygotował nam kilka niemiłych niespodzianek, kila spraw doczekało się unormowania. Jak dla mnie odebranie prawa do wędkowania małżonce w ramach moich składek to niemiła niespodzianka. Cały tekst tutaj. -
Dziś znów nad Piaskowym, tym razem w silnej ekipie w składzie Marcin, Paweł i Zbyszek oraz moja skromna osoba. Szału nie było, brań niewiele za to rybki jakby konkretniejsze. Całkowity brak szacunku ze strony naszego najmłodszego kolegi wyrażony został wprost kompromitującym nas, starych spławikowców, wynikiem Marcina . Zastanawialiśmy się, czy puścić go do domu pieszo (25km) czy wystarczy ostrzegawcze wrzucenie do kanału . Dobra robota Marcin, oby tak za tydzień .
