-
Postów
5 094 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Urwać głowę to za mało ... szkoda, dla mnie szczególną wartość mają właśnie spławiki, wiele razy wspominałem że to mój fetysz . Nawet tek najtańsze, z bazarku od "ruskich" czy chińskie badziewie. Spławik jest spławikiem i tyle !!! Ja też muszę kupić trochę drobiazgów, przede wszystkim koszyki i foremki do metody. I pelety zanętowe, i koraliki, i stopery, i .... jeszcze więcej spławików !!!! :D
-
witajcie, o genezie współczesnego wędkarstwa pisaliśmy już wiele i zgodnie orzekliśmy, że nie mamy czego się wstydzić w tej materii. Można mówić o polskiej szkole wędkarskiej, do budowy której swoje cegiełki dokładali po kolei wybitni znawcy rzeczy, którzy poza ogromna wiedzą posiadali i posiadają niezwykły dar przekazywania tej wiedzy. Budowniczymi polskiej myśli w tej dziedzinie są również ci zwykli - niezwykli moczykije, którzy spędzili tysiące godzin i dni nad wodą praktykując, zaopatrzeni w bambusy, leszczyny, szklane Germiny itd. To ludzie, którzy nie wiedząc co to amortyzator gumowy sami wpadli na pomysł aby połączyć zestaw ze szczytówką kawałkiem wentyla rowerowego, a grube na palec jałowcowe szczytówki świetnie spełniały rolę tych "drgających". Żaden z nich nie znał pojęcia picker, leadcore, method feeder, lure- i rodbuilding czy mój ulubiony - "hand made". A łowili piękne ryby, sami dochodzili do swoich wyników, przede wszystkim myśleli, obserwowali i wyciągali wnioski. I niewielu z nich znało angielskie czy niemieckie określenia, bez znajomości których dziś niektórzy nie potrafią wyobrazić zasiadki wędkarskiej. Inspirację do napisania tego tematu zaczerpnąłem z dzisiejszej wymiany poglądów ze znanym w naszym wędkarskim światku świetnym wędkarzem - praktykiem, blogerem i twórcą kanału tematycznego na YouTube. Pojęcie "HandMade" jest dla kolegi konkretniejsze i lepiej brzmi niż "własnoręcznie wykonana przynęta" czy po prostu "rękodzieło". Nie chcę nikogo krytykować, każdy mówi i pisze tak jak potrafi i lubi, niektóre słowa czy zwroty kiedyś uznawane za nie prawidłowe i "nie polskie" przez językoznawców zostały w końcu zaakceptowane przez tzw. "zasiedzenie" i weszły na trwałe do języka potocznego. Mimo wszystko uważam, że mamy swój język i wiele obcojęzycznych określeń dotyczących naszego hobby znajduje swoje odniesienie w języku polskim, oczywiście nie wszystkie ale znakomita większość. Apeluję to do kolegów, używajcie polskich określeń i słów w dyskusjach o wędkarstwie, jeśli tego zaniechamy to może się zdarzyć ze za 30 lat nie dogadamy się z najmłodszymi adeptami tej sztuki, będziemy mówić o tym samym ale różnymi językami. Zamieńmy maczówki na odległościówki, handmade na rękodzieło, fast na szybkie i mówmy/piszmy po naszemu, po polsku.
-
Temat się robi bez sensu. Zamykam. To, że mamy użytkowników z wielu stron świata nie znaczy, że z każdego jego zakątka.
-
[Portal] Targi wędkarskie - czy warto jechać?? Wrażenia po Rybomanii 2015.
wind odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Niestety, większość panów na stoiskach było bardziej zajętych handlem i pilnowaniem, żeby każdy zapłacił za to co zabrał niż prezentacją sprzętu i nowinek. A przecież po to są organizowane imprezy tego typu, a targowisko mamy co niedzielę we Wrzeszczu , albo na giełdzie w Pruszczu . -
Nawet jeżeli ma to być temat "reklamowy" dla przynajmniej niektórych sklepów to chyba dobrze dla ogółu wędkarzy. Póki to będzie "reklama" głoszona przez zadowolonych klientów uważam pomysł za na tyle dobry aby go realizować. Jeżeli zrobi się komercyjnie, wtedy zastanowimy się co dalej. Szczególnie ostra krytyka też będzie dawać do myślenia. Sam z różnych wiadomych Wam lub nieznanych względów swoich opinii nie mogę tu "wywnętrznić " . Ale będę się tematowi wnikliwie przyglądał.
-
W tym temacie dzielimy się swoimi opiniami o sklepach ze sprzętem wędkarskim, turystycznym etc. Bierzemy na tapetę głownie sklepy internetowe, ale i te stacjonarne o ile mieliśmy z nimi do czynienia. Wszelkie opinie są tylko i wyłącznie opiniami ich autorów, i tylko wspomnieni autorzy ponoszą odpowiedzialność za ich treść. Apeluję jednocześnie o wyważone i sprawiedliwe posty.
-
Śliski temat. Można spróbować ale trzeba by mieć mocne podstawy. A to już kwestia subiektywnej oceny, nie zawsze zgodnej z poglądem ogółu. Jeśli wymyslimy jak to zrobić to nie mam nic naprzeciwko .
-
Waglery wyglądają solidnie, te do bata plastikowy badziew, zresztą oba produkty Made in China. Wyporności waglerków od 2No.1 do 2 1/2 AAA. Do bata 4x12, 4x1 i 4x14. Z doświadczenia wiem, że do takich oznaczeń trzeba podchodzić z rezerwą, i tak od jakiegoś czasu mam w planie zakup wyważarki. Cały wybór to około 10 produktów, no może 12.
-
Byłem, zobaczyłem i kicha po całości . Na zdjęciu poniżej pełna oferta działu wędkarskiego sklepu Sport Direct w Gdańsku. Stan zaopatrzenia pozostawiam bez komentarza. Zapytałem też o możliwość odbioru u nich zamówienia ze sklepu internetowego, niestety to również jest niemożliwe, sklep internetowy to całkiem oddzielna sprawa, choć logo to samo. Pozostaje zamówić bezpośrednio lub przez kogoś na miejscu, czyli w UK.
-
Spławiki, szczególnie te ręcznie robione, to mój zajob, niestety, tym razem seryjne produkty w sklepie, po którym spodziewałem duuużo więcej. Niestety , zawiodłem się, ale o tym w innym temacie.
-
Już nieaktualne. Mamy w Polsce sklepy, nawet niedaleko Ciebie, na Targówku jest jeden. Ja swój odwiedzę i powiem, co i jak.
-
Doczytałem: A cennik międzynarodowy znalazłem tutaj. Juz nieważne, mamy sklep pod nosem :D TUTAJ
-
Spoko, w Manchesterze mam swoich "ludzi ", więc zamówienie możemy złożyć i nam kupią i przywiozą . Tak na poważnie, sam się muszę przyjrzeć dobrze co tam mają i może się skuszę, chociaż sama przesyłka to minimum 40zł.
-
Zwykle lutowe targi wędkarskie w Poznaniu odbywały się pod koniec miesiąca i był to dla mnie dość nieszczęśliwy termin, który wykluczał możliwość przyjazdu. Jednak w tym roku termin uległ zmianie i wyjazd na Rybomanię planowałem już od kilku tygodni. Mimo, że początkowo miała to być typowo wędkarska wyprawa chętni koledzy niestety nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności wykruszali się i w końcu zabrałem swoje Panie i rodzinnie nawiedziliśmy stolicę Wielkopolski. Zobacz cały artykuł
-
Zwykle lutowe targi wędkarskie w Poznaniu odbywały się pod koniec miesiąca i był to dla mnie dość nieszczęśliwy termin, który wykluczał możliwość przyjazdu. Jednak w tym roku termin uległ zmianie i wyjazd na Rybomanię planowałem już od kilku tygodni. Mimo, że początkowo miała to być typowo wędkarska wyprawa chętni koledzy niestety nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności wykruszali się i w końcu zabrałem swoje Panie i rodzinnie nawiedziliśmy stolicę Wielkopolski. Tuż przed południem dotarłem w końcu do Centrum Targowego i zacząłem "zwiedzanie" . Poza obejściem całej hali postawiłem sobie za cel, chyba nadrzędny do samego zwiedzania, spotkania z kolegami po kiju, z niektórymi miał to być "pierwszy raz" z innymi znaliśmy się już wcześniej. Hala i stoiska były imponujące, imponująca była też ilość zwiedzających. Praktycznie każde stoisko było oblegane, fachowcy - handlowcy mieli pełne ręce roboty, szczególnie Ci, którzy przy okazji handlowali. Pierwszy dłuższy przystanek to stoisko Trapera, gdzie można było obejrzeć i pomacać właściwie każdy element wędkarskiego wyposażenia, a było na co popatrzeć i warto poświęcić kilka chwil, przecież drużyna sygnowana przez tą firmę to od lat ścisła czołówka polskiego wyczynu. Niestety, trzy kasy i pełne półki przyciągały bardziej chętnych na okazyjne ?? zakupy, i zwykły oglądacz miał trudne zadanie. Dalej było jeszcze ciekawiej, można było nabyć min. rewelacyjne ostrzałki do noży kuchennych, specjalistyczne "przyrządy" do wydobycia soku z owoców, regionalne wódki góralskie, oscypki etc. W końcu udało mi się dotrzeć do stoiska nr 100 gdzie umówiłem się wcześniej z internetowym znajomym, wielu znanym wędkarzem i redaktorem Wiadomości Wędkarskich Norbetem Stolarczykiem. Wraz z nim na stoisku spotkałem równie znanego Kamila Walickiego. Pogadaliśmy z Norbertem chwilę, powspominaliśmy wspólnego znajomego i ruszyłem dalej bogatszy o pamiątkę. Inne imponujące stoiska to nasi najwięksi czyli Mikado i Jaxon. Jednak dla mnie najciekawsze i trochę luźniejsze miejsca to stanowiska Milo, Experta i Tubertini. Patrząc na to kto i z czym wystawiał się na targach można by śmiało założyć, że największą gałęzią naszego wędkarstwa jest tzw. karpiarstwo. Sam zaglądałem na te stoiska szukając wrażeń dotyczących "metody", szczególnie odnośnie zanęt z drobnego peletu. Kolejny dłuższy przystanek to stoisko Prologic-a, gdzie urzędował nasz znajomy Bartek, tu na forum występujący jako @bart. Za wiele czasu na pogaduchy nie było więc umówiliśmy się na spotkanie przy okazji wizyty służbowej Bartka w Trójmieście. Obok, a właściwie na tym samy stoisku (ten sam dystrybutor) chłopaki z Savagaer -a prezentowali w basenie najnowsze modele sztucznych przynęt. Nie wiem, czy to konstrukcja przynęty czy sposób jej prowadzenia powodowały, że niesamowicie przypominały te prawdziwe, żywe rybki. Obejście całej hali zajęło mi prawie trzy godziny, i nadszedł czas na opuszczenie gościnnych progów MTP. Była to też odpowiednia chwila aby odpowiedzieć sobie na tytułowe pytanie, czy warto było tłuc się ponad 300km w jedną stronę?? Z jednej strony cieszę się, że spotkałem kolegów, żałuję tylko, że minęliśmy z Grześkiem @Spokojnym, znanym twórcą wspaniałych spławików i miłośnikiem sprzętu retro. Właściwie gdzie by się nie obrócić zawsze trafiło się na znaną w naszym wędkarskim światku twarz, czy to z prasy branżowej, filmów o wędkarstwie, kanałów na Youtube. Dla mnie to "plus dodatni" jednak nie można przejść obojętnie nad tymi ujemnymi. Pamiętam targi w Poznaniu z własnych doświadczeń zawodowych jako spotkanie handlowców. W przypadku Rybomanii to raczej przypominało targowisko niż targi. Koledzy wędkarze przyszli na zakupy przeświadczeni, że kupią sprzęt w niesamowicie atrakcyjnych cenach i szczerze mówiąc po porównaniu kilku cen stwierdzam, ze ten owczy pęd nie miał żadnych podstaw. Jeden przykład: interesujące mnie siedzisko, do którego przymierzam się od jakiegoś czasu, bez problemu kupię w zwykłym sklepie w Elblągu 260zł taniej niż na targach. Taki drobiazg. Niestety, podobno to organizatorzy imprezy próbowali wymóc na wystawcach możliwość sprzedaży, być może to specyfika branży, może sposób na pobicie kolejnego rekordu frekwencji. Ciekawe, że właśnie na tych stoiskach gdzie nie handlowano było dużo luźniej. Dla mnie było to trochę zniechęcające, tym bardziej, że koledzy po kiju zwietrzywszy domniemaną "okazję" ruszali do boju z werwą i zdawali się nie widzieć innych na swej drodze, a może właśnie widzieli i chcieli zdeptać konkurencję?? Kto wie, ale apeluję do kolegów, rozejrzyjcie się wkoło, to nie odludny brzeg rzeki czy jeziora gdzie jesteście sami, ale miejsc gdzie są inni ludzie i przepychanie się, potrącanie deptanie jest nie na miejscu. To świadczy tylko o Was. W moim odczuciu takie zachowanie pozostawia niesmak i kiepskie wrażenie u innych zwiedzających. Jeżeli uda mi się zdobyć wejściówki na dzień branżowy to pewnie jeszcze kiedyś się wybiorę, nie wiem czy zdecyduję się na ponowną wizytę w dni dla publiczności. Trochę łupów udało mi się zdobyć. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na chwilę w pierwszej stolicy Polski czyli Gnieźnie, widoczna z daleka bryła katedry zapraszała do odwiedzin. Widok robi wrażenie. Wewnątrz też, musicie uwierzyć na słowo. A kto z Was był jeszcze na tych targach, jakie są Wasze odczucia i wrażenia??
-
Automatyczna Wiadomość Temat forum przeniesiony z "Ogólne Rozmowy" do "Przynęty sztuczne".
-
Temat delikatnie trącony już kiedyś tutaj chociaż bez aż takiego rozmach, co by skrzynki pokazywać . ale idea jak najbardziej słuszna, ino do odpowiedniejszego działy przeniosę.
-
Dolny pierścień powinien być luźny. Myślę, że najlepiej zrobisz jak pójdziesz do sklepu i po prostu zareklamujesz albo wymienisz wędzisko. Weź ze sobą komplet, może sprzedawca poradzi co i jak. Sam jestem ciekaw co to za usterka. Nie chce mi się wierzyć, że sprzedawca nie zauważył, że jest coś nie tak.
-
Powiedz mi, ta największa przelotka jest ruchoma?? A te dwa pierścienie, które tworzą uchwyt kołowrotka można obrócić??
-
Zrób może zdjęcie złożonego zestawu. bo nie kumam o co biega .
-
Poszukaj na forum tematu o kolorach pod wodą.
-
Automatyczna wiadomość Temat forum przeniesiony z "Ogólne Rozmowy " do "Gruntówka ".
-
Szczególnie duże drapieżniki lubią kulki mleczne .
-
Wypaśnie, i to za jedyne 10 euro.
