Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Wskaż mi łaskawco, w którym miejscu i kto kazał ci zakładać kołowrotek? Nie wyraziłem się jasno? Ja ci nie każę zakładać kołowrotka, tylko wyciszyć odgłosy pochodzące ewentualnie od tej nakrętki i pierścienia, w który wkłada się stopkę kołowrotka i skręca nakrętką, albo np foregripem. Jak to już zrobisz wg mojej rady i ponownie przeprowadzisz swoje "badanie", to wtedy napisz, czy wciąż coś słychać - skoro "Przelotka trzyma się mocno".
  2. Mam w pełni przygotowane i spięte rzepami.
  3. Jedną dłoń obciśnij na uchwycie kołowrotka tak, żeby ją zacisnąć na pokrętle i pierścieniu wchodzącym na stopkę kołowrotka i dopiero powtórz "badanie". Moim zdaniem omotkę możesz wykluczyć, bo każdy kolejny zwój jest odpowiednio napięty, by dociskał stopkę przelotki do blanku. Dopiero potem nakładany jest klej, dla sklejenia omotki, uszczelnienia, wzmocnienia. Po wyschnięciu kleju nić jeszcze się kurczy, co jest oczywistością. Na koniec nakłada się lakier, który jeszcze dodatkowo uszczelnia, skleja i zabezpiecza całość. Moim zdaniem to uchwyt kołowrotka daje ten odgłos, a po blanku przenosi i robi w konia.
  4. Czy aby na pewno przelotka? W szczytówce, czy w dolniku? Na złożonym kiju? A nie uchwyt kołowrotka?
  5. Zadasz sobie odrobinę trudu, sprawdzisz na opakowaniu, jaką plecionka ma wytrzymałość w kg lub lb i dobierzesz żyłkę o podobnej wytrzymałości. Nie odpowiadasz na pytania, więc jak można ci pomóc, skoro unikasz odpowiedzi? Wyobraźni odrobinę.
  6. Hmm! A cóż jest tak skomplikowanego? Nawinięcie linki wg podanego przepisu - ogólnie znanego? Czy związanie końca z końcem? A może nie masz szpuli zapasowej? Od czegoś trzeba zacząć, a masz podane na tacy... Jest taki kalkulator, ale sprawdza się tylko przy żyłce. Plecionki póki co nie potrzebujesz przeliczać, bo jeśli kupisz 130 m, to jeszcze i tak podkład może być konieczny. Jaki masz kołowrotek? Szpula zapasowa jest?
  7. Tak, oczywiście zbliżone wytrzymałością. To logiczne, ze nie przywiazesz plecionki 0.12 mm do podkładu z żyłki 0.12 mm.
  8. Wcale nie głupie! Tak, zauważyliście. A wiesz ile podkładu nawinąć? Jasne - nie. Robisz tak: Najpierw nawijasz żyłkę główną lub plecionkę na szpulę zapasową, potem dowijasz podkład na ok 1,5-2 mm od rantu szpuli, a dopiero przewijasz całość na szpulę główną. W ten sposób masz idealną ilość podkładu i optymalnie wypełnioną szpulę zakupioną linką. Węzły do łączenia podkładu z linką główną: 1. węzeł 2. węzeł
  9. Z rybami w naszych wodach jest akurat dramatycznie. Wody są wyrybione, ale w wędkarstwie nie ryby są najważniejsze. Ryby ważne są dla rybaków zawodowych. My uprawiamy hobby, w którym najważniejszy jest kontakt z przyrodą, tą dziką - prawdziwą i niestworzoną przez człowieka. Wędkarza fascynuje przyroda, otoczenie - ryby są tylko dodatkiem. I pewnie kilku kolegów może to potwierdzić... Więc warto wykupić składki i stać się takim obserwatorem, a przyroda zrekompensuje nam wszystko w postaci ryb. Ale nie warto się z góry nastawiać na okazy. Przyjdzie czas, a dostaniesz nagrodę odpowiedniej wielkości i wagi...
  10. Pochwal się zakupem. U góry strony masz temat "Co nowego kupiliście".
  11. Na zdrowie! Witaj wśród zapaleńców!
  12. To po jakiego licha ci tak ciężka łupa do 45 lub aż do 60 g? Zadajesz pytanie, pytasz o radę co kupić, ale jak dostałeś dwie odpowiedzi, to kombinujesz po swojemu. Nie ogarniesz tych gatunków ryb kijami, które kupuje się na Szwecję, czy Finlandię. U nas jest bardzo mało ryb dużych, z którymi nie poradzi się kijkiem do 20 g, a max do 25 g. Ja łowię okonie, szczupaki i sandacze na kijki max do 10 g. Oczywiście tobie tego nie polecam, bo dopiero zaczynasz przygodę z wędkarstwem. Pomyśl i pisz z sensem.
  13. Napisz konkretnie jakie ryby chcesz łowić? Tylko nie pisz, że te wielkie, bo może się okazać, że nie spotkasz się w ogóle z takową...
  14. Tego wpisu nie było, kiedy odpowiadałem na twojego posta, a nie mam w zwyczaju wracać do tego, na co już odpowiadałem. To taki chwyt? Deprecjonujesz mój wpis? Zacznę od tego, że nie atakowałem ciebie, więc i w realu nie mam powodów, żeby cię unikać. Więc przyjmuję propozycję! A jako, że jestem od ciebie o 15 lat starszy i bardziej doświadczony, to proponuję moją wodę i dowolną metodę na mojej łodzi. Bawmy się! Pisać też potrafię, zdjęcia robię lepszej jakości (bo nie uciąłbym szczupakowi szczęki, jak ty), a i sprzęt wędkarski nie skrywa przede mną żadnych tajemnic. Za żadne pieniądze nie podjąłbym się roli naganiacza i współpracy z żadną firmą wędkarską, by potem nie być uzależnionym od wciskania ich drogich wyrobów o porównywalnej jakości do tych mniej znanych producentów, a tańszych. I zaręczam ci, że miewałem okazje odrzucania diabelskich cyrografów. A ponieważ do ubogich nie należę (nie wywyższając się!), to przychodziło mi to z łatwością. Mam tyle, ile mi potrzeba, za to nikt nie może mi zarzucić, że doradzam za granty. Od zazdrości też jestem wolny, jak ptak. Od strachu również!... Uwaga edytuję wpis: W roku twoich urodzin, już samodzielnie naprawiałem swoje kołowrotki, motałem przelotki, naprawiałem kije. I jeszcze taka ciekawostka: Dzieli nas dokładnie 15 lat, ja też jestem z najpiękniejszego dnia w roku - 23 maja!
  15. Okoń, jaź, boleń, kleń - żyłka na jedną szpulę. Grubość 0,18 - 0,20 mm będzie OK. Szczupak, sandacz i sum (do 1,20 m!) plecionka - grubość 0,10 - 0,12 mm będzie uniwersalna.
  16. Dla jasności we własnych cytatach dodałem gwiazdki, żeby było wiadomo o której firmie wyrażam się z takim szacunkiem. Oczywiście chodzi mi o Ryobi! To oni realizują własną myśl techniczną, a nie bazują na cudzej.
  17. Niech cię ręka Boska broni! To jest olej nadający się idealnie do sprzętu wędkarskiego.
  18. Jesteś o krok od sukcesu... 1. Tak jak już złożyłeś - w plastikowym dekielku jest drugie wgłębienie nr 2. 3. Tym końcem włóż w sprężynę 4. Na tę końcówkę musi być otwór (może być podłużny) w zawiasie kabłąka (ta część od kabłąka, której tu nie pokazałeś). *Zastrzegam, że nie widziałem tego, a próbuję jedynie pomóc zdalnie na podstawie własnego doświadczenia! Daj cynk, czy dobrze myślę, czy trafiłem?
  19. A Dragon w Kambodży, czy też w Chinach. Nie zrozumiałeś mnie absolutnie! To, że jest to znana, ceniona i o wysokiej pozycji firma, to nie ulega wątpliwości. Ja nie rozpisywałem się nad tym, gdzie obecnie cały świat produkuje i realizuje swoją myśl techniczną. Niemniej jednak, ta ich myśl techniczna znana jest całemu światu od wielu dziesięcioleci, a nie od 2 - 2,5 odkąd Dragon wykupił kilka innych firm produkujących sprzęt wędkarski (D.A.M. - Cormoran, Balzer, itd). Ale mimo wszystko korzysta z myśli techniczne firmy Ryobi. Malutki wycinek korzystania z tej myśli technicznej. Tak więc, kołowrotek, który ja zalinkowałem, to konstrukcja, na której bazują inne firmy (Dragon też), a jest o 50% tańszy. Dla początkującego idealny. Jak już wejdzie w nasze hobby na całego i stanie twardo na nogach, to kupi oryginalnego Japończyka... Chociaż w jednej kwestii się zgadzamy i dlatego poleciłem wyrób tańszy, ale równie dobry, o ile nie lepszy. Ja mam taki kołowrotek i jestem bardzo zadowolony. Nie polecam w ciemno, jednak całkowicie bezinteresownie.
  20. Najważniejsze, by kołowrotek miał łożyska w najbardziej obciążonych punktach: na przekładni głównej 2 szt, na ślimaku i w rolce prowadzącej żyłkę/plecionkę. Więc jak widzisz 4 szt byłyby akurat. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, więc powtórzę się: To najbardziej uniwersalna propozycja z mojej strony. Nie nastawiaj się na łowienie podwodnych bestii, bo one nie biorą na zamówienie, bo jest ich tak mało, że to już jest jak trafienie w totka, bo poćwicz najpierw i poznaj wodę. Naucz się ją czytać. U nas bardziej przyjął się tradycyjny spinning, gdyż jest zdecydowanie tańszy. Taki bardziej "tradycyjny".
  21. Domyślam się, że jesteś początkującym wędkarzem i od czegoś chcesz zacząć przygodę? Wobec tego ja polecę ci coś takiego: Kijek w miarę uniwersalny. Kołowrotek znanej i cenionej japońskiej firmy. Zapasowa szpula. Co daje suma summarum 280 zł, pozostanie ci ok 180 zł w kieszeni na pozostałe akcesoria spinningowe. Fiume to firma, która kilka lat temu weszła na rynek, więc nie płacisz haraczu za logo. Ryobi, to bardzo dobra firma japońska, która od dziesięcioleci zajmuje wysoką/ważną pozycję na rynku i produkuje kołowrotki dla różnych innych producentów sprzętu - dla Dragona też! - jednak nie śrubuje ceny swoim logo. Zwyczajnie korzysta z wielkiego doświadczenia i doskonałości własnych konstrukcji. I, co ważne - A ja nie jestem testerem żadnej firmy (bez urazy!).
  22. Na przyszłość: Jak będziesz smarował kiedykolwiek kołowrotek (każdy!), to wiedz, że tej strony kabłąka się nie rozkręca, bo nie ma po co. Robisz to dopiero, gdy kabłąk nie odbija.
  23. O tak, Diabełek chętnie podpowie. Jest tego trochę. Ps. Ale karta wędkarska i tak będzie wymagana...
  24. Nie obiecuj sobie zbyt wiele, bo ówczesne kołowrotki miały to do siebie, że kiepsko układały żyłkę. Plecionki na to ustrojstwo bym się nie odważył wkręcać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...