Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Myślę, że to nie o ten C4 chodzi, o którym napisałeś. W tatach 80/90 hiciorem sandaczowym, był ten C4. Moim zdaniem drugą jego wadą jest długość. Za mniejsze pieniądze można kupić całkiem dobry sprzęt i to firmy, która specjalizuje się w produkcji sprzętu wyczynowego (rasowego) - Kijek 3,90 m.
  2. Jeśli to skleptrabucco.pl to miałem kiedyś z nim przejścia. Kupiłem odległościówskę Trabucco i nie dostałem żadnej gwarancji, na dodatek w tej samej paczce przysłano mi kilka zamówionych wagglerów, z których jeden był uszkodzony. Sprzedawca na bezczelnego wpakował ten waggler sądząc, że się nie kapnę. Od tamtej pory omijam ten sklep.
  3. Cóż mógłbym rzec? Ja kupuję od dawna sprzęt bez patrzenia, macania, mlaskania i zachwytów. Ot! Wchodzę na stronę sklepu (w końcu po to są te sklepy!) w poszukiwaniu konkretnego wędziska, interesuje mnie długość kija, długość rękojeści (uwielbiam krótkie!), waga, ilość i rozłożenie przelotek i... właśnie to francowate cw. Zakupu dokonuję z ufnością, że właśnie te wszystkie parametry podane pod ofertą będą chociaż bliskie rzeczywistości. Ale tak nie jest i o tym właśnie napisałem wyżej. Hmm! Jeszcze nie spotkałem się z takim parametrem, ale owszem, producenci podają akcję całego kija. Można też samemu ją określić, wystarczy pomachać kijem, tak samo można sprawdzić ugięcie szczytówki. Ale w necie nie pomacham. I myślę, że jest nas tutaj więcej takich, jak ja - "machanio ni ma"... A ponieważ płacę, to i moje/nasze wymagania są uzasadnione.
  4. Zadzwoń do serwisu, tam ci wszystko powiedzą. "...ergo sum".
  5. Alex, ja nie wypowiadam się o multiplikatorach. I wiem, że nie mają rolki...
  6. Plecionka może szumieć tylko w dwóch przypadkach: 1. Kiepskiej jakości przelotki - miałem tak na Hardloyach. 2. I wtedy, gdy wędkarz nie dba o sprzęt - smarowanie rolki kołowrotka. Bez smarowania, to rolka będzie aż wyła, nie tylko szumiała.
  7. Od Michella, bo oni już min. 10 lat temu robili takie ustrojstwa.
  8. Hmm! No właśnie, ten "zapas mocy"! Kupuję kijek Mikado (przykładowo!) o cw do 10 g, a okazuje się, że ta "moc" jest o dużo, dużo większe. Kupuję kijek do 8 g i znów to samo. No więc wybrałem nieco bardziej "rasowy" wyrób Savage Gear do 7 g... i znów figa. Tym razem kijek mocno odchudzony, bo jego waga to zaledwie 77 g. A mimo to? Bez trudu używam ciężarków 15 g do siłowych rzutów, a kijek nawet się nie zająknie. Nie wspominając o holu sandaczy po 3 kg (poezja!). Ja osobiście nie chcę kijka z zapasem mocy. Chcę wreszcie kupić kijek, który będzie się trzymał podanych na blanku parametrów. Jeśli kiedyś uda mi się kupić kij, który będzie trzymał parametry, to wreszcie będę mógł być w pełni zadowolony z zakupu i sprawdzić jego moc. Obecnie jeszcze jeden kijek oczekuje na testy w boju, ale już widzę, że to też lipa. Najnowszy zakup ma cw do 5 g, a katuję go ciężarkami 12 g...
  9. Tak i o tym właśnie napisałem wyżej.
  10. Ja jeszcze każdy haczyk lekko skręcam w bok, by był bardziej czepliwy...
  11. Też łowię wyłącznie na gotowe przypony i jeszcze mi się nic takiego nie zdarzyło. Owszem, przed użyciem poprawiam wiązanie, by żyłka była na łopatce, a nie pod nią i samemu dociągam węzeł, ale też z czuciem. Stosuję przypony Owner, Kamatsu, Mustad, Browning i inne. Klej zniszczy żyłkę w oka mgnieniu! Wniknie w nią, usztywni i będzie kruchutka.
  12. A cóż można powiedzieć? Takie pieniądze to nie wydatek i wielkie ryzyko, żeby się nie móc przekonać naocznie, co jest wart. A kartę wędkarską już masz?
  13. Olej wazelinowy, 2 kropelki na ośkę i pokręcić wolno aż wpłynie odrobina do środka, odkręć korbkę, wyjmij i daj po 3-4 krople na łożyska z obydwu stron i też pokręć rotorem aż wpłynie do środka, a na koniec rozkręć rolkę i ją też posmaruj.
  14. Oprócz Zaubera, Ecusimy i Slam Slar, mam jeszcze ten kołowrotek i jestem bardzo zadowolony. Wielkość dobierz samemu.
  15. Dzisiejszy połów - 1 okoń i 1 ciekawostka ornitologiczna. Ogólnie lipa na wodzie, a stare wygi już o 7.00 odjeżdżają do domów. Ciekawostka: Jeżyk?
  16. Musisz dobrze popatrzeć, czy nie ma jakiegoś zabezpieczenia. Obejrzyj, czy od wewnątrz nie ma jakiegoś broka lub segera. Miałem taki silnik, ale nie rozbierałem, więc tylko zgaduję.
  17. Uff! Dobrze wiedzieć o czym się pisze... Sandacz nie przegryzie nawet zwykłej żyłki. Nie, bo jego zęby nie są do tego zdolne, są zaokrąglone. Nie, bo ma ich zbyt mało. Nie, bo ma "psie zęby". Czemu zatem szczupak przegryzie żyłkę i fluorocarbon? Bo ma aż 700 zębów - ostrych i szpiczastych. Bo taka ilość i tak bardzo ostrych zębów chce, czy nie chce to i tak musi trafić na linkę. A jak już trafi, to z łatwością się w nią wbija i przecina. Pstryk i figa z makiem!
  18. Alek, to nie upór, tylko doświadczenie, które zdobywa się latami. Jeśli Ty stosowałeś ten super cieniutki wolfram, bo gdzieś z tyłu głowy miałeś zakodowane by był niewidoczny, to nie dziwię się, że się skręcał. Ba! W tak cieniutkich wolframach po kilkudziesięciu rzutach potrafiły pękać te oczka łączące z krętlikiem. Ale ten, który ja używałem - o wytrzymałości 15 kg - nie pękały oczka i nie skręcał się. A co ważniejsze, jego grubość nie przeszkadzała rybom, bo one odbierają falę hydroakustyczną wytwarzaną przez przynętę i ją atakują, a wolfram jej nie wytwarza i nie jest zauważany przez głodnego drapieżnika. Poza tym, to u nas świadomy wędkarz nie zakłada cieniastwa na drapieżniki, bo jest tyle sumów, że byłoby to nieporozumieniem i głupotą. Więc nie bezrozumny upór, a świadomość i konieczność! Ps. Z powodu sumów próbowałem też robić takie przypony ale bardzo się sparzyłem, bo miałem na haku rybę, która wyciągnęła koniec stalowej linki z dwóch tulejek i rozwaliła oczko łączące z krętlikiem. Biegusiem wróciłem do sprawdzonych rozwiązań i onego wolframu. Czyli też kwestia wiary, zaufania, doświadczenia i przyzwyczajenia. ;)
  19. Sikuty potrafią ciąć 0,5-0,6 mm. A jak nie, to po pierwszym maluchu fluoro... musiałem wymieniać. Kevlar też był w użyciu i figa! Jedynie wolfram się opiera, a ja stosowałem taki na 15 kg wytrzymałości i 45 cm. Boleniom i sandaczom nie przeszkadza. Hmm, 1 mm struna od fortepianu? Masakra!
  20. Szczupak tnie fluorocarbon, jak nożyczkami (miałem kilka takich niespodzianek)- więc wybierz wolfram.
  21. Tak na dobry początek: 1. 2.
  22. Lata temu, początek lat dziewięćdziesiątych, na szybko przerabiałem spinning 2,40 m na pickera. Dzisiaj już bym sobie dupy nie zawracał, bo taniej kupię nowego kija, niż miałbym się nakombinować i nagimnastykować z przeróbkami. A zrobiłem to tak: Zdjąłem szczytową przelotkę, dotoczyłem taką tulejkę z chromoniklu, by przylutować do niej przelotkę na stopce, wkleiłem to na szczytówce tak, by od góry móc wkładać wymienne szczytówki od pickera. I gotowe! Ty jeśli masz zdolności, to możesz taką tulejkę dopasować z węglówki (w sklepie dokupić pustą szczytówkę, odciąć odpowiedniej długości i średnicy kawałek, wkleić na szczytówkę swojego kija, omotką przymocować nową przelotkę na stopce/stopkach, koniec rurki od góry zabezpieczyć omotką, by nie pękła od przeciążeń podczas zarzucania. Dopiero dopasować wymienne szczytówki, które bez problemu dokupisz w sklepie i łowić, łowić i łowić.
  23. Cóż można rzec? Za 140 zł, to nawet Sknerus Mac Kwacz podjął by ryzyko, aby się naocznie przekonać o jakości takiego wyrobu, gdyby go ta oferta kusiła. Przeglądałem te kije wcześniej, ale ja bym nie kupił kija składającego się z 16 czy 18 części po 75 cm każdy.
  24. Dobry kijek z porządnymi przelotkami Fuji SIC. Hmm! Chyba tylko oryginalne pudełko może zakonserwować kołowrotek na dłuższy czas, po 10 latach wyciągasz jak nowy. "... ergo sum".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...