Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Ja jeszcze tylko tak nieśmiało przypomnę, że za te zmiany wzięli się politykierowie z Kukiz15, a dowody na to możecie znaleźć nawet w tym dziale forum... Ale już sza o polityce i plotach. Przynajmniej dla mnie!
  2. Jotes

    Jezioro Drzewickie

    Już prawie nic. Trochę białorybu i figa z makiem. Moje koło robi tam często zawody spławikowe. Jakiś czas temu (niedawno) stała tam siata na siacie.
  3. Jak na razie, to nawet nie jest "fakt prasowy", tylko forumowe ploty i bajania. Uwierzę, gdy już to nastąpi. A póki co, to pierdołami nie będę sobie głowy zaprzątał. Polityką to śmierdzi na odległość i "foken" newsem, a "starego wróbla na końskie g... się nie złapie". Niech sobie pobiadolą naiwni... A wybory tuż, tuż! Czego cymbały nie wymyślą jeszcze? Ps: Stać mnie na ten tysiączek rocznie i ja zapłacę, aby tylko bydła nad wodą nie widzieć!
  4. Pamiętam takie stany wody z drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych, gdy ruszyły nitki zasilające w wodę Łódź. Więcej zasysali, niż napływało, a woda w oka mgnieniu znikała. Dlatego u nas Łódź wybudowała studnie głębinowe i już nie biorą od nas wody z zalewu, a w Jeziorsku drugi zalew, bo jakby nie było to Warta z dopływami nadąża go wypełniać. Ja mam to szczęście, że łajbę trzymam w porcie zlokalizowanym w najgłębszej części zalewu. Miałem chwilowe problemy z wypłynięciem, ale już przestawiłem łajbę i teraz już będzie do późnej jesieni stała cały czas na wodzie. W porcie jest taki tłok, że właściciel nie przyjmuje już żadnych łodzi. A niedługo, jak zaczną wyciągać żaglówki, to dopiero się rozluźni.
  5. To jest ta "racjonalna gospodarka wodna" w wykonaniu RZGW (Wody polskie). Od paru/kilku dziesięcioleci wiadomo, że Polska ma deficyt wody, wody gruntowe na katastrofalnie dużej już głębokości, a oni gmerają i regulują rzeki. Wydają pozwolenia na zabudowywanie starorzeczy, zakoli rzecznych, rozlewisk. Jak może być dobrze? Alek, gdzie robiłeś fotki na sulejowskim? Opisz, jeśli możesz, bo jestem cholernie ciekaw.
  6. Obawiam się, że jednak nie. Po prostu ludzie tak bez wiedzy i pojęcia kupują tani szajs, bo wyobraźni nie mają w co wdeptują. Macie już przykład z innym szczęśliwym nabywcą. Alek się napisał nadoradzał, inni też próbowali, a on i tak kupił szajs. Ale na to akurat my nie mamy absolutnie żadnego wpływu. A niech uczą się na własnych błędach, skoro dobrych rad nie przyjmują. Moich pieniędzy w błoto nie wyrzucają, waszych też nie. Sprzedawcy tę muszą żyć i wyzbywać się szajsu, a "jelenie" są pożyteczne...
  7. Kolega kit wciska, bo akurat ten kij waży 231 g - wystarczy sprawdzić w tabeli. Ale nawet, jeśli waży więcej, to można go wyważyć choćby tym kołowrotkiem. Tylko jeśli sam kijek kosztuje 56 zł, to czy warto do niego zakładać aż taki kołowrotek?
  8. Masz problemy z liczeniem? Plecionka polecana przez Alexa. A to oznacza, że za plecionkę zapłacisz w sumie 72 zł, zgodnie z przysłowiem "chytry dwa razy traci". Za stracone 40 zł miałbyś np 10 przynęt gumowych. A przecież Alex w żadnym temacie nie polecał nigdy plecionek Berkleya. Gdybyś zapytał, to ja mógłbym ci z czystym sumieniem polecić z tej firmy Whiplash 0,06 - 0,10 mm, bo ta akurat jest bardzo dobra i bardzo mocna. Na 0,06 mm nie bałbym się holu suma 30 kg.
  9. U nas wysyłali młodych po wytrzask.
  10. Obydwie ryby walisz w łeb i tak nosisz ze sobą. *Tylko pamiętaj! Wymiar DO 50 cm, to górna granica, której nie możesz jeszcze zabrać z łowiska! Nie możesz też zabrać ryby 50,5 cm - dla własnego dobra! - bo ryba po uśmierceniu kurczy się i jak PSR będzie cię kontrolować, to okaże się, że uśmierciłeś 50,5 cm, a w momencie kontroli ma już tylko 49,8 cm. Późniejsze konsekwencje i wstyd nie są warte zabranej ryby.
  11. 1. Wybrałeś typ rękojeści (amerykański), na który będziesz narzekał. 3. Ta plecionka to porażka (łącznie z grubością). Słaba jakość, strzępi się strasznie. Twoja kasa, twój wybór - twój zakup.
  12. Docio już ci napisał, że kompozyt może cię tylko zniechęcić do tej metody. Ja jeszcze mogę cię tylko zapewnić, że gdybyś zaczął łowić metodą odległościową (match) to drugi kij np gruntówka okażą się zupełnie zbyteczne. TAK, bo nie da się upilnować spławika dość daleko postawionego i jednocześnie gruntówki. Albo rybka, albo... Ja wożę ze sobą 2-3 odległościówki, ale łowię tylko na jedną i mam całkiem niezłe wyniki. Dwóch na raz nigdy nie mogłem upilnować, a stawiałem też gruntówkę tuż przed oczami, z drgającą szczytówką i figa! A jeszcze skoro chcesz się uczyć nowej metody, to śmiało możesz wykorzystać kołowrotek od obecnego zestawu. Podczas opanowywania metody match, nie będziesz miał tym bardziej czasu na pilnowanie drugiego zestawu. A jak już cię wciągnie metoda match to inne metody rzucisz w kąt. Ps: My staramy się podpowiadać, ale to nie my rządzimy cudzą kasą i nie my podejmujemy decyzje zakupu.
  13. Cóż, sprawa się rypła! Po ostatnim wyjeździe połamałem w transporcie szczytówkę przy wklejce (0,8 mm), więc życie zmusiło mnie do zakupu sztywnego pokrowca do zabezpieczenia moich "perełek". Dwukomorowy, ale wchodzą do niego 4 wklejki, które dopiero teraz będą odpowiednio zabezpieczone.
  14. A kto ci napisał, że zestaw będzie kosztował cię aż 700 zł? Na kijek radzę - zupełnie szczerze - wydać 2-2,5 stówki, bo to podstawa zestawu, a kołowrotek za 150-180 zł dopasujesz. A to jest tylko 430 zł... Metodą, w którą celujesz ja łowię już ponad 20 lat, więc i sprzętu trochę przerzuciłem i jakieś pojęcie już mam. Doradzam więc z własnego doświadczenia, ale nie namawiam na zakup kija za 2000 zł i kołowrotek do niego za 3000 zł. Te 430 zł to takie niezbędne minimum. Ale niekoniecznie musisz mnie posłuchać, to ty decydujesz!
  15. Ba! A co do długości to również tłumaczyłem, że najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem jest zakup kija 4,20 m. To 30 cm, to jest jak z gumką - lepiej mieć, a nie potrzebować, niż potrzebować, a nie mieć. Dla praktykującego wędkarza przejście na ciut wyższy poziom jest stosunkowo proste. Nie mam w tej chwili na cały zestaw? To kupuję sam kijek, bo jakiś kołowrotek zawsze się znajdzie we własnych zasobach. Teraz kijek i opanowanie metody, potem konkretny kołowrotek do niej. Kupienie dwóch bubli jednocześnie może skutkować tylko zniechęceniem.
  16. Ja mam tego tylu. Tylko moje są jeszcze z gumy, bo EVY jeszcze nie było. Język w nich jest klejony, a szczelność zachowują do kostki. Służą mi już ok 20 lat i wciąż są nie pozdzierane. I jeszcze długo posłużą!
  17. Ja mam takie skarpety Jaxona (grube) i buty Lemigo o 2 nr większe (bo luz musi być!) i jeszcze nigdy nie zmarzłem. Przed laty łowiłem przy temp - 25*C i ani razu nawet nie poczułem zimna.
  18. Bo nie zrozumiałeś. Bo nie masz poczucia humoru.
  19. Słusznie! No bo podróba czego? Flagowego spinningu największego konkurenta? A może reputację chcieli stracić? A może ktoś chciał podrobić ich przedpotopowy szajs? Nonsens! To ich kijek stary jak świat. Rzekłbym nawet lata osiemdziesiąte się tutaj kłaniają.
  20. To jest kij spinningowy 2,7 m, więc do spławika się nie nadaje. Przy tej długości kija, to ani kontroli nad żyłką, nad spławikiem, a co gorsza z zacięciem też będzie cieniutko. Łowiąc tym na spławik możesz się tylko zrazić do metody. Jako gruntówka może posłużyć i rzecz jasna, jako spinning.
  21. Jesteś w dobrym temacie, tylko czytaj go ze zrozumieniem!
  22. Wahadłowa. Jeśli nie ma żadnego podpisu, to jest to trociowa samoróba.
  23. Najbardziej miękką gumą z jaką się spotkałem, to nasze rodzime kopyta relaxa. Osobiście bardzo ich nie lubiłem, wolałem Predatory Mannsa. Ta guma, o której jest tu mowa, to prawnuczek gumy Bass Assasin Shad (po modyfikacjach), które to właśnie dozbrajałem w sposób podany przeze mnie wyżej. Więc wiem, że się da i będzie to miało ręce i nogi. "...ergo sum".
  24. I już lata temu pomyśleli. Tutaj masz jeden z przykładów w znanym piśmie wędkarskim. Ja w ten sposób dozbrajałem gumy 30 cm. Wbijałem hak jigowy, dokładałem dwie dozbrojki z kotwicami na wolframie i odcinałem hak, by zgadzała się regulaminowa ilość ostrzy. Kotwicę jednej dozbrojki wbijałem z lewej strony gumy bliżej łba, a drugą z prawej bliżej ogona. Na wolframie dozbrojka nie usztywnia przynęty, to giętkie połączenie, więc nie zakłóca jej pracy.
  25. Jeśli jig to już tylko dozbrojka z jednej kotwicy - patrz RAPR. Dozbrojka może być na fluorocarbonie, ale na najlepiej na wolframie. Wolfram też można wiązać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...